Leczenie z homoseksualizmu

Leczenie z homoseksualizmu

Znów coraz częściej w naszym kraju mówi się, że osoby homoseksualne należy leczyć. Mamy kilka stron internetowych, na których można przeczytać, że nie ma szczęśliwych gejów i lesbijek i dlatego bezzwłocznie należy poddać się terapii. W Lublinie działa grupa „Odwaga”, która uczy, jak oddalać od siebie grzeszne myśli. Zmienić czyjąś orientację seksualną – to rzecz, która do tej pory się nie zdarzyła. Nie ma ani jednego naukowo potwierdzonego przypadku zmiany orientacji seksualnej ani z homoseksualnej na heteroseksualną, ani odwrotnie. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wydało w 1997 roku specjalne oświadczenie, w którym nawołuje wszystkich profesjonalistów do zaniechania tej metody terapii jako nieetycznej i niebezpiecznej dla życia i zdrowia pacjentów. Terapia mająca na celu zmianę orientacji seksualnej na skutek braku efektów często pogłębia depresję u osób się jej poddających, nierzadko kończy się też próbami samobójczymi.

Mimo to wciąż znajdują się ludzie, którzy głoszą, że każdy może przestać być gejem czy lesbijką, jeśli tylko bardzo chce z „tego” wyjść. Posłuchajmy więc historii ludzi, którzy bardzo chcieli z „tego” wyjść. Ludzi, którzy sami, z własnej woli, próbowali się „wyleczyć z homoseksualizmu”, ponieważ nie umieli odnaleźć się w świecie, który ich nie akceptował.


Homoseksualizm został skreślony z listy zaburzeń i chorób Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w 1973 roku, a z klasyfikacji zaburzeń i chorób Światowej Organizacji Zdrowia w 1991 roku. Homo- czy biseksualizm nie jest więc chorobą i nie leczy się go. Choć mechanizm tworzenia się orientacji seksualnej nie został jeszcze szczegółowo rozpoznany, zdecydowana większość naukowców jest zgodna, że kształtuje się ona jeszcze przed urodzeniem, w okresie prenatalnym. Inne teorie mówiące o wpływie środowiska czy wychowania na orientację seksualną nie zyskały żadnego naukowego potwierdzenia.

Pod prąd nurtu rzeki

Krzysztof, Boston: Był 1978 rok. Miałem 20 lat. II rok studiów, Olsztyn, medycyna weterynaryjna. Na fizjologii zwierząt omawiamy centralny układ nerwowy. Słyszę nagle: róg hipokampa, to róg hipokampa odpowiada za wszelkiego rodzaju zboczenia seksualne. Olśnienie: Teraz już wiem, co jest odpowiedzialne za mój stan, mogę to wyciąć! Tak bardzo nie chciałem być homoseksualistą, że byłem gotowy chirurgicznie usunąć część swojego mózgu.

Poszedłem do psychiatry, renomowanego seksuologa prof. dr. Maślanki. Przedstawiłem sprawę: chcę się pozbyć swojego homoseksualizmu. On był bardzo optymistyczny – bo sam się dobrowolnie zgłosiłem. Przepisał mi testosteron, kazał ssać tabletkę pod językiem.
- Ale co z tym rogiem hipokampa? – pytam.
- Nie, to jest raczej niemożliwe – odpowiedział. – Nikt tego nie robi. Niech Pan lepiej spróbuje treningu wyobraźni.
I kazał mi zdobyć jakoś pornograficzne zdjęcia, co w tych czasach nie było łatwe, zasłonić kartką mężczyznę i masturbować się. Zrobiłem to ze dwa razy, kartka mi zleciała, bardziej mnie ten facet interesował niż kobieta. To było poniżające. Coś mi nie pasowało. Do czego to miałoby mnie doprowadzić? Niby ten testosteron miał wzbudzić mój popęd, ale ja przecież miałem dość własnego testosteronu w tym czasie! Tabletki tylko zatrzymywały moją produkcję… Na szczęście nie brałem testosteronu tak długo, żeby mi zaszkodził.
Na sesjach doktor Maślanka zachęcał mnie do kontaktów z dziewczynami. Zgodnie z jego zaleceniem próbowałem – miałem trzy dziewczyny. On był bardzo zadowolony, a dla mnie to było tak, jakbym szedł pod prąd nurtu rzeki. On mówił, że tak ma być, że to będzie takie stopniowe, ale nie miał pojęcia o ludzkiej seksualności.

Jak o tym dziś myślę, to nie wiem, jak poważny, wykształcony człowiek może coś takiego zalecać swoim pacjentom. To jakaś metoda rodem ze średniowiecza! Jak o tym opowiadam, to tutaj w Stanach ludzie się z tego śmieją!
Chodziłem do niego około roku. Potem zakochałem się w chłopaku. Pierwszy raz. Opowiedziałem o tym Maślance. A on na to, że to jest złe, że on już nic ze mną nie ma więcej do roboty, że terapia idzie w złym kierunku i przekazuje mnie do swojej żony – też psychiatry. Poszedłem do niej, ale nie czułem, żeby była mi przyjazna, Opowiadałem jej podekscytowany o tym chłopaku, mojej pierwszej miłości, ale ona nie była zadowolona. Nie było sensu tam dalej chodzić.

Zorientowałem się, że to nie działa, że ta terapia nie ma żadnej szansy na sukces. Wewnątrz wiedziałem to już wcześniej, ale nie chciałem się do tego przyznać. A moje zakochanie – to był przełom. Olśnienie. Wszystko było tak romantycznie, czułem się tak świetnie, że to nie mogło być żadnym złem. Przestałem się zastanawiać, czy to, co czuję, jest zgodne z prawem natury. Nie zależało mi już na tym, co ludzie mówili.
Pierwsza miłość odeszła. Człowiek spadł na ziemię. Nienawiść do siebie powróciła.
Już jak miałem 5-6 lat, pociągali mnie chłopcy, mężczyźni. Kiedy miałem 10 lat, poczułem, że to nie jest „normalne”. Byłem bardzo samotny, bałem się spytać kogokolwiek, co mi jest. Myślałem, że jestem potworem, jedynym takim na świecie. Bałem się. Potem znalazłem w encyklopedii, że to jest zboczenie, dewiacja. Dla dziecka, które dorasta, coś takiego jest tak straszne, to jest taka krzywda! To jest jak „child abuse”, molestowanie, znęcanie się nad dzieckiem. To zostaje na całe życie. Trzeba wiele lat pracować nad sobą, żeby te krzywdy zaleczyć.

W Polsce nie wiedziałem, co ze sobą robić, nie miałem wsparcia przyjaciół, nie znałem innych gejów, nie mogłem rozmawiać z rodzicami. Nie chciałem takiego życia. Zdecydowałem się wyjechać do Stanów, do Los Angeles.
Pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem na Gay Pride. Wahałem się, czy pójść, nie miałem dobrego zdania o paradach. I nagle tam zobaczyłem maszerujących strażaków, policjantów, lekarzy, nauczycieli, pielęgniarki. Mnóstwo ludzi, radosnych, uśmiechniętych, wspaniała atmosfera. Dusiłem łzy, czułem ich smak w gardle. Każdy z nas ma inny los, inną historię. A tutaj się wszyscy spotykają. Wcześniej nie mogłem tego pojąć: jak możesz być dumny z bycia gejem? Teraz to zaczęło mieć sens.
W Stanach nie miałem rodziny, nie musiałem udawać. Byłem tym, kim byłem. Zacząłem pracować – uczyłem tańca dzieci przy polskiej parafii, wszyscy rodzice wiedzieli, że jestem gejem. Nikomu to nie przeszkadzało. Ci sami Polacy, ale inna mentalność.
6 lat temu zawarłem ze swoim partnerem związek cywilny. Kiedy przyjechałem do Polski,
pokazaliśmy album ojcu. Ojciec dumny, gratulował. Brat też.
Czy żałuję, że wyjechałem z Polski? Żałuję, że nie miałem możności życia w moim kraju, wolnym kraju, jako gej i bycia traktowanym jak każdy inny człowiek.

Daleki, egzotyczny temat

Elżbieta, Płock: Po raz kolejny zakochałam się w kobiecie. Nie mogłam pracować, źle się z tym czułam. Chciałam wyleczyć się z tej miłości. Wyrzucić to z siebie, odrzucić. I znów żyć tak, jak żyłam.
Nie miałam z kim o tym porozmawiać – wybór padł na psychologa. Firma z polecenia, renomowany warszawski ośrodek, terapeuci szkoły gestalt. W ciągu 15 spotkań przez większość czasu rozmawiałyśmy o moim zakochaniu się w kobiecie, mimo to podczas całej terapii słowo „homoseksualizm” padło może dwa razy, a słowo „lesbijka” ani razu. Pani psycholog unikała tego tematu. Zapytała mnie co prawda, jak czułam się w obecności mężczyzn. Mam 39 lat, męża i moje małżeństwo z boku może wyglądać na udane. Między mną a mężem jest przyjaźń, ale nie ma żadnej bliskości. Na tej podstawie terapeutka orzekła, że z całą pewnością nie jestem homoseksualna. A ja o niczym innym nie myślałam, tylko żeby poznać inne kobiety, które mają takie same przeżycia i doświadczenia. Jeszcze nie uświadamiałam sobie tego, że jestem lesbijką, nie umiałam tego nazwać i zapytać: „Czy ja jestem homoseksualna?” .

To nie było moje pierwsze zakochanie się w kobiecie. Pierwszy raz zakochałam się w koleżance na studiach. Wtedy wybiłam to sobie z głowy. Później też. Bałam się nawet myśleć o tym, że mogłabym realizować moje potrzeby. Przez całe lata nie dopuszczałam tego do siebie. Nie znałam żadnej osoby homoseksualnej. W rodzinie nigdy się nie mówiło na ten temat. Bardzo daleki, egzotyczny temat, coś, co właściwie nas nie dotyczy. A jednak… Dziwi mnie to, że pani psycholog nie zwróciła na to uwagi. Zachowywała się tak, jakby nie słyszała tego, co mówiłam. Nie widziała lub nie chciała zobaczyć we mnie osoby homoseksualnej.
Wyleczyłam się z mojej miłości do kobiety, ale zdecydowanie nie podczas terapii. Powiedziałam kobiecie, w której byłam zakochana, wprost, co czuję. Zaskoczyło ją to, powiedziała, że mnie lubi, ale nie było z jej strony żadnej zachęty i nie odzwierciedliła moich uczuć. I tak była dla mnie nieosiągalna. Dla niej też pewnie była to sytuacja trudna, może niezrozumiała. Postanowiłam zerwać tę znajomość. Choć było ciężko, ale wytrwałam.
Natychmiast po zakończeniu terapii nie myślałam o niczym innym, jak tylko o znalezieniu osób podobnych do mnie, tak samo jak ja czujących, myślących, doświadczających tego samego. To było silniejsze niż zdrowy rozsądek, niż wszystko inne. To była realizacja potrzeb psychicznych, a nie seksualnych. Weszłam na portal Kobiety Kobietom. Poczułam, że to moje miejsce. Poczułam się rozumiana. Zobaczyłam, że jestem normalna, że te uczucia do kobiet, które ja przeżywam, inni też przeżywają.

Po pół roku zdecydowałam się, że chcę poznać kogoś, kto będzie blisko, z kim będę mogła się spotkać, porozmawiać, zaprzyjaźnić. Poznałam kobietę, z która się związałam. Mam nadzieję wkrótce zakończyć moje małżeństwo. I pomimo przeciwności losu, jest mi bardzo dobrze.

Dobra żona i matka

Barbara, Warszawa: Pamiętam, jak w 1984 do kin weszło „Inne spojrzenie” z Szapołowską. Kiedy zobaczyłam ten film, to się przestraszyłam. „Nie chcę taka być” – myślałam. – „Nie chcę tego wszystkiego przeżywać.” Postanowiłam się wyleczyć z homoseksualizmu. Miałam męża i dzieci. Zdecydowałam wszystko poświęcić rodzinie.
Razem z mężem wybraliśmy się do seksuologa, pojechaliśmy do Warszawy, do docenta. Zaczął nam tłumaczyć, że homoseksualizm to nie choroba, że ludzie się tacy rodzą, tak jak się rodzą z blond włosami albo z niebieskimi oczami i że on nie widzi sposobu, żeby mnie można było z tego leczyć. Nie uwierzyłam mu. Nie uwierzyłam mu, że nad tym nie da się panować. Tak strasznie chciałam się zmienić; pomyślałam, że facet gada bzdury, że kto jak kto, ale ja na pewno sobie z tym poradzę. Nie takie rzeczy się robiło. I tak zaczęłam autoterapię.
Przede wszystkim odcięłam seks – sobie i mojemu mężowi. Żyliśmy jak białe małżeństwo. Wierzyłam, że jeśli się nie myśli o seksie, to można sobie z tym poradzić. W 1986 wstąpiłam do Świadków Jehowy. Potrzebowałam wsparcia w moim „leczeniu”, a oni mi je dali. Chciałam być dobrą żoną, matką, gospodynią, bardzo się starałam, a oni byli ze mnie zadowoleni. Pracowałam też na rzecz zboru – 1000 godzin rocznie, za darmo, jako wolontariuszka. Oczywiście nie powiedziałam im o sobie – Świadkowie Jehowy za homoseksualizm wykluczają ze zboru.

To było jak wejście w sektę. Po kilku latach takiego życia wpadł mi w ręce artykuł na temat ludzkiej seksualności, który na nowo obudził we mnie wszystko, o czym chciałam zapomnieć. Wiedziałam już, że muszę iść do psychologa. Nie wiedziałam gdzie, więc znalazłam Poradnię Wychowawczo-Zawodową dla Młodzieży. Pani psycholog nie czuła się na siłach rozmawiać ze mną o moich problemach i poleciła mi inną terapeutkę. Trafiłam do siostry zakonnej, która leczyła mnie za pomocą wchodzenia w trans. Leżałam na tapczanie otulona kocem, rozluźniałam całe ciało i wchodziłam w stan relaksu. Dzięki temu znikły moje problemy z bezsennością. Kiedy jednak doszłyśmy do najważniejszego problemu, siostra powiedziała, że nie może ze mną prowadzić dalej terapii, bo na nią oddziałuję seksualnie. Ja oczywiście odczytałam to tak, że jestem zła, popsuta i trzeba mnie leczyć. Trafiłam do następnej terapeutki, ale z nią w ogóle nie rozmawiałam o seksie. Bałam się. Po półtora roku zostałam skierowana na grupę, ale tam zupełnie nie było warunków, aby mówić o sobie. Przestałam więc kontaktować się z psychologami. Musiałam poradzić sobie sama.

Po 30 latach małżeństwa postanowiłam odejść od męża. W 2001 roku odeszłam też od Świadków. Przeprowadziłam się do Warszawy. I tak powolutku zaczęłam stawać na nogi. Godzić się ze sobą, akceptować siebie – jako kobietę i jako lesbijkę. Bardzo pomogła mi w tym moja aktualna partnerka.

Agencje towarzyskie i wieczorki dla samotnych

Marcin, Gdynia: O tym, że jestem gejem, wiedziałem od zawsze. Jednak przyznanie się do tego, nawet przed samym sobą, było dla mnie czymś strasznym. Od zawsze więc próbowałem z tym walczyć. Stosowałem coś, co, jak się potem dowiedziałem, nazywa się technikami masturbacyjnymi. Oglądałem pornografię heteroseksualną i usiłowałem wzbudzić w sobie popęd w kierunku kobiet. Bezskutecznie, bo na tych filmach przede wszystkim interesowali mnie mężczyźni. To jeszcze bardziej mnie przygnębiało i pogarszało mój nastrój.
Postanowiłem więc zająć się tym problemem profesjonalnie i zacząć się leczyć z homoseksualizmu. Starannie wybrałem gabinet seksuologiczny. Długo się jednak wahałem czy pójść. Powiedzieć: „podobają mi się osoby tej samej płci” – to nie przechodziło mi przez gardło. W końcu jednak stwierdziłem, że kto jak kto, ale doktor ze specjalizacją z psychiatrii, neurologii, interny i seksuologii musi mi pomóc. Nie ma większego autorytetu w Trójmieście.
Tak bardzo się bałem przyznać, że podobają mi się tylko mężczyźni, że ostrożnie zacząłem od tego, że jestem biseksualny. Doktor jednak nie dopytywał. Powiedział, że on posługuje się metodą diagnostyczną zwaną irydologią, która polega na badaniu tęczówki. (Irydologia jest zaliczana do medycyny niekonwencjonalnej, naukowcy nie znaleźli dotychczas przekonujących dowodów jej użyteczności w diagnostyce medycznej – przyp. M.A.).
Wziął więc wielką lupę i zajrzał mi w oko. Następnie orzekł, że z całą pewnością brakuje mi męskich hormonów. Przepisał mi więc metanabol, pochodną testosteronu, środek dostępny tylko na specjalną receptę, powszechnie stosowany przez kulturystów. Dostawałem też zastrzyki, jakąś mieszankę hormonów, ale nie wiem dokładnie, co mi podawano, doktor nigdy nie powiedział. Płaciłem za każdą wizytę 70 złotych, a zastrzyki dostawałem 3 razy w miesiącu, każdy zastrzyk – 60 zł.
Wszystko to miało wzmocnić mój popęd seksualny. Doktor zabronił mi się masturbować i dawał kontakty do agencji towarzyskich. Wysyłał mnie też do osiedlowych klubów, gdzie odbywały się wieczorki dla samotnych. Zachęcał mnie również do pójścia do łóżka z koleżanką.
Kiedy protestowałem, że to nieetyczne, wyśmiewał się ze mnie. Radził, żebym powiedział: „skoro jesteś moją przyjaciółką, to chodź ze mną do łóżka i wylecz mnie”.

Na skutek kuracji mój popęd seksualny wzrastał i… coraz bardziej chciałem kontaktu z mężczyzną. Czułem się więc coraz gorzej, zacząłem mieć depresję. Brałem testosteron ok. 10 miesięcy i nie miało to żadnego wpływu na mój homoseksualizm. Natomiast zaczęły mi wypadać włosy i pojawił się silny łojotok. Na czacie poznałem studenta medycyny, który szczegółowo mi objaśnił, co się dzieje pod wpływem metanabolu: oprócz łojotoku i wypadania włosów zanikają jądra, pojawiają się liczne stany zapalne układu moczowo-płciowego, dochodzi do uszkodzenia narządów wewnętrznych, przede wszystkim wątroby, począwszy od żółtaczki, a skończywszy na nowotworze. Mnie zaczęły zanikać jądra – kiedy przyjmuje się przez dłuższy czas testosteron z zewnątrz, jądra przestają być potrzebne.
W końcu zdesperowany poszedłem do psychiatry. Opowiedziałem mu o mojej depresji, ale jego dużo bardziej przestraszyła terapia testosteronem, której byłem poddawany. Kazał mi natychmiast odstawić leki i zaczął tłumaczyć, że homoseksualizmu się nie leczy. Zaproponował mi kilka sesji polegających na hipnozie, wzmacniających moje poczucie wartości i akceptację siebie. Na depresję przepisał prozac. Na kolejną wizytę do gabinetu seksuologicznego już po prostu nie poszedłem.

Wizyty u psychiatry bardzo mi pomogły: zacząłem bardziej w siebie wierzyć, przestałem uważać homoseksualizm za chorobę. Poszedłem też w końcu pierwszy raz do klubu gejowskiego, poznałem fajnych ludzi. Zobaczyłem, że geje to normalni ludzie, z którymi mam wiele wspólnego, a nie tylko, jak sobie wyobrażałem wcześniej, osoby uprawiające seks w toaletach publicznych. Przestałem się bać, że inni się dowiedzą, że jestem gejem. Zacząłem mówić moim znajomym o sobie i okazało się, że to nic nie zmienia w naszych relacjach.
Po terapii u seksuologa o czterech specjalizacjach mój organizm już nie wrócił do pełnej sprawności. Jestem pod stałą opieką lekarską. Choć jądra z powrotem zaczęły pracować, doszło już do zwłóknień i grozi mi nowotwór – co pół roku muszę sobie teraz robić specjalne badania i sprawdzać czy nie ma zmian. Poza tym, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że na skutek „leczenia” stałem się bezpłodny, nie wiem tego, bo nie robiłem odpowiednich badań.

Kiedy o tym myślę, czuję wielki gniew: „Jak on mógł mi coś takiego zrobić?! Jak można coś takiego robić ludziom?”. Każdy lekarz przecież wie, że testosteron wpływa na wzrost popędu seksualnego, a nie na zmianę jego kierunku! Nie widzę innego wytłumaczenia jak chęć zysku: długa terapia, bez efektów, więc jeszcze dłuższa. Podczas terapii rośnie niechęć do siebie, pojawia się depresja – kolejne powody, aby przedłużać terapię. Każda wizyta, każdy zastrzyk kosztuje.

Chciałbym, żeby już nigdy nikogo nie spotkało to, co mnie.

Tekst ukazał się w 2. numerze dwumiesięcznika społeczno kulturalnego „Replika”.
www.replika.kampania.org.pl

443 komentarzy do:Leczenie z homoseksualizmu

  • [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    niezły tekst :-)
    w sam raz na finał mundialu :-)

  • Krzysiek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Tylko co z tego, że taki tekst ukaże się na Homikach lub w „Replice”? Tekst przeczytają tylko ludzie, którzy i tak już to wszystko wiedzą. Szkoda czasu marty na pisanie tego!

    Z takimi tekstami trzeba wciskać się do mediów „dla wszystkich”, w szczególności do pism kierowanych w jakiś sposób do młodych ludzi (Charaktery, Cogito, Korba itp).

  • MIchal

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    tekst był polecany przez Gazetę Wyborczą, która z tej okazji naganiała na Replikę. poza tym homiki czyta sporo osób niehomo.

  • Arek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Brrr… To jest okropne!! Jak tak można? :/

  • Puppet

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    mmm…eee…ale jak mozna siebie samego tak gwalcic?

  • Jacek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Nie rozumie Jak mozna sie leczyc z tego czego nie mozna wyleczyc.A co w tym zlego ,ze Ty lub ktos jest gejem Uwazam ze NIC

  • QUASIMODO

    [ A może tak? Leczenie z homoseksualizmu????]

    Artykół swietny, co ludziom przeszkadza że na świecie istnieją homiki? nie mam ptań.

  • unes

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Z tego że homoseksualizm został skreślony z listy zaburzeń i chorób Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w 1973 roku, a z klasyfikacji zaburzeń i chorób Światowej Organizacji Zdrowia w 1991 roku WCALE NIE WYNIKA że homo- czy biseksualizm nie jest chorobą i nie leczy się go!!!

    Na litość boską trochę logiki ludzie. To zupełnie jak ja bym stworzył własną organizację i ogłosił, że każdy mężczyzna to kobieta.

    W takich sytuacjach nie można za argument brać „werdyktu” jakichś tam organizacji, zwłaszcza że te organizacje mogły zrobić to pod naciskiem lobby homosiów, a co gorsza w strukturach tych organizacji osoby, które zarządziły to skreślenie mogły być homoseksualistami. To jest tylko gdybanie, ale nikt nie udowodnił, że jest to nie prawda. O przekrętach Nixona też nikt przez długi czas nie wiedział.

    Przecież oczywistą prawdą jest, że przeznaczeniem mężczyzny jest prokreacja, czyli odbycie stosunku z kobietą i jej zapłodnienie. I jest to nic innego jak normalny NATURALNY popęd seksualny, który ma dać w efekcie przetrwanie gatunku. No to dlaczego wmawia się ludziom, że jeżeli ktoś odbiega od tej normalności to nie uległ on żadnym zaburzeniom? Jego mózg okazuje się być nie taki jak powinien i jak „natura by sobie tego życzyła”. Już bez znaczenia jest ocena czy jest to złe czy dobre. Prawdą jest natomiast, że osoby które czują popęd do osób tej samej płci nie robią tego bo tego chcą. Robią to dlatego, że ich mózg nabrał takich a nie innych właściwości. Czyli nie można potępiać kogoś kto jest homoseksualistą za to że nim jest. Ale denerwuje mnie, że homoseksualiści walczą o to by ludzie ich zaakceptowali robią to na siłe. No a dlaczego ludzie mają to robić? Dlatego żeby homosiom żyło się lżej? Bzdura, wszystkim kierują odpowiedni ludzie, którym zależy na tym by świat zmienił się według ich nienormalnego widzimisię. Jest raczej normalnym zachowanie, jeżeli normalna osoba, która ma swoje uczucia i związane z tym reakcje, będzie obrzydzona widokiem choćby nawet trzymających się za rękę dwuch mężczyzn. W tym przypadku sprawa homoseksualnego popędu powinna być osobistą sprawą każdego człowieku, bo jest to sfera intymna, jak każda. I należy zawsze brać pod uwagę i przede wszystkim szanować to, że są osoby które nie będą chciały tego oglądać. Ale niestety postęp robi swoje i ludziom od tego zaczyna się w głowach przewracać.

  • abs_ik

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Ciekawe, że nie zauważasz, że zanim homoseksualizm został skreślony z listy choró, to został na nią wpisany. I to całkiem niedawno – na pewno już w XX wieku. I został tam wpisany nie przez naturę, normalność czy na co tam się jeszcze powołujesz, ale przez ludzi, którym nagle zachciało się klasyfikować i szufladkować bliźnich za pomocą wymyślonych przez siebie kryteriów. I z tego, że został tam wpisany, nie wynika, że jest chorobą i że się go leczy.

    Szczególnie że znalazł się tam pewnie pod naciskiem lobby nawiedzonych naprawiaczy świata.

    Trochę logiki człowieku – to tak, jakbym ja stworzyła własną organizację i postulowała, że kot jest wiewiórką:)

  • anka zet

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    a jak powstaje heteroseksualizm?
    skąd się bierze heteroseksualizm?

    bardzo ważne, by poznawać takie teksty.
    Poza tym polecam:
    „Fakty przeciwko mitom o lesbijkach i gejach” dostępne na homikach i http://www.porozumienie.lesbijek.org

  • Mateusz

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Bardzo dobry art!
    Ja dokladam swoja czesc historii…

    Na poczatku o moim homosexualizmie powiedzialem mamie, nastepnie tatat sie dowiedzial…poslali mnie na leczenie,na poczatku do przychodni psychologicznej dla mlodziezy.Pani byla bardzo mila, nie kazala mi nic.Ale dala mojemu ojcu adres do znajomej seksuolog.
    Pojechalismy tam po jakims czasie.
    Na poczatku bylo spotkanie razem z rodzicami, gdzie od razu homosexualistow porownala do zboczencow i pedofilii.
    Nastepnie wyprosila rodzicow.Chciala rozmawiac tylko zemna.
    Pytala o moj pierwszy raz z chlopcem a takze o relacje z dziewczynami a takze ogolnie o moja sexualnosc.
    Po takim przesluchaniu, stwierdzila ze za wczesnie w ogole na to zeby wiedziec jaka mam orientacje, po czym stwierdzila ze moge do niej jezdzic na terapie(podpierala sie tym ze kiedys zglosil sie do niej mezczyzna zdesperowany swoim homosexualizmem, i od niego sie wszystkiego dowiedziala/np. co to darkroom itd.).
    Koszt jednej godziny to ok.150zl.
    Nie zgodzilem sie na terapie. Jestem homo, jest mi z tym dobrze.Nie mam kompleksow co do orientacji.

  • kuba

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    super teksty nie mam nic do dodania.homo górą!

  • Ewelina

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Moja psycholozka przenigdy nie próbowała „leczyć” mnie z homoseksualizmu!! Pomogła natomiast w procesie akceptacji:))

  • Szymon

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    ps. nie jestem tym Szymonem do którego adres pojawił się obok. Żeby nie było, nie włamałem się. Ja tylko podpisałem się swoim imieniem i samo się dołączyło. Przepraszam, za ewentualne nieporozumienia.

  • Kina

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Wpisanie czy wypisanie homoseksualizmu z listy chorób nie jest dla mnie żadnym argumentem świadczącym o prawdziwości stwierdzenia, że chorobą (nie) jest. Tak więc Drogi UNES pojęcie „leczenia” w ogóle nie ma sensu dopóki ktoś nie przedstawi potwierdzonych rzetelnymi badaniami dowodów na to.
    Przykro mi czytać, że nie powinniśmy walczyć o akceptację, bo naszą motywacją jest łatwiejsze życie… A co w tym złego, że tego chcemy?? Coś, co nie jest naszym świadomym wyborem nagle decyduje o jakości naszego życia i spokoju…i jeszcze nie wolno nam próbować poprawić takiej sytuacji, która nierzadko jest przyczyną kolejnego siwego włosa na głowie.
    Tak, to prawda, że popęd seksualny to sprawa intymna… przykładajmy więc równą miarkę dla wszystkich. Jeśli dwóch panów ściskających swoje dłonie zgorszy Ciebie, to równie dobrze widok namiętnie całującego się ze swą dziewczyną chłopaka może zgorszyć przechodzącą panią starej daty obyczajowej, że tak to nazwę…
    I jeszcze jedna sprawa. Bardzo mnie irytuje, kiedy kwestię homoseksualizmu ogranicza się jedynie do popędu seksualnego, a wszelkie argumenty przeciwników dotyczą TYLKO tzw „praktyk seksualnych”. Jakże to niesprawiedliwe…
    Wołanie o akceptację dotyczy zdecydowanie innych dziedzin życia, proszę szanownego UNESa.

  • Songo

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Homo jest ok!

  • Monika

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    detrollator prosi nie reagować na posty agresywne, tylko je zgłaszać.

  • marcin

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Mam ponad 30 lat, o tym że jestem gejem uświadomiłem sobie dopiero kilka lat temu. szcerze? Nie wierzę że można wyleczyć się z homoseksualizmu, chociaż uważam że jest to pewne skrzywienie , nazywam to też chorobą. Nie czuję się przez to gorszy czy mniej wartościowy tak samo jak ktoś chory na grypę nie czuje sie gorszy. Tę tzw chorobę traktuję jako coś przewlekłego z czym nauczę się żyć i polubię albo będę nieszczęsliwy. Jestem też osobą religijną i pomocy szukałem ze strony Boga, byłem bardzo gorliwy pod każdym względem ale mimo to wciąż podobają mi się mężczyżni, nie potrafię obdarzyć kobiety romantyczny uczuciem i nie będę się wiązał z kobietą aby założyć rodzinę to byłoby dla nich krzywdzące bo prędzej czy póżniej w będąc w takim związku z żoną i tak zakochałbym się w mężczyżnie i co póżniej ? Trójkąt?

  • radek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Nomen omen, na tych samych zajęciach z fizjologii na med. wet w Olsztynie :) , co więcej u tego samego psychiatry? Śmieszne, smutne? Porażająco prawdziwe. Krzysztofie przezyłem to samo tylko dwadzieścia lat później niż TY. Pozdrawiam Radek

  • A.A

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Przykro mi, że w XXI wieku, homoseksualizm uważany jest za chorobę, ponadto którą można wyleczyć. Rzadne środki farmaceutyczne, rzadne terapie seksualne nie są skuteczne… lekarze zarabiają tylko na niewiedzy i naiwności pacjentów. Sam doświadczałem przeżyć w moim zyciu, które już prawie zmieniły moją orientacje ale na biseksualizm, to trwało jednak krótko i znów po kilku tygodniach byłem gejem. Najważniejsze jest aby umieć kochać siebie takim jakim sie jest… akceptować siebie. Bardzo pomocne są tu hipnozy regresywne i inne techniki parapsychologii, ale one tylko „uczą” jak akceptować siebie, dają wewnętrzną pewność… na koniec powiem tylko jedno zdanie: JESTEŚCIE PIĘKNI TACY JACY JESTEŚCIE, nie próbujcie sie zmieniać :)

  • Aga

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Brawo A.A. Świetne podsumowanie. Tak, najważniejsze żeby akceptować siebie takim jakim się jest. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby.
    A do Ciebie ‚unes’:
    piszesz, że „oczywistą prawdą jest, że przeznaczeniem mężczyzny jest prokreacja, czyli odbycie stosunku z kobietą i jej zapłodnienie. I jest to normalny NATURALNY popęd seksualny, który ma dać w efekcie przetrwanie gatunku.”
    A co z mężczyznami, którzy są bezpłodni?? Oni też nie są tacy jak powinni i jak „natura by sobie tego życzyła”?? Niektórych przypadków bezpłodności też nie da się wyleczyć.

    Świat jest doskonały taki jaki jest. I każdy z nas jest częścią tego świata|Wrzechświata, tak jak ptaki i drzewa, każdy ma PRAWO TU BYĆ!
    Jestem hetero, a homo uczą mnie tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka. Dobrze, że jesteście…

  • bibi

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Nie jestem ani homo ani hetero tylko bi.Mój brat powiedzial że powinno sie to leczyc.Homo nie ale bi tak bo to brak zdecydowania.Nikt sie biseksualizmem należycie nie zajmuje.Nawet jak czytam wywyiady z seksuologamii to zawsze tak wykretnie odpowiadaja odowłując sie do danych zaczerpniętych z homo.Kwestia ni jest dlaczego jest opcja homo tylko dlaczego obie na raz.Akceptuje sie ale brak mi wiedzy na temat zjawisk jakie mam w sobie.Co wy na to może znacie jakies linki rzetelne?

  • Uschi

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Jest taka stronka http://www.geocities.com/bi_happy2000/dont_worry_bi_happy.html zawsze polecana jako ponoć najlepsza polska o biseksualizmie – sama jej nigdy dokładnie nie oglądałam, więc nie wiem. Tu na portalu jest jeszcze artykuł „Co Ty wiesz o biseksualnosci” http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1493 , mocno polecam.
    I Pamiętaj, bi jest taką samą orientacją jak homo i hetero, tylko niestety bardziej narażoną na wykluczenie (bo i w hetero- i w homoświecie). Pozdrawiam mocno z takiej samej pozycji :)

  • shaman

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    LUDZIE! ostrzegam, wszystkich, Ta grupa katolicka, zwana Odwaga! Wyrzadzila straszne szkody u mojego znajomego. Wpedzila w nerwice lękową i silne stany depresyjne! Zrobili pranie mozgu i robią pranie mozgu nadal. Powinno być jak najwiecej takich artykulow, Ja nawet tam pisalem do tych szarlatanow w sutannach … To wielcy szarlatani robiacy krzywde ludziom, i wiem to z doswiadczenia

  • Kerian

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Z tym leczeniem to prawda jest taka, że jak sie chce podpjąć pod tradycyjne nurty to sie to zrobi tak że wszyscy wkoło uwierzą że się wyleczyliśmy. Sex możan uprawiac ze wszystkim; ręką, kozą, kawalkiem plastiku na baterie , można jaechać dziure w tapczanie, czy dmuchana lalkę (tylko trzeba uważać żeby nie ugryźć w sytek bo pirnie i wyleci przez okno). Wiec o ile podjęcie stosunków sexualnych z kobietą jest możliwe to zmiana nastawienia na obiekt swoich UCZUĆ już nie. Tu leży sedno homosexualizmu pragnienie głębszej więzi z osobą tej samej płci, wszystko sie rozbija o uczucia a nie tylko o sex. Poza tym to czy można sie „leczyć” zalezy od tego w w jakim stopniu jesteśmy Bi. Osoba która jest choć w kilkuprocentach bi ma już na starcie komfort heterosexualnu wokół którego może próbowac „coś zmieniać”. Na koniec jeszcze pragne dodać iż nawet jeśli nie ma udokumentowanych przypadków wyleczenia, to sama satysfakcja z zaspokajania homofobicznych oczekiwań otoczenia może sie okazać warta nawet udawania wyleczonego. Dlatego bardzo rozumiem osoby które chcą się leczyc i robią to, ale uprzedzam nie oczekujcie cudów :/

  • Karola

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Homoseksualizm moim zdaniem jest czymś najnaturalniejszym na świecie, istniał od kiedy istnieje człowiek, istnieje także wśród innych zwierząt. Kto powiedział że Natura jest tak stworzona żeby wszyscy się rozmnażali??? Ja bym powiedziała że jest wręcz przeciwnie, już na wstępnym etapie dokonuje się selekcja. Co by było gdyby każdy z nas się rozmnażał jak królik?? Gdyby tak było, mielibyśmy tu na ziemi jeden wielki obóz koncentracyjny…proszę to sobie wyobrazić.
    Mówi się wszędzie o tolerancji homoseksualizmu, ja pytam…jaka tolerancja?? Przecież to normalne…dlaczego więc musimy stać się tolerancyjni żeby zrozumiec i zaakceptować?? Czy, dla przykładu, musimy się uczyć tolerować to że ktoś ma dłuższe lub krótsze nogi? Albo że jest uzdolniony humanistycznie lub ściśle?
    Tak dla ścisłości…jestem hetero ale całym sercem jestem z Wami, bo jedni z najsympatyczniejszych, najszczerszych i najbardziej uzdolnionych ludzi jakich znam są homoseksualni.
    Pozdrawiam.

  • Radex

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Bez Komentarza – HOMOSEKSUALIZMU SIE NIE LECZY !!!

  • jk

    [wspolczuje tym ktorzy chca sie leczyc!]

    to nie jest normalne leczyc sie z czegos co nie jest choroba i czego sie nie leczy. to tak jakby leczyc heteroseksualizm. no bo niby czemu nie?

  • Aneczka

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    to napisane na czerwono powinni giertychowi pokazać. swoją drogą ciekawe ze tylko giertych i jego ojciec nie pochodzą od małpy _^_

  • Sławek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    „Choć mechanizm tworzenia się orientacji seksualnej nie został jeszcze szczegółowo rozpoznany, zdecydowana większość naukowców jest zgodna, że kształtuje się ona jeszcze przed urodzeniem, w okresie prenatalnym. Inne teorie mówiące o wpływie środowiska czy wychowania na orientację seksualną nie zyskały żadnego naukowego potwierdzenia. „

    Czyli tylko to, że „zdecydowana większość naukowców jest zgodna” ma niby świadczyć o „naukowym potwierdzeniu”? Śmieszne. A jeśli za kilkanaście lat „zdecydowana większość naukowców” uzna znowu homoseksualizm za chorobę, to czy będzie to uznawane przez homoseksualistów za „naukowe potwierdzenie”?

  • azan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    moze jakies rady dla zon zyjacych lata w nieswiadomosci

  • Ciril

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Ludzie z natury chyba lubią się pastwić nad tymi, którzy trochę się różnią od ogółu. To przykre. Jak ktoś napisał wcześniej, to jest porażające, że w XXI wieku ktoś kwestionuje istnienie więcej niż jednej orientacji seksualnej… Ba! Nie tyle w XXI wieku, co w XXI w Polsce, kraju, który tak się szczyci swoją mądrością i rzekomym mesjanizmem. Kocham Polskę i nic tego nie zmieni. Może wyjadę zagranicę, ale nic tego nie zmieni, że zawsze będę Polakiem kochającym mężczyzn… Przykro mi tylko, że ci, którzy bezpodstawnie roszczą sobie prawo do nazywania siebie „normalnymi” traktują mnie jako kogoś gorszego. Zdziwiliby się gdyby wiedzieli, że w wielu aspektach mnie potrzebują lub kiedyś potrzebowali. Parafrazując Churchila, comming-out jest najgorszym posunięciem w życiu osoby homoseksualnej, ale nikt lepszego nie wymyślił. Jestem w dużej mierze po, ale nie było to bynajmniej przyjemne.

  • Tina

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Uważam że homo to są całkiem spoko goście! Leczenie się z tego to głupota!!

  • andrzejzzz

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    no ok a co powiecie temu kto nie chce byc homoseksualista za zadne skarby a nie da sie tefgo elczyc idz strzel se w leb?

  • pepespring

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Homoseksualizm. Hmmm… szerokie pojęcie!
    znam ludzi którzy uważają to za chorobę, znam tez tych, którzy nie zgadzają się z nimi. Ja również się nie zgadzam. Homoseksualizm nie jest chorobą, więc nie można się z tego wyleczyć… bo niby co , psychikę ma się uzdrawiać? Charakter? Tok myslenia? NIE!
    Homoseksualizm TO NIE CHOROBA!

  • Dawid

    [Moja Opinia]

    Moje zdanie na ten temat jest takie.Wedlug obliczen naukowcow 10% populacji jest homoseksulalne.Wynika to z tego ze w kazdym z nas jest troche kobiety i troche mezczyzny.Czasami nie rozklada sie wszystko w odpowiednich proporcjach.Nie jest to naturalne poniewaz jestesmy gatunkiem dwu plciowym i dane jest nam rozmnazac sie przez kopulacje kobiety z mezczyzna(mowie o metodach naturalnych).Wiem ze srodowiska gejowsko lezbijskie sa przeczulone od nazywania ich homoseksulalnosci dysfunkcja lub choroba.Jednak trzebaa wziasc pod uwage ze wszelkiego rodzaju zaburzenia sa w naszym swiecie ogulnie przyjete jako odchyly od normy.Homoseksulalizm mi nie przeszkadza i uwazam ze nalezy sie szacunek kazdemu czlowiekowi.Sam osobiscie znam gejow i lezbijki i to sympatyczni bardzo ludzie.Moje osobiste spostrzezenie jest jeszcze takie ze duzo z tych osob jest jednak troche odmiennych i zagubionych.Wydaje mi sie ze czesc z nich nie jest homosexulalna tylko pragnie milosci i idzie tam gdzie ja latwo idzie znalesc(mowiac o milosci mam tu na mysli glownie sex).Co do leczenia to jak ktos chce sie leczyc niech sie leczy,jak niechce sie leczyc to niech sie nie leczy.Bo zeby trzeba sie leczyc to primo trzeba byc chorym a secundo trzeba chciec.Ja jestem zdrowy a wy? no to niech lekaze lecza tych chorych.Pozdrawiam wszystkich cieplo.

  • gość

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    W artykule pojawia się stwierdzenie: „Zmienić czyjąś orientację seksualną – to rzecz, która DO TEJ PORY SIE NIE ZDARZYłA. Nie ma ani jednego naukowo potwierdzonego przypadku zmiany orientacji seksualnej ani z homoseksualnej na heteroseksualną, ani odwrotnie”. Być może nie ma wyników badań w tej dziedzinie, ale faktem jest, że homoseksualizm pojawiał się na przestrzeni wieków w różnych kulturach i sytuacjach, gdzie mężczyźni z różnych powodów przebywali ze sobą niemal bez przerwy i byli odizolowani od kobiet (np. starożytna Sparta, czy sytuacja podczas I wojny światowej i potem w oddziałach paramilitarnych). Raczej trudno w tym kontekście zgodzić się z twierdzeniem, że nigdy nikomu nie zmieniła się orientacja seksualna. To by oznaczało, że w Sparcie wszyscy mężczyźni rodzili się homoseksualni, a to przecież absurd. Zjawisko homoseksualizmu w niemieckich oddziałach paramilitarnych po I wojnie światowej (na ich bazie powstała SA) również było powszechne. Gdyby przyjąć cytowane twierdzenie za prawdę to musielibyśmy podejrzewać, że wszyscy mężczyźni rodzą się homoseksualni tylko o tym nie wiedzą (sic!). Mam wrażenie, że tego typu artykuły są w rzeczywistości próbą wyjaśnienia sobie rzeczywistości w sposób wygodny i dający się przyjąć (podawanie argumentów, które pasują do tezy i ignorowanie oczywistych faktów). Takie zachowanie z punktu widzenia psychologii jest zrozumiałe – mechanizm obronny mający na celu odnalezienie się w rzeczywistości – ale może warto poszukać prawdy?

  • Twoje imięOLA M . SWINOUJSCIE

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    MAM 27 LAT OD ZAWSZE POCIAGALY MNIE KOBIETY.CZESTO WYZYWANA BYLAM OD BABOCHLOPOW,MOZE DLA TEGO ,ZE MAM ZMASOWANA BUDOWE I KROTKIE CZARNE WLOSY.GDY POWIEDZIALAM O TYM MAMIE NIE ZROBILA Z TEGO DRAMATU MOZE DLATEGO ,ZE RZADKO TRZEZWIEJE.A OJCIEC ZAWSZE DALEKO STAD,Z RESZTA TO NIE MOJ BIOLOGICZNY OJCIEC JAK WYZNALA MATKA.TERAZ MIESZKAM W GDANSKU Z MOJA KOCHANA KOBIETA.JESLI KIEDYS ZDECYDUJE SIE NA SLUB Z FACETEM TO TYLKO DLATEGO ,ZE SRODOWISKO NACISKA

  • ona....

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    weszlam na ta strone bo nie wiem co mam zrobic..kocham kolege ktory jest homo.wlasciwie to jest mi smutno i nie wiem kto teraz mi pomoze…on ma na imie adrian .juz wszystko wiem o jego”chorobie”probowalam mu pomoc ,nawet ze soba chodzilismy troche.dowiedzialam sie o tym ze jest gejem w tym roku a znamy sie m6 lat bardzo go kocham…i wole jego szczescia .nie wiem jak ja sobie poradze.:(:(:(

  • jk

    [do iza]

    czlowiek jest stworzony do zycia zgodnie z natura, w tym do zycia z osobnikiem takze tej samej plci, nie koniecznie przeciwnej. nie ma zadnego logicznego naukowego argumentu, ktory przemawialby za tym, ze homoseksualizm jest czyms niezdrowym i nienaturalnym.

  • mmmmm

    [hmm]

    czy homoseksualizm to uczucie czy rekacja na męskie ciało?

  • Jenny

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Kółko wzajemnej adoracji. Sposób na wzajemne samopotwierdzanie się. Zrozumiałe poniekąd – każdy szuka przecież z reguły łatwiejszej drogi.

  • Robert

    [Re: Leczenie, do ona...pytałaś o Adriana]

    Nie zgadzam się ze zdaniem, że nie ma udowodnionych przypadków zmiany „orientacji”, bo to jest czystym kłamstwem. Nie istnieje bowiem coś takiego jak „orientacja”, jest to najwyżej pociąg do tej samej płci, a u podstaw tego leżą liczne zranienia danej osoby. Zranienia te można jednak wyleczyć, a tym samym w mniejszym lub większym stopniu pozbyć się niechcianych uczuć homoseksualnych. Cieszę się jednak, że opisani bohaterowie znaleźli prawdziwe szczęście w swoich związkach, bo każdy ma prawo do szczęścia na drodze jaką wybrał. Nie powinno być bowiem rozróżnienia na gorszych i lepszych ze względu na takie, a nie inne zainteresowania seksualne.
    „Ona” napisałaś, że zakochałaś się w Adrianie, który jest homoseksualistą. Mam duże wątpliwości, co do przyszłości waszego związku, jednak zmiana Adriana jest możliwa. Pamiętaj jednak, że to nie jest jego wina, że ma takie uczucia, a przez to uszanuj także jego wolę. Do osób takich należy bowiem podchodzić ze zrozumieniem ich trudnego położenia. Nie załamuj się, że Adrian nie odwzajemnia twoich uczuć, tak przecież mogłoby też być gdyby był heteroseksualny. Jestem przekonany, że możecie być dobrymi przyjaciółmi. Ale najważniejsza jest rozmowa i wyjaśnienie sobie wszystkiego co wam leży na sercu.

  • Twoje imię Krzych

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Wiecie, co powiedzial wielki medrzec francuski, Denis Diderot ? „NIC Z TEGO CO ISTNIEJE NIE MOZE BYC PRZECIW NATURZE ALBO POZA NATURA”… Bo problem homoseksualizmu, moim zdaniem, jest o wiele bardziej metafizyczny niz seksualny.
    „CZEMU STWORZYCIEL TAKZE MILOSC CHLOPCOW STWORZYL ? WIDAC NIECHYBNIE MIAL W TYM CEL SWOJ BOZY” … A przeciez to zjawisko jest tak stare jak swiat, w dodatku wielce rozpowszechnione tez w swiecie zwierzecym, od owadow do ssakow. W wielu cywilizacjach (Egipt, Chiny, Japonia, Turcja, Grecja, Persja, Mayowie i Aztekowie etc.) tego rodzaju milosc byla uwazana sa szczyt wyrafinowania ! Dlaczego ? Bo daje ona mozliwosc idealnej unii zarazem seksualnej i duchowej. Wyobrazcie sobie, jak straszliwie zostalaby
    zubozona cywilizacja ludzka, gdyby wylaczyc z niej homikow ! Strach pomyslec ! Wiemy, ze byli nimi Sokrates, Platon, Sofokles, Safona, Aleksander Wielki, Cezar, Michal Aniol, Leonardo da Vinci, Caravaggio, Shakespeare, Thorvaldsen, Canova, Andersen, Verlaine, Whitman, Czajkowski, Ravel, Britten, Wilde, Proust, Mann, Gide, Kavafis, Garcia Lorca, Pessoa, Murnau, Visconti, Passolini, Foucault i setki, tysiace innych, a w Polsce: Szymanowski, Lechon, Iwaszkiewicz, Czechowicz, Andrzejewski, Bialoszewski, Gombrowicz, Z. Maciejewski, Mitoraj… A jak wielu jest tych, o ktorych nie wiemy ? Sa to czesto ludzie o wyostrzonej inteligencji i niezwyklej wrazliwosci, a wiec zdani tez na ogromne cierpienia… Jak wiele ludzkosc im zawdziecza ! Ale to niewatpliwie bardzo trudna droga zyciowa, zwazywszy na istniejace ciagle uprzedzenia i wrogosc do nich spoleczenstwa. Na szczescie, to sie zmienia i za 50 lat „homikostwo” bedzie z pewnoscia uwazane za cos normalnego.
    Rzecz w tym, ze w kazdym z nas, wedle mysli chinskiej, jest element zenski „yin” i element meski „yang”, jestesmy wlasciwie wszyscy biseksualni. Zauwazcie, wiem to z wlasnego doswiadczenia, ze ten sam mezczyzna, zaleznie od partnera, moze odgrywac role „samca” albo „samicy” w stosunku plciowym. Oczywiscie, jesli komus z tym bardzo zle, moze starac sie zmienic swa orientacje (ja przez pol zycia kochalem sie w chlopcach i przezylem kilka cudownych zwiazkow, ale tez i tragedii: w koncu zakochalem sie w kobiecie, z ktora zyje od 30 lat. Jednak teraz na nowo wraca do mnie pociag do chlopcow…). Jest to cos, co jest nieodlaczna czescia naszej natury. A lekarze, jakze naiwnie, chca to wepchnac miedzy choroby. Wierutna bzdura ! No coz, kazdy musi isc swoja droga i niesc swoje jarzmo… Jak mowi André Gide: TRZEBA ZDAZAC PO SWOIM STOKU, BYLE TYLKO W GORE…

    Wszystkim, ktorzy maja tego typu problemy, przesylam na pocieche ten cytat z Norwida:
    JAK KTO KOCHA, TAK NIECH KOCHA,
    SZCZESC MU PANIE BOZE,
    ROWNIE DOBRY PLUG JAK SOCHA,
    JESLI DOBRZE ORZE !

  • wojtek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    wyleczyć wodza byłego!!!!!!!!!!!!! czy to możliwe?

  • w

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    pytam zawodowców, czy są przypadki zmiany orientacji z homo na hetero?

  • w

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    proszę jako naukowiec prosze podać przykłady zmiany orientacji z homo na hetero!!!!!!!!!!!

  • w

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    czy nie projektujecie swojego mózgu na to że nie można czegoś zmienić wszystko mozna zmienić nawet orientację seksualną. Ja zmieniłem się z osoby absolutnie zakompleksionej na wierzącą w swoją wiedzę
    NIE WIERZCIE PSYCHOLOGOM BO NORMALNOŚĆ TO TWORZENIE !!!!!!!!!!!!!! NOWEGO A NIE TRWANIE W STEREOTYPACH NA PRZYKŁAD GIEJOWSKICH NIE MYŚLCIE STEORYTYPAMI „JEŻELI CZEGOŚ NIE MOŻNA TO WŁAŚNIE MOŻNA” jesteście ok ale nie musicie być ok możecie być hetero . ja was homo kocham bo mój syn jest homo ale moim zdaniem można to zmienić nie na siłe ale normalnie w mózgu jak apoplekksję poprzez przecięcie hippokampa

  • w

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    tworzenie to rozwój więc rozwijajcie się a nie funkcjujcie w stereotypach

  • wojowniczka

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Ale przecież homoseksualizm to nie jest choroba?! Można go leczyć, ale i tak się go nie wyleczy ;P Ja uważam, że ci którzy uważają, że się z tego „wyleczyli” – zwyczajnie na to „nie chorowali” ;P
    A niech sobie homofoby gadają co chcą! Ja tam jestem tolerancyjna, są oczywiście granice tej tolerancji, ale nie mam zamiaru bojkotować homoseksualizmu ;P

  • dora

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    opisy terapii w tym tekście to jakaś pomyłka. czy to na pewno autentyczne przykłady?? z terapią we właściwym sensie nie mają nic wspólnego!

  • kornel

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    wyleczyłem sie z heteroseksualizmu!!! miałem wiele dziewczyn w swoim życiu z którymi mnie łączył tylko sex, nie potrafiłem wzbudzić do nich żadnego większego uczucia, traktowałem je przedmiotowo i jedynie sie wyżywałem seksualnie- nie powiem, było fajnie. Zawierałem natomiast głębokie przyjaźnie ze swoimi kumplami heterykami. wydawało mi sie że to jest normalne, ze tak sie traktuje kobiety- koledzy też tak robili i sie nie zakochiwali, przynajmniej tak mówili. martwiła mnie jedynie jedna rzecz, mianowicie, ze pałałem ogromnym uczuciem- mi zupełnie nie znanym i nie określonym- do przyjaciela. przez wiele czasu tłumiłem w sobie te uczucia, starałem sie nie myśleć o tym i sie udawało – ale po pewnym czasie zrozumiałem, że to chyba była prawdziwa miłość, którą nigdy w życiu nie mógłbym obdarować kobietę. w głębi serca miałem wyrzuty sumienia i czułem sie podle z powodu mojego traktowania tych dziewczyn. zawsze tłumaczyłem sobie, że tak wszyscy robią i jest ok. w pewnym okresie życia nawróciłem sie, miałem coś w rodzaju przeżycia mistycznego- ale nie będę sie rozpisywał na ten temat, poszedłem do spowiedzi, szczerze żałowałem za swoje przewinienia i postanowiłem zerwać ze swoim starym trybem życia i grzesznymi przywiązaniami,które mi dawało tylko chwilową przyjemność i zaciągało za sobą jeszcze większy smutek. Postanowiłem żyć zgodnie ze swoją naturą, jako homoseksualista, w pełni sie realizując. teraz jestem szczęśliwy i wolny i prawdziwie kocham.
    Mój znajomy psycholog i terapeuta wyjaśnił mi wszystko na ten temat. powiedział ze istnieje coś takiego jak homoseksualizm nabyty- spowodowany różnymi czynnikami środowiskowymi, zranieniami, uwodzeniami itp ale jest też homoseksualizm naturalny wrodzony. To samo jest z heteroseksualizmem . tacy ludzie, to są najczęściej bi.(ale nie zawsze), którzy nie potrafią określić swojej tożsamości. i ja ponoć należałem do tego typu ludzi jako homoseksualista z nabytymi skłonnościami heteroseksualnymi.

  • pawel

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    ten tekst jest bardzo ciekawy a najlepsze3 to metody rodem ze sredniowiecza, aczkolwiek jestem homo, chce z tego wyjsc . zaczalem czytac ksiazki behawiorystyczne czy koncepcje psychologiczne , i na tym etapie uwazam ze nie da sie z tego wyleczyc poniewaz to nie jest choroba to nie grypa ze po wzieciu tabletki przechodzi i mozna zalozyc normalna rodzine , ktos w swoim komentarzu napisal ze to jest rana ma racje to jest rana ktora sie nie goi i zawszy bedzie rana otwarta

    zmienic nas moze powazny szok, po ktorym bedziemy w stanie zapanowac nad tym zaczac inaczej funkcjonowac , byc z ludzmi a nie siedziec w domu i sie umarwiac i ryczec nocami i za kazdym razem miec wyrzuty sumienia bo to przez rodzicow-ich sposob wychowania

    wszystkich pozdrawiam i tekst jest suuuuper

  • yhm

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    leczyc homo to jak leczyc hetero, czyli totalna zmiana myślenia, (jakby ci ktos nowy mozg wlozyl) jest to kurewnie cięzkie i nie sadze zeby ktos byl na tyle opanowany sam w sobie aby se z tym poradzic. Owszem uwazam ze jest to rana, sam na wlasnym doswiadczeniu widze ze homo jest spowodowane jedynie srodowiskiem w jakim sie wychowales, u mnie akurat denne stosunki z ojcem, teraz po Latach je nadrabiam i od momentu kiedy odkrylem w sobie 2 nature rozkminiam o co w tym chodzi, otoz moi kochani jak juz mowilem nikogo nie stac na tak silny dystans do samego siebie. Nigdy nei spalem z facetem ale wiem ze moi kumple hetero tez sa na swoj sposob BI. w kazdym jest nutka kobiety i męszczyzny a wszystko to srodowisko. Wiem jednak tez to ze nie pozbede sie docinek ze strony nawet najblizśzej rodziny, to jest smutne tak jak smutny jest homoseksualizm. Kiepski ze mnie polonista:P jedno jest pewne warto życ :) pozdrawiam wszystkich !!!

  • amico

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Nie ma zmiany orientacji seksualnej,jest tylko orientacja „falująca„. polecam ksiązkę ostatniow wydaną Homoseksualizm u męczyzn… tam duzo napisano na ten temat.

  • marconi

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    ” orientacja „falujaca´´ ” ??? Ratunku !!! Co to za dziwolag ? Ktos tu probuje wprowadzic nowa terminologie. No chyba, ze chodzi jemu o „falujaca” od fallusa. To sie z tym zgodze.

  • Ania

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    jestem hetero.. do niedawna nieakceptowałam istnienia homoseksualistów, ale zycie zmieniło moje nastawienie i 180stopni. jak się okazało mój przyjaciel (którego zresztą pokochałam) ma inną orientację niż ja.. jak się o tym dowiedziałam to ryczłam przez trzy noce. zostałam postawiona przed problemem czy stanąć po stronie moich przekonań czy najważniejszego mężczyzny w moim życiu.. wiadomo, jaki był mój wybór. interesuje mnie czy to się da leczyć itd…… ale przede wszystkim chcę, żeby mój Szymon był szczęsliwy..

    pozdrawiam wszystkich ciepło! 3majcie się i pamiętajcie-czsem nam się wydaje, że jesteśmy nieomylni i mamy rację-tylko nam się wydaje

  • ja15

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    ja w koncu nie wiem jakiej orientacji jestem, troche podniecaja mnie kobiety i meszczyzni, ale klopot jest w tym ze nikogo jeszcze nie pokochalem, chcial bym walczyc ze swoim homoseksualizmem,

  • Stefan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Homoseksualizm jest jak najbardziej wyleczalny. Powstaje on poprzez nieuporzadkowane wtetrze czlowieka jego durne przekonania i blokady w podswiadomosci. Slyszal ktos z wypowiadajacych sie na tej stronie o NLP(neurolingwistycznym programowaniu)? NLP to nie jest nauka to jest sztuka, odlam psychologii, ktory ciagle sie rozwija.Wszystko ma swoj poczatek i koniec w umysle czlowieka. Poped seksualny mozna przeniesc z kobiety na faceta i odwrotnie albo tez na telewizor jakby sie chcialo. Jezeli ktos chce sie na ten tamat czegos wiecej dowiedziec to zachecam do odwiedzanie for internetowych zajmujacych sie NLP.

  • marek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    nie no juz wiekszego debila jak Stefan to chyba nie ma w tym kraju.jesli uda ci sie ukierunkowac moj popend seksualny np na szczoteczke do zebow lub zelazko napewno dostaniesz nagrode nobla za odkrycia w tej dziedzinie.chyba lepiej byc gejem niz tak kompletnym idiota jak Stefan,szczrze wspolczuje, Tobie to napewno zadna terapia nie pomoze.

  • Stefan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    po pierwsze to mnie nie obrazaj ok?jak nie masz ochoty sie zmieniac to idz do psychologa ona na pewno ci pomoze zostac pedalem do konca zycia.

  • SadBoy

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Chyba w takich problemach najbardziej zadziwia mnie to, że większość po obu stronach barykady mówi/pisze o zgodności z naturą czy też wolą Boską. Może by się tak przyjąć, że wszystko co występuje w naturze jest naturalne i nie należy tego zmieniać chyba, że to komuś szkodzi, wówczas można starać się temu przeciwdziałać. Nie mam przy tym na myśli jakiejś np. szkody moralnej, że komuś przewraca się w żołądku jak widzi dwóch całujących się chłopaków (niech się nie patrzy).

    Pamiętajcie: Natura już sama o siebie zadba i robiła to od czasów powstania wszechświata.

    A co do woli Boskiej, uczono mnie że „niezbadane są wyroki Boskie”. Po za tym czy ktoś z ludzi biorących udział w tego typu dyskusjach rozmawiał z Bogiem, skoro podciera się jego wolą. Po za tym na religii uczono mnie, że pychą jest uważanie, iż poznało się wolę Boski i jest to bardzo ciężkim grzechem. Tak więc skoro homisie mają trafić do piekła wiedzcie, że w piekle spotkacie się
    ze wszystkimi, którzy tak bardzo nas zwalczają.

  • SadBoy

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    A co do Stefana, to ma rację. Technikami prania mózgu można zmusić człowieka prawie do wszystkiego, nawet by był psem i w to wierzył. Tylko czy „leczeniem” można nazwać technikę, która prowadzi do degradacji psychiki pacjenta. Poza tym idąc tokiem myślenia pana Stefana heteroseksualizm jest chorobą bowiem z pewnością tą techniką można heteryka zamienić w homika.

  • Morti

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Mam 20 lat i jestem zagubiony. Podniecają mnie wyłącznie faceci, ale nie widzę siebie z facetem trzymającym się za rękę i mówiących do siebie czułe słówka wydaje mi się to nienormalne. Natomiast z kobietą tak, ale one znowu wogule mnie nie podniecają. I mam jeszcze jeden dylemat, bo kocham swojego najlepszego kumpla, który chodzi z moją przyjaciółką.;( Nie wiem, co zrobić, szukam wszędzie pomocy. Chce bardzo mieć żonę dzieci i założyć kochającą się rodzinę, ale z drugiej strony jest ten kolega. Nikt nie wie o moich problemach wstydzę się tego, więc sam to w sobie dusze a powód tego jest taki, że moja miejscowość jest nietolerancyjna i bym był szykanowany. Czasami chce po prostu z sobą skończyć…

  • kwiatteczy

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Morti, mam nadzieję, że przeczytasz to, co piszę. Boś mnie chłopie zasmucił i wkur… !!!!!!!! Wiem, co przeżywasz, mam podobny problem, ale nie myślę o tym, żeby ze sobą skończyć!!!!!!! Gdybym rozmawiał z Tobą na żywo usłyszałbyś sam krzyk !!!!!!!- pokrzyczałbym!!!!!!!! na Ciebie za to, że tak mówisz!!!!!!!!!!, po to, żebyś wziął się w garść!!!!!!

    Chciałbym, żebyś wiedział, że nie jesteś sam z takimi dylematami. Taka myśl znacznie ułatwi Tobie życie.
    Niektórzy ludzie od razu wiedzą czego chcą, inni potrzebują na to więcej czasu, jak Ty, czy ja.
    Ja również odczuwam pociąg do mężczyzn, ale to nie oznacza, że nie mogę docenić piękna kobiety. Wydaje mi się, że trzymanie faceta za rękę nie jest złe, okazywanie uczuć tez nie – jesteśmy ludźmi, potrzebujemy czułości. W naszej kulturze – w Polsce – okazywanie czułości mężczyźnie uchodzi za nienormalne i niemoralne. Sam ma z tym problem, że czasami bardzo chciałbym się przytulić do mężczyzny (oczywiście nieprzypadkowego, ale jakiegoś dobrego, fajnego człowieka, którego poznaję) , ale z drugiej strony zaraz pojawia się myśl, że tak nie wypada, bo tą osobą powinna być płeć żeńska, nie męska. Ale to totalna bzdura. Myślę, że po prostu w chwili obecnej jesteś na burzliwym etapie odkrywania siebie, poznawania swoich uczuć, co przechodzę również ja. Pamiętaj, że nie jesteś z tym sam, przechodzi przez to wiele osób.
    Pisz o swoich problemach do Pani psycholog w KPH – ja miałem swego czasu opory, ale w końcu się przełamałem. Musisz napisać wszystko, co Ciebie trapi. I wiesz co? :) ))Świetnie, że szukasz pomocy, bo to znaczy, że chcesz siebie zrozumieć, poznać, a to bardzo cenne i trzymaj tak dalej.

    Trzymam za Ciebie kciuki:))))))))))))))))
    Głowa do góry!!!!!!!!!:)))))))))))))))))))))
    Uśmiechnij się:))))))))))))))))))))))))))))))
    Pozdrawiam:))))))))))))))))))))))))))))))))))

  • CRIS

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Mam zone ,ktora wie o problemie ,mam dzieci,ale ciezko mi z tym .Pociagaja mnie mezczyzni,a zarazem nie chce zostawic zony ,jest dobra opiekuncza a przedewszystkim wybaczyla mi zdrade z facetem .Pomozcie jak wyleczyc sue z homoseklualizmu.Kiedy raz sprobowalem ,spodobalo sie i teraz mam problem.Od dziecka cos tkwilo we mnie i czulem pociag do chlopakow .Prosze o pomoc.

  • antoś

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    koleś, jesteś gejem. to nie jest kwestia wyleczenia czy nie wyleczenia bo tego się nie leczy. leczy się np. łupież, nie orientację psychoseksualną.

    masz kilka wyjść.

    moim zdaniem najlepszym byłyby jawne karty przed żoną. porozmawiaj z nią, nie twórz tajemnic, nie kłam. szczerze z nią rozmawiaj. być może możliwy jest kompromis. nie wahajcie się skorzystać z pomocy. w warszawie lambda prowadzi poradnictwo psychologiczne.

    jeśli kompromis okaże się niemożliwy masz 2 wyjścia:
    1. zostawić żonę
    2. nie realizować potrzeb związanych z mężczyznami.

    wszystkie te rozwiązania są lepsze od milczenia i kłamstw. wymagają jedynie wysiłku i to moze być poważną barierą. ale podejmij ten wysiłek.

  • ona

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    do Mortiego mam ten sam problem co Ty tylko ze jestemdziewczyna i nidy sie z tym nie pogodze..:(

  • Dominik

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Do ona.

    Sluchaj, a nie myslalas, zeby skorzystac z pomocy psychologicznej? Albo seksuologicznej? Pomoze Ci zrozumiec lepiej siebie. Tylko mowie o prawdziwym psychoterapeucie (certyfikowanym, po studiach) lub lekarzu seksuologu z dyplomem (a nie „przykościelnym aktywiście”).

  • lol

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    pedał lol

  • adler, 30 lat

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Ja to z kolei siebie nigdy nie zaakceptowałem. Zawsze chciałem mieć normalny dom, rodzinę i dzieci. Czuje się okrutnie oszukany przez los. Dotarło w końcu do mnie że życia o jakim marzyłem nigdy nie będę wiódł a innego po prostu nie chcę. Jestem na etapie porządkowanie swoich spraw. To jak zakończę żywot na tym łez padole mam w szczgółach zaplanowane. Listy pożegnalne do ludzi na których mi zależy mam gotowe. Czuje wielkie rozgoryczenie, za oknem piękna pogoda i świeci słońce ale dla mnie świat nie mam barw. Spotkałem sporo ludzi którzy dopingowali mnie do walki, mówili że jestem silny ale to nie prawda. Jestem słaby i bezradny. Kocham naszą Polskę aż do bólu i chciałem zostawić kogoś po sobie, pokazać świat, dać krajowi kolejnych obywateli… Aż szkoda słów. Nie piszę tego żeby usłyszeć że to co planuję jest bez sensu, ale po to że jeśli jakiś debil, który czuje do takich jak my odrazę i nienawiść może się chwilę zastanowi i zobaczy ludzi, których wbrew woli dotknęła tragedia. Jeśli mógłbym zdecydować byłbym super mężem i ojcem.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Nie poddawaj się, przecież nie robisz nic złego! Nie musisz mieć dzieci, żeby robić coś dobrego dla kraju! Spróbuj jednak zaakceptować to, jaki jesteś! Nie wszyscy muszą być heteroseksualni, różnorodność jest cudowna i to ci, którzy jej nie potrafią przyjąć, najbardziej krzywdzą kraj!
    Jeżeli jesteś sam, możesz nawet zupełnie legalnie adoptować dziecko i rzeczywiście być dobrym ojcem, orientacja seksualna nie ma tu nic do rzeczy. To bez sensu wynosić się z tego świata. Nie zrobiłeś Polsce nic złego, to Polska zawiodła ludzi takich jak Ty.

  • Xen

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Adler w pewnym sensie Cie rozumiem. Przez większą część swojego życia nie potrafiłem siebie zaakceptować takiego jakim jestem, i za wszelką cenę starałem się być hetero. Ale zrozumiałem w końcu, że bycie gejem nie jest żadną tragedią pod żadnym względem. Tragedią było to w jaki sposób sam siebie postrzegałem. I wyrządziłem sobie tym wielką krzywdę.
    Z Twojej wypowiedzi widzę, że największym nieszczęściem jakie Cie spotkało, byli ci ludzie którzy dopingowali Cie do, w ich mniemaniu, słusznej walki żebyś stał się hetero.
    A to co planujesz, jakiś debili którzy czują odrazę i nienawiść do osób nieheteroseksualnych, może co najwyżej utwierdzić w przekonaniu, że mają racje, iż takie osoby nie zasługują na to by żyć.
    A jesteś przecież normalnym człowiekiem i Twoja orientacja nie ma tu nic do rzeczy!
    Kochasz Polskę …i bardzo pięknie, nie jesteś egoistą, myślisz nie tylko o sobie ale i o swoim narodzie …ale w żadnym wypadku nie oznacza, że musisz z tego powodu odczuwać ból, czy wręcz sprawiać go sobie! I to co planujesz w żaden pozytywny sposób Polsce się nie przysłuży a wręcz przeciwnie.
    Bądź pozytywnie nastawiony do siebie i żyj w zgodzie z samym sobą, wtedy i inni będę pozytywnie Ciebie traktować.
    A najlepiej by było, gdybyś pozwolił sobie zakochać się …w mężczyźnie oczywiście …bo nie wmawiaj sobie, że zakochałbyś się w kobiecie, bo to bez sensu i sam dobrze o tym wiesz …pozwól sobie tylko na szczerość wobec samego siebie.
    A miłość – wiem, że zabrzmi to banalnie – potrafi odmienić wszystko …ale taka jest prawda, i żadne pogardliwe opinie na temat miłości tego faktu nie zmienią.
    Pozdrawiam i życzę pełnego miłości życia :)

  • thomas

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    „Homo- czy biseksualizm nie jest więc chorobą i nie leczy się go” – A to bardzo ciekawe, ze sie go nie leczy bo osobiscie poznalem wyleczonego homoseksualiste oraz co najmniej kilka reportazy sluchalem z ludzmi ktorzy wyszli z tego jak np: „Gey Gay” (wydany przez fundacje Glos Ewangelii).A to ze sie go nie leczy to rowniez nie prawda bo sa kliniki w ktorych sie mozna leczyc (kto szuka znajdzie), a to ze ludzie maja traumy i nie ma sie co dziwic jak pseudoprofesjonalisci sie za leczenie zabieraja. Sam kiedys wierzylem ze pewne rzeczy sa dobre i jak ktos mowil mi ze marihuana szkodzi to byl faszysta itd po latach zebralem swoje zniwo i dzis juz tak nie mysle jak na poczatku, ale niestety jest za pozno bo konsekwencje pozostana do konca,.Kazdy homo czy bi to pelnowartosciowy czlowiek i nie myslcie ze ja tu oskarzam kogos lub cos, jako czlowiek zajmujacy sie niegdys profilaktyka uzaleznien mialem stycznosc z roznymi ludzmi i jedno wiem. Z homoseksualizmu mozna wyjsc i jest wiele przykladow na calym swiecie jak wspomnialem osobiscie sie zetknalem i tylko wspolczuc autorowi tego artykulu ze lekcji nie odrobil. pozdro dla wsiech.
    ps. warto luknac:
    http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=256

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    > „Homo- czy biseksualizm nie jest więc chorobą i nie leczy się go” – A to bardzo ciekawe, ze sie go nie leczy bo osobiscie poznalem wyleczonego homoseksualiste oraz co najmniej kilka reportazy sluchalem z ludzmi ktorzy wyszli z tego

    Klamstwo.

    Do tej pory organizacje ex-gay nie potrafily podac jednego udokumentowanego zgodnie z przyjetymi standardami medycznymi przypadku „wyleczonego homoseksualisty”. Za to ex-ex-gejow sa tysiace.

    Owszem, mozna komus wyprac mozg tak zeby zaczal myslec ze jest hetero, ale tylko na krotki czas. Zawsze w ciagu kilku lat albo wraca „poprzednia” orientacja, albo pacjent laduje w psychiatryku w stanie takim ze trzeba go karmic, bo sam nie potrafi, albo po prostu popelnia samobojstwo.

  • Marcel

    [Co ja mam zrobić???]

    Jestem gejem,mam 15 lat i powiedzcie mi co ja mam zrobić.Od ok 3 lat to wiem. Wstydzę i brak mi odwagi żeby powiedzieć rodzicom.A ostatnio zdałem sobie sprawę że chcę mieć dzieci i rodzinę.Boję sie reakcji otoczenia.Naprawde teraz po przeczytaniu komentarzy sam nie wiem czy leczyć,czy nie, naprawde nie wiem co mam zrobić proszę o pomoc!!!

  • Dominik

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Marcel: wysle, zebys spokojnie jeszcze poczekal. Wydaje mi sie, ze jestes w wieku, w ktorym wszystko moze sie jeszcze okazac. Nie musisz chyba teraz od razu sie deklarowac. Spokojnie poczekaj, co nagle to po diable. A jak bedziesz mial watpliwosci, umow sie na rozmowe (nie musisz od razu na terapie) z psychologiem lub seksuologiem. Tylko idz do normalnego specjalisty, do przychodni, a nie do „wyleczacza”, ktory bedzie leczyl Bogiem i modlitwa.

    http://dominik-gay.blog.onet.pl

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Cokolwiek zrobisz, nie daj sobie wmowic ze leczenie jest mozliwe. W najlepszym razie (jesli zdecydujesz sie na „leczenie”) stracisz kilka lat zycia.

  • Uschi

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    @Marcel
    może daj czas jeszcze sobie i rodzinie – Ty zorientujesz się, czy możesz ten temat jakoś im przedstawić, może dasz radę jakoś delikatnie sondować, podsuwać temat do rozmowy, i będziesz wiedział, czy możesz sobie pozwolić na coming out. bo jeśli mieliby jakoś zareagować histerycznie, to może lepiej poczekać z tą „rewelacją” aż się usamodzielnisz…

  • royte_pomerantsn

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    http://www.comingout.pl/
    To jest bardzo dobra książka na takie dylematy

  • wiki

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    [z całym szacunkiem dla doświadczeń autora komentarza, prosimy o powściągliwość w łamaniu życia innym. detr.]

    „Natomiast niewiele wiadomo – mówi KAI Górny – że Holandia przoduje także w leczeniu z homoseksualizmu. Najbardziej znany i działający najdłużej psychoterapeuta prof. Gerard van den Aardweg w ciągu 30 lat pracy wyprowadził z homoseksualizmu kilkaset osób.
    - Zygmunt Freud stykał się z wieloma homosekualistami jako pacjentami. Analizując ich fantazje oraz sny, zawsze wykrywał pod powierzchnią ślady normalnego, głęboko ukrytego usposobienia heteroseksualnego – mówi Górny. Uczniowie Freuda: Alfred Adler i Wilhelm Stekel powiązali homosekualizm z zaburzeniami neurotycznymi. Pierwszy zdefiniował go jako kompleks niższości, a drugi jako psychiczny infantylizm.

    Z czego więc wynika homoseksualizm? Rozmówca Górnego prof. van den Aardweg uważa to za zaburzenie emocjonalne rozwijające się w dzieciństwie i okresie dojrzewania. Źródłem są niezdrowe relacje z matką i – zwłaszcza! – ojcem. Najczęściej chłopiec jest zbyt rozpieszczony przez matkę, a niedoceniany przez ojca (albo jedno i drugie), co sprawia, że wpada w kompleks niższości na punkcie swojej męskości.
    Homoseksualiści zwykle mają poczucie wrażliwości typowe dla neurotyków i są bardziej rozchwiani emocjonalnie. Narzekają na samotność, depresję i brak stabilności w kontaktach międzyludzkich. Aż 60 proc. „dobrze przystosowanych społecznie” gejów korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej – wykazały badania naukowców z Uniwersytetu Stanowego Indiana (USA). Według słynnego raportu Kingsleya z 1978 r. aż połowa badanych homoseksualistów przyznała się do kontaktów seksualnych z co najmniej 500 partnerami.
    - Ruch gejowski często przedstawia siebie jako prześladowaną mniejszość, ofiarę nieżyczliwego społeczeństwa – mówi Górny. Podobny mechanizm – jak zauważył prof. van den Aardweg – występuje u pojedynczych homoseksualistów, skłonnych do przesadnego użalania się nad sobą, postrzegania siebie w kategoriach ofiary, czy wręcz autodramatyzacji. Terapia trwa kilka lat. Polega głównie na wglądzie we własne wnętrze i wewnętrznym zmaganiu. Jej celem jest uzyskanie emocjonalnej dojrzałości do małżeństwa, zaś powodzenie zależy od motywacji danej osoby, jej wytrwałości i szczerości – najpierw wobec siebie. cd :
    http://homoseks.blox.pl/2008/01/LECZENIE-HOMOSEKSUALIZMU.html

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    W powyzszym sa trzy prawdziwe rzeczy, reszta to stek bzdur.

    1) Tak, jest taki kraj jak Holandia, i jak w kazdym kraju jest tam ilus szalencow ktorzy ubzdurali sobie cos wbrew rzeczywistosci.
    2) Tak, jest taka osoba jak Gerard van den Aardweg i mysli ze wie cos o homoseksualizmie, a nawet mysli ze wie jak go „leczyc”.
    3) Tak, wsrod osob homoseksualnych wiele korzysta z psychologa lub psychiatry, ale po pierwsze to nic dziwnego biorac pod uwage ze po swiecie chodza na wolnosci niebezpieczni szalency tacy jak vdA i Phelps, po drugie jesli mowimy o Holandii (lub Stanach, lub zachodniej Europie), to tam miec shrinka to zaden dyshonor.

    Taka mala dygresja – slyszeliscie o tym pilocie „ex-geju”?

    Tym? http://www.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/men/article6990013.ece

    Surprise! Polskie tlumaczenia sa mocno zmanipulowane. On sam zupelnie wprost mowi ze nadal czuje pociag do mezczyzn, to by bylo na tyle na temat „ex” geja. Po przeczytaniu tekstu o nim daje mu najwyzej 2 lata zanim zlapia go w jakims gay-barze w sytuacji „nie pozostawiajacej miejsca na interpretacje”. Oczywiscie z tekstu winika rowniez dosc jednoznacznie ze nie jest gejem, tylko bi z silna przewaga homo. Co tym bardziej niszczy teze o „zmianie” orientacji.

    Leczenie zawsze tak sie konczy – albo powrot do „poprzedniej” orientacji, albo smierc (przewaznie samobojstwo), albo kompletne zalamanie psychiczne (a potem pierwsze, drugie lub dalsze zycie jako mniej lub bardziej warzywo). Miazdzaca wiekszosc w ciagu 3 lat.

    Jesli leczenie jest tak powszechne, latwe i skuteczne, to jak to jest ze srodowiska ex-gay jeszcze nie pokazaly _jednego_ przypadku „wyleczonego” geja udokumentowanego zgodnie ze standardami medycznymi?

    Litosci – wiecej dokumentacji medycznych mamy na temat nawet tak egzotycznych anomalii jak chimery hexagametyczne niz „wyleczonych” gejow. Prawda jest taka ze mimo tego ze eksperymenty z „leczeniem” trwaja co najmniej od dziewietnastego wieku, po prostu nie bylo pojedynczego sukcesu. Oczywiscie, mozna komus wyprac mozg tak zeby myslal ze jest koniem, Napoleonem albo hetero, ale to nie robi z niego konia, Napoleona albo hetero, i zawsze konczy sie w ktorys z trzech wymienionych powyzej powodow. A nawet gdyby ten patologiczny stan „wyleczenia” mozna bylo utrzymac dluzej, to „myslenie ze sie jest” hetero to zdecydowanie za malo zeby stworzyc zwiazek czy tym bardziej rodzine z osoba przeciwnej plci. Wiec tez jednymi z tragiczniejszych ofiar tej farsy sa zony „ex-”gejow, i jesli ktos ma watpliwosci co do mozliwosci leczenia to wysluchanie historii zony „ex-”geja jest bardzo dobra metoda zeby sie tych watpliwosci pozbyc. Ale to swietnie pokazuje prawdziwe motywacje „leczacych” – oni nie chca „zmienic nas w hetero”, czesc z nich zdaje sobie sprawe z tego ze to niemozliwe, tylko po prostu nas zniszczyc, zdyskredytowac i odczlowieczyc, a to ze przy okazji niszcza zycia zon i ew. dzieci „ex-”gejow jest im calkowicie obojetne, omlet, jajka i te sprawy.

    Co do GvdA – poczytajcie sobie o nim. Typowy wywiad z „pacjentem” – „nie, mam dobre relacje z rodzina i nikt mnie nie molestowal”, „jak to? nie, to niemozliwe, pan klamie. jest pan gejem, wiec _musial_ pan byc wykorzystywany w dziecinstwie i byc w co najmniej chlodnych stosunkach z ojcem”, „nie, nic takiego nie mialo miejsca”, „niemozliwe, widocznie byl pan molestowany tak ciezko ze panska swiadomosc to wyparla”. Ot, typowy tok „rozumowania” „leczacych”. Czesci z nich nie da sie przekonac ze owszem, nie bylo sie molestowanym, nie mialo sie patologicznych stosunkow w rodzinie, nie bylo sie uwiedzionym, nic, po prostu jest sie gejem i juz. Tego po prostu nie sa w stanie przyjac do wiadomosci.

    Tylko dla skonczonego idioty – albo skonczonego desperata – taki „lekarz” moze byc wiarygodny.

  • Bolek

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Dziękuję za porady
    Nie rozumiem tylko jednego, jak można leczyć kogoś zdrowego??
    Dla mnie to jest dziwne, ponieważ każdy ma inne preferencje seksualne i każdy normalny psycholog to powie

  • Marta

    [Leczenie z homoseksualizmu]

    Mam 18 brata, który niedawno mi się przyznał i naszej mamie że interesuje się chłopakami Zawsze był cichy i nieśmiały a teraz dąży do spotkań z chłopakami Założył konto na jakimś portalu dla homo, wstawił tam swoje zdjęcie Jestem po prostu przerażona i mam mętlik w głowie Po pierwsze straciłam w pewien sposób szacunek do brata, czuje pewnego rodzaju obrzydzenie, nie mieszkamy razem i cieszę się że nie muszę go codziennie oglądać Nigdy nie miałam nic wobec osób kochających inaczej, ale gdy dotyka mnie to bezpośrednio, moją rodzinę czuję wściekłość i totalne obrzydzenie do gejów Martwię się o mamę na którą spadł niewyobrażalny ciężar Nikt poza nami dwiema nie wiem a mój brat po zrzuceniu z siebie ciężaru poczuł przyzwolenie na wszystko i umawia się przez internet z chłopakami Do tego to jego zdjęcie w internecie On jest w stakim stanie że nie rozumie jakie mogą być tego konsekwencje Świat jest okrutny i boję się że jeżeli ktoś dowie się o tym z jego szkoły to zniszczą go a przed nim klasa maturalna Jak sobie z tym radzić?, jak jemu pomóc?, co z robić by nie był tak naiwny w kontaktach z ludźmi? Proszę o pomoc

  • Sven

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    @Marta

    Jeżeli czujesz takie obrzydzenie w stosunku do swojego brata, to powinnaś się cieszyć, że go ,,zniszczą”.
    Nie dość, że odrzucasz swojego brata, masz jeszcze czelność udawać niezwykłą troskę – to strasznie żenujące, wiesz?
    Jak rozumiem Twój brat jest w liceum a w polskich liceach jest owszem dużo homofobii. Mimo wszystko wielu homoseksualistów outuje się w tym wieku i wówczas okazuje się, że większość ludzi potrafi przezwyciężyć swoje stereotypy i akceptować ich takimi jakimi są.

    Mam nadzieję, że Twój brat znajdzie grupę kolegów i koleżanek, którzy będą go akceptować a z Tobą zerwie wszelkie kontakty.

  • Jakbyco

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    „Nigdy nie miałam nic wobec osób kochających inaczej, ale gdy dotyka mnie to bezpośrednio, moją rodzinę czuję wściekłość i totalne obrzydzenie do gejów” – to jest niestety dość częsta reakcja, „nie mam nic do nich, ale moja córka/siostra/przyjaciółka???”

    Tylko się Marto zastanów, czy od tego, ze Twój brat powiedział Ci o swojej orientacji przestał być Twoim bratem? Jest jakiś inny? Jest ciągle tym samym człowiekiem – może trochę szczęśliwszym, bo pozbył się ciężaru przytłaczającej tajemnicy. A może mniej szczęśliwym, bo w swojej własnej rodzinie doświadcza niechęci. Szok szokiem, ale po pierwszym szoku warto się zastanowic, co wiedza o jego orientacji zmienia tak naprawdę w Waszych relacjach.

    A obrzydzenie to niby dlaczego??? Tylko nie mów, że od razu masz w głowie obrazki wyuzdanego analnego seksu dwóch facetów, bo nie wierzę, ze osoba, która poguglała w necie na tyle, żeby znaleźć ten portal, ogranicza swoją wiedzę o orientacji PSYCHOseksualnej do pozycji w stosunku seksualnym. Jak widzisz parę hetero to też się zastanawiasz, w jakich pozycjach uprawiają seks i co on jej robi, a co ona jemu? Nie wierzę.

    Weź głęboki oddech, zastanów się trochę i wyluzuj. Tak jak napisałam, brat-gej jest ciągle Twoim bratem – i synem Waszej mamy, warto równiez jej to uświadomić.

    A jak uratować brata przed światem? Zapewniając mu poczucie bezpieczeństwa, miłości i oparcia w rodzinie.

  • Dominik

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Brtku, powiem Ci jak i wszystkim pozostalym. Zdobadz sie na wizyte u seksuologa lub psychologa. Nie musi byc od razu na terapie. Nie wiem w jakim jestes wieku, ani jakie sa TTwoje odczucia itd. Mysle, ze rozmowa z fachowcem pwinna Ci pomoc.
    Wiesz, gdyby tak mozna by bylo orientacje zmieniac to nie byloby tego calego szumu co jest teraz wokol homo:-).
    Orientacja seksualna to nie choroba.

    http://dominik-gay.blog.onet.pl

  • GsZ

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Hm nie trzeba być wybitnym biologiem żeby zauważyć, że zachowania homoseksualne (w jakimś odsetku) wykazują także zwierzęta, więc nic dziwnego, że zdarza się to także u nas. Problem wynika raczej z naszej kultury oraz co tu dużo mówić sprzeczności z nauką Kościoła (tutaj upatrywałbym się głównego „ogniwa zapalnego”) i co za tym idzie swego rodzaju „presji społeczeństwa”, wrogości oraz takiej arogancji (na pewno ja mam rację, bo za mną stoi większość i dobrze ugruntowany pogląd). Moim zdaniem nie należy aż tak bardzo patrzeć przez kontekst czyjejś orientacji, tylko bardziej jakim jest człowiekiem (szczytem zadufania byłoby twierdzenie, że uczciwy homoseksualista nie otrzyma zbawienia, podczas, gdy „normalny” hetero już jak najbardziej tak o ile będzie zgadzał na „jedyną słuszną” doktrynę, choć i tutaj pojawiają się inne problemy jak np. seks przedmałżeński/antykoncepcja, niby potępiane, a jak jest to w praktyce, to może lepiej przemilczę). Na pewno nie jest czyjąś winą, że ktoś się urodził z taką, a nie inną orientacją.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Jesli ma „potencjal heteroseksualny” to nie jest gejem tylko bi.

    „Kraza” rowniez zwierzenia wielu osob ktore kiedys „leczyly”, obecnie twierdza ze to bylo jedno wielkie klamstwo i nigdy nie zetknely sie z przypadkiem zmiany orientacji. I to bynajmniej nie tylko szeregowych „dzialaczy”, ale nawet wspolzalozycieli Exodusu. Jesli nawet pionierzy „leczenia” po latach przyznaja ze to byl gigantyczny blad i nigdy nie zetkneli sie z jakimkolwiek dowodem na jego skutecznosc to chyba powinno to dac do myslenia.

    Chyba ze dalej brnac w brednie o „homolobby” i jego „naciskach”. Gdyby istnialo jakies homolobby i mialo chociaz 1/20 wplywow np. producentow tytoniu i alkoholi, to juz dawno malzenstwa homo zostalyby wprowadzone w US na poziomie federalnym i w UE jako obowiazujace wszystkie kraje czlonkowskie. Biorac pod uwage tempo zmian i klaskanie uszami przy kazdej symbolicznej zmianie to pozostaje tylko stwierdzic ze jesli homolobby istnieje, to jest jednym z najbardziej nieudolnych lobby w historii.

  • jk

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    jesli ktos cierpi z tego powodu ze jest gejem to powienien isc na terapie, ale leczyc to mozna a nawet trzeba ten brak akceptacji a nie orientacje, bo po pierwsze nie jest choroba a po drugie nie jest do zmiany. jesli juz mowa o zwierzeniach kilku osob to dotycza one nei tych ktorzy twierdza ze orientacja seksualna jest nie do zmiany ale kilku oszolomow ktorzy staraja sobie wmowic ze zmienili orientacje. wystaczy zobaczyc co sie dzieje po paru miesiacach lub latach. udawanie, ze sie zmienilo orientacje w koncu przestaje dzialac i do glosu coraz silniej dochodzi natura, a ta jest homoseksualna. i paru krzykaczy tego nei zmieni.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Jesli komus sie nudzi, umie czytac miedzy wierszami i ma pojecie o tym jak wyglada prawdziwa nauka (piszac „prawdziwa nauka” chodzi mi o procedury, nie poglady), to oczywiscie, niech przeczyta. Jesli mial jakiekolwiek zludzenia ze „leczenie” jest mozliwe straci je bardzo szybko.

    A jak ktos chce tylko sie posmiac to na YT sa filmy jak Cohen wali rakieta tenisowa w poduszke odgrazajac sie mamie albo uprawia petting z pacjentem nazywajac to „terapia dotykowa”. „Terapia dotykowa” byla stosowana miedzy innymi przy „leczeniu” autyzmu. Jest bardzo skuteczna, tzn. bardzo skutecznie wpedza rodzicow w poczucie winy i wykladanie kolejnych pieniedzy jednoczesnie pozbawiajac ich czasu na prace i takie formy wspolnej aktywnosci ktore moglyby jakos jesli nie pomoc to przynajmniej poprawic jakosc zycia dziecka. Walenia rakieta tenisowa w poduszke nawet nie chce mi sie komentowac, to juz przekracza wszelkie granice absurdu.

  • Michał

    [WAŻNE!!!]

    Od jakiegoś roku czuję że jestem gejem. Nie wiem co mam zrobić :( bardzo się boję, bo chce mieć żone i dzieci. Miałem już nawet dziewczyne z którą chodziłem 2 lata i bardzo ją kochałem, znaczy nadal tak jest kocham ją! ale jak widze jakiegoś chłopaka to on mi się podoba. Nie zerwałem z Oliwią dlatego że chyba jestem gejem, ale dlatego że ona znalazła sobie inne towarzystwo. Od dziecka bawie się z dziewcznami, miałem tylko jednego kolege (chyba że w szkole jesteśmy na cześć). Nikomu o tym nie mówiłem, ale teraz mój brat będzie miał dziecko z żoną i chcą bym był chrzestnym, zgodziłem się! mam teraz powiedzieć że nie chce być!????? bo np jak jestem gejem, to potem w przyszłości dziecko będzie miało ojca chrzestengo geja!!?????????

    BARDZO PROSZĘ O ODPOWIEDŹ

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Mój drogi, za kilka lat ojciec chrzestny – gej będzie w modzie! Poza tym, nie mając swoich dzieci, będziesz mógł pozwolić sobie na droższe upominki dla chrześniaka.

  • Peter Pan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    @ Michał

    Jeżeli podobają Ci się i chłopcy i dziewczyny to możesz być biseksualistą.
    Myślę, że musisz sam sobie odpowiedzieć co i kto Ci się podoba. W wieku 13 lat nie musisz jeszcze wiedzieć na pewno czy jesteś hetero, bi czy homo. Masz czas, żeby lepiej siebie poznać. Tylko niczego sobie wmawiaj ! Także tego, że to jakiś problem, że dziecko będzie miało chrześniaka-geja.
    Ważne, żeby miało miłego chrześniaka. Świat się zmienia i staje się bardziej tolerancyjny. Jestem pewien, że Twój chrześniak, jak dorośnie będzie Cię lubił niezależnie od tego czy jesteś gejem czy biseksualistą czy hetero ;) )

    Pozdrawiam i życzę powodzenia !

  • Michał

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Dzięki Peter Pan za odpowiedź. Teraz podobają mi się dziewczyny i chłopaki tak samo. To głupie bo moi koledzy dziwnie sie na mnie patrzą gdy z nimi gadam. Oni mogą coś podejrzewać???? Czują cos takiego, że ja jestem troche inny? A Ty Peter Pan jestes gejem czy bi?? Kiedy już wiedziałeś, że jesteś inny?

  • Peter Pan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    @ Michał

    Jestem bi.
    Nad tym czy jestem gejem czy jestem hetero, zastanawiałem się przez pewien czas. Miałem może 14, 15 lat. Generalnie jednak nie miałem z tym większego problemu. Traktowałem to jako taki „dodatek” do heteroseksualizmu.

    Mam jedną radę. Spróbuj sobie samemu powoli i bez pośpiechu odpowiedzieć czy faktycznie podobają Ci się i dziewczyny i chłopcy. Jeżeli tylko ci drudzy, to pogódź się z tym, że jesteś gejem i bądź z tym szczęśliwy.
    Jeżeli natomiast faktycznie sam stwierdzisz, że podobają Ci się i chłopcy i dziewczyny i, że tak czujesz, to nie słuchaj „dobrych rad” niektórych gejów, którzy będą Cię przekonywać, że sobie te dziewczyny wymyśliłeś, żeby nie być „całkiem innym”.
    Niektórzy geje, próbują związków z płcią przeciwną wbrew sobie a potem zachowują się tak, jakby mieli problem ze zrozumieniem, że niektórzy faktycznie SĄ bi i nie udają.

    Co do Twoich kolegów: trudno powiedzieć. Myślę, że chłopcy w tym wieku w ogóle nie wiedzą zbyt wiele na temat gejów, choć miewają wiele wyobrażeń na ich temat.
    Kiedy ja miałem tyle lat co ty, wszyscy przezywaliśmy się w różnych sytuacjach jako”pedały”, ale mało kto wiedział cokolwiek o gejach. Nawet ja wtedy tego jeszcze nie rozumiałem i też tak gadałem ;)
    Także spokojnie … . Nawet jak ktoś powie coś głupiego, nie przejmuj się. Na razie ciesz się tym, że jesteś młody i, że podobają Ci się ładni ludzie :) ) Jeszcze zobaczysz jakie to bywa miłe, jak się z tego człowiek cieszy zamiast się zamartwiać… .

  • Michał

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    To bardzo pomocne co napisałes. Muszę przestać się tym zamartwiać bo chyba nic to nie zmieni a ja nie chce zwariować. Zobaczymy co będzie w przyszłości. To prawda co napisał tamten srulek??? Ze masz dziecko? Jesli tak to ile ono ma lat? Moze coś podejrzewać, że Ty jesteś inny?

  • Peter Pan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    @ Michał

    Nie, to nieprawda, że mam dziecko. Nie wykluczam takiej możliwości, ale na razie nie mam ;)
    No właśnie, nie zamartwiaj się. Zresztą tak naprawdę ten okres, kiedy człowiek zaczyna się interesować związkami, seksem itd., w ogóle nie jest łatwy. Dla heteroseksualistów też nie, mimo że pewnie Twoi koledzy w życiu by się do swoich niepewności i problemów nie przyznali. A kwestie orientacji nie są przecież jedynymi, które są w stanie wzbudzać w człowieku niepewność.
    W przypadku homo/biseksualistów jest pewnie trochę trudniej, ale myślę, że niebawem nauczysz się to traktować lekko. Zresztą wiele osób w Twoim wieku bardzo chce być takim jak inni, ale potem w liceum, często oryginalność zaczyna być w cenie. Tylko zawsze trzeba mieć dystans do siebie i nie przejmować się wszystkim.

    Nie mogę tu chyba linkować, ale wyszukaj sobie na InnejStronie wywiad z Igorem Stokfiszewskim, to taki krytyk teatralny i literacki, biseksualista. Mówi fajne rzeczy, może to Ci też pomoże.
    Poza tym możesz napisać jakiegoś maila do redakcji. Myślę, że napiszą ci czy np. są gdzieś jakieś organizacje gejowskie, w Twojej okolicy, gdzie mógłbyś poznać inne osoby homo/biseksualne.

    Ale najlepiej nie myśl o tym za dużo i zaakceptuj się takim, jakim jesteś. No i ciesz się, że masz wakacje :) )
    Trzymaj się !

  • jk

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    najwazniejsze to umiec cieszyc sie zyciem bez wzgledu na to czy jest sie gejem,bi czy hetero. kazda z opcji jest tak samo dobra. na ile bedzie dobra dla ciebie zalezy od ciebie samego.

  • Michał

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Dziękuję wam za pomoc. Szczególnie Tobie Peter Pan, jesteś bardzo mily. Dużo napisałeś, aż mi się miło zrobiło.

  • Rafał

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Mam 20 lat i juz od dawna podejrzewałem, ze cos jest zemna nie tak – zaczeło sie w gimnazjum, potem technikum i w koncu doszedłem do wniosku, ze naprawdę krecą mnie faceci chodź wmawiałem sobie, ze to nie prawda. Próbowałem mieć dziewczyny ale zawsze czułem sie przy nich nieswojo za to towarzystwo chłopaków wywołuje we mnie wewnętrzne zadowolenie :)
    Najgorsze jest to, ze niemam sie do kogo jak zbliżyć no bo trudno znaleź chłopca który okaze sie tez gejem – mam trzech,czterech kolegów którzy mnie krecą no ale oni wolą dziewcyny (tak przynajmniej wywnioskowałem bo je mają) – nie chce sie im narzucać.
    Jeszcze gdy jeden z kolegów tej dziewczyny niemiał ale juz zaczynali ze soba kręcic, to z obawy, ze moge go stracic (po silnej dawce alkoholu który razem wypiliśmy wczesniej z kolegami a teraz gdy zostałem z nim sam na sam u niego w domu) zaczołem mówic jak bardzo mi sie podoba i, że mnie pociąga. Bałem sie jak zareaguje wiec mówiłem to stopniowo, powoli rozwijając temat, zeby sie nie wystraszył, czułem, że musze mu to powiedzieć ale on niestety mnie odrzucił. Dość subtelnie powiedział, zebym skonczył bo będe musiał wyjść.
    Nazajutrz (gdy upojenie alkocholowe mineło) wcale nie żałowałem tego co zrobiłem – oczywiście było mi troche głupio ale jednak dobrze sie stało. Pomyślałem, że zrobiłem w koncu krok do przodu. Chciałbym sie ujawnic ale jestem jednak dosć niesmiały i boje sie reakcji ludzi…
    Na szczescie przestałem sie tym przejmowac i jasno powiedziałem sobie w głebi duszy – jestem gejem i stałem sie bardziej otwarty.
    Koledzy zauwazyli moje zachowanie a w dodatku dowiedzieli sie o moich nocnych wyznaniach własnie od obiektu mojej miłosci – inaczej zaczeli na mnie patrzec – inaczej sie zachowują – chyba sie mnie boją – starają sie nie zbliżać zbyt bardzo do mnie – przyjacielski uścisk już nie istnieje. Coraz wiecej osób zaczyna podejrzewac, ze jestem gejem – nawet w pracy krążą o tym plotki – jedna osoba od drugiej chce potwierdzenia czy naprawdę jestem homo. Ja oczywiscie zawsze zaprzeczam – gdy pytaja czy jestem – odpowiadam stanowczo nie (bo wmawiam sobie, że moze jednak bi jak nie hetero). Mówia, ze i tak by sie nic nie stało jakbym nim był, ze mimo wszystko bedą dalej otrzymywać kontakt i będą ze mną rozmawiać… :| – czułem sie jak trędowaty…
    Takze czuje, że i tak wszyscy wiedzą i predzej czy później sie to wyda wiec czemu by sie nie ujawnic…?

    Ale istnieją grupy ludzi którzy gejów nie cierpią (Polska nie jest zbyt tolerancyjna) a nawet nienawidzą – skopią cie, okaleczą… ale myśla,ze sa to tak zwani ludzie masowi i w gruncie rzeczy nie jest tak źle – albo przynajmniej chciałbym mieć taka nadzieje.

    Także najbardziej sie boje, że zostaje odrzucony, wyśmiany, sponiewierany… – i na co mi to było… :|

  • Peter Pan

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne potwierdziło jedynie, iż nie udowodniono jasnej korelacji pomiędzy terapią a samobójstwami. Nadal jednak uważa działalność organizacji NARTH za szkodliwą.
    Niewystarczająca ilość dowodów na coś, oznacza tylko niewystarczającą ilość dowodów i nic więcej. Nigdy nie jest dowodem na słuszność odwrotnej tezy !!!
    Mówiąc prościej: istnieją relacje gejów, którzy po terapii mieli myśli samobójcze. Nie udało się jednak udowodnić naukowo, na ile sama terapia (a nie inne czynniki) stała się ich przyczyną.
    Prowadzenie działalności „terapeutycznej”, co do której nie wiadomo czy nie jest obarczona takim ryzykiem jest samo w sobie nieetyczne. Niezależnie od tego, jak duże jest to ryzyko i na ile, można je wskazać za pomocą współczesnych metod badawczych. Tym bardziej, że nawet gdyby udało się udowodnić (a nie tylko wskazać brak dowodów, jak teraz), iż nie ma związku między terapią a samobójstwami, to NARTH działał także w tych czasach, kiedy tych dowodów nie było a powszechna w seksuologii teza, mówiła o niebezpieczeństwie.
    Radziłbym się więc trzymać zdala od fanatyków. I tych z NARTHu i od takich Bartków, którzy tu się objawiają, żeby coś walnąć wielkimi literami.

  • d_biskupa

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Homoseksualne lobby jest prężne, wszechmocne i knuje światowy spisek. Kolejnym krokiem będzie wpisanie heteroseksualizmu na listę chorób, a następnie opanowanie ONZu, gdzie już i tak jest nas skryta większość, jak u psychologów.

  • d_biskupa

    [Re: Leczenie z homoseksualizmu]

    Potem wprowadzimy Rzond Światowy i obozy pracy dla heteryków. A dla tych ładniejszych i rokujących reedukacyjne.

  • konrad2222

    Dzien Dobry,

    Chcialbym przedstawic po krotce swoja historie i prosic o rade.
    Kilka lat temu, bedac juz bardzo doroslym mezszczyzna, zaczalem spogladac na tylki facetow – ot tak sobie machinalnie ?
    Zawsze pociagaly mnie tylko kobiety i jakiekolowleik fantazje seksualne byly z nimi zwiazane.
    Wskutek mojego zachowania – stalo sie to jakas mania – postrzegano mnie jako homoseksualiste, potocznie pedala. Zjawsiko to sie nasilalo o tym bardziej gralem tego i nadal gram pedala. Nigdy nie bylem z mezszczyzna i nie chcaialbym byc..
    Czy to jest jakas choroba i jak sie z tego leczyc ?

    Pozdrawiam

    Konrad




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa