O sodo-mitach i sodomii

O sodo-mitach i sodomii.

Sodomia – to według Encyklopedii PWN „zboczenie seksualne polegające na zaspokojeniu popędu płciowego ze zwierzętami”, czyli zoofilia. Jak dowodził św. Augustyn spośród wszystkich grzechów najgorszy jest grzech przeciw naturze. Za grzech taki uchodziło współżycie nie pozwalające na poczęcie: seks analny, homoseksualizm, inne zachowania seksualne, które określano łącznie jako sodomię.
Sodomia – to określenie pochodzące od zniszczonego przez Boga deszczem ogniem i siarki zdeprawowanego miasta nad Jeziorem Martwym. Obecny Sedom w Izraelu. Historia tego miasta weszła w skład świętych pism judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Weźmy je pod lupę, a stwierdzimy, że sami byśmy je potępili, i to o dziwo! nie za homoseksualizm.
Zastanawiające skąd wziął się homoseksualizm w Sodomie i Gomorze? A może bardziej nurtujące pytanie: jak stary jest homoseksualizm człowieka? …

„Homoseksualizm jest stary jak ludzkość, a więc naturalny” J. W. Goethe.

BIBLIA.

„Mieszkańcy Sodomy byli źli, gdyż dopuszczali się ciężkich przewinień Rodz 13,13. Według Encyklopedii Żydowskiej mieli zwyczaj ograbiania podróżnych na drodze. Byli oni oczywiście świadomi możliwości odwetu, zwłaszcza mieszkańcy Sodomy, którzy praktycznie żyli w stanie ciągłej wojny ze swymi sąsiadami ( por Rodz 14 ). Nie przyjmowali obcych do swojego miasta.

W historii o gościach Lota mężczyźni nie uszanowali przychodniów. A zauważmy dobrze, że byli to aniołowie. Za m.in. stosunki aniołów z kobietami Bóg sprowadził na ziemię potop.
Za napaść na gości Lota Bóg pokarał napastników ślepotą, a nie zniszczeniem miasta. Taka katastrofa była przepowiadana jeszcze przed przybyciem aniołów do tego miasta i przed napaścią na nich. To przypisy w Bibliach sugerują karę Bożą w postaci zniszczenia ogniem z nieba miast za perwersję homoseksualną. Ale, kto uważnie zapozna się z całą Biblia spojrzy inaczej na wydarzenie w Sodomie, Gomorze i okolicznych miastach. Nawet jeśli mieszkańcy tych miast byli homoseksualni, to kara dotyczyła ich podejścia do życia (pamiętajmy o barbarzyństwie ludów pierwotnych), do mienia i przybyszów ( por. Mdr 10,8 ) oraz próby zbiorowego gwałtu na nich. Na drugim planie jest ich orientacja seksualna i charakter gwałtu.

Przenieśmy tę sytuację na grunt współczesny. Może nieadekwatnie mamy pojęcie o wschodniej gościnności, ale wyobraźmy sobie, że do naszych drzwi dobijają się sąsiedzi i domagają się seksu z naszymi gośćmi. Czy nas nie oburzyłby taki atak?!
Biorąc pod uwagę prymitywność ludów starożytnych taka sytuacja mogła mieć miejsce.

Stary Testament – wzgląd na gejów.

Zobaczmy na interpretację wydarzeń w Sodomie przez proroków wcześniejszych. Prorok Izajasz w VIII wieku przed naszą erą przyrównuje naród wybrany do tego miasta. A z jakiego powodu? „Jak Sodoma ogłaszają swój grzech, nie tają, na swoje nieszczęście” Iz 3,9. Tak więc proroka oburza ostentacja grzeszników, bez względu na rodzaj grzechu. Piętnuje nieład w Jerozolimie.
Czy i dziś nie przyznalibyśmy mu racji? Ja tak. Równie oburzająca jest czynienie zła jak i namawianie do niego innych, nagłaśnianie czy propagowanie.

W VII wieku przed naszą Jeremiasz prorok ma przed oczami upadłą Jerozolimę. Jej przepowiadany upadek niestety się urzeczywistnił. Dokonując recepcji prorok płacze: „wyrósł grzech Córy mego ludu nad zbrodnie Sodomy” Lm 4,6. Tak jak tamto miasto tak święte miasto leży w gruzach, pełne trupów za przestępstwa większe niż w Sodomie.
W dawnych, złych czasach byliśmy piętnowani, torturowani, więzieni i mordowani.
Dzisiaj homoseksualistów oskarża się o najgorsze nieszczęścia. Szokiem jest dla mnie, że w XXI wieku głosi się, iż klęski żywiołowe są karą Bożą za homoseksualizm! Na gejach i lesbijkach „wiesza się psy”, oczernia i utrwala mity. Pseudo autorytety zrównują homoseksualizm z zoofilią, pedofilią i czym tam jeszcze. Sprawę trzeba rozpatrywać sądownie. Co za czasy?! A jakąż to zbrodnią jest kochać osobę tej samej płci? A że kochamy inaczej?

„Różne są rodzaje zbrodni, ale największa to zabić miłość” Bolesław Prus, „Lalka”.

W VII wieku przed naszą erą prorok tzw. mniejszy – Sofoniasz „ życzy wrogom Izraela tego, co Sodomie i Gomorze, za ich pychę” So 2,9-10. To buta i arogancja jest potępiona jako karygodny czyn, bez względu czy to dotyczy hetero czy homoseksualistów.
Czy to, że kocham jako mężczyzna faceta jest zbrodnią taką samą jak morderstwo z premedytacją, handel ludźmi czy narządami, napadami na banki czy staruszki, oszustwa podatkowe, pijaństwo i rozboje? Jestem zdrowym i praworządnym obywatelem. Płacę podatki, staram się być uczciwym nawet w drobnostkach, prawdomównym. Czy moja miłość – facet dyskredytuje mnie i całe postępowanie, życie z nim?

„Nie grzeszy ten, kto grzeszy z miłości” Oscar Wilde

Księgi deuterokanoniczne zajmują się dwa razy problematyką Sodomy i Gomory. Autor w II wieku przed Chrystusem dokonując refleksji dochodzi do wniosku, że „słusznie cierpieli za swe własne złości, bo żywili ku gościom najgorszą nienawiść. Nie przyjęli przybyszów nieznanych” . Autor Księgi Mądrości patrzy na wydarzenia w zniszczonych miastach jak na skutki zawinionego zła, a nie przez pryzmat homoseksualności. Jest jednak dla nas zaskakujące, że postrzegając ich jako homoseksualistów ma dla nich wyrozumiałość. „I nie tylko to: zasłużą na wzgląd niejaki, bo nie radzi [to jednak ] przyjmowali obcych” Mdr 19,13-16. Czynili tak jako geje. Tak więc karę uważa za słuszną w przypadku przestępstw i wykroczeń. Złamali święte prawo gościnności. I odnosi ją raczej do osobistej odpowiedzialności za moralność – za nienawiść, rasizm, niechęć do tego co obce, inne.

Tak więc możesz być gejem bylebyś postępował etycznie. Św. Augustyn tak poucza: „kochaj i rób co chcesz”.

Nowy Testament – duch a nie litera.

Biorąc pod uwagę fakt, że Paweł nie należał do ścisłego grona dwunastu apostołów, których sam wybrał Jezus, homofobia w jego pismach wydaje się późniejszą nauką. I to nauką pochodzącą od samego Pawła: „pozostałym zaś [ a w tym i homoseksualistom ] mówię ja , nie Pan; nakazu Pańskiego nie mam; a wydaje mi się że i ja mam Ducha Bożego” 1 Kor 7,12. 25. 40. W sprawach damsko-męskich wypowiada się jednak autorytatywnie. Bardzo to dziwne, biorąc pod uwagę jego starokawalerstwo. Skąd u Pawła taka niechęć do lesbijek i gejów? Na większą uwagę zasługują wcześniejsze dzieła biblijne i Ewangelia, głosząca przykazanie miłości Boga i bliźniego jak siebie samego.

W najstarszym dziele chrześcijańskim, zaraz po Biblii, z połowy pierwszego wieku po Chrystusie! w „Nauce Pana, którą dwunastu Apostołów przekazało narodom” wśród nauk znajdujemy m.in. nakazy: „nie cudzołóż, nie uwodź małych chłopców, nie uprawiaj rozpusty” „Didache” II,1. Historycy potwierdzają, że w starożytności dzieło to traktowane było na równi z Ewangeliami i obecnym kanonem Nowego Testamentu. Cieszyło się bardzo wielką popularnością. Zawiera mądre, rozsądne i zdrowe wskazania moralne tyczące życia we dwójkę, bez odskoków w bok. W tekście, poza powyższą uwagą tyczącą pedofilii, brak jest potępienia homoseksualizmu. Prawnicza zasada głosi, że co nie jest zabronione, to jest dozwolone. Więcej jak widać wyrozumiałości dla lesbijek i gejów mieli Jezus i Apostołowie, niż ich następcy i rzekomi naśladowcy.

„Kochajmy się” Adam Mickiewicz, „Pan Tadeusz”.

KORAN.

Koran, pochodzący z VII wieku po Chrystusie, 6 razy zajmuje się historią Sodomy. Umieszcza opowiadanie w kontekście 5 innych wydarzeń. Otóż Bóg poprzez posłańców nawołuje mieszkańców 5 różnych miast do odwrócenia się z grzesznej drogi, bałwochwalstwa i wielobóstwa. Sodoma jest potępiana za wiele złego, ale upadek tego miasta jest związany z wydarzeniami odwiedzin obcych u Lota. Są to dwie odrębne sprawy.
Sodomczycy „dopuszczali się obrzydliwości, jakiej nikt na świecie nie dopuścił się nigdy przed nimi” 7,81; 29,29. Komentarz jednego z imamów głosi, że słowa te oznaczają, że chodzi tutaj o nowy rodzaj zła, nieznanego wcześniej, lub że jego wielkie rozciągnięcie w czasie nie miało sobie wcześniej równych. Nawet jeżeli wziąć pod uwagę wody potopu. Ale nie tylko to. „Zwykli byli czynić zło” 11,79; „nie znają umiaru” 7,32; oddają się „obrzydliwości podczas spotkań” 29,30. Znaczy to, iż dopuszczają się przestępstw w sposób otwarty i bezwstydny. Między innymi stosunkom męsko-męskim. Przyjrzyjmy się bliżej racjom za takimi stwierdzeniami.
Mahomet prorok uważa, że skoro homoseksualizm nie jest powszechny w świecie zwierząt to i nienaturalny. „Spośród wszystkich stworzeń zbliżacie się o mężczyzn” 26,166. Współczesne nauki przyrodnicze udowodniły występujący homoseksualizm wśród zwierząt. W dalszej kolejności Koran oskarża sodomitów o to, że „pozostawiają swoje żony” 26,167; „zbliżają się pożądliwie do mężczyzn raczej niż do niewiast” 27,56. Widać tutaj, że ma za złe zdradę małżeńską i swawolność seksualną-raz kobieta, a raz mężczyzna, bez barier i granic. Gani więc „przekraczanie wszelkich granic” 7,82; 26,167. Dziś sami klasyfikowalibyśmy tu rozpasanie i podwójne życie.
Sodomczycy „dopuszczali się rabowania na drodze” 29,30. Komentarz koraniczny objaśnia, że sodomici uczynili drogę niebezpieczną dla podróżnych i zakazali im z niej korzystać.
Mieszkańcy sodomy nie przyjmowali obcych do swojego miasta. Ostrzegali też Lota przed zaniechaniem praktyk troszczenia się o przybyszów, dbanie o ich wygodę i pocieszanie. A podróżowanie w tych częściach kraju nie było ani bezpieczne, ani wygodne. Kiedy więc Lot przyprowadził „ posłańców” , którzy byli ludźmi obcymi, do swojego domu, mieszkańcy sodomy wpadli we wściekłość i pospieszyli da niego ze złością na twarzach, ponieważ myśleli, że oto nadeszła stosowna okazja ukarania go za dawanie schronienia obcym wbrew ich sprzeciwom ( 15, 59-78 ). Lud Sodomy szukał tylko pretekstu, aby móc wyrzucić
Lota z miasta. Lud nie mógł tego jednak uczynić bez ważnego powodu. Teraz znalazło się usprawiedliwienie dla ich gniewu. Mieli też dość już jego nauk i głoszenia. Przeciwnicy Lota wyśmiewali się z jego gości, ponieważ ci prezentowali się jako sprawiedliwi lub święci, wręcz byli „ludźmi, którzy pysznią się swą czystością” 7,83. Komentarz Koranu wyjaśnia, że z tego jasno wynika, że lud Lota nie przyszedł do niego z niegodziwymi intencjami dopuszczenia się sodomii z jego gośćmi, lecz żeby przekazać mu ostrzeżenie, że maja powód do pozbycia się go. W Koranie nie mam mowy o żadnym konkretnym występku.
Lot zaproponował im własne córki, aby nie obawiali się czegokolwiek złego ze strony jego samego i jego obcych gości. Mając pod opieką jego córki w przypadku czegoś niewłaściwego mogli je ukarać. Był to sposób na uniknięcie aktu obrażenia gości. Lud omówił wzięcia córek Lota jako zakładników, gdyż byłoby to niezgodne ze zwyczajem brania kobiet jako zakładników.
Ponad to wszystko sodomczycy kpili z posłańca Bożego: „sprowadź na nas karę, jeżeli mówisz prawdę” 29,30. Tego było już za wiele. Miasto zostało obrócone w perzynę.

Koran – pozostawcie ich samych sobie.

W Koranie Mahomet potępia homoseksualizm. Mahomet objawia: „jeżeli dwóch spośród was będzie winnymi tego [niegodziwości], ukarzcie ich obu. Jeżeli okażą skruchę i uczynią zadość, pozostawcie ich samych sobie. Zaiste, Allach często zwraca się ze współczuciem i zawsze jest litościwy 4,17. Czyli na dobrą sprawę mężczyznom cudzołóstwo oraz akt homoseksualny mogą zostać odpuszczone. Więcej współczucia ma jak widać Allach niż Jego wyznawcy. Warto zaznaczyć, że sprawa musiała być potwierdzona przez czterech świadków. To duży wymóg – czterech świadków w łóżku!: „zażądajcie świadectwa czterech spośród was” 4,16. W tym miejscu warto wspomnieć, że za życia Mahometa nikogo nie skazano za homoseksualizm. Jednakże później uczeni islamscy zaczęli się spierać co do rodzaju kary. Prorok zarezerwował karę ognia dla Allacha. W późniejszym okresie poszczególne sunnickie szkoły doszły do odmiennych wniosków odnośnie karania aktów homoseksualnych. Wszystkie uznawały homoseksualizm za zło, ale… szkoła hanafi twierdziła, że nie powinno być kary fizycznej, zaś szkoła szafi twierdziła, że kara może być tylko wtedy wykonana jeśli jest czterech świadków którzy widzieli penetrację „tak jakby klucz wchodził do zamka” .

A teraz kilka ciekawostek… Mahomet i Ali.
Przed ucieczką proroka do Yathrib (obecnie Medyna) wrogowie Mahometa postanowili go zabić. Mahomet opuścił dom kilka godzin wcześniej, zaś w łóżku proroka skrytobójcy znaleźli 23-letniego kuzyna, Alego. Islamska hagiografia spanie Alego w łóżku Mahometa tłumaczy jako przebiegły trik. O specyficznej relacji Mahometa z przystojnym, umięśnionym kuzynem mogą świadczyć jego słowa „patrzenie na Alego jest oddawaniem czczci” (Ibn Asakir, za kalifem Abu Bakrem) oraz „Ali pojawi się mieszkańcom Raju jako gwiazda zaranna” (za Sawai'q Muhari'qa). Ali przez cały czas mieszkał z Mahometem w jednym domu. Tego przywileju nie miało nawet pozostałych kilkanaście żon. Mahomet wyzionął ducha w ramionach… Alego.

Nie oglądaj się w stronę Sodomy.

Biorąc słusznie w obronę homoseksualizm, nie sposób nie zauważać to, co złe w tym środowisku. Oczywiście dzieje się ono i świecie heteroseksualnym. Jednak u homoseksualistów jest ono zamknięte, skupione na samym sobie. Aprobując gejostwo nie sposób nie zauważyć nadużyć: plotkarstwa, większego materializmu, rotacji partnerów, obsesji rozmiarów i wyglądu, przekraczania granic doznań, zaliczania, polowania na młode „towary”, trójkąty, wielokąty, orgie. Myślę, że każdy z nas nie zgadza się jakoś z takim zachowaniem czy to homo czy heteroseksualistów. I nie ma co przymykać na to oczu za cenę tolerancji czy akceptacji społeczeństwa. Przekraczanie granic etycznych i eksperymenty seksualne nie zawsze wychodzą na dobre. Chodzi tu przecież o życie. „Nie oglądaj się w stronę Sodomy…” por. Rdz 19,17

Na koniec mała refleksja dla nas wszystkich.

„Przypowieść o Sodomie”

Człowiek pewien, uciekający z Sodomy,
Obejrzał się za siebie
I zamienił się w słup gorejącej soli.
Mimo to inni uchodźcy
Również odwracali głowy,
Albowiem pokusa poznania
Była w nich silniejsza
Od pokusy istnienia…
Roman Brandstaetter

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

45 komentarzy do:O sodo-mitach i sodomii

  • MM

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    piszesz o „nadużyciach gejostwa”. to bardzo ciekawy temat godny osobnego tekstu. ja uważam, że to przykład wewnętrznej homofobii, posługiwania się strerotypem przez samych gejów. „plotkarstwo, większy materializm, rotacja partnerów, obsesja rozmiarów i wyglądu, przekraczanie granic doznań, zaliczanie, polowanie na młode „towary”, trójkąty, wielokąty, orgie”. mogę tak opisać sposoby spędzania wolnego czasu częśći moich znajomych. gejów i lesbijek znajdziesz tam z 10% – proporcjonalnie do ich liczby w społeczeństwie. uważam, że taki obraz homo mogą meć ci, których kontakt z branżą ogranicza się do podłych czatów i śmierdzących darkrumów. łatwo ulega się iluzji.

    ps. ali plus mahomet – jest fajna książka, poszukam.

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Ciekawy tekst… jakby tylko mógł wpaść w ręce jakis fanatycznych hardcorowych katolików albo muzułmanów (ale tym to juz nic nie pomoze…)

  • Roszz

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    wydrukuje to i zaniose na religie.
    i tak mnie juz nic nie uratuje

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Roszz! Dokładnie o tym samym pomyślałem :P Mnie juz tez nic nie uratuje, chyba ze moja klasa, która murem za mną stoi :D

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    To w końcu jak to jest?Mogę być wierzącym, wiernym katolikiem będąc jednocześnie gejem,który idzie przez życie razem z innym facetem?
    Niech mi ktoś poważnie odpowie!To dla mnie naprawdę ważne!

  • osmionogi

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Ten nieszczęsny fragment od „plotkarstwa” do „orgii” jest wg. mnie nie tylko objawem niejakiej homofobii, szerzeniem stereotypów, ale również bardzo powierzchownym potraktowaniem sprawy (próbą wyleczenia objawów, a nie przyczyn).

    (Przykładowo:) czy przyczyną „obsesji rozmiarów i wyglądu” każdego homoseksualisty (który takową obsesję ma) jest to, że jest właśnie homoseksualistą lub że jest próżny (tylko te dwa wyjaśnienia sugeruje tekst)?

  • osmionogi

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Mati:
    Tak, można, wielu to już robi :)
    Bóg Cię (nas) kocha!

    Najlepiej poczytać kilka artykułów na tej stronie (głównie z działu „Jak wierzyć”, ale i, przede wszystkim pierwsze, z „Jak żyć” i „Elementarz”), tam jest kilka wzkazówek i nieco słów pocieszenia :)

    No i zawsze możesz się mailowo skontaktować z innym homikiem, który już tak żyje i popytać bardziej szczegółowo :)

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    No w sumie ja też tak żyje, ale mi to za przeproszeniem wisi… I tak mam zamiar przejść na protestantyzm, ale musze dokładniej poznac rózne odłamy.

    Włąsnie, Bóg nas kocha wszytskich :)

  • Szymon Goldman

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Mati i inni katolicy, zgodnie z doktryną katolicką po śmierci, jeśli dostąpicie zbawienia, zostaniecie rozłączeni z waszym partnerem, „uzdrowieni” z gejostwa i każdy z was będzie żył w Bogu po wsze czasy w jedności z kobietą. Jeśli to jest to czego pragniecie to serdecznie współczuję.

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Nie żebym szukał dziury w całym,ale czy te artykuły posiadają mandat Kościoła katolicki
    ego?
    Do Szymona Goldmana:mam dopiero 17 lat,więc gdyby mi przyszło teraz umrzeć,Bóg niemiałby mnie z kim rozłanczać.Skoroś taki mądry napisz,czy jeżeli zdarzyło by mi się być całe życie samotnym,po śmierci i tak połączył bym się z kobietą?
    Pozdrowienia dla wszystkich „homików”!

  • Szymon Goldman

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Zgodnie ze stanowiskiem Kościoła – tak, albowiem Bóg „stworzył człowieka kobietą i mężczyzną”. Z punktu widzenia katolicyzmu homoseksualizm jest wypaczeniem, które – podobnie jak choroby i inne niedoskonałości, wdarło się na świat wraz z grzechem pierworodnym (utratą raju) gdy „świat fizyczny popadł w stan beznadziejny”.

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Mati, posłuchaj. To co tam piszą jest wyssane z palca. NIGDZIE nie znajdziesz że połączysz sie z kobietą po śmierci. NIGDZIE! Jest napisane tylko że połaczysz sie z Bogiem, no chyba że Bóg jest kobietą :P

    A dalej: to co tam piszą jacys fanatycy – hadcorowi katolicy, jest bardzo naciągane. Uwierz mi: oni nie są Bogiem. Oni nawet nie mają skrawka pojęcia o tym co Bóg do nich mówi. Nie wiedzą co Bóg chce. Tak naprawde tylko strzelają.

    Więc proponuje poprowtu uwierzyć ze Bóg cie kocha takim jakim cie stworzył i że miał w tym jakis cel.

    Pozdrawiam :)

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Do Arka:Uwierzyć Ci? Bardzo bym chciał.”Oni” nie są Bogiem? Nie, to pewne.Bóg mnie kocha? Tak mówią.Nie chcę Cię obrażać,ale zauważ,że jesteś bardzo podobny do J.Kaczyńskiego i Giertycha juniora-oni również są święcie przekonani,że mają rację.Moja natura skłania się do tego,żeby To tobie uwierzyć-jesteś taki jak ja,twoja teoria daje nadzieje na miłość nieobciąrzoną poczuciem winy,odpowiedziałeś mi,potraktowałeś życzliwie.Dopuszczasz jednak myśl,że możesz się mylić?Że to właśnie nasza homikowatość jest tym Krzyżem,który Bóg nam wyznaczył? Że chcemy w to wierzyć,bo nie znieślibyśmy życia bez miłości i seksu? Ciekawi mnie bardzo jeda rzecz-chodzisz do kościoła? Razem ze swoim miśkiem?
    Pozdrawiam :)

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Do Arka:Sorry,nie doczytałem-masz zamiar przejść na protestantyzm.No widzisz,ja nie mam zamiaru zmieniać wyznania.Napisałeś,że musisz dokładniej poznać różne odłamy.Po co?Aby wybrać ten, który akceptuje homikowate związki.Dlaczego? Bo katolicyzm ich nie akceptuje.Nie piszę tego przeciw Tobie-po prostu boli mnie, że można tak nami poniewierać.Brakuje mi siły,żeby to zrozumieć i ogarnąć.Mam nadzieję,że znajdujesz oparcie w swoim homiku.
    Good Bye and Good Luck!

  • Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Kochani (zwłaszcza Mati i Arku)!
    Nie wiem, czy można być katolikiem i homikiem jednocześnie – coś mi się wydaje, że nie bardzo (łamie się pewne zasady obowiązujące w tym wyznaniu). Można natomiast być homikiem i protestantem – obaj z Moim Mężem jesteśmy luteranami. Z rozmów z konwertytami (ludźmi, którzy zmienili wyznanie) wiem, że poczuli ogromną ulgę po przejściu na ewangelicyzm – przestali mieć wieczną obsesję grzeszności („znów zapomniałem wyznać jakiś grzech na spowiedzi”, „onanizuję się – Bóg mnie odrzuca z powodu tego obrzydliwego grzechu”, „kocham mężczyznę, śpię z nim – jestem potępiony na wieki” itd.). Ewangelicyzm daje pewność zbawienia z wiary w Jezusa Chrystusa, Który z nas wszystkich umarł i zmartwychwstał. To On będzie nas sądził – z miłości i z miłością. Jako ewangelik nie boję się śmierci (jeszcze jedna częsta obsesja u katolików), bo wiem, że Tam czeka na mnie Mój Pan i Zbawiciel, Który mnie kocha i zbawia z łaski, usprawiedliwia z wiary, bez moich zasług (takich czy innych – odklepanego czy świadomie odmówionego różańca etc.). To On pozwala mi kochać Mojego Męża, opiekować się Nim – i vice versa. Z Moim Mężem regularnie bywamy na nabożeństwach ewangelickich, modlimy się rano, wieczorem i przed posiłkami, śpiewamy chorały protestanckie z XVII w., rozważamy Pismo Święte – prawdziwe Słowo Boże, w którym jest objawiony Nasz Pan. Ponieważ protestantyzm kładzie większy nacisk na osobiste przeżywanie wiary, jednostkową odpowiedzialność człowieka i jego prywatny kontakt ze Słowem Bożym, nie czujemy się grzesznikami z powodu naszej homiczej natury.
    Tak, Mati – to jest Kościół (myślę o Kościele Ewangelicko-Augsburskim w RP), który, nawet jeśli nie akceptuje homików głośno i oficjalnie, to pozwala nam na załatwienie „tej sprawy” (homiczości) z Bogiem bez pośrednictwa Kodeksu Kanonicznego, wtrącania się dobrodzieja proboszcza do naszego łóżka (przepraszam za ordynarność) czy teologicznych spekulacji spikerki Radia Maryja (serio! dla części ludzi w Polsce to wiekszy autorytet nawet niż biskupi, arcybiskupi, kardynałowie i papieże).
    Arku! Nie podejmuj decyzji pochopnie – nie szukaj Kościoła TYLKO dlatego, że zaakceptuje Twoje skłonności, ale szukaj takiego, który TAKŻE będzie je akceptował. Jeżeli naprawdę pragniesz rozstać się z Krk, pochodź do innych parafii, porozmawiaj z duchownymi innych wyznań, zainteresuj się teologią (bez przesady, wystarczy na poziomie przeciętnego chrześcijanina, który odróżnia Trójcę Świętą od Najświętszej Rodziny, co zwłaszcza w Polsce bywa dla co poniektórych trudne ;-) ), pomódl się „w stylu” danego wyznania, przyjrzyj się liturgii i estetyce (wystrój świątyni, muzyka, melodie pieśni, zachowanie liturga i wiernych), pomyśl, gdzie czujesz się najlepiej i najbliżej Boga. Ze swej strony dodam jeszcze na koniec, że wielki twórca polskiej pantomimy przeszedł w latach ’80 do KEA, bowiem tylko tam czuł się akceptowany ze swoją homiczością (a był mężczyzną u schyłku życia, koło siedemdziesiątki). Dziś spoczywa na ewangelickim cmentarzu w jednej z piękniejszych górskich miejscowości, był dobrym człowiekiem, dawał za życia ludziom wiele radości i cudownych przeżyć artystycznych, a my, luteranie, wierzymy, że Pan przyzna się do jego służby, bo „sprawiedliwy z wiary żyć będzie”. Amen!

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Kochany(Junkier zacz)!
    Ja po prostu chcę wiedzieć,kto ma rację.W głowie mi się nie mieści,że opieramy się (my-chrześcijanie) na tym samym Piśmie Świętym i tak diametralnie się różnimy w podejściu do homikowatości(swoją drogą – fajne określenie).To niemożliwe! Jest jeden Chrystus i jedno Jego nauczanie!Przecież ktoś musi mieć rację,prawda?
    No chyba,że nikt z nas, homików, nie dostąpi Zjednoczenia z Bogiem.Przynajmniej byłoby sprawiedliwie…
    Pozdro!

  • Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Mati drogi ty mój!

    „Ja po prostu chcę wiedzieć,kto ma rację.W głowie mi się nie mieści,że opieramy się (my-chrześcijanie) na tym samym Piśmie Świętym i tak diametralnie się różnimy w podejściu do homikowatości(swoją drogą – fajne określenie).To niemożliwe! Jest jeden Chrystus i jedno Jego nauczanie!”

    Od samego początku (herezje pierwszego tysiąclecia – arianizm, monofizytyzm, doketyzm, ikonoklazm etc., potem schizma wschodnia, reformacja, II reformacja, odpadnięcie starokatolików) mądrzejsi od Ciebie i ode mnie spierali się, spierają się i będą się spierać o interpretacje poszczególnych fragmentów Pisma. Co do homikowatości, polecam książkę ks. D. Helminiaka. KEA, do którego z Mężem należymy, nie grzmi o swojej jedynozbawczości (vide „Dominus Jesus”, kompletna porażka Ratzingera, dziś sprawującego – niestety – jeszcze wyższy urząd), uznaje za Kościół Chrystusowy wszystkich ochrzczonych w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, zezwala na wspólnotę ołtarza i ambony kalwinistom i metodystom, pod pewnymi warunkami dopuszcza do Sakramentu Ołtarza, tj. do Wieczerzy Pańskiej również nieewangelików… A że nadal jako obrządki/wspólnoty eklezjalne/grupy teologiczne różnimy się w poszczególnych kwestiach (i może nawet ważniejszych niż homiczość?): kapłaństwo kobiet, prymat biskupa Rzymu, ilość sakramentów, postacie Komunii Świętej (dwie czy jedna?), tekst Dekalogu (protestanci i prawosławni trochę inaczej dzielą przykazania niż katolicy), kanon Pisma Świętego (różnice w księgach deuterokanonicznych) – to co z tego? Mąż i ja wierzymy mocno w Pana Naszego, Jezusa Chrystusa, Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego za nas, na cały świat… Uczciwie pracujemy, płacimy podatki, nie krzywdzimy innych ludzi, okazujemy sobie miłość, przywiązanie i wsparcie – i mamy być potępieni? Bóg jest lepszy, niż nam się wydaje…

  • mTV

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Bóg jest lepszy, niż nam się wydaje…

    otóż to Junkierze. „jeśli o czymś inaczej myślicie; i to wam Bóg objawi” Flp 3,15.

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Junkierze, mordo ty moja!

    Ten Helminiak to katolicki przynajmniej? Może kiedyś przeczytam na-razie nie mam gotówki, a gdyby moi rodzice znależli tę (tą?) książkę to zrobiłoby się nieprzyjemine.Już i tak mój brat dowiedział się, że wchodzę na jakieś „homiki”(następny homofob).
    Pytasz co z tego, że nadal różnimy się w poszczególnych kwestiach.Otóż, ni mniej, ni więcej, jak ogromnie dużo-moje życie, które jeszcze przede mną.
    „Bóg jest lepszy, niż nam się wydaje…”To brzmi trochę jak:”Tak, to co robię nie jest najlepsze, ale Bóg mi wybaczy, w końcu to jego fach.”
    Zresztą, skończmy tę dyskusję.Ona do niczego nie prowadzi.Nie między nami, zwykłymi homikami, powinna się rozgrywać.
    A poza tym, gdzie się Arek podział? Nie odpowiedział mi, cwaniaczek, na kilka pytań.
    Wiary, Nadzieji i Miłości życzę, gryzonie.

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

  • Junkier

    [Mati, Mati...]

    Gryzoniu jeden!
    1. „…znaleźli TĘ książkę…”
    2. Pisałem, że różnice teologiczne nie mają aż takiego znaczenia dla człowieka „skruszonego sercem”, bo Bóg nim nie wzgardzi (polecam „Księgę psalmów”, właśnie ją omawiamy w ramach godziny biblijnej, czyli takich spotkań katechetycznych [czy formacyjnych] dla dorosłych luteranów w naszej parafii). Mniej ważne jest to, czy modlisz się aktami strzelistymi (tradycja katolicka i prawosławna) czy własnymi słowami (tradycja ewangelicka) – ważne, abyś to w ogóle robił i to szczerze.
    3. Nic nie poradzę, że wyrosłem z wieku, kiedy można mnie było nabrać na obraz Boga-policjanta, mściwie czekającego na potknięcie człowieka… Kocham Go, On mi błogosławi…
    4. Z tego co wiem, ks. D. Helminiak jest, o dziwo, duchownym rzymskokatolickim (w USA, co trochę sprawę wyjaśnia).
    Pozdrawiam cię serdecznie, młody kolego!

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    do Matiego :)

    Jestem jestem, poprostu nie zaglądałem tu :)

    A więc pytałes sie czy chodze do kościoła.

    Tak, chodze. Mniej więcej raz w tygodniu. Czasem kilka razy w tygodniu, czasem raz na 2 – 3 tygonie. Różnie. Ale chodze. Mój chłopkak chodzi ciut rzadziej ode mnie i nie chodzimy razem, z racji tego że mieszka zupełnie gdzie indziej, więc przyjeżdzanie na msze do mnie było by przynajmniej podejrzane dla obu naszych mam :)

    Wyjaśniam też że chce zmienić wyznanie z innego powodu. Katolicy nie wiem czemu siedzą w kościele smutni, prawie płaczą, jakby rozgrywał się tam wieczny pogrzeb. Jakoś nie widac na codzień radości z tego że Chrystus zmartwychwstał. Czasem tylko na mszy młodzieżowej uda nam sie coś szybkiego zaśpiewać, chwalącego Pana a przy tym cieszyć się, klaskać, psytrykać palcem itd. Ale to sie zdarza raz na ruski rok. Natomiast Junkierowi wyjaśniam, że i tak w ciągu najbliższych kilku lat napewno tego nie zrobie (nie zmienie wyznania) ale poznaje je. Kilka razy byłem w kościele ewangelickim w moim mieście i powiem że mimo że nie jestem przyzwyczjony do kilku rzeczy tam (np. braku przepychu, tylko delikatne białe kolory, skromny wystrój) To atmosfera była zupełnie inna. Bez masakrycznej (często wręcz przesadzanej)powagi, przecież przy ojcu tak sie zachowywac jest wręcz nienaturalne.
    I troche znam też baptystów. Powiem że ci to sie już w ogóle różnią od katolików. Podoba mi sie taka więź między ludźmi tam. I właśnie poraz kolejny – ta radość! A odłam ten poznawałem już nie na własną rękę, ale dzieki koleżance baptystce, z którą przez 6 lat byłem w jednej klasie :) No i tak narazie poznałem tylko ułamek pierwiastka z tego co mi te dwa kościoły oferują. (a swoją drogą to bardzo lubie muzykę w stylu gospel =])

    No i jeszcze odpowiedź do Matiego. Nie wiem czy nasza homikowatosć jest krzyzem. Być może już sie tak z tym pogodziłem, że nie widze w tym ciężaru, ale mase szczęścia bo mam kogoś kto mnie kocha! (choć nieraz musze to moje szczęście ukrywać) Ale być może jest krzyżem, z do którego poprostu przywykłem.

    No i po części też masz racje. Chce kościół który będzie bazował na nauczaniu Jezusa, który nawoływał do miłości, a nie, żeby wszystko sie kręciło wokół jednego wersu z listu św. Pawła (który jak było zaznaczone w texście, bytł tylko człowiekiem i nawet nie był takim apostołem przy Jezusie od początku, tylko w zasadzie po jego śmierci.) albo nie daj Boże bazowanie na ST , który bardzo sie różni od NT chociażby, w starym jest napisane, żeby nie przyjmowac pogan do domu, walczyc z niewiernymi, praktycznie prawo hammurabiego. Jezus mówił żebyśmy przebaczali nie 7 ale 77 razy. A mimo to, ST, który wg mnie powinien byc traktowany jako conajwyżej zapowiedzi i poznanie tego co sie działo, jest podstawą nauczania. I tu sie powtórze poraz setny: jeśli katolicy tak lubią szukać w ST słów na potępienie homików to prosze, zaglądnijcie na metke od wojego ubrania. Czy ejst tam napisane 20% bawełna 80% poliester? Tak? A to masz grzech, bo w ST jest napisane, że nie wolno szyć ubrań z dwóch różnych nici. Rolniku! Czy zasiewasz pola mieszanką? Tak? I znów grzech bo jest napisane że nie bedziesz zasiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Katolicy! Czy mówicie na papieża „ojciec święty”? Tak? No to grzech, bo jets napisane że do nikogo na ziemi nie bedziecie mówić per ojcze. A teraz co najciekawsze. Te i wiele wiele innych sytuacji jest wplecione miedzy slowa o homoseksualiźmie. Jak widać, tamto można traktować z przymróżeniem oka. Homików już trzeba tępić…

    Przemyślcie to
    Pozdrawiam ;)

  • Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Kochani chłopcy!
    Cieszę się, że Arek nie zamierza podjąć zbyt pochopnej decyzji w sprawie zmiany wyznania. Wyrosłem bowiem także z tego wieku, gdy z żarliwością w oku nawraca się ludzi na swoje wyznanie. Staram się głosić wiarę w Ukrzyżowanego, zgodnie ze słowami Pisma, „w porę i nie w porę”, ale to coś innego niż uprawianie prozelityzmu, namawianie chrześcijan innych denominacji do zmiany wyznania, „bombardowanie miłością” i inne chwyty marketingowe w celu przyciągnięcia do siebie ludzi z innych Kościołów itp. Dlatego bardzo się cieszę, że „Natomiast Junkierowi wyjaśniam, że i tak w ciągu najbliższych kilku lat napewno tego nie zrobie (nie zmienie wyznania) ale poznaje je. Kilka razy byłem w kościele ewangelickim w moim mieście i powiem że mimo że nie jestem przyzwyczjony do kilku rzeczy tam (np. braku przepychu, tylko delikatne białe kolory, skromny wystrój) To atmosfera była zupełnie inna. Bez masakrycznej (często wręcz przesadzanej)powagi, przecież przy ojcu tak sie zachowywac jest wręcz nienaturalne”. Jak rozumiem, ów kościół ewangelicki to, najpewniej, parafia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego (bo chyba nie Ewangelicko-Reformowanego, czyli kalwinistów, albo Ewangelicko-Metodystycznego, czyli metodystów – to wspólnoty eklezjalne znaczniej rzadsze na terenie Polski, więc najczęściej można się natknąć w dużych miastach i w miastach średniej wielkości [do Wisły] na luteran). Cieszę się, że podobało Ci się u nas, ale nie namawiam na siłę. Co więcej – ostrzegam przed rozczarowaniami, ponieważ durnie zdarzają się wszędzie, w każdym Kościele. To, nawiasem mówiąc, znakomity plus dla Krk w RP – jeżeli stykasz się z idiotą, który nigdy nie powinien zostać sługą Słowa Bożego, to po prostu idziesz do innej parafii, ew. do innego księdza w tej samej parafii (zawsze w miastach jest ich co najmniej kilku, a i parafii ci dostatek). Gorzej jest ze wspólnotami mniejszościowymi – poza Śląskiem Cieszyńskim nie masz praktycznie kilku parafii luterańskich w jednej miejscowości (wyjątkami są naprawdę wielkie miasta: Warszawa, Wrocław itp.), pastor z reguły jest jeden (ew. są to małżonkowie: w Szczecinie, w Zelowie – ale to kalwiniści). Dynamicznie rozwijają się wspólnoty baptystyczne i zielonoświątkowe (tzw. ewangelikalni chrześcijanie) oraz różne wolne zbory (Kościoły), jak ten, z którym związany jest Szymek Niemiec (czyli Wolny Kościół Reformowany), więc jest szansa na spotkanie i z nimi w miejscowościach poza miastami wojewódzkimi. W Warszawie działa przy „Lambdzie” grupa modlitewno-wspólnotowa dla osób homoseksualnych (spotkania, wykłady, modlitwy).
    Piszesz, Arku „Wyjaśniam też że chce zmienić wyznanie z innego powodu. Katolicy nie wiem czemu siedzą w kościele smutni, prawie płaczą, jakby rozgrywał się tam wieczny pogrzeb. Jakoś nie widac na codzień radości z tego że Chrystus zmartwychwstał. Czasem tylko na mszy młodzieżowej uda nam sie coś szybkiego zaśpiewać, chwalącego Pana a przy tym cieszyć się, klaskać, psytrykać palcem itd. Ale to sie zdarza raz na ruski rok.
    I troche znam też baptystów. Powiem że ci to sie już w ogóle różnią od katolików. Podoba mi sie taka więź między ludźmi tam. I właśnie poraz kolejny – ta radość! A odłam ten poznawałem już nie na własną rękę, ale dzieki koleżance baptystce, z którą przez 6 lat byłem w jednej klasie :) No i tak narazie poznałem tylko ułamek pierwiastka z tego co mi te dwa kościoły oferują. (a swoją drogą to bardzo lubie muzykę w stylu gospel =])”. Nie wiem, czy katolicy są smutni – na Taize czy w neokatechumenacie się tego nie odczuwa, podobnie na nabożeństwach młodzieżowych, odbywających się regularnie przynajmniej raz na tydzień (nie wiem, może miałem szczęście zetknąć się z takimi ludźmi z Krk, tudzież z bardzo inteligentnymi, dowcipnymi i sympatycznymi duszpasterzami akademickimi, notabene, zakonnikami od oo. dominikanów i jezuitów). To miło, że lubisz gospel – ja też, chociaż jeszcze bardziej podobają mi się pieśni anglikańskie i baptystyczne z XIX w. oraz repertuar Armii Zbawienia (estetyka też rodem z 2 połowy XIX wieku, melodie od razu rozpoznawalne i bardzo piękne). Najbardziej z Mężem lubimy obaj klasyczne chorały luterańskie z XVI-XVIII ww. („Warownym grodem jest nasz Bóg”, „O głowo, coś zraniona”, „Z głębokiej nędzy”, „Zbudźcie się, tak ci wołają”, „Za rękę weź mnie, Panie”, a nawet „Córko Syjońska” Haendla), więc nasz Kościół zaspokaja nas także od strony estetycznej…
    Na koniec odzywa się we mnie upierdliwy starzec – mój nick odmienia się „Junkra”, „Junkrowi”, „Junkrem”, „Junkrze” („e” jest tu ruchome, choć to nie polskie słowo).
    Pozdrawiam gorąco
    P.S. Z tym starcem to taka kokieteria – aż tak zdziadziały to jeszcze nie jestem, ale upierdliwy – i owszem…

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    No tak sie składa ze jestem z Wrocławia a ten kościół w którym bywałem to o ile sie nie myle katedra (czy jak tam sie nazywa taki główny kościół protestantów) Ewangelicko – Augsburska. No a jak powiedziałeś, w dużych miastach takie jak moje, nie trudno sie naprawde ze wszytskim zapoznać :) Także tu mam duże ułatwienie.

    A mam teraz co Ciebie pytanie. Ciągle mnie męczy to, że piszesz „mój mąż” „z moim mężem” itd. Jestes z Polski? Czy może masz ślub za granicą? A może kościoły protestanckie udzielają błogosławieństwa dla par homoseksualnych (tudzież ślubu, który jest uznawany przez kościół, ale przez prawo nie) Wyjaśnij mi prosze, skąd ten „mąż”? Czy może jest to chłopak, ale jesteście już tak zżyci ze sobą że mówisz, że jest twoim mężem?

  • Junkier

    [W krótkich, żołnierskich słowach...]

    1. Mimo że jestem pruskim junkrem, to jestem z Polski ;-)
    2. Mój Mąż to w rzeczywistości prawno-kościelnej mój konkubent, z którym zyjemy na kocią łapę od lat.
    3. Ponieważ Kościół ewangelicki (luterański) w Brandenburgii udziela błogosławieństw parom homoseksualnym, nie uważamy z Mężem, że jesteśmy konkubentami/kochankami/przyjaciółmi, ale małżeństwem, tyle że niezalegalizowanym prawnie w Polsce (bo tu JESZCZE nie ma takich przepisów), a błogosławieństwo w Rzeszy nas nie satysfakcjonuje (choć moglibyśmy je otrzymać w każdej chwili – patrz początek punktu 3.) i czekamy, aż zdecyduje się na udzielanie takich błogosławieństw Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP (na razie ów [nasz] Kościół jest tak ciężko zastraszony przez Krk, że boi się udzielać ordynacji na pastorów kobietom, ale wierni i tak myślą swoje).
    4. Hurra, hurra, hurra! Jeśli jesteś z Wrocka, to mogłeś widzieć na nabożeństwie Małżonka, bo On tam bywa (chodzi o parafię katedralną, pw. Opatrzności Bożej, bo u św. Krzysztofa modli się zbór niemieckojęzyczny).
    Pozdrawiam ewangelicznie (i ewangelicko)

  • Arek

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Nie pamiętam pod jakim wezwaniem, ale mam na myśli tą świątynie koło Heliosa przy ul. Kazimierza Wielkiego, czy tak? :D

  • Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Yes, yes, yes!

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Homikowata braci!

    Katolicy są smutni? Ze mnie jest czysta słodycz! Może dlatego tak Ci się wydaje, bo większość osób jakie wyczaisz na mszy to starsze panie? Naprawdę, rozejrzyj się kiedyś dookoła! Jeśli chodzi o katolicki repertuar mszalny, to mi on odpowiada. Niektórych pieśni nawet się nauczyłem.Ze słuchu.Chociaż i tak słucham Anny Marii Jopek, Dido i ogólnie RandB (kojarzysz o co chodzi, upierdliwy wapniaczku?).
    Moja sytuacja jest niestety gorsza niż wasza.Mieszkam w małej miejscowości( nie więcej niż 8 000 mieszkańców), ale posiadającą przebogatą historię i wielkie uznanie.Niedaleko Wrocławia! Zgadnijcie która to.Od razu mówię, że jestem Ślązakiem.
    No i wychodzi na to, że tylko ja nie mam do kogo się przytulić.Jestem miły, sympatyczny, wierny, mam poczucie humoru i nie lubię różowych króliczków( ino homiki rzecz jasna). Jacyś chętni?

    pozytywne fluidy przesyła
    jeden taki gryzoń

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Homikowata braci!

    Katolicy są smutni? Ze mnie jest czysta słodycz! Może dlatego tak Ci się wydaje, bo większość osób jakie wyczaisz na mszy to starsze panie? Naprawdę, rozejrzyj się kiedyś dookoła! Jeśli chodzi o katolicki repertuar mszalny, to mi on odpowiada. Niektórych pieśni nawet się nauczyłem.Ze słuchu.Chociaż i tak słucham Anny Marii Jopek, Dido i ogólnie RandB (kojarzysz o co chodzi, upierdliwy wapniaczku?).
    Moja sytuacja jest niestety gorsza niż wasza.Mieszkam w małej miejscowości( nie więcej niż 8 000 mieszkańców), ale posiadającą przebogatą historię i wielkie uznanie.Niedaleko Wrocławia! Zgadnijcie która to.Od razu mówię, że jestem Ślązakiem.
    No i wychodzi na to, że tylko ja nie mam do kogo się przytulić.Jestem miły, sympatyczny, wierny, mam poczucie humoru i nie lubię różowych króliczków( ino homiki rzecz jasna). Jacyś chętni?

    pozytywne fluidy przesyła
    jeden taki gryzoń

  • Junkier

    [Bracie Macie!]

    1. Dido i RandB – nie kojarzę, to nie moja bajka (AMJ – i owszem, nazwisko znam i parę razy w radio słyszałem; to chyba synowa Lucjana Kydryńskiego i Haliny Kunickiej, żona tego młodego Marcina K. od jazzu w Trójce?).
    2. „Mieszkam w małej miejscowości( nie więcej niż 8 000 mieszkańców), ale posiadającą przebogatą historię i wielkie uznanie.Niedaleko Wrocławia! Zgadnijcie która to.Od razu mówię, że jestem Ślązakiem” Oborniki Śląskie (Obernigk in Niederschlesien)? Liczba mieszkańców się zgadza, gorzej z przebogatą historią (to wieś uzdrowiskowa do 1945), uznanie posiada, ma fajną stronkę internetową, nieźle się promuje poprzez wydawnictwa, wykłady, postać poety Holteya i kościół Alexisa Langera, koncerty (niektóre zespoły z Azji jadą niewiele poniżej 10 tys. km, żeby wystąpić w Wawie, Wrocku i właśnie Obornikach).
    3. Zapewniam, że nawet w tak małej miejscowości można być sobą (wierz mi, coś wiem na ten temat), zwłaszcza jeśli niedaleko jest do Arkowego Wrocławia, z różnorodną ofertą religijną i kulturalną (o ‚branżowej’ nie wspominając).
    Pozdrawiam wszystkie homiki (zwłaszcza nierozłączki :-) )!
    Upierdliwy wapniak

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Drogi Upierdliwy Wapniaku,
    nie bój nic, Akcja Uświadamiania Wapniaków trwa:
    1.Dido-brytyjska wokalistka.Wydała dwa albumy:”No Angel” i „Life for rent”( 8 mln. sprzedanych egzemplarzy).Smakowity, wyszukany aranżacyjnie, przyjemny dla ucha pop.Polecam serdecznie!
    RandB-gatunek muzyczny.Z pewną dozą ostrożności można to nazwać śpiewanym hip-hopem.
    2.Pudło!Południe,kochany, południe.Zresztą to obraza, nie połapać się od razu!
    3.Do Wrocławia może i niedaleko.Gorzej z dojazdem i pieniędzmi na te oferty.Przypominam, że nie mam jeszcze stałych dochodów.
    4.Żadnych ofert matrymonialnych? Byłem za mało przekonujący? Nikt nie przygarnie Kropka?
    Dobranoc, czas najwyższszy.

  • pszczoła

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Mati: byłbym naprawdę radośniejszy jakbyś się ze mną skontaktował mailownie: michalpszczola@o2.pl albo przez gg: 837717

  • Junkier

    [Może kiedyś w realu...]

    Drogi homiku Mati!
    1. Mimo Twoich trudności finansowych mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy na wrocławskim Rynku – jak się ociepli i wyruszę w podróże po kraju, mam nadzieję, że fajnie sobie będzie siąść przy piwku i pogadać we trzech (+ Moja Druga Połowa, to gejzer pomysłów na życie w małym miasteczku, więc może coś Ci podpowie).
    2. Oferty matrymonialnej nie biorę do siebie – jestem zajęty i to już ładnych parę lat…
    3. Z hip-hopem nic mnie nie łączy (niestety?), a co do popu, to na prawie 2 tys. płyt w mojej kolekcji zaposiadam jakieś 3-4 sztuki popowe (i to wyłącznie ze względu na charakter pracy).
    Narka!

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Panowie( żeby było oryginalniej),
    widzę, że rozmowa się kończy, więc to już mój ostatni wpis:
    1.Chętnie bym z tobą pogadał, Latający Homiku.Problem w tym, że nie wiem, jak to się robi!(Dziękuję, dziękuję, braw nie trzeba.)A gdyby naszą korenspondencję zobaczył ktoś do tego niepowołany…Już i bez tego jest wystarczająco ciężko.
    2.Nieletnich alkoholem się nie częstuje.Jeżeli już, to przy soczku.I nie wcześniej niż za 3-4 lata.
    3.Oferta matrymonialna nie była skierowana do Ciebie, Narcyzie.
    4.Niestety? Niestety.Obiecaj mi,że znajdziesz utwór „We need a resolution”, piosenkarki Aaliyah.Jeden z moich ulubionych.
    5.Szlachcic rodowy?Ta ksywka nie jest więc ściągnięta z kosmosu?
    6.Lądek Zdrój.
    Było miło.Cześć!

  • Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    „2.Nieletnich alkoholem się nie częstuje.Jeżeli już, to przy soczku.I nie wcześniej niż za 3-4 lata.”

    O Boże Święty! Pro Pana Jana! Domine Milujesty! To ile Ty masz teraz lat? 14? Nasza rozmowa ociera się o próbę uwiedzenia nieletniego! ;-)

    „4.Niestety? Niestety.Obiecaj mi,że znajdziesz utwór „We need a resolution”, piosenkarki Aaliyah.Jeden z moich ulubionych.”

    Obiecuję. Słowo junkra pruskiego.

    „5.Szlachcic rodowy?Ta ksywka nie jest więc ściągnięta z kosmosu?”

    Nie, nie jest ściągnięta z kosmosu. Jeśli nie ma mnie w Almanachu Gotajskim (do sprawdzenia przy okazji, co to takiego), to jestem na bank w herbarzu Bartosza Paprockiego (kombinował pod koniec życia z Czechami, więc powinien być Ci bliski na całym tym polsko-czesko-niemieckim Śląsku).

    „6.Lądek Zdrój.”

    Bad Landeck. Alles klar, Herr Komissar.

    „Było miło.Cześć!”

    I wzajemnie – do spotkania po Twojej osiemnastce! (Może przywieziemy z Mężem dzieci – kto wie?)

  • Mati

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Tamten komentarz miał być ostatni, ale chyba nie sądziliście, że tak łatwo się mnie pozbędziecie?

    Wiem, że to nieodpowiednie miejsce na pogaduchy, że e-mail byłby lepszym rozwiązaniem, ale to naprawdę nie jest takie proste.Chyba nie dostanę ochrzanu od redakcji „Homików”, co?

    Lat mam 16 + 4 miesiące.

    „Nasza rozmowa ociera się o próbę uwiedzenia nieletniego!;-)”

    Wiesz, lubię dojrzałych mężczyzn, ale bez przesady.

    A choćby mi i 30-stka stuknęła, kiedy Wy sączylibyście piwko, ja zostałbym jednak przy moim soczku.Po prostu nie lubię alkoholu.(A to, że rozpijasz młodzież, to inna sprawa.)

    Za 3-4 lata, bo jak sobie wyobrażasz wcześniej?
    - Mamo, jadę do Wrocławia.
    -Dobrze synku, a pieniążki na bilet masz?

    Land Ecke, Wasza Lingwistyczna Wysokość, Land Ecke.

    Skąd Ty właściwie jesteś, że musisz „wyruszyć w podróż po kraju”, żeby zawitać do Wrocka?Jak będę wiedział, to będę się do Ciebie zwracał; „Junkier von…”

    Przywieziecie dzieci, hę? Wasze osobiste?

    Siema!

  • Junkier

    [No wiesz...]

    „Za 3-4 lata, bo jak sobie wyobrażasz wcześniej?
    - Mamo, jadę do Wrocławia.
    -Dobrze synku, a pieniążki na bilet masz?”
    Sądziłem, że nawet młodzież w Twoim wieku zaposiada już 30 zet miesięcznie, aby wyruszyć do Wrocka – ale widocznie nie otrzymujesz kieszonkowego, nie podejmujesz prac sezonowych i innych (roznoszenie ulotek, robienie zakupów sąsiadce-staruszce i takie tam). Dlatego jestem zwolennikiem twardego liberalizmu w duchu XIX-wiecznego protestantyzmu, ogólnej gospodarności i oszczędności, zaradności młodych ludzi (patrz Stany Zjednoczone: tam 18-latki wyprowadzają się z domu na swoje, nie mówiąc o pracach dorywczych od 13 roku życia, a w katolickich Włoszech i Polsce 30-latkowie mieszkają z mamusią albo jak koleżanka J.K. – do śmierci [oczywiście, mamusi]).

    „Land Ecke, Wasza Lingwistyczna Wysokość, Land Ecke.”
    Dwa lata temu w Glatz (czesk. Kladsko, polsk. Kłodzko) widziałem na ścianach restauracji reprodukcje pocztówek z czasów II Rzeszy z napisem Bad Landeck i – jako przekonanemu junkrowi – inna nazwa nie była mi dotąd znana.

    „Przywieziecie dzieci, hę? Wasze osobiste?”
    Biorąc pod uwagę, że dziś bracia Czesi (vivat husyci i ewangelicy – z tego narodu jeszcze coś będzie w przyszłości, bo ma piękną przeszłość) właśnie odrzucili veto Klausa (piękne, niemieckie nazwisko – i cudowna, internacjonalna, bezbrzeżna głupota tego człowieka są powalającym zestawem) w sprawie legalizacji homozwiązków, jest szansa, że za cztery lata w Polsce będzie można nie tylko rejestrować małżeństwa homicze, ale i adoptować dzieci.

    „Skąd Ty właściwie jesteś, że musisz „wyruszyć w podróż po kraju”, żeby zawitać do Wrocka?”
    Skąd jestem, to jestem i to napisałem w moim profilu.

    Siema! (nie: ściema ;-) )

  • Jerzyk -> Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    W Glatzu, w Glatzu… nie zaś „w Glatz”! ;-) Póki mamy 7 przypadków, to je używajmy. Heh :-)

  • Jerzyk -> Junkiera i Matiego

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Na temat, panowie, na temat! Nie chce mi się kasować Waszych postów… pogadajcie sobie via gg lub tlen…

  • Mati -> Jerzyk i Junkier

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Temat już dawno wyczerpany, Jerzy.A od dalszego jego drążenia można nabawić się depresji.Co znaczy „via gg”, bo ja chyba nie w temacie?

    Hinterpommernneńczyk:

    I dogadaj się tu z takim! Wszystko potrafisz przeinaczyć.

    Nie otrzymuję kieszonkowego, to prawda.Nie podejmuję prac sezonowych. Ulotek nie roznoszę, kolejny kompromitujący mnie fakt.Za robienie zakupów sąsiadce-staruszce pieniędzy się nie bierze.Ale zarabiam.20-40 zł. tygodniowo.Jako korepetytor.Słabo?Przeciętny amerykański nastolatek na pewno wyciąga więcej.Na razie możemy jedynie starać się dążyć do tego, co jest w USA.Porównywanie obecnego stanu obu krajów, jako dowód naszej młodzieńczej niezaradności, jest co najmniej śmieszne.A przykład z „mamusią” dotyczył czego innego.Zaraz pojawiłyby się pytania:”Po co? Do kogo?Za czym? Na ile?”.Wymyśl mi jakąś zgrabną historyjkę, a spotkanie masz jak w banku.

    Land Ecke-Ty (właśnie, mogę się tak zwracać do osoby starszej, szlachcica w dodatku?) posłużyłeś się nazwą niemiecką, ja łacińską.Oznacza „kąt kraju”, w domyśle kłodzkiego.Bez niej nie byłoby ani Lądka Zdroju, ani Bad Landecku.

    W poprzednim komentarzu sam wymieniałeś liczbę konkurencji, w których Czesi są od nas lepsi, więc, nie żebym podcinał skrzydła narodu, tak wielkim optymistą bym nie był.A adoptować dzieci przecież nie mogą.

    Do rozpijania młodzieży, rozumiem, przyznajesz się, bo nie skomentowałeś.

    Tschussikowski!

  • John

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Wow, wow wow – a wydaje się, że powinno to być takie proste.
    Bóg jest Miłością (a nie sexem jak chcą niektórzy) a jego dzieła są miłosierne. Syn Jego – Jezus i tak już całkowicie i dokładnie odcierpiał za wszystkich ludzi (na krzyżu) i przebaczył wszystkim i już pewnie zapomniał o tym całym żle za które cierpiał.
    A czego chce teraz od nas ? Abyśmy byli – tak jak on – Miłością ( a nie sexem) i aby uczynki nasze były miłosierne i do niego prowadzące. Niby tak niewiele – a jednak jak trudno nam te proste prawdy zrozumieć.
    …bo choćbyś mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości byś nie miał, byłbyś miedzią brzęczącą lub cymbałem brzmiącym (I Kor. 13, 1) – i jest to tekst św. Pawła – tak tu skrytykowanego (tendencyjnie ???).
    I na koniec – czy aby to nie gaye nie za bardzo koncentrują sie na swojej martyrologii – a może tylko na niektórych częściach swojego ciała ?
    Bo źle czynić to znaczy czynić krzywdę sobie i innym, a dobrze czynić to posiadać Miłość i być w uczynkach swych miłosiernym.
    A może tak przez chwilę zastanowimy się kto chce zamienić nam tę miłość na sex ?

  • Kirke

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Pozwólcie, że ajmę się semantyką… ja zawsze uważałam słowo ‚sodomia’ jako odnoszące się do seksu ze zwierzętami, nie ja jedna zresztą. O tym, że ma on też ‚homosekslaune’ znaczenie, dowiedziałam się wtedy, kiedy na CNN powiedzieli o zniesieniu w Ameryce ‚ani-sodomy laws’. Pomyślałam wtedy ‚Jezu! Ci amerykanie są chorzy! Legalizują seks ze zwierzętami!’ więc wyobraźcie sobie mój szok, gdy w reportażu zaczęto mówić o… gejach. O_o Na międzynarodowym portalu internetowym zaczepiłam o ten temat i okazało się, że znajomi z Polski i Niemiec także myśleli o sodomii jako o seksie ze zwierzętami, podczas gdy ci zi USA, Angli i Australii (kraje anglosaskie), jako seksie homoseksualnym, a konkretnie – analnym. Z cego to wynika? Pojęcia nie mam…

  • [Jeszcze o sodo-mitach i sodomii]

    Sodomia to ulubione określenie anglosaskie na homoseksualizm, wzięte, rzecz jasna, z podejrzenia mieszkańców tego miasta o zamiłowania właściwe wszystkim homikom. (Czym podpadli gomoryci, tego z żadnych świętych ksiąg nie wiadomo!) Jak wynika z debatowanego artykułu, jest to mocno naciągane nazewnictwo.

    Ja mam natomiast inne spojrzenie na pomysł Lota, co do wydania sodomitom (w rozumieniu „obywatelom Sodomy”) swoich córek, byle się odczepili od jego anielskich gości. To nie było tak, że oni przyszli postraszyć Lota za to, iż znowu przygarnął obcych pod swój dach. W Starym Testamencie jest wyraźnie napisane, że dowcipny Jahwe zesłał tych aniołów w postaci bardzo urodziwych młodzieńców (czy ów bóg na pewno jest wszechwiedzący, zwłaszcza, czy wtedy wiedział co robi?). I ci sodomici przyszli wyraźnie z zamiarem… przelecenia ich!!! („Wydaj ich nam, abyśmy ich poznali!„) W starożytnym znaczeniu „poznali” znaczyło… „współżyli”. To samo słowo jest użyte w Nowym Testamencie, gdy pisze się, że (w jakiś czas po narodzinach Jezusa) „poznał Józef swoją żonę Marię„. To co, wcześniej nie wiedział z kim mieszka? Nawiasem mówiąc, ten werset zaprzecza katolickiemu przekonaniu o wiecznym panieństwie Marii (w „starożytności” było tak, że „panna”=”dziewica”, gdzie te czasy?), ale to już jest inna bajka…

    Wracając do Lota i jego córek. Na co miał pedałom wydawać córki do zabawy, kiedy woleli jego gości? Oczywiście, by dotrzymać obowiązku gościnności! Ale po co miałby się kompromitować z użyciem córek. Najwyraźniej wiedział jedno: sodomici (mieszkańcy) to biseksy! Inaczej ta jego oferta nie miałaby żadnego sensu!!! Prędzej by już (z braku synów) SAM SWÓJ TYŁEK IM NADSTAWIŁ…
    Można by tu oczywiście dorozumiewać i marudzić, że sodomici (w dowolnym znaczeniu tego słowa) tacy głupi nie są i na co im brać jeden stary tyłek, skoro do wzięcia są dwa młode! Ale przyznacie, że ten wywód ma walor logiczności, zwłaszcza że wiele innych źródeł podaje, iż Sodoma została przez Jahwe pokarana za grzechy pychy i rozpusty – bez wchodzenia w szczegóły techniczne… A więc, wy nienasycone biseksy, to znowu wszystko przez was! ;) )

  • George

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    nie mam okreslonej orientacji, za to bardzo liberalne poglady i do tego jestem kims w stylu ateisty ;)

    ciesze sie, ze zyje w otoczeniu tolerancyjnych ludzi – oni akceptuja wszystkie moje poglady i „poszukiwanie siebie”
    oczywiscie znajduja sie tez wyjatki – ortodoksyjni katolicy, ktorzy, zamiast dyskusji, wola przemilczec problem i udawac, ze nie istnieje.
    katolicyzm to podobno religia milosci i tolerancji dla blizniego, ale jest najbardziej agresywna (moze mniej niz islam) i niesprawiedliwa w osadzaniu ludzi. przykro mi, jesli urazam ta opinia kogos, ale naprawde w wiekszosci prezypadkow tak wlasnie jest…
    jesli nie chce sie rozmawiac o homoseksualizmie i nic sie o nim nie wie jak mozna sobie wyrobic zdanie? powtarza sie stare, utarte frazesy – pieknie!

  • Zirhan

    [Re: O sodo-mitach i sodomii]

    Wiele ciekawych spraw zostało tu poruszonych. Z zainteresowaniem poczytałem…
    W rewanżu zapraszam na moje forum: http://www.antykler.frix.pl
    Tam też można swobodnie sobie porozmawiać bez żadnego tabu.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa