Bo na parady chodzą dziwki

Jak zawsze o tej porze roku pokłócę się niebawem z wieloma moimi znajomymi i przyjaciółmi. O co się pokłócę? Jak to o co! O warszawską Paradę Równości, oczywiście.

Jak co roku usłyszę pewnie, że oni na paradę nie pójdą, bo na parady chodzą dziwki i transwestyci. I znów nie będę się mógł nadziwić widokowi osób uważających się za gejów i wymawiających słowo „transwestyta” w otoczce drwiących uśmiechów. A potem zobaczę oczami wyobraźni siebie w rudej peruce (wiadomo: dziwki są rude!), w otoczeniu innych ostro wymalowanych facetów, jak dzielnie maszerujemy w wiosennie różnobarwnych sukniach i eleganckich pantofelkach na wysokim obcasie. No i do tego boa, koniecznie! A może w tym roku moherowy berecik?

Usłyszę też pewnie kilka niezwykle głębokich przemyśleń, niczym z „Naszego Dziennika” rodem. A więc: „Nie powinniśmy się obnosić z naszym gejostwem po ulicach, bo homoseksualizm to coś takiego jak leworęczność”. Albo: „Nasze życie nie powinno ograniczać się do gejowskości, bo na świecie jest tyle ważniejszych spraw”. No, i najbardziej gorący temat: „Nie można społeczeństwu narzucać czegoś takiego jak związki partnerskie, albo – broń Boże – małżeństwa gejowskie, bo żyjemy w państwie demokratycznym i najpierw musi zmienić się świadomość społeczna”.

A co ja na to? Wściekam się i kłócę! Akceptuję wprawdzie fakt, że są wokół mnie ludzie, których gejowskość ogranicza się do sposobu ubierania, chodzenia i wysławiania. Akceptuję to w imię zasad demokracji, na które ludzie ci tak chętnie się powołują. Uważają się za gejów, co również akceptuję w imię prawa do samookreślenia, choć według mnie są to homoseksualiści, których tożsamości nie nazwałbym mianem gejowskiej. Co najwyżej zaryzykowałbym optymistyczną ocenę, że ich gejowska świadomość dopiero formuje się. Dlaczego? A dlatego, ze ludzie ci nie mają poczucia wspólnoty interesów łączących grupę, do której jakby należą i jednocześnie… nie należą. Należą z urodzenia, z natury i nie należą mentalnie, bo ich świadomość uformowano… wbrew naturze!

Według mnie dla geja nie powinno być ważniejszej sprawy od miejsca gejów w społeczeństwie, od walki o takie same prawa jakie przysługują heteroseksualnej większości. Bo społeczeństwo nie zmienia się samo, a dokładnie rzecz ujmując: świadomość społeczna nie zmienia się sama z siebie. „Ideałów postępu nie czerpie się ze świata, tylko się je światu daje” – to słowa Janiny Maszewskiej-Knappe, opublikowane w książce „Czy wolno nam zjadać zwierzęta” w 1934 r. Temat inny, ale w tym samym nurcie myśli mającej odwagę sprzeciwiać się niby odwiecznemu porządkowi. I to nie jest narzucanie komukolwiek czegokolwiek, ale upominanie się o swoje, o to, co nam się należy!

Dziwi mnie fakt, że geje tak chętnie powołują się na demokrację w rozumieniu starożytnych Ateńczyków i prezydenta Lecha Wałęsy oraz na liberalizm w postaci z początków XIX w. Tak pojmowany liberalizm jest mi obcy, bo uważam, że państwo powinno stać na straży interesów wszystkich grup społecznych, szczególnie tych mniej licznych i słabszych. A demokrację rozumiem jako system, w którym większość stanowi porządek w imieniu i dla dobra wszystkich obywateli, stwarzając sytuację równych praw i równych szans. Gdy tak mówię, słyszę często w odpowiedzi, że jestem marksistą, który chciałby narzucić społeczeństwu na przykład gejowskie małżeństwa i w ten sposób pozbawić ludzi wolności wyboru. Następnie ja i moi rozmówcy wzajemnie zarzucamy sobie demagogię.

Wolność wyboru to moim zdaniem jedno z praw podstawowych. Ale wspaniała przestrzeń wolnego wyboru sąsiaduje z obszarami chętnie niedostrzeganymi. Jeden z nich to powinność, drugi to tchórzostwo. Powinność wobec kogo? Wobec siebie? Wobec innych gejów? Wobec świata? Może w ogóle nie ma czegoś takiego? Może było kiedyś, ale już dawno zniknęło? Być może. Tchórzostwo wydaje się być czymś o wiele bardziej ewidentnym. Ale i to może tylko złudzenie? Może to już dziś nie przywara, ale jeszcze jedno prawo?

Zgadzam się, że każdy ma prawo wyboru. A żyjemy w świecie trudnych wyborów! Moi znajomi, których jakiś czas temu uważałem za przyjaciół, nie byli w listopadzie zeszłego roku na warszawskim Wiecu Solidarności z Marszem Równości w Poznaniu, ponieważ -jak wyjaśnili- musieli jechać w tym czasie na zakupy. Gdyby stwierdzili, że się boją, powiedziałbym: „Rozumiem. Ja też się boję”. Bo bałem się, bardzo się bałem. Za każdym razem jest to dla mnie mocno stresujące. Cóż, nie urodziłem się na demonstranta. Ale oni po prostu musieli jechać na zakupy. Kilka miesięcy wcześniej nie byli na Paradzie Równości, ponieważ… pękła im rura pod wanną. W tym roku pewnie rozbolą ich zęby. Oczywiście, oni są gejami, szczególnie w „Galerii” lub w „Toro” i mają tam wiele do powiedzenia. Zgadzam się, że każdy ma prawo wyboru. Także w kwestii, czy jest gejem, czy nie. A oni według mnie gejami nie są!

Czasem słyszę gdzieś w „Rasko” takie pełne nadziei westchnienia: „Ach, jak by to było fajnie, gdybyśmy mieli takie prawa jak w Hiszpanii albo choćby w Niemczech i gdyby ludzie odnosili się do nas tak dobrze, jak w Szwecji albo Holandii”. Prawie zawsze ktoś wówczas mówi, że u nas, oczywiście, też tak będzie, że sprawi to integracja europejska, że musimy jeszcze trochę poczekać… . I wówczas przypomina mi się przedwojenny żydowski dowcip: Panie Boże, spraw, bym wygrał milion złotych – modlił się co sobotę pewien Żyd. W końcu Pan Bóg nie wytrzymał i zagrzmiał: Mosiek, daj mi szansę, kup los!

Więc może weźmy w nasze ręce…, hm…, nasz los!


* * *

Fot.: Ed Freeman.
http://www.edfreeman.com/ef8.html

Autorzy:

zdjęcie Paweł Fijałkowski

Paweł Fijałkowski

archeolog i historyk; zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce, historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie; autor książek: „Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym” (2007), „Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja” (2009).

27 komentarzy do:Bo na parady chodzą dziwki

  • posedeleam

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    zgadzam sie w 100% ja jade i sie nie boje a moze sie troche boje ale strach jest po to by go przelamywac. Co do nie odnoszenia sie ze swoim gejostwem jest to najglupszy argument, jak go slysze to mnie krew zalewa:))

  • Marcin

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Ja sie boje, ale chodze na parady i manify, po drugie: jest tez argument kolejny dla tych, co wykrecaja sie sianem, ze trzeba poczekac, az panstwo sie wzbogaci, wowczas mozna myslec o swoich prawach (to dla zwolennikow PO).
    I jeszcze dochodzi kwestia, a co jesli ktos mnie zobaczy wsrod „tych” gejow i lesbijek (np. w telewizji lub sasiad, przechodzacy przypadkiem na trasie parady). Generalnie, geje i lesbijki nie sa monolitem, zwiazkiem zawodowym etc., poza orientacja nie musi nas laczyc nic. Do zobaczenia na paradzie.

  • Uschi/Sass

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Ten dowcip z Mośkiem przypomniał mi stare, cholernie oklepane i śmiesznie już brzmiące, ale, do jasnej, aktualne hasło: weźmy sprawy w swoje ręce. Jeśli szacunku, praw, równości, czego tam jeszcze, nie wywalczymy sobie sami, to nikt nie zrobi tego za nas. I bedziemy siedzieć na tyłkach do końca życia, marząc, by „się wreszcie stało”…

    (trochę się sama nakręcam, trochę ćwiczę argumentację na spory ze znajomymi ;) )

  • Jerzyk

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Swietny text, doskonale oddaje problem. Też mam takich znajomych, jak Ty. Nie mogę pojąć ich rozumowania – tu nasze drogi się mijają, biegnąw inne strony i – co sprzeczne z euklidesową geometrią – nawet nigdy się nie przetną hehehehe ;-)

    Jeszcze chciałbym poruszyć pewną sprawę, o któej na razie nikt nie mówi, a któa – moim zdaniem – jest bardzo ważna: chodzi o samą nazwę naszej manify. Słowo „PARADA” brzmi niepoważnie i proponowałbym zmianę na DEMONSTRACJA lub pokrewne. Parada kojarzy mi się z paradą cycatych babek ze szkół samby w Rio lub też z zabawnym i miłym przemarszem polonusów w Pulasky Day po Manhattanie w Njiu Jork Sity.

    A przecież nasze demonstracje to – prócz feministycznych manif – tak naprawdę jedyne demonstracje, któych uczestnicy domagają się PRAW, SZACUNKU. Tematem tysiący innych odbywających się co roku w naszym kraju jest KASA, podwyżki i takie tam.

    Śmiem twierdzić, że ruch LGBT i feministyczny w PL to awangara społęczeństwa obywatelskiego.

    „Parada” to ZA MAŁE słowo na określenie naszego marszu.

  • y00rek

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Marsz. MARSZ brzmi wystarczająco dumnie? Żartuję, ale nie bardzo ;)

    A to co opisano w tekście: zgadzam się absolutnie. Osoby homo prócz tego, że są homo nic w zasadzie nie łączy. Toż raz w roku przejście ulicami dla statystycznej osoby homo nie powinno być nadmiernym przejawem demonstrowania wspólnoty z innymi osobami homo. Jak dla mnie przynajmniej wystarczającym.

  • miły hetero

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    No popatrzcie, a ja jestem hetero , a na parade pojadę, wezmęw rękę tęczowo flagę i z chęcią pokrzyczę „różni ale równi”.

  • Szymon Niemiec

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    A mnie sie przypomina luty 2001, kiedy siedzielismy w Paradise i ogladalismy film z parady w Sydney. I wtedy ktos powiedzial: Szkoda, ze takiej parady nie mozemy miec w Polsce.
    A ja odpowiedzialem: Dlaczego nie?
    Wtedy na ulice wyprowadzilismy 300 osob. Bez pieniedzy, bez doswiadczenia, bez niczego.
    Ale się udało. Bo byli ludzie, dla których było to niezmiernie ważne.
    I z tego samego powodu, powodu do pytanie „Dlaczego nie?” w tym roku tez bede na Paradzie. Nawet, jezeli jej organizatorzy mnie na niej nie chcą.

  • Walpurg

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    jerzyk – a może jakże zakorzeniona w tradycji naszego narodu „procesja”? ;-)

    A na poważnie:
    „Parada Równości” przyjęła się i trudno ją wyplenić z języka – większość dziennikarzy mówiąc np. o krakowskich „Marszach Tolerancji” nazywa je właście „Paradami Rówości”. Parada to słowo dobre na kolorową imprezę, a nie marsz, ktory ma problemy z samym przejściem po ulicy.
    „Marsz Tolerancji” też zresztą nie jest chyba najlepszy.

    Ja bym widział taką kontaminację: „Marsz Równości”. A z drugiej strony może dobrze, że każde miasto ma swoją nazwę?

  • amelie

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Szymonie-jesteś i będziesz zawsze dla mnie i większości moich znajomych,mówiąc patetycznie „druidyczną ikoną” myśli-walki-
    i oporu w imię tolerancji.To,co zrobiłeś do tej pory dla środowisk les/gey pamiętają i będą pamiętać kolejne pokolenia.Jakkolwiek nieprzekonująco to brzmi,w zestawieniu z trywialną rzeczywistością,jesteś „legendą”.
    Piszę to,mając nadzieję,że będziesz o tym pamiętał przez następne 1001 Parad:*

  • mirko

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Byłem i obserwowałem listopadowy wiec na pl. Konstytucji.Chyba 90% to niegeje.Ogromne poparcie znanych dziennikarzy i polityków , wszelkiej maści partii niekaczorskich – tylko gejów jak na lekarstwo.Dla zaciekłych przeciwników PISU to właściwie jedyna sposobność dopiec przeciwnikowi w sposób , który sam określił jako bardzo bolesny.Jeśli się boisz to stań nieco z boku, pomyśl co by było , gdyby takich były tysiące….

  • Szymon Niemiec

    [do amelie]

    Dziękuję za ciepłe słowa…

    hmmmm 1001 parad? No cóż… nie kwalifikuje się raczej do roli Żyda Wiecznego Tułacza :D

  • Rafał z Poznania

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Świetny artykuł! Ja mam podobne problemy z moimi znajomymi. Czuję sie czasem jak mniejszość w mniejszości. Słyszę: „No, tak. Ty to bys tylko na manifestacje chodził. A to nie ma sensu. Poza tym obnoszenie się ze swą seksualnościa jest głupie”. I badz tu teraz madry i pisz wiersze. I wtedy zaczynam tłumaczyć wszystko od nowa, że nikt nie manifestuje swej seksualnosci na Paradzie, ze jest to apel o rowne prawa dla wszystkich, o przeciwdziałanie dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna, ze nikt nie uprawia stosunku seksualnego na Paradzie, ze gdyby nie transparenty, hasła, to nikt by nie pomyslał, ze ma miejsce zgromadzenie zwiazane z osobami homoseksualnymi. Stukaja sie w głowe … Daję spokój takiej rozmowie i znow osamotniony wracam do swych czterech ścian, do akademika, w którym… nie ukrywam sie, w którym krzywdy mi nie wyrządzono (jak dotychczas), w którym mowie, ze ostatnio rozstałem sie z moim chłopakiem, ze go kocham, w którym brionie praw osób homoseksualnych, itd. I zyje… I mam wrazenie, ze najłatwiej jest narzekac. Proponuje tym narzekajacym, odgrazajacym sie, ze wyjada z tego kraju, bo taka homofobia, bo to i tamto, aby moze ruszyli sie z pupami i zrobili cos, aby było lepiej, aby zmienic zastany stan rzeczy. Samym narzekaniem nic sie nie zmieni. Pozdrawiam z Poznania…

  • Szymon Goldman

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Brawo dla autora artykułu! Będę na tej Paradzie razem z moim chłopakiem i grupą przyjaciół, przyjedziemy z daleka, zrezygnowaliśmy z wyjazdu do Pragi, by móc wziąć udział w walce o nasze prawa. Do zobaczenia 10-tego w Warszawie!

  • Miko

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    To ja będę dziwką już chyba po pięciokroć ;)

  • abramasia

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Ja i moja dziewczyna (to już dwie dziwki) wybieramy się do Warszawy już drugi raz. Uważamy to za nasz „patriotyczny obowiązek” :)

  • arri

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Nie chodzę na parady, marsze, demonstracje. Nie wyautowałem się w pracy. Na uczelni udaję że nie słyszę kiedy opowiadają kawały o pedałach. Ogólnie za geja wg definicji autora artykułu nie można mnie uważać i wcale mi na tym nie zależy..
    Ale jak czytam gazety czy oglądam TV, to mnie taka krew zalewa, że już ścierpieć nie mogę.
    I po prostu pojadę tam pod ten głupi sejm, kto wie może nawet włączę się do marszu jeśli uznam, że atmosfera jest cywilizowana. Postanowiłem. Chrzanić lęki i fobie. Chcę pokazać światu jak dużo buntu, złości i poczucia niesprawiedliwości się we mnie zebrało. Chcę to z siebie wyrzucić, bo mi z tym źle. I chciałbym mieć jeszcze poczucie, że przynajmniej zrobiłem coś w sprawie, która mnie dotyczy, a nie – jak dotąd – nic.

  • anka zet

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    nie może nas zabraknąć na paradzie!
    Lesbijki, bi- weźcie ze sobą fioletowe akcenty ubraniowe, baloniki fioletowe itp.
    Wszystkim polecam gwizdki, hełmy, kwiaty itp.
    A argumenty nt „obnoszenia się” znajdziecie na http://www.porozumienie.lesbijek.org w Faktach przeciwko mitom o lesbijkach i gejach!
    Zapraszam do organizacji Porozumienie Lesbijek (LBT)!!!!!!!!!!!
    A łatwiej z coming out, kiedy przeczytacie książkę A. Engel-Bernatowicz i A. Kamińskiej pod tym samym tytułem – gorąco polecam!!!
    dostępna w EMPiK-ach w Polsce i na http://www.feminoteka.pl

  • Uschi

    [-> arri]

    no i super, że się decydujesz. :) . fajnie, że będziesz. my nie idziemy, żeby się „obnosić” – tylko własni edlatego, że też jesteśmy wkurzeni. tak jak i Ty.

  • Rafaello

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Do niezdecydowanych skrytogejów, tudzież bywalców klubów, któzy na co dzień „nie wzbudzają skojarzeń” (jak psizą w seks anonsach):

    Macie odwage i chcecie sie gzić po cichu w alkowach – przyjdzcie pokrzyczec GLOSNO na paradzie!

    Inaczej spelnicie zyczenie w.polaków: „ROB TO W DOMU, PO KRYJOMU”

  • Heteryk, nie histeryk

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Co tu dużo gadać, niektórzy próbują wprowadzać swoje racje z wdziękiem tarana – „a wepchnijmy im wszystkie postulaty na raz, niech się zadławią.” Inni z kolei uwielbiają podejście teoriospiskowe, czyli „Taaa, teraz to chcą mieć spokój, a jutro będą chcieli nam wszystkim pedalstwo narzucić”. Czyli i tak źle, i tak niedobrze. Ani stopniowo zdobywać zaufanie, ani wbijać się w społeczeństwo taranem. Problem w samej naturze moherowego polactwa.
    Moherowe polactwo, drogie panie i panowie, jest wścibskie. Nie ma ekscytującego życia, więc ekscytuje się plotkami o innych. Nie ma nic do roboty, więc siedzi i plotkuje. Leniwe jest, więc nawet nie zweryfikuje plotek, których się nasłucha.
    A cały myk w tym, że większość z was (i ja też) modli się do pewnego świętego, a mianowicie Św. Spokoju. Kiedyś w Newsweeku znalazłem sondaż, z którego wynikało, że „wojujących ciotek” jest wśród was ledwie 5% albo nawet mniej. Cała reszta chce mieć po prostu spokój – żeby nikt im nie srał na wycieraczkę, nie wybijał szyb, nie rysował samochodów i nie opluwał, kiedy idą pod rękę z chłopakiem/dziewczyną. Tylko że tego żadnym prawem zagwarantować się nie da. Sensownej kampanii informacyjnej też, szczerze mówiąc, sobie nie wyobrażam, bo moherowe łby, a także łby golarkami wyszlifowane, są to łby rycerskie, grubą stalą zakute. Cokolwiek im powiecie, odbije się z brzękiem cymbała.
    Parady? Marsze? I znów będę musiał oglądać krzywą mordę Wierzejskiego w telewizorni, jak wypluwa z siebie swoje „mądrości”? W końcu ta karłowata, kaczkonoga pokraka z Belwederu wpadnie na ten sam pomysł, co Jego Ekscelencja Bush i profilaktycznie zabroni wam łączenia się w pary.
    Sam już nie wiem, która opcja jest bardziej winna – wariaci z lewicy dążący do kompletnego społecznego nihilizmu, czy oszołomy z prawicy, chcący wcisnąć wszystkich w mundurki, a niepokornych do pieca. Bądź tu człowiecze mądry i filozofuj.
    Tak czy owak, zatarła się granica między tym, co publiczne, a tym, co prywatne. Czy różowy t-shirt coś znaczy? A nawet jeśli, czy to prywatna sprawa tego, kto go założył, czy publiczna wszystkich, którzy go widzą? Dom wariatów, panowie i panie, dom wariatów. Tylko jakoś płonąć nie chce. A głównym problemem tego domu wariatów, którym jest Polska, są sami Polacy. I ich polactwo.
    I czemuż, ach czemuż nie urodziłem się Szkotem?

  • Why Not A Scot

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Aha, a co do uwagi Rafaella:

    Dla mnie krzyczeć, to za mało. Ja mam chęć wziąć siekierę i wytłuc całą tę nazistowską hołotę z „Polską” odmienianą w nazwach przez wszelkie możliwe przypadki. Polska przez lata słynęła z tolerancji i niech tak zostanie. Niech ktokolwiek o tym pamięta, i niech nie będzie to tylko jeden angielski historyk.

  • Kamui

    [Bo na parady chodzą dziwki]

    To, co wydarzyło się we Francji, to dobry przykład dla polskiej młodzieży, która nie wierzy w walkę o prawa społeczne. Ale coz zrobic w panstwie zniszczonym najpierw przez system komunistyczny, pozniej przez nepoliberalny, teraz przez kaczyzm?

    >>>przez Heteryk, nie histeryk>>> Moher to armia Rydzyka. Rydzyk prowadzi wykłady i sam mówi jak manipulowac ludzmi. Niech go ktos nagra i pokaze w TV. I tak by nikt z nich nie uwierzyl. Poza tym Bush zabronikł homosexualizmu w 4 stanach (w texasie wsadzaja do paki). Ale to pikus w porownaniu z Afganistanem – tam wieszaja publicznie. Coz moge powiedziec, nie jes tak zle. Oj, nie!
    Poza tym, jesli przyjrzec sie pozniejszym pokolenia, to jestemsmy pokoleniem tchorzy.

  • Przeczytajcie to...

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Biblia mówi: „Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.” RZYM. 1,26-27 (BW)

    Czy homoseksualizm jest grzechem? Biblia mówi: „Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością.” 3 MOJŻ. 18,22 (BW)

    Czy osoby praktykujące homoseksualizm mogą pójść do nieba? Biblia mówi: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,… nie odziedziczą królestwa Bożego.” 1 KOR. 6,9 (BT)

    Pozdrawiam i życzę nawrócenia.

  • QUASIMODO

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    Przeczytajcie to… dodano: 21-01-2007. Dziękuje nie skorzystam z oferty. Pozdrawiam

  • [ŚWIADKOWIE JEHOWY NA PORTALU?!]

    Wiedziałem, że drugie pokolenie (nie to, co się dobrowolnie ochrzciło, ale które już „zostało urodzone w wierze”) musi mieć – rzecz jasna – także problemy ze swoją (homo)seksualnością! Ale żeby tak od razu pakować się z tym badziewiem na „homiczy” portal i udawać heteroseksualistę?

  • www.antykaczy.blog.onet.pl

    [Re: Bo na parady chodzą dziwki]

    „Według mnie dla geja nie powinno być ważniejszej sprawy od miejsca gejów w społeczeństwie, od walki o takie same prawa jakie przysługują heteroseksualnej większości.” Pawle – całkowita racja !!! niestety bardzo mało ciotek to rozumie i chyba niemal większość ( a juz na pewno ogromna częsc ) ma w d… swoje własne prawa które sie LGTB przynalezą…a na ym cierpi cała queerowa społeczność :/…

  • Paulina Zapiór

    [zadanie do histy poczebuję ]

    co takie długie




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa