Co ty wiesz o kopaniu?

O wiele mądrzejsze ode mnie głowy już dawno zauważyły, że sport niesie wielkie znaczenie społeczne. Pozornie błahostka – czym jest sport w porównaniu z wojnami czy problemami gospodarczymi. A jednak…

Dziwnym trafem osiem lat temu Francja mistrzostwa w piłce wygrała jako państwo – gospodarz. Dziwnym trafem te kilka lat po wygranej były okresem względnego spokoju w tym kraju. A także poczucia wspólnoty – wszyscy byli dumni, że są Francuzami, że sprzyjali tej fantastycznej zwycięskiej drużynie. Nie palono masowo samochodów jak ostatnio, a o bezrobociu w podmiejskich blokowiskach jakoś zapomniano. Mistrzostwa świata „odwaliły” wychowanie patriotyczne wśród najbardziej opornych lepiej niż wszelkie potencjalne Instytuty Wychowania.

Sport integruje. Sport pokazuje wspólnotę. Bo ludzie w ich psychice, w naszej psychice, potrzebują wspólnoty. Jesteśmy stadni.

Sport, niby błahostka, niczym teatr czy kino, taki niewinny, pełni fantastyczną rolę społeczną. Dowody mają Państwo przed sobą. Jak fantastycznie czuli się Francuzi po zwycięstwie? Jakie sukcesy odnieśli w „poważniejszych” dziedzinach po zdobyciu pucharu? Wymieniać? Nie będę zanudzał. A dlaczego – trafne spostrzeżenie kolegi w dniu meczu z Niemcami – pani Otylia Jędrzejczak odniosła najwspanialsze sukcesy tuż po „fali” Małysza? Socjologowie nie od dziś wiedzą, jak wspaniałą machinę nakręcają sukcesy sportowe. Zadowolenie, które procentuje w Pracy, tej, co przekłada się na PKB. To chyba ważne dla pokolenia 1200 brutto.

Futbol, drodzy Czytelnicy, to pewien wizerunek państwa. Francja wygrała, bo wiedziała, że opłaca się wybudować stadion na 50 tys. widzów w 40 tys. mieście Lens. Wiedziała, że kibice stworzą kluby sportowe i koszt stadionu zwróci się choćby kosztami zaoszczędzonymi na problemach zdrowotnych, jakie by czekały tych samych kibiców, gdyby nie „moda na zdrowie”, na sport, wywołana przez mistrzostwa. Kosztami zaoszczędzonymi na znajdowaniu „na siłę” hobby kibicom (kibicom innym niż „mordy” obecne dziś na polskich stadionach).

Tymczasem, w Polsce zamiast budowy stadionów i promowania sportu na wuefach jako zdrowego trybu życia, funduje się nam i naszej młodzieży inne atrakcje. W szkołach – wychowanie w patriotyzmie. Kto będzie lepszym polskim idolem? Pan na zdjęciu w zakurzonej książce (pewno jeszcze idol sprzed lat kogoś ważnego, np. jakiegoś ministra), czy zdolna gwiazda sportu? Kto lepiej wszystkich zintegruje? Na nikogo się nie wypnie? Zamiast budowania wspólnoty o zdrową rywalizację sportową mamy budowanie wspólnoty w poczuciu wykluczania. Już nie wystarcza nam wykluczanie tych, co tradycyjnie byli wykluczani, więc ich miejsce niech zajmą choćby osoby homoseksualne.

Wróćmy do sportu. Zajmijmy się sportem. Jak dobrze, że np. Lambda w Warszawie promuje integrację poprzez sport, organizując niedzielny pedalski basen. Chwała wszelkim homiczym górołazom, kajakarzom, siatkarzom i piłkarkom. Dziewuchy, chłopaki, ukłony po pas. Sport to jest narzędzie. Dla nas, dla naszego zdrowia, dla naszego samopoczucia, dla wspólnotowości. Czasami warto pobiegać za piłką małą czy dużą, niż wysiadywać mądrości na kolejnej konferencji queer w zatęchłej atmosferze. Warto pójść w góry, niż kisić się w hałasie na kolejnej „exklózywnej” imprezie. Wspominani przeze mnie i chwaleni Francuzi przegrali w Korei i Japonii na mistrzostwach, bo piłkarze zamiast na sporcie, skupili się na występowaniu w reklamach. Nasze państwo jak na razie występuje w reklamach. Reklamy to też sport, wie o tym Krystyna z gazowni. Ale gdzie tu fair play?

My bądźmy prawdziwymi gwiazdami sportu. Jak fantastyczni Brazylijczycy, Argentyńczycy czy Chorwaci, którzy, jak na razie, zaprezentowali najwspanialsze piłkarskie widowisko. A nasza bramka, wbrew nawet panom politykom, to akceptacja i związki partnerskie. My strzelamy lepiej niż Rasiak!

Ankieta z naszego portalu:

Ja i Mundial:

Boję się latających piłek – 25.00%
Zawsze stałem (stałam) na bramce – 9.44%
W Mundialu najlepsze jest piwo i orzeszki – 5.56%
Stroje piłkarzy powinny być bardziej seksowne – 22.22%
Mundial wyzwala zwierzęce instynkty – 12.78%
Pytania są tendencyjne – 25.00%

Tekst ukazał się w najnowszym numerze czasopisma „Replika”

Ps. Od napisania tego tekstu, gorączki rozgrywek, minęło już kilka tygodni. Polska piłka w tych dniach żyje już czymś innym – odkrywamy, jak straszliwa jest skala korupcji w naszych ligach, nawet trzeciej! Nasze państwo jest kiepskie w sporcie. Dlatego tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu – kto ma być lepszym polskim sportowcem, jeśli nie homiki?
A pewna rozgrywką jest też – kawa na ławę – walka o nasze prawa.

2 komentarzy do:Co ty wiesz o kopaniu?

  • QUASIMODO

    [Re: Co ty wiesz o kopaniu?]

    Nie ma co ankieta powala na ziemie a swoją drogą zawsze stoje na bramce (ewentualnie obrona). Piwko jak najbardziewj ale bez orzeszków bo ich nie cierpie, co do latająctych piłek głowy mi jeszcze nie urwało. ,a mówią heterycy że my pedały w piłke grać nie umiermy/lbimy.

  • ondansetron

    [Re: Co ty wiesz o kopaniu?]

    Od pewnego czasu jestem coraz większym fanem piłki nożnej, a mój mąż, to nawet w reprezentacji jednej z słynnijeszych polskich gazet pogrywał… Ciota wszystko potrafi – nawet piłkę pokopie!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa