Sprawa o dyskryminację: trudności przed sądem

Jedna z najstarszych spraw przed sądem o dyskryminację w pracy ze względu na orientację seksualną nadal trwa i – niestety – idzie pod górkę. W gazeta.pl czytamy wieści z Płocka:

Przez koszmarny błąd adwokata mężczyzna oskarżający pracodawcę o dyskryminację z powodu orientacji seksualnej nie może dochodzić swoich praw przed sądem. To była wyjątkowa sprawa w skali kraju. Mężczyzna pracował w firmie Cza-Ta sprzątającej centrum handlowe Echo. Twierdzi, że w ub.r. został zmuszony do odejścia z powodu szykan kolegów, którzy dowiedzieli się, że jest gejem.
Sprawa przed sądem pracy trwała blisko rok. Mężczyzna przegrał, bo jak stwierdził sąd, nawet nie uprawdopodobnił zarzucanych firmie czynów.

Z wyrokiem się jednak nie pogodził. Liczył, że sąd drugiej instancji zmieni decyzję poprzednika lub skieruje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Apelację miał wnieść jego pełnomocnik, adwokat z urzędu. – Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że sprawy nie będzie – opowiada. – Okazało się bowiem, że adwokat… zapomniał w terminie zapłacić za wniesienie odwołania. To skandal, przez 30 zł odebrano mi konstytucyjne prawo dostępu do dwóch instancji sądu.

Teraz pozostaje jeszcze tylko złożenie skargi do sądu okręgowego. Jeśli i ten, podobnie jak wczoraj sąd pracy, odrzuci skargę na odmowę wyznaczenia terminu apelacji, droga sądowa zostanie definitywnie zamknięta.

Adwokat, który zawinił, przyznaje się do błędu. – I co z tego, skoro procedura jest nieubłagana. Złożyłem już skargę do rady adwokackiej, dostałem też nowego pełnomocnika – informuje nasz rozmówca.

Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka (pomaga płocczaninowi przed sądem) uważa, że pogwałcone zostało konstytucyjne prawo do dwuinstancyjności postępowania. – Mężczyzna padł ofiarą dwóch elementów. Po pierwsze zbyt restrykcyjnej procedury, z której wynika, że za błędy adwokata odpowiada jego klient oraz niedoświadczenia w tego typu sprawach adwokata z urzędu – mówi Bodnar.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3467349.html

Homiki trzymają kciuki za pozotywny obrót sprawy.

Przy okazji przypomnijmy, iz prawo pracy, zreformowane bez entuzjazmu przez SLD ponieważ inaczej nie weszlbyśmy do Unii, jest jedyną ustawą wprost chroniącą homiki przed dyskryminacją i stygmatyzacją w Polsce. Poza tym mamy tylko konstytucję i ogólne zasady i przepisy państwa prawa.

Pamiętaj! Wszelki przejaw stygmatyzacji i dyskryminacji zasługuje, by zostać zgłoszonym i ściganym, czy to mazadła na Twojej klatce schodowej, czy też rzucane wyzwiska. W miejscu pracy chroni cię w sposób szczególny kodeks pracy. Jeśli uważasz, żę coś pod tym względem w Twoim miejscu pracy (i nie tylko) jest nie tak, skontaktuj się z dyżurującym na stronie mojeprawa.info




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa