- homiki.pl - http://homiki.pl -

Czy „gejbomber” był podstawiony przez specsłużby dla Kaczyńskiego?

Sensacyjne wieści w Rzeczpospolitej:

Przypomnijmy: na dwa dni przed drugą turą wyborów prezydenckich Warszawę sparaliżowały alarmy bombowe. Podłożono piętnaście bardzo wiarygodnych atrap, ruch w mieście zamarł – policja zamknęła metro i Dworzec Centralny. Rzekomi terroryści przesłali do mediów list, w którym podawali się za radykalnych działaczy gejowskich. „Lech Kaczyński – wojna! Wybór Kaczyńskiego to budowa Polski ksenofobicznej” – pisali jako „Silny Pedał”. Kaczyński, wtedy jeszcze prezydent Warszawy, miał pole do popisu, jako „szeryf” nieustannie pojawiał się w mediach. Te sprawców nazwały „gejbomberami”. Do dziś w tramwajach można zobaczyc plakaty rodem z westernu obwieszczające nagrodę prezydenta Kaczyńskiego za pomoc w schwytaniu sprawców.

Teraz sprawą zjamie się sejmowa komisja ds. służb specjalnych. Marek Biernacki (PO): „Stało się to tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich. Według coraz wyraźniejszych pogłosek służby specjalne chciały w ten sposób wpłynąć na ich wynik i pomóc jednemu z kandydatów”.

Komenda Stołeczna Policji oświadcza natomiast, że nie ma dowodów na to, by za całą sprawą stał sztab któregoś z kandydatów. Tak naprawdę nic nie udało się ustalić, pomimo, że „bomber” został nagrany przez kamerę przemysłową. Właśnie – dlaczego?

Czyżby „prawica odnowy moralnej” była zdolna tak daleko posunąć się w majstrowaniu przy homofobicznych nastrojach częsci społeczeństwa? Tak daleko – do podkładania atrap bomb w samym sercu stolicy?