Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi – cz. II

W kulturze arabskiej homoseksualizm pozostaje „miłością, której nie wolno wymówić swego imienia”. – To jest przeciw naszemu najbardziej rozpowszechnionemu obrazowi, mówi Omar, piekarz z muzułmańskiej wioski niedaleko Umm al-Fahm, który mieszka w Hajfie. Jego rodzina nie zna jego miejsca zamieszkania. – Kiedy miałem 15 lat, mój ojciec widział jakichś chłopców idących po ulicy i trzymających się za ręce. „To jest normalne”, powiedział, „Ale jeśli kiedykolwiek mężczyzna dotknie cię w <>, kopnij go mocno w jaja i uciekaj” – to wszystko, co kiedykolwiek powiedział o homoseksualistach. Na całym Bliskim Wschodzie jest rzeczą normalną, gdy dwaj przyjaciele ściskają się, czy zarzucają na siebie ramiona. To, co nie jest akceptowane to mężczyzna okazujący publicznie uczucia kobiecie. – Dla mnie było świetnie nie być zmuszanym do bycia z dziewczynami, chłopcy trzymali się z chłopakami. Nikt nie chodził na randki. Po skończeniu 19 lat zacząłem wypożyczać gejowskie filmy pornograficzne. Pewnego razu byłem naprawdę głupi i zostawiłem film w magnetowidzie. Odkryła to moja matka i położyła zmiażdżoną kasetę na moim łóżku. Była zła i przestraszona. Kiedy przyznałem, że pociągają mnie chłopcy, a nie dziewczyny, nie chciała słuchać. Powiedziała, że to tylko taki „stan” i mogę się od tego uwolnić przez praktykowanie islamu. Poszedłem do meczetu, próbowałem się modlić co najmniej raz dziennie, przestałem pić piwo. Wówczas usłyszałem szejka Salaha nazywającego homoseksualizm wielką zbrodnią, perwersją, która sprowadza gniew Allaha i powoduje, że dzieją się złe rzeczy. Pomyślałem „Nie mogę być jedynym Arabem-gejem”. Sprawdziłem w Internecie i znalazłem wielu takich jak ja. Spędziłem wiele czasu czytając historie mężczyzn na stronach arabskich jak QueerJihad i al-fatiha, co oznacza po arabsku „otwarcie” i jest jednocześnie tytułem pierwszego rozdziału w Koranie. Omar jest częścią nowej rosnącej subkultury muzułmańskich cybergejów. Dzielą się swoimi sekretami i dyskutują o swoich pogmatwanych uczuciach w kwestii bycia częścią kultury, która zakazuje relacji seksualnych między osobami tej samej płci.

Kiedy Omar miał 25 lat, jego matka powiedziała mu, że jej przyjaciele pytają, kiedy będą zaproszeni na jego wesele. – Nawet jakbym się modlił sto razy dziennie, nie mogę się zmienić, powiedziałem jej. Mężczyźni uwięzieni w małżeństwach biją swoje żony, albo piją, albo myślą o samobójstwie. Kiedy matka powiedziała: „Mężczyzna bez rodziny zdycha jak pies”, przypomniałem jej o mężczyźnie, który mieszkał niedaleko nas. Kiedy rodzina jego żony usłyszała plotki o tym, że on uprawia seks z innym mężczyzną, zamordowali go. Zapytałem ją: „Czy chcesz żeby mnie też to spotkało?” Ostrzegła mnie, że jeśli się nie zmienię doprowadzę mojego ojca do grobu, a Allah mnie przeklnie. Kiedy mój ojciec się dowiedział, wpadł w szał. Powiedział, że nie może pogodzić się z faktem, że jego syn się nie ożeni, nie da mu wnuka i nie przekaże rodzinnego nazwiska. Krzyczał „Inta luti!” („Jesteś homo!”). Bycie nazwanym „luti”jest równoznaczne z byciem skazanym na śmierć. Splamiłem honor i godność mojej rodziny. Nie miałem wyboru. Musiałem odejść. Przeze mnie ojciec rozwiódł się z matką i poślubił inną kobietę w jej wieku, która urodziła mu syna.

Islam, jak większość wyznań chrześcijańskich i ortodoksyjny judaizm, potępia homoseksualizm. Podobnie jak w Biblii, w Koranie też jest historia Lota (po arabsku Luta), w której Bóg karze w Sodomie mężczyzn, którzy uprawiali seks z innymi mężczyznami. W wielu muzułmańskich krajach, mężczyźni przyłapani na współżyciu mogą trafić do więzienia, być torturowani lub poddani egzekucji – wszystko w imieniu islamu. Prawo islamskie przewiduje surowe kary za „sodomię”: – Jeśli partnerzy są żonatymi mężczyznami mogą być spaleni bądź zrzuceni z wysokości. Jeśli nie są żonaci, mężczyzna „pasywny” może zostać zabity, a mężczyzna „aktywny” może otrzymać sto batów. Zróżnicowanie rodzajów kar odzwierciedla wstręt do mężczyzny, któremu przypisuje się „żeńską” rolę. Jeśli Arab jest stroną „aktywną” w stosunku seksualnym (penetruje partnera), może uprawiać seks i to nawet nie jest uznawane za homoseksualizm. – To jest coś, co mężczyzna robi. – wyjaśnia Omar – Znam żonatych mężczyzn, którzy uprawiają seks z mężczyznami i nie widzą problemu swojej tożsamości. Jest także granica między seksem, a emocjami. Jeśli przekraczasz tę granicę i relacja się rozwija, wtedy jesteś gejem i to oznacza wiele kłopotów.

Spacer po centrum Jerozolimy, która jest ulubionym celem terrorystów-samobójców, jest aktem odwagi lub szaleństwa, lub obu czynników naraz. Po ataku kawiarnie są puste, ulice opustoszałe. Nawet w trakcie czerwonych alarmów, ludzie jak Omar czy Nurit ryzykują życie by dostać się do biurowca z ogromną tęczową flagą powiewającą na balkonie. Beduiński barman, oficer rezerwy izraelskiej armii, arabski chrześcijanin – student Uniwersytetu Hebrajskiego, żonaty haredi nauczyciel uczestniczą w przyjęciu urodzinowym na trzecim piętrze. Połączeni wspólnie przez „odmienność”, która oddzieliła ich od rodzin, stworzyli Jerusalem Open House (1) (JOH – Jerozolimski Dom Otwarty), wyjątkowe centrum społeczności osób homo-, bi- i transseksualnych, będące ich schronieniem. W sercu udręczonego Świętego Miasta, izraelscy Żydzi i Arabowie, Palestyńczycy, świeccy, religijni i antyreligijni, lewicowi i prawicowi, dzielą się doświadczeniem. Można tu znaleźć psychologiczną pomoc terapeutyczną po hebrajsku, arabsku, rosyjsku i angielsku, jest tu także grupa dla żonatych/zamężnych gejów/lesbijek, homoseksualnych rodziców i rodziców homoseksualistów. Są imprezy z okazji Purim (2)i sedery na Pesach, a także dyskoteki.

Zdecydowanie za często z ulicy dochodzi znajomy gwałtowny huk. Hagai El-Ad, trzydziestowdwuletni dyrektor wykonawczy JOH, nie jest w stanie policzyć wszystkich razów, kiedy słyszał „dźwięki śmierci”. – Okna drżą. Wiatr przynosi swąd eksplozji. Biegniemy na balkon zobaczyć, co się stało, dzwonimy do naszych przerażonych rodziców, aby powiedzieć, że z nami wszystko dobrze. Wówczas zdajemy sobie sprawę, że ktoś z biura zszedł na dół, by kupić pizzę na Sbarro lub żeby coś skopiować. Przerażeni sprawdzamy, czy on lub ona żyją. Już po chwili dzwoni nasz telefon. Czy grupa nastoloatków nadal się dziś spotyka? Co z grupą rosyjską? Czy jest spotkanie OrthoDykes? Mimo niebezpieczeństwa, ludzie przybywają. Nic nie jest odwołane. Nigdy. Jest dziwnie. Nikt się nie ośmiela przybyć do centrum, oprócz członków JOH. Budynek jest pełny ludzi. Jak jedna rodzina świętujemy fakt, że wszyscy po prostu żyjemy, zdolni widzieć, czuć, uściskać jeden drugiego.

- To miejsce jest tlenem, którego potrzebujemy. – mówi David Ehrlich, żydowski gej, pisarz, który uczęszcza na kurs arabskiego. Przez samobójcze ataki jego księgarnio-restauracja Tmol Shilshom, ulubione miejsce spotkań pisarzy i osób homoseksualnych, jest na skraju bankructwa. David musiał już zwolnić większość pracowników, włączając w to jego arabskiego szefa kuchni i kelnerów. - W JOH staramy się prowadzić normalne życie, udając, że wszystko jest w porządku. Na zewnątrz jest beczka prochu. Słychać dźwięki tańca ludowego, a także głosy chóru z innego pokoju. W niektóre wieczory uczniowie szkół średnich urządzają sobie pokazy filmów gejowskich; w piątek kobiety i mężczyźni spotykają się na szabas. Tytuły paneli dyskusyjnych: „Dawid i Jonatan, Rut i Naomi: tylko dobrzy przyjaciele, czy kochankowie?”, „Proza i poezja homoseksualnej miłości: żydowska i islamska perspektywa”. Steven Greenberg, pierwszy ortodoksyjny otwarcie przyznający się do gejostwa rabin, nazywa żydowsko-arabskie spotkania w JOH eksperymentem „odnowy kulturalnej”. – Mniej więcej tysiąc lat temu, w miastach jak Bagdad i Grenada, Żydzi i muzułmanie stworzyli tętniący życiem religijny świat i niezwykle otwarte kultury, które charakteryzowały się także sporą tolerancją dla miłości homoseksualnej. Nasze tradycje szacunku dla inności, wywodzą się z bardzo starych i doniosłych źródeł… Naszym zadaniem jest je odkryć ponownie. Pośród ludzi w bibliotece i halu jest kilku mężczyzn noszących jarmułki i czarne kapelusze. Przestraszeni, że informacje o ich homoseksualizmie mogą wydostać się na zewnątrz i zrujnować im szansę na małżeństwo, większość członków haredi w JOH spotyka się poza biurem, w sekretnym miejscu. Ortodoksyjny gej, który chce pozostać członkiem swojej społeczności musi zrobić więcej, niż tylko ukryć swoją orientację seksualną. Musi się także ożenić.

Hanin Maikey, jedna z kilku heteroseksualnych pracownic JOH, jest niemal na pewno jedyną osobą na Bliskim Wschodzie z tytułem koordynatora ds. arabskich gejów i lesbijek. Przed opuszczeniem swojej arabsko-chrześcijańskiej rodzinnej wioski w Galilei (by studiować pracę socjalną w Jerozolimie) nigdy wcześniej nie poznała homoseksualnego Araba czy homoseksualnej Arabki. – Około dziesięć procent każdej populacji stanowią homoseksualiści – mówi – dlatego klub gejowski na Uniwersytecie Hebrajskim nazywa się „The Other Ten Percent” (Inne Dziesięć Procent).

- Jerozolima, gdzie jedna trzecia populacji to Arabowie, to najlepsza baza do wykraczania poza obecną społeczność gejowską – dodaje Hanin. Oprócz pisania różnych publikacji i redagowania strony internetowej JOH w języku arabskim, Hanin i Easau, beduiński barman, który pracuje w Tel Awiwie, prowadzą grupę sportową dla Arabów. – Wielu było wyrzuconych z ich rodzinnych domów; ich życie przepełnione było rozpaczą, zostali odcięci od rodzin. Niektórzy zaczęli brać narkotyki. – wyjaśnia Hanin. Sporo uciekło przed biciem lub przed śmiercią, żyjąc ukradkiem u swoich żydowskich i arabskich przyjaciół, najczęściej w przyjaznym dla gejów i lesbijek Tel Awiwie. Hanin często odbiera telefony od mężczyzn, którzy nie mają odwagi by przyjść na spotkanie, ponieważ mają żony i dzieci. – Przez telefon potrafią mówić i mówić. Oni naprawdę potrzebują to z siebie wyrzucić. Chcą zmienić swoje życie, ale nie wiedzą jak. Hanin prowadzi także oddzielną, znacznie mniejszą grupę dla arabskich lesbijek, w większości studentek Uniwersytetu Hebrajskiego. One naciskają na absolutną dyskrecję. Kobiety, o których wiadomo, że są lesbijkami, są naznaczone, zwykle zmuszane do małżeństwa lub wyrzucane z domu i wykluczane z rodzin. Zgodnie z islamskim prawem samotne lesbijki mogą otrzymać sto batów; zamężne lesbijki mogą być ukamienowane. Pewna dwudziestolatka powiedziała swojej rodzinie, że jest lesbijką i została poważnie pobita. W akcie desperacji zadzwoniła do JOH z prośba o pomoc. Kiedy rodziny dwóch kobiet ze wsi niedaleko Nazaretu odkryły ich lesbijski związek, kobiety przeprowadziły się do Hajfy. Kiedy rodziny także tam je odnalazły, kobiety poleciały do Holandii. – W znaczenie trudniejszej sytuacji znajdują się niewykształcone arabskie lesbijki, -zauważa Hanin – bez zawodu i bez pieniędzy, mają niewielki wybór poza małżeństwem.

JOH robi duży wysiłek by dotrzeć także do palestyńskich homoseksualistów. – Otrzymuję łamiące serce telefony z Ramalli i Nablusu od lekarzy, od prawników i od innych osób, które wchodziły na naszą arabskojęzyczną stronę internetową lub czytały nasze ogłoszenia. Mam telefony od mężczyzny z obozu dla uchodźców w Dehejsza. Oni nigdy nie ujawnią swojej orientacji homoseksualnej. Nie mogą o tym z nikim porozmawiać. Jestem jedyną osobą, do której mogą się zwrócić. – mówi Hanin, która codziennie słyszy przerażający ciąg tego typu historii. Właśnie odebrałam telefon od mężczyzny z Betlejem, który jest bardzo nerwowy. Jego rodzina przedstawiła go młodej kobiecie. Nie wiedział jak się zachować, więc zaakceptował zaręczyny. Geje i lesbijki mają wewnętrzne konflikty, bez względu na to, czy to jest czy nie jest wojna.

Ezra, izraelski żyd, który pracuje jako hydraulik i Selim, palestyński muzułmanin, który siedział w więzieniu za atak podczas pierwszej intifady, regularnie uczestniczą w spotkaniach JOH. Uwielbiają chodzić razem do restauracji, do kina – żyć razem. Mówiono na nich: „zdrajcy”, „kochanek Araba”, „kolaborant”. Większość Izraelczyków, jak i Palestyńczyków, określa to jako „sypianie z wrogiem”. Niemniej jerozolimska rodzina Ezry traktuje Selima ciepło, choć pani Yizhak życzyłaby sobie, by jej syn znalazł „miłego żydowskiego chłopca”. Selim pracuje w Jerozolimie, pomagając Ezrze w jego hydraulicznym biznesie. Choć jest to niebezpieczne, Ezra i Selim podróżują poza izraelskie check pointy (punkty kontrolne), by odwiedzić rodzinę Selima w Ramalli. Choć jego rodzice traktują Ezrę jak członka rodziny, mają nadzieję, że pewnego dnia ich syn poślubi kobietę. Czasami stawiają przy drzwiach domu uzbrojonego strażnika; tylko paru sąsiadów akceptuje Żydów i homoseksualistów. Czterdziestojednoletni mężczyzna z Ramalli, który był aktywny w gejowskiej społeczności w Tel Awiwie został zamordowany pod pretekstem kolaboracji z Izraelem. Kilku palestyńskich gejów poprosiło o azyl polityczny w Izraelu, jako jedyną alternatywę wobec uniknięcia aresztu, bicia a nawet gróźb śmierci. Już przed intifadą pięciuset palestyńskich homoseksualistów mieszkało w Izraelu wśród tysięcy innych Palestyńczyków, którzy przybyli do Izraela jako uchodźcy lub w poszukiwaniu przygodnego seksu – mówią dane Agudah, czyli Stowarzysznia Gejów, Lesbijek, Biseksualistów i Transgenderystów w Izraelu. Selim żyje nielegalnie w zagrożonej terrorem zachodniej części Jerozolimy. Kiedy podejrzliwy izraelski policjant zatrzymuje dwudziestosześciolatka, ten pokazuje notarialny dokument stwierdzający, że jest partnerem Ezry. Jeśli policja odkryje jego kryminalne akta, pokazuje list od izraelskich sił bezpieczeństwa stwierdzający, że nie jest on zagrożeniem dla bezpieczeństwa. Selim stara się o prawo stałego pobytu w Izraelu. Nie jest pierwszy. Były premier Icchak Rabin dał prawo stałego pobytu palestyńskiemu gejowi ze Strefy Gazy, który mieszkał ze swoim partnerem w Tel Awiwie.

- Z wielu powodów Selim mógłby być bohaterem plakatu na rzecz pokoju. Podczas pierwszej intifady spędził dwa lata w więzieniu, za zaatakowanie Izraelczyka. A teraz zakochał się w jednym z nich. – zauważa Hagai El-Ad, astrofizyk, który kieruje JOH od czasu otwarcia, czyli od 1999 roku. – Pomimo okropnych politycznych sytuacji i kilku spięć między Żydami i Arabami, liczba członków stale rośnie. Miejsce to nie jest wyjątkowe ze względu na orientację seksualną naszych gości, tylko dlatego, że staramy się stworzyć inną Jerozolimę, otwartą dla wszystkich: homoseksualistów i heteroseksualistów, Palestyńczyków i Izraelczyków, religijnych i świeckich.

7 czerwca 2002 roku blisko cztery tysiące ludzi przybyło do Świętego Miasta na pierwszy gejowski marsz przeciw nienawiści. Pokazując tym samym, że społeczność gejów i lesbijek w Jerozolimie jest całkiem zróżnicowana, Arab i Żyd nieśli transparent z napisem „Homoseksualizm nie jest tabu”. – Izraelska i palestyńska społeczność gejowsko-lesbijska wychodzą z ciemnej szafy do światła. – powiedział jeden z mężczyzn niosących tęczową flagę. Ochrona policji była solidna, opozycja była niewielka. Jeden mężczyzna dmuchający w szofar (3) i wzywający do zbawiania został zabrany przez policję. Kilku ortodoksów trzymało plakaty potępiające marsz jako bluźnierstwo, twierdząc, że przez marsz miasto utraci swoją świętość. Były ultraortodoksyjny zastępca burmistrza Jerozolimy, rabin Haim Miller, potępił marsz: To jest hańba. Kiedyś ludzie praktykujący tę perwersję ukrywali się zawstydzeni. Dzisiaj idą ulicami i nazywają to dumą.

Jeden z przechodniów robiących piątkowe popołudniowe zakupy sprzeczał się głośno z inną osobą. – Czy oni myślą, że to jest San Francisco? Amsterdam? My tu mamy wojnę. – mówiła ze złością kobieta. - Ja ich nie lubię, ale mamy demokrację, więc oni mają wszelkie prawa by maszerować – odpowiadał ktoś inny. Parada ciągnęła się ulicami Jerozolimy, kończąc się koncertem w Independence Park, na którym występowali izraelscy piosenkarze i piosenkarki. Przez dekady ten park był miejscem spotkań arabskich i żydowskich gejów, a także prostytutek; tutaj policja regularnie dokonywała tu aresztowań. Dziś było inaczej. Policja przybyła by nas bronić, a nie szykanować. – dodał jeden z zebranych. By upamiętnić wszystkie ofiary intifady, ludzie wypuścili w powietrze tuziny czarnych balonów. Kilka poleciało w stronę Wzgórza Świątynnego.

Donna Rosenthal – „Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi” („The Israelis. Ordinary People In An Extraordinary Land”)

Tłumaczenie i przypisy: Mike Urbaniak
Korekta: Ishbel Szatrawska

Mike Urbaniak – szef Biblioteki Żydowskiej im. Rabina Remu oraz gospodarz Żydowskiego Salonu Literackiego w Krakowie. Członek Żydowskiego Stowarzysznia CZULENT.

Przypisy:

(1) Jedna z najważniejszych w Izraelu i na całym Bliskim Wschodzie instytucji promującej prawa gejów i lesbijek; www.worldpride.net

(2) Radosne święto żydowskie ustanowione na pamiątkę zwycięstwa Mordechaja nad złym Hamanem, symbolicznie Żydów nad antysemitą.

(3) Barani róg używany tradycyjnie podczas najważniejszych świąt żydowskich, jak Rosz Haszana (Nowy Rok) i Jom Kipur.

Autorzy:

zdjęcie Donna Rosenthal

Donna Rosenthal

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 171; nazwa: Donna Rosenthal

7 komentarzy do:Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi – cz. II

  • Walpurg

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    Opresyjność systemów religijnych jest faktem i tekst go tylko potwierdza.

    Zupełnie nie wiem, dlaczego jest tak, że religie – u podstaw których zawsze leżą bardzo pozytywne przekazy – w praktyce obracją sie przeciwko ludziom i są źródłem tak wielu nieszczęsć.

    BRAWO dla naszego Tłumacza. Z niecierpliwością czekam na dalsze publikacje.

  • jacek

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    Dobry artykuł. Więcej takich,rzetalne opracowanie.

  • lothriel

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    doskonałe!

  • Szymon Goldman

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    Ze nachon sze ani ohev et Israel :)

  • Hayati

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    Niestety artukuł jest bardzo stronniczy, napisany tylko z pozycji żydówki. Oczywiscie że prawa gejów arabskich i żydowskich są bardzo ważne ale są rzeczy nadrzędne, choćby pół miliona pomordowanych palestyńczyków, dzieci rozjeżdzane żydowskimi czołgami, miliony uchodzców którym ukradziono domy i ziemie. To są rzeczy nieporównywalne.
    Nie dziwie się że JOH poszukuje na siłe arabskich gejów , z okupantami tak naprawdę nikt nie chce rozmawiać, nie tylko dlatego że za kolaborację grozi śmierć ale też dlatego żeby móc sobie nazajutrz spojrzeć w lutro .

  • isza

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    odwiedziłam Beit Patuach (Otwarty Dom) i faktycznie jest to miejsce niesamowite. Dla kogoś z zewnątrz jest dość trudno zrozumieć złożoność sytuacji w Jerozolimie – myślę o stronie religijno-społecznej. Niedawno byłam w szuszan- o ile wiem jedynym barze gejowskim, gdzie w jednej sali tańczyli razem Arabowie i żydzi.. muszę przyznać, że to dość ironiczne, że dopiero homoseksualizm jest w stanie połączyć nas razem ;-)

    a tak przy okazji – artykuł jest mocno przesadzony w opisywaniu atmosfery strachu i terroru. na codzień w ogóle się tego nie odczuwa, jedym znakiem są ochroniarze z uzi przed każdym wejściem do knajpy czy biura. poza tym – restauracje, knajpy są często pełne, Izraelczycy nie pokazują, ze torroryzm przeszkadza im żyć.. to raczej brak turystów zagranicznych mocno uszczupla dochody z hotelarstwa, handlu czy restauracji..

  • AnnaTSG

    [Re: Izraelczycy. Zwykli ludzie na niezwykłej ziemi - cz. II]

    To straszne,ile na świecie jest tego Ciemnogrodu…Ja osobiście mam znajomych gejów,biseksualistów i lesbijki….a tak poza tym-bardzo ciekawy artykuł.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa