P.o. prezydenta specem od miłości

Zapraszamy do pouczającej lektury w Gazecie Stołecznej:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3551347.html?as=1&ias=5&startsz=x

[Gazeta Stołeczna:] A za co Pan kocha?

- Kocha się nie za coś konkretnego, bo jeśli tak jest, to już nie miłość. A o niej mogę mówić dużo. Naprawdę kocham i jestem specjalistą od miłości. Wiem, co to jest.

Co?

- Przecież napisałem już w blogu (śmiech).

Ale o jego autorstwo jest podejrzewany Pana były rzecznik Konrad Ciesiołkiewicz.

- Przecież on się z tych blogów uczy (śmiech). Poważnie: dla mnie najlepszą definicją miłości jest dawanie siebie. To rzecz, która najprościej opisuje miłość.

Co polityk tak przepełniony miłością sądzi o gejowskich paradach w Warszawie. Jako specjalista od uczuć zapewne Pan wie, że miłość nie jedno ma imię.

- Och…

Konrad Ciesiołkiewicz, z boku: To może o rozmowie z burmistrzem Berlina [Klaus Wowereit, burmistrz Berlina, homik]

- Tak, rozmawiałem z burmistrzem. Bardzo sympatyczny. Wysłuchał argumentów, które kazały mi odłożyć wizytę w Berlinie. Ustaliliśmy, że ta cała sytuacja nie będzie miała wpływu na współpracę. Przyjeżdża do Warszawy tuż po wyborach. Jeśli wygram, będę chciał, by relacje Warszawa-Berlin były wzorem współpracy między Polską a Niemcami.

Wracając do miłości. Będą Parady Równości, jeśli wygra Pan wybory prezydenckie?

- Ja osobiście nie widzę powodów, by je organizować. Ale jak pojawi się ich kwestia, będzie decyzja. Dla mnie liczy się litera prawa.

Ale lans… Kto jeszcze ma fajnego bloga o miłości?

Literę prawa wyjaśnił niedawno Trybunał Konstytucyjny. Władza lokalna administruje, czyli np. zapewnia policjantów do sterowania objazdami czy wyłapywania podczas manifestacji ludzi agresywnych. Nic władzy do haseł czy wyrażania zgody. A jest sens, gdy manifestują pielęgniarki?

Trochę jednak złośliwości pod adresem przystojnego pana Kazimierza. Nie widzimy powodów, by w dzisiejszych czasach urządzać wybory prezydenta Warszawy, jakiekolwiek wybory. Nie po to wymyślono tych wszystkich p.o. (pełniących obowiązki, czy też, jak woli pan p.o. prezydenta – p.f. – pełniący funkcję), by ciemny lud mieszał w misternych planach…

ps. Jaki żal, że taka postać marnuje się w prasie lokalnej, ech… Za Gorzowem tęskno…

1 komentarz do: P.o. prezydenta specem od miłości




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa