Czas, który pozostał – gejowski melodramat o smaku życia

W czasie, gdy do kin zmierzają tłumy na głośną „Tajemnicę Brokeback Mountain”, przemilczany został inny film, równie interesujący dla homików. Ciekawie zrealizowany obraz, z wybitnymi rolami młodego Melvila Poupauda i wielkiej gwiazdy francuskiego filmu, Jeanne Moreau, przenosi nas w świat pełen harmonii i spokoju. Obraz umierającego geja pozostawia w nas tylko jedno wrażenie: „nigdy nie poczujesz jego smaku, jeśli nie będziesz miał świadomości jego końca„.

Autorem filmu jest jeden z najbardziej interesujących przedstawicieli młodego pokolenia francuskich reżyserów, François Ozon (1967 r). Podążając niezależną ścieżką, dość wcześnie zwrócił na siebie uwagę krytyki, która zgodnie nadała mu miano enfant terrible francuskiej kinematografii.

Główny bohater filmu, młody i przystojny Romain (w tej roli wschodząca gwiazda francuskiego kina, Melvil Poupaud), to żyjący pełnią życia fotograf. Duże paryskie mieszkanie, wysokie zarobki, stały partner, przyjazna rodzina – ma wszystko, czego może chcieć od życia 31-letni gej.

W czasie jednej z sesji fotograficznych Romain niespodziewanie traci przytomność. Początkowo jest pewny, że powodem tego jest AIDS. Diagnoza jest jednak o wiele gorsza: to złośliwy nowotwór z przerzutami. Łudzi się jeszcze, że ma szanse na wyzdrowienie i pozostał mu jakiś czas do przeżycia, ale gdy lekarz nie może dać mu nic ponad 5% szans, musi wszystko przewartościować.

Romain nie załamuje się jednak, jak oczekiwałby tego widz. Podąża natomiast w zaskakującym kierunku, pytając: co to znaczy żyć naprawdę i czy codzienna gonitwa, praca i kariera nie pozbawia człowieka radości? François Ozon, reżyser filmu, chce nas przekonać, że nie zawsze to, czego się boimy, jest najgorsze. Życie smakuje bowiem dopiero wtedy, gdy ma się świadomość jego przemijania.

Umierający człowiek to dosyć oklepany temat filmowy. W pierwszej chwili przychodzi na myśl porównanie z bohaterem filmu „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.” Ale film Zanussiego jest ponury i bardzo pesymistyczny. Obraz Ozona nie przypomina też walki bohatera „Filadelfii” – Nagrodzony Oscarem Tom Hanks sensem kończącego się życia uczynił sądową walkę o prawo do pracy.

W „Czasie, który pozostał” nie ma miejsca na wewnętrzną przemianę i nie ma wzniosłej moralistyki. Jest za to obraz egoisty, który myśli tylko o sobie. Gdy wychodzi z gabinetu lekarza, zachowuje się jak hedonista – zażywa kokainę i rusza na podbój gejowskiego klubu, gdzie seks ma zapach skórzanych i lateksowych gadżetów. Ale dogadzając sobie w taki sposób, nie może znaleźć zapomnienia ani uspokojenia.

Drugi sposób radzenia sobie ze śmiercią jest jeszcze bardziej szokujący. Romain staje się arogancki, zrywa ze swoim chłopakiem i wyrzuca go z domu, choć ten nie ma pracy i pieniędzy, a podczas rodzinnej kolacji u rodziców z wielką agresją atakuje siostrę. Im bardziej próbuje zmienić się w cynika, tym bardziej nie potrafi. Pozostaje mu płacz w samotności. Prawdziwą odmianę przynosi dopiero wizyta u babci (w tej roli znakomita Jeanne Moreau).

Romain na co dzień zajmuje się fotografowaniem modelek – żyje zatem z tego, że produkuje sztuczne i kiczowate piękno. Ale jak zauważają recenzenci filmu, prywatnie wszystkiego tego, co można odebrać jako pretensjonalne i kiczowate, unika. Nie znosi dzieci i alergicznie reaguje na pociechy swojej siostry. Chce odsłonić się przed dawnym partnerem (ćwiczy przed lustrem – „Kocham cię, ale jestem śmiertelnie chory i niedługo umrę„), ale w czasie spotkania mówi coś innego („Już cię nie kocham„).

To, z czym umierający fotograf sobie nie radzi, wytyka swojemu ojcu (Daniel Duval): „dlaczego nigdy nie mówisz o swoich uczuciach?„. W pełnej uroku scenie rozmowy ojca z synem, zmęczony udawaniem ojciec przytula go i przyznaje się do osobistej porażki: „Może to przyzwyczajenie. Może nigdy się tego nie nauczyłem„.

Reżyser filmu, F Ozon mówił w wywiadzie o swoim bohaterze: „Romain jest jedną nogą w grobie wcale nie znaczy, że pogodzi się ze swoją rodziną. Bardziej interesuje go pogodzenie się z sobą samym. Ogólnie rzecz biorąc Romain dystansuje się od innych. Z premedytacją jest nieprzyjemny dla swojego chłopaka, Sashy – obraża go i doprowadza do rozstania, by ułatwić mu pójście dalej ze swoim życiem i odbycie symbolicznej żałoby nad ich związkiem, nawet jeśli oznacza to, że Sasha będzie się potem czuł winny. (…) Romain jest człowiekiem stosunkowo egocentrycznym i okrutnym. Postanawia nie mówić swoim ukochanym o chorobie, co nie daje im możliwości przygotowania się na jego śmierć, a więc znacznie zwiększy ich cierpienie. Z drugiej strony jednak, dlaczego niby ma nie mieć prawa zadecydowania o tym, jak umrze? Podejmuje świadomą decyzję oddania się samotności i nie zwracania uwagi na innych ludzi.

Film, mimo wszystko, kończy się w sposób optymistyczny – malowniczy pejzaż zachodzącego słońca staje się ekwiwalentem śmierci. Wcześniej jednak dochodzi do pojednania Romaina z dzieckiem występującym w jego snach. Pozostawia też po sobie ślad na tym świecie. W jaki sposób to czyni, niech pozostanie tajemnicą (sprawdźcie w kinie). Podpowiem tylko, że drogą do odzyskania sensu tego kończącego się życia był uprawiany w trójkącie seks. Nie miało to jednak nic wspólnego z hedonizmem, wręcz przeciwnie.

Wiadomość o nieuleczalnej chorobie okazuje się dla bohatera nie przekleństwem, ale szansą na zatrzymanie i ocalenie pędzącego na oślep życia. To także szansa na błyskawiczną refleksję nad tym, co naprawdę istotne. Ze śmiercią wszyscy muszą sobie poradzić sami. Pojednanie z rodziną czy z Bogiem jest pewnie dla wielu osób ważne, ale najważniejsze pozostanie zawsze pojednanie z samym sobą.

—————————–
Czas, który pozostał (Le Temps Qui Reste), Francja 2005. Reż. François Ozon. Aktorzy: Melvin Poupaud, Jeanne Moreau, Daniel Duval, Valeria Bruni Tedeschi.

11 komentarzy do:Czas, który pozostał – gejowski melodramat o smaku życia

  • Grey

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Nie tylko dla homików. Film jest uniwersalny wymowie i zdecydowanie lepszy niż nagłośniony western. Naprawdę warto zobaczyć, bo całość jest spójna, przemyślana w dodatku dobrze zagrana. Po prostu dobry film, tyle że dobrych filmów coraz mniej, wręcz na lekarstwo. I właśnie dlatego warto się wybrać. Chyba nikt nie będzie żałował.

  • Twoje imięDany

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Moze ktos ma litery do filmu? Albo rzuci je wkrotce na napisy.prg?

  • GoodBoy

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Ma ktoś torrenta do tego filmu?
    mb01@o2.pl

  • Walpurg

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Szkoda, że wiele osób woli pirackie kopie takich filmów, zamiast pójść do kina – w ten sposób sami strzelamy sobie samobója. :-(

    Żaden dystrybutor nie będzie ściągał i promował filmów „homiczych”, jeśli nie pójdziemy do kin i nie pokażemy, że na takich filmach nam zależy. A to można zrobić tylko poprzez kupienie biletu.
    Kwota 15-20 zł nie jest astronomiczna…

  • Jerzyk do Walpurga

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Masz rację, popieram Cię.

    Poza tym – co to za oglądanie na małym ekranie monitora? Shiiiiiit….

  • Jerzyk

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Aha, i redkcja prosi o NIEWKLEJANIE w komentarzach żadnych linków do emule’a lub innych programów p2p

    Dziękujemy :-)

  • pip

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    to ja jeszcze polecam film „C.R.A.Z.Y.”:

    http://www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=22963

    milego ogladania;)

  • geh

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Redakcja: prosimy nie zamieszczać linków do napisów, piractwo jest i nieeleganckie wobec twórców, i niezgodne z prawem!

  • baq

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Ja tam czekałem na „Tajemnice Brokeback Mountain” w moim kinie, ale się nie doczekałem :( pozostał mi tylko pirat którego mam już od dłuższego czasu, a którego nie chciałem oglądać bo wolałem iść do kina :( … więc tak mi się zdaje że nie mam co liczyć na ten film w moim kinie tak samo jak na C.R.A.Z.Y…………..:(

  • sheriffo

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    a własnie byłem na tym filmie w olsztyńskiej Awangardzie tam własnie puszczają takie kino, jesli chodzi o film- polecam wszystkim którzy chca wyjsc troche duchowo bogatsi. Rewelacja!

  • Granulat

    [Re: Czas, który pozostał - gejowski melodramat o smaku życia]

    Ostatnia szansa zobaczenia tego filmu w kinach
    26.11.2008 18.00 w kinie Muranów!!

    Granulat- Warszawski Klub Filmowy




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa