Parada Równości na gorąco

Warszawa żyła dziś tylko dwoma wydarzeniami: przegraną reprezentacji Polski w piłce nożnej na Mundialu w Kolonii i Paradą Równości. Już przed południem w centrum stolicy widać było wzmożony ruch policji i służb odpowiedzialnych za zapewnienie bezpieczeństwa naszej legalnej demonstracji. Na każdym rogu stali funkcjonariusze z psami, dzięki czemu, dochodząc do Sejmu, czuliśmy się bezpiecznie. Nikt nie zaczepiał tłumów ciągnących na miejsce zbiórki – ani nas, ani kilkusetosobowej grupy z Niemiec, która zwartym szykiem przeszła przez całe centrum miasta.

Tuż po godzinie trzynastej demonstracja wyruszyła w trasę od Sejmu, przez Piękną, Marszałkowską, Senatorską – na plac Teatralny. Na początku pochodu dwie platformy z muzyką, transparentami, za pojazdami kilka tysięcy uczestników: geje, lesbijki z Polski, Niemiec, Szwecji, Finlandii, Holandii, nasi przyjaciele z różnych ugrupowań politycznych (Zieloni, SDPL, Demokraci, niemiecka lewicowa SPD, die Gruenen). Wśród uczestników Parady niemało było młodych małżeństw i lesbijek z dziećmi, a nawet staruszków. Na transparentach hasła: „Każda miłość jest świętością”, „Stop homofobii”, „Prezydencie Kaczyński – gej jest Twoim bratem”. Tęczowe flagi, kwiaty, barwne stroje.

Nie warto pisać o próbie zakłócenia demonstracji pod Ogrodem Saskim – poleciały na nas jajka i kamienie. Policja szybko poradziła sobie z agresorami. Warto napisać o reakcji Warszawiaków na naszą manifestację. Wzdłuż trasy pochodu zgromadziło się kilka tysięcy gapiów – większość z nich w milczeniu przyglądała się nam. Nie zauważyłem jednak, żeby ktoś wyklinał, groził pięścią. Wprost przeciwnie – ludzie często odpowiadali na nasz pozdrowienia i machali nam ręką. Moim zdaniem najbardziej wzruszającym momentem Parady było przejście przez ulicę Piękną: w oknie stała siwa staruszka, która biła nam gromkie brawa – obok niej stały oparte o parapet dwie kule. Nieco dalej na balkonie starsze kobiety machały nam bukietem piwonii. Myślę, że te i inne małe gesty sympatii ze strony mieszkańców stoicy (ułożony znak Viktorii pokazywany przez niektórych pasażerów tramwajów i przechodniów, uśmiechy i pozdrowienia) znaczyły o wiele więcej niż przemówienia polskich i niemieckich polityków, które kończyły Paradę na placu Teatralnym.

Te drobne gesty świadczyły o tym, że rządząca ekipa przegrywa – okazuje się bowiem, że nie wszyscy pragną Polski proponowanej nam przez braci Kaczyńskich, Giertycha i ich popleczników – Polski zamkniętej, szarej i smutnej, gdzie w przestrzeni publicznej obowiązuje tylko jeden model myślenia i jedne, ciasne poglądy.

* * *

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

4 komentarzy do:Parada Równości na gorąco




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa