Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?

Na początek trzy obrazki

Polska. Lotniska, na których najpierw powitano, a potem pożegnano papieża Benedykta XVI. Przed Jego Świątobliwością i Naszym Ojcem Świętym politycy padają na kolana, uginają się, całują niby w pierścień, ale trafiają zazwyczaj w rękę. Cały rząd, pół Sejmu i Senatu, zwierzchnicy kluczowych dla państwa instytucji. I dziennikarze osiągający przy każdym „łączeniu na żywo” emocjonalny orgazm. To samo przed każdą mszą i każdym spotkaniem.

Sześć tygodni później. Hiszpania. Głowę państwa Watykan wita para królewska. Premier rządu, José Luis Rodríguez Zapatero co prawda pofatygował się na lotnisko, ale nie widział już powodu, by zjawić się na papieskiej mszy. Czterdziestosześcioletni prawnik nie przestraszył się nawet krytyki ze strony watykańskich hierarchów i rzecznika Stolicy Apostolskiej.

Dzisiaj (24.07.), dwa tygodnie po papieskiej wizycie w Hiszpanii, zajrzałem ponownie na portal Gazeta.pl – w towarzyszącej sprawozdaniu z pielgrzymki sondzie wzięło udział 2419 czytelników. Portal zapytał, czy premier, jako przedstawiciel państwa, powinien zjawić się na mszy. Uwaga! Aż 63% odpowiedziało, że premier takiego obowiązku nie ma!

Do rzeczy!

W stacjach telewizyjnych obraz jest jeden: 94% Polaków to katolicy, kościoły pełne, piątkowy post, niekończące się pielgrzymki, chrzty, pierwsze komunie i śluby kościelne, kolęda, tradycja – Polska przedmurzem chrześcijaństwa.

Kiedy przejrzy się na portalach internetowych sondy, podobne do wyżej cytowanej, dotyczące spraw obyczajowych, lub kiedy przeczyta się komentarze internautów pod newsami o takiej tematyce, można odnieść wrażenie, że żyje się w zupełnie innej Polsce niż ta, którą oglądamy w TVP, Polsacie czy TVN. Czy religia powinna być nauczana w szkołach? Większość twierdzi, że nie! Czy aborcja powinna być dopuszczalna? Większość jest za! Czy w szkołach powinno się mówić o seksualności człowieka i antykoncepcji? Tak! Państwo dało 20 milionów na Świątynię Opatrzności – internauci oburzeni! Równie wielką wściekłość wywołuje przeznaczenie hojną ręką pieniędzy na rzecz katolickich uczelni.

Ktoś może powiedzieć, że internet nie jest reprezentatywny. W takim razie posłuchajmy co mówią widzowie „Szkła kontaktowego” w TVN-24. Nie ma tygodnia, żeby 2-3 osoby nie uskarżały się na antenie, jak horrendalną rzeczą jest dotowanie bogatej hierarchii kościelnej w sytuacji, gdy kraj masowo opuszczają nie tylko młodzi ludzie po studiach, ale i rzesze pielęgniarek czy lekarzy, których zarobki są na żenującym poziomie.

Jaka jest zatem prawda? Podejrzewam, że Polacy są bardziej antyklerykalni niż mogłoby się wydawać. Wcale nie chcą żyć pod butem Kościoła! Ochrzczonych może i jest 94%, ale przecież do kościoła zagląda co niedzielę zaledwie 30-40%. Dlaczego zatem utrzymuje się fikcja państwa wszechkatolickiego, skoro Polacy w większości takiego państwa wcale nie chcą? Dlaczego wybory wygrywają partie chodzące przed biskupami na kolanach, gotowe całe prawo podporządkować – cytuję za premierem Kaczyńskim – „jedynemu powszechnie znanemu i na ogół deklaratywnie przestrzeganemu systemowi wartości”? Gdzie są ci, którzy chcą państwa świeckiego? Czyżby bali się?

Prokościelni politycy, dziennikarze i publicyści narzucili pewien język, poza który nie da się wyjść. I najgorsza w tym jest „zmowa mediów”, które nawet nie próbują tego przełamać! Najlepszy dowód, że we wspomnianym „Szkle kontaktowym” – nawiasem mówiąc, bardzo przyzwoitym i zabawnym programie – prowadzący (Miecugow i Sianecki) chyba zgadzają się z dzwoniącymi co do nadmiernej roli Kościoła w Polsce, ale nie mają odwagi pójść w tę stronę i wycofują się z tematu.

We wszystkich mniejszościowych grupach (geje i lesbijki, feministki, ekolodzy, anarchiści, antyklerykałowie) coraz częściej daje się słyszeć wołanie o stworzenie nowej lewicy, centrolewicy czy lewicowego centrum. Z wielu stron słychać nawet głosy, że obecne rządy prawicy to rodzaj „szczepionki” – Kaczyńscy i spółka tak dokręcą śrubę, że w następnych wyborach wszystko się zmieni, wygra jakaś „nowa lewica” czy może „centrolewica” i będziemy żyć w raju państwa liberalnego obyczajowo.

Obiecanki – cacanki a głupiemu radość

Już na trzy lata przed wyborami, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „El Pais”, Zapatero tak mówił o swojej koncepcji państwa: „Upieram się przy laickości jako wartości społecznej, pewnej koncepcji życia publicznego, postawie państwa, która oparta jest na szacunku. Laicka szkoła, instytucje publiczne, laickość w codziennym życiu, to dowód głębokiego szacunku dla przekonań innych ludzi”. Po objęciu władzy hiszpański premier udowodnił, że jego wizja państwa ma swój realny kształt: szybko zliberalizował prawo aborcyjne, prawo o rozwodach, umożliwił małżeństwa gejów i lesbijek czy wreszcie zagwarantował równouprawnienie kobiet i mężczyzn.

A ile u nas było płomiennych zapowiedzi? Wystarczy przejrzeć archiwalne numery „Inaczej”, by przekonać się, jak przez długie lata politycy lewicy zwodzili obietnicami gejów i lesbijki. Znacznie gorzej z innymi postulatami środowisk liberalnych obyczajowo – politycy lewicy (i częściowo centrum) uważali je za słuszne i ważne, ale załatwienia tych spraw już nie obiecywali i nie zamierzali ich realizować. Pakt rządu Millera z Episkopatem (chodziło o poparcie hierarchii dla wejścia Polski do UE) skazał lewicę na milczenie w sprawie aborcji czy edukacji seksualnej.

W latach 2001-2005 lewica miała swojego premiera, swój rząd, Sejm i Senat, a nawet swojego prezydenta, ale nie zrealizowała dosłownie żadnego postulatu, który liberalizowałby obyczajowość. Dopiero po wygranych przez partię braci Kaczyńskich wyborach lewica i centrum (to ostatnie w postaci gasnącego płomyka Demokratów.pl) przypomniały sobie o tym, że w Europie obowiązują jednak nieco inne standardy niż w Polsce.

Gdzie jesteś Zapatero?

Nie chodzi o wynik wyborczy lewicy czy centrum – wielokrotnie przekonywaliśmy się, że ich wygrana niczego nie zmienia. Chodzi o państwo. Nie „to państwo”, ale „nasze państwo”! Bo tu żyjemy, zarabiamy i wydajemy. I mamy prawo żyć w taki sposób, w jaki sami to sobie zaprojektujemy. Ale żeby tak było, konieczny jest zdecydowany polityk z jajami, który – bez względu na płeć – będzie potrafił uderzyć pięścią w stół i powiedzieć: „dosyć”. Potrzebny jest człowiek, który wolności obywatelskie będzie stawiał wyżej od zdjęć w towarzystwie prymasa. Tylko gdzie zapodział się ten nasz polski Zapatero? I kto nim jest? Ba, czy on w ogóle istnieje?

Jeśli spojrzeć na kolejne partie i środowiska, które zapełniają polityczną scenę, od skrajnego lewa po sam środek, trudno nie dostrzec braku osobowości potrafiących tupnąć nogą i powtórzyć za Zapatero: „precz z Kościołem” – co oczywiście nie oznaczałoby walki z samą instytucją i ludźmi, których skupia, tylko walkę z wpływami, jakie instytucja ta wywiera na całe państwo i na życie tych, którym wcale z Kościołem nie jest po drodze.

Zobaczmy, kogo mamy do wyboru. Ikonowicz? Nawet na lewicy uważany jest za nieszkodliwego, ale jednak wariata. Jaruga-Nowacka? Za słaba osobowość. Miller? Trzy lata wytrwale udowadniał, że się nie nadaje. Cimoszewicz? Zbyt dyplomatyczny, choć stanowczy. Borowski? Sympatyczny i inteligentny dziadzio, ale bez jaj. Kalisz? Miałki i bez wyrazu. Szmajdziński lub Napieralski? Też przecież nie! Olejniczak ? Ministrant też się nie nadaje. Szyszkowska – za bardzo naiwna. To może Senyszyn? Trochę na własne życzenie, a trochę przez głos – tak czy inaczej – nie jest traktowana poważnie i spełnia rolę maskotki. A Gadzinowski? Upozował się na błazna – takiego szekspirowskiego – ma rację w tym, co mówi, ale predyspozycji do bycia liderem nie ma żadnych. A bardziej w centrum? Frasyniuk? Idealny kandydat, ale polityka polegająca na pisaniu artykułów do „Wyborczej” to za mało. Jest jeszcze Kwaśniewski, ale jako pogodzony z Kościołem polityk teraz ma zdaje się doradzać Kaczyńskiemu. Spuśćmy zasłonę milczenia i nad nim. Gdzie jest więc polski Zapatero? Albo przynajmniej, gdzie są takie osobowości jak Barbara Labuda czy Izabela Sierakowska z ich temperamentem z początku lat dziewięćdziesiątych?

Epilog

Czekając na Godota, najbardziej wstrząsający dramat jaki napisano w dwudziestym wieku, przywołałem w tytule z premedytacją. Przy pustej drodze niekończący się dialog prowadzą dwaj bezdomni włóczędzy. Jedyną nadzieję wiążą z nadejściem Godota. Nie wiedzą kim jest i po co na niego czekają. Godot się jednak nie zjawia.

Sytuacja środowisk lewicowych i centrowych, które chcą państwa liberalnego obyczajowo, przypomina bohaterów Becketta: czekają na nadejście kogoś, kto nie tylko może nie nadejść, ale i być może w ogóle nie istnieje. A może powinniśmy jeszcze poczekać?

29 komentarzyCzekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?

  • galad4

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    może gdyby więcej osób niewierzących wypisało się z tej średniowiecznej instytucji 🙂

  • QUASIMODO

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Ech co Wy droga redakcjo chcecie od odważnej pani prof. M. Szyskowskiej? Naiwna w jakim sensie?

    detrollator: zapytanie uprasza się skierować do Autora tekstu.

  • 29 lipca

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    29 lipca w warszawie jest parada antyklerykalna. Może czas wyjść na ulicę i pokojowo zademonstrować?

  • miki

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    biedni jesteście…

  • lothriel

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Bardzo trafne uwagi – w TV to zawsze jakieś masze, wszystko toto rozmodlone i bogobojne, a wsytarszy wyjść na ulicę i zobaczyćte 94% pożal się boże katolików….. a może niech tak wszyscy internauci pójdą do wyborów? Bo to też problem. Wielu narzeka, ale żeby ruszyć tyłek i zagłosować to już mało komu się chce.

  • ww

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    hm, jak dla mnie z tym internetm i telewizja to jest tak, że TV oglądają różne pokolenia, równiez ludzie starsi, którzy juz nie wychodza z domu, siedzą i oglądają różne programy, seriale… i pod taką rzeczywistośc rysuje się telewizję. A jednak niewiele jest staruszek, ultrakatoliczek, po 70 czy 80, które serfują po internecie i wypełniają ankiety. A chyba nie da się ukryc, że wiekszosc ortodoksyjnych katolików to osoby starsze.

  • mk56

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Artykuł trafia w samo sedno , wskazuje na praźródło homofobii , niedostrzrgane przez dużą część społeczności.
    Upadek lewicy nie będzie wieczny, a młodzież laicyzuje się bezpowrotnie, ucieka do dużych miast, gdzie w ich środowisku moher nie jest cool.
    Kaczka z ekipą wytrwale się demaskuje , jako histeryczny sługus interesów watykańskich , co jest widoczne nawet dla większości ignorantów.
    Nadzieją jest silny kopniak zadany lewicy, co powinno jej skutecznie przypomnieć o zasadach lewicowości.
    Osłabianie wpływów kościoła – to proces nieodwracalny- widoczny w całej Europie, kwestią jest tylko jego tempo.

  • xxx

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    „Osłabianie wpływów kościoła – to proces nieodwracalny- widoczny w całej Europie, kwestią jest tylko jego tempo.”

    zwłaszcza kościoła i religii muzułmańskiej 😉

  • Szymon Goldman

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Wypisujcie się z Kościoła! Informacje na stronie http://www.apostazja.info

  • homocatol

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    panie goldman panu płacą za reklamę apostazji, czy jest pan po prostu wierzący inaczej? żeby wypisać się z Kościoła nie trzeba żadnych formalności. kosció`l raczej nie zabiega o popularność, czy wiarygodność. bywa tak obciachowy, `że gdyby nie to ż e w Boga wierzę juz by mnie tu nie było. katole do roboty! hej ho, dosyć mizdrzenia się i wzdychania do papieża polaka, czas by coś zmienic i nie zrobi tego nikt za nas. a jak ktoś nie chce to może czuć sie wypisany, nikt tu płakać za wami nie będzie panie goldman i pozdrawiam

  • Miko

    [News flash]

    Niestety te 95% katolików nie tylko z rejestru się bierze. Ludzie rzeczywiście deklarują że są katolikami. Sęk w tym, że wiara się sprywatyzowała i to, co, kto przez nią rozumie to jeden Bóg raczy wiedzieć.

    Co do rozbieżności między Internetem a lokalną rzeczywistością, to trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że spora część polskojęzycznych użytkowników Internetu znajduje się poza granicami naszego kraju, co niechybnie wyrzuca ich poza media konwencjonalne oraz sondaże. A ponieważ są to ludzie aktywni to, moim skromnym zdaniem, nie będzie żadnego spektakularnego zwrotu w lewo w przyszłej kadencji. Również dlatego, że obecna władza jest uosobieniem tej „polskości”, która nam została w kraju.

  • Erico

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    nie ma kościoła muzułmańskiego. i radzę się nie denerwować w taki upał:-P

  • Walpurg

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    QUASIMODO – prześledź jej polityczną drogę. Wyraźnie widać, że Szyszkowska ma tendencję do wiązania się z lewicowym marginesem, któremu brak nie tylko politycznego doświadczenia, kompetnecji, lojalności ale i uczciwosci. Przypomnij sobie, jak była wciagana w różne gierki (także w środowisku LGBT) albo jak została wykolegowana, gdy zbierała podpisy, albo gdy chciano ukraść oddane na nią podpisy.
    Sama Szyszkowska jest uczciwa i bardzo ideowa, ale niestety jest także naiwna.

    ww – może problem polega na tym, że do wyborów chodzą konserwatywne mohery, a liebralna część społeczeństwa (zwłaszcza młodzież) ma to w nosie?

    MIko Ale dlaczego deklarują? Przecież nie dlatego, że rzeczywiscie tak czują! Moim zdaniem to raczej kwestia „katonormy”. Ludzie się specjalnie nad tym nie zastanawiają i myślą tak: „żyję wśród innych katolików, to po co mam się wychylać?” Taka deklaracja ma charakter opisowy. Ja bym nawet zaryzykował twierdzenie, że w takim sensie, to wszyscy jesteśmy katolikami i wszyscy jesteśmy „pokoleniem JPI” – czy nam się to podoba czy nie, wszyscy pływamy w tej katolickiej zupie 😉 W normalnym wieloświatopoglądowym kraju w ogóle byśmy nad tym wszystkim się nie zastanawiali – tam jest to element tożsamosci konkretnej osoby a u nas człowiek staje się katolikiem z automatu!

  • b

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    ja nie chce zapatero, ten kretyn z niewielka, ale jednak z sympatia wypowiadal sie o castro

  • lothriel

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Lepiej o Castro niż o Rydzyku 😉

  • Pawlik M

    [Osobny glos w polskim chorze.]

    Brawa dla autora!

    Gdyby wiekszosc polskich gejow i lesbijek uswiadomila sobie to, o czym pisze autor, po pierwsze nie dyskutowanoby na tym forum o dylematach ( homofobicznej ) wiary, po drugie wreszcie pewnie znaczaca czesc elektoratu zdecydowalaby sie gdzie postawic swoja pedalska stope, za progiem Kosciola, czy panstwa laickiego – jak na razie bytu teoretycznego w polskich realiach.

    Kochani, w IV RP, w ktorej codziennoscia sa kuluarowe sojusze z klerem nie macie co marzyc o zwiazkach partnerskich jak w Hiszpanii ( katolickiej! ).

    Nie mozna przyjmowac komunii i upijac sie winem jednoczesnie!

  • jacek

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Lewica juz byla i na potege podlizywala sie klechom.Stad poparcie dla niej takie a nie inne

  • pip

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    rzeczywiscie, na lewicy pusto. moze slawomir sierakowski wezmie sie wreszcie nie tylko za „krytyke polityczna”, ale i za polityke? to srodowisko jest jedynym potencjalnym zrodlem odnowy polskiej lewicy. ale jeszcze troche trzeba na to poczekac.

    chociaz…. moge sie mylic, ale wydaje mi sie, ze nowa ordynacja wyborcza do samorzadow („bloki”) moze paradoksalnie ulatwic wejscie do 1. obiegu partiom w rodzaju Zielonych.

  • Walpurg

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    do pip
    Właśnie też mi się tak wydaje, że ten pomysł na blokowanie list może być pożyteczny!
    Być może teraz wygra nawet bardziej niż chcielibyśmy koalicja PiS-Samoobrona-LPR, ale następnym razem to może być klucz do zwycięstwa małych środowisk typu Zieloni.

  • Pawlik M

    [Prof. Szyszkowska, homiki.pl i Andzej L.]

    O co chodzilo w aferze zwiazanej z prof. Szyszkowska? Nie jestem biegly w sprawach polskich, pewne rzeczy uciekaja mi, wiec bylbym wdzieczny za objasnienie.

    A propos, naiwnosci politycznej prof. Szyszkowskiej: swego czasu udzielila poparcia… Andrzejowi Lepperowi, argumentujac, ze ludzie prosci nie sa zdolni do manipulacji i prowadzenia finezyjnych gier politycznych ( innymi slowy – ludzie prosci to ludzie uczciwi, sic! ). Te kuriozalna potyczke wytknal kandydatce na prezydenta portal homiki.pl, ale po liscie protestacyjnym samej zainteresowanej, tchorzliwie i czolobitnie sie ze wszystkiego wycofal.

  • abramasia

    [Godot nie przyjdzie]

    Jak zwykle trafiłeś w dziesiatkę, Walpi. Ja zawsze w wyborach głosowałam na lewicę, ale bez przekonania. Myślę, że brak odpowiednich polityków po lewej stronie to wynik tego, że ludzie ciągle jeszcze kojarzą lewicę z komuną i nie każdy w tamtą stronę chce iść . Zresztą niedawno czytałam w „Przekroju” o „deficycie kumatych”, więc może po prostu nie stać nas na lepszych polityków. Na prawicy też sami głupcy, a przecież nikt nie powiedział, że prawicowiec=głupi (choć czasami takie podejrzenia w moje głowie się rodzą…). Tyle tylko, że tamci przynajmniej dorobili się dwóch „charyzmatycznych liderów” i to jest chyba najbardziej przerażajace. Hiszpanie mają swojego Zapatero, a my Kaczorów, którzy zaprowadzą nas w zupełnie przeciwnym kierunku, niż idzie współczesna Europa. A Godota jak nie było, tak nie ma…

  • Jaś

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Niczym sięnie różnicie od Radia M. Macie jednego wroga, który jest winien całego zła.
    W Polsce scena polityczna dzieliła, dzieli i dzielić się będzie inaczej niż w tzw. Europie. Ma na to wpływ wiele zaszłości historycznych. I przepłynie wiele wody w Wiśle nim się to zmieni.

  • Ahmadzinehad

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Niestety jaki kraj taka lewica… A szkoda bo dzisiaj tylko lewica może naprawdę pomóc temu środowisku, od początku smiałem się z gejów którzy zaufali republikanom w USA i sprawdziło się to dokładnie , wystawili ich do wiatru jak miło.

    Niemniej tacy ludzie jak pani Szyszkowska dają nadzieję i nie ma sensu mówić o jakiejś naiwności, żyjemy w okreslonym systemie (reżimie) gdzie kandydaci na prezydenta są poprostu bestialsko mordowani (Podrzycki) tylko dlatego że są za wyprowadzeniem wojsk z Iraku.

  • Walpurg

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Ahmadzinehad – nie rozśmieszaj mnie! Podrzycki miał tak śmiesznie małe poparcie, że aż wstyd o nim mówić a tyi sugerujesz morderstwo?
    A komu on niby zagrażał?
    Normalnie rozbawiłeś mnie do łez!

  • Ahmadzinehad

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Jeśli połączysz to z cudami z głosami Szyszkowskiej to nie jest to takie nieprawdopodobne. W ten sposób cała lewica została rozbita w puch… W tzw. ‚demokracji’ gdzie są pozory wolnych wyborów właśnie w ten sposób steruje się ich wynikami. Kiedy dany kandytat uzyska już jakąś pozycje wyelimoinowanie go nie jest już takie łatwe choć oczywiście zdarza się np. rodzina Kennedych.

  • Pawlik M

    [Bez odzewu.]

    Dziekuje wszystkim homikom i homiczkom za uprzejmosc!

  • Walpurg

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Z ostatniej chwili:
    Lider Nowej Lewicy, były szef PPS Piotr Ikonowicz trafił do aresztu. Zatrzymano go na podstawie listu gończego wystawionego przez stołeczny sąd za to, że nie stawiał się na procesie, w którym jest oskarżony o naruszenie nietykalności policjantów w 2000 r.

    Ikonowicza zatrzymano niedaleko podwarszawskiego Radzymina za przekroczenie prędkości; nie miał też prawa jazdy. Ukarano go 700 zł mandatem i 7 punktami karnymi. Po przewiezieniu na komendę policja ustaliła, że prawo jazdy polityka cofnięto, a on sam jest poszukiwany listem gończym w związku z „naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego”.

  • Godot przyszedł

    [To ja Was oswobodze!!]

    No gratuluje temu co to pisał, ale to chyba ktoś bez wyobraźni!! Papierza witają jak każdą głowę innego państwa, premier zjawia się na mszy bo może jest katolikeim, lub jego przełożony mu kazał!! Wyniki sond internetowych wskazują na to, że wszyscy mają dośc kościoła. Ale nie sądze żeby jakieś babcie brały udział w takich sondach, o ile korzystają z neta. Rządzący są katolikami więc jest tak a nie inaczej. Podlizywanie się kościołowi przez rządzącą w swoim czasie lewiece winikało raczej z tego, że duża liczba wyborców jest uartymi katolikami.
    Sam nie chodze do kościoła i nie praktykuje, ale dajcie innym żyć jak chcą.
    Gdy już zostane prezydentem to wszyscy będziecie mogli wyjść na ulice trzymając swojego chłopaka czy dziewczynę za rękę!!

  • czytelnik

    [Re: Czekając na Godota, czyli gdzie jest polski Zapatero?]

    Uwazam ze doskonale predyspozycje na twarz nowej lewicy ma Sierakowska lub Szymanska-Deresz 🙂

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa