O wolności i tolerancji

Wiele ostatnio dyskusji o granicach wolności. Z jednej strony – karykatury oburzające muzułman, a z drugiej strony – bojkot czasopisma Machina uzywającego wizerunku Matki Bożej do swojej promocji. Obie sprawy są skomplikowane i bez wzajemnego zrozumienia – trudne do rozwiązania.
W tym zgiełku argumentów wyjątkowo rozsądnie brzmi felieton Zbigniewa Hłodysa w interia.pl

„Zawsze uważałem, że wolność nie może mieć jakichkolwiek ograniczeń – inaczej przestaje być wolnością. Zastanawiałem się jedynie, jak będzie wyglądał świat, kiedy wolność taka wreszcie zafunkcjonuje w pełni. Pamiętam bowiem, że w 1976 roku w Chicago, pewien pijany Polak powiedział do mnie: „Ja tu mogę kopnąć w dupę każdego, bo tu jest wolny kraj”.

* * *

Nie dodał jedynie, że ów każdy może go za to w tym kraju zastrzelić.

(…)

Kończę właśnie pisać sztukę teatralną, o która poprosił mnie Tytus. Jest o nietolerancji wobec gejów, jaką zauważył w swojej szkole. Postanowiłem, że ilustracją jednoaktówki będą trzy utwory: „Sorry Seems To Be A Hardest Word” Eltona Johna, „Sunny Afternoon” zespołu The Kinks oraz „We Are The Champions” Queen.

Zgadnijcie dlaczego.

* * *

„Sorry Seems To Be A Hardest Word” usłyszałem po raz pierwszy równo trzydzieści lat temu. Grasowała na szczytach wszystkich amerykańskich list przebojów, co dziś byłoby niemożliwe, bo jest to utwór bez perkusji. Odtwarzam go sobie teraz. Jest po prostu cudny.
Jeszcze słówko na jego temat: grałem i śpiewałem go w polonijnych knajpach z nieskrywaną przyjemnością i nawet miałem niezłe powodzenie u lasek z tego tytułu. To by było na tyle.

Nieco później Elton John przyznał w wywiadzie dla pisma „Rolling Stone”, że „ma kłopoty ze zdefiniowaniem swojej seksualności”. Było to pierwsze w świecie publiczne wyznanie jakiejkolwiek wielkiej gwiazdy na temat jej homoseksualizmu. Tydzień potem sprzedaż płyt Eltona stanęła i jego amerykańska kariera zawaliła się na dobrych kilka lat. Nigdy tego nie zaakceptował. „Myślałem, że w USA istnieje tolerancja, której nie spotkałem w Europie – i myliłem się” – powie wiele lat później w wywiadzie dla telewizji Sky.

Ciekawe, czy kiedy jechał do USA po raz pierwszy wiedział, że na terenie całych Stanów Zjednoczonych i na wszystkich plażach tego kraju obowiązuje zakaz pokazywania się topless? Że coś, co jest dopuszczalne np. w takiej Polsce – tam będzie uznane za wyraźne naruszenie obyczajowości i zostanie ukarane więzieniem?

(…)

Publikacja karykatur Mahometa w „Rzeczypospolitej” ani mnie nie zaskoczyła, ani mnie nie oburzyła. Nic a nic. Ludzki umysł nie ma limitu i na taki rodzaj twórczości stać go na pewno. Na opublikowanie jej w dowolnej formie i miejscu – także.
Nie zaskoczyła mnie także reakcja na publikacje wyznawców islamu. Wszak różnie się może dziać, jak się komuś opluwa jego wolność (w tym wypadku wyznania) – nie można potem zabronić człowiekowi zaatakowania naszej wolności w odwecie. Śmieszne wydaje mi się mówienie islamistom: „Ej, stary, my ci ośmieszymy Boga, ale pamiętaj, my ci też wyznaczymy granice protestu”. Jak się drażni lwa, to nie może mieć pretensji, że lew tnie kłami.

Zaskoczyło mnie natomiast to, co powiedział redaktor Gauden na swoje usprawiedliwienie. Wyznał, że „opublikował karykatury dlatego, gdyż chciał zaprotestować przeciw szantażowi wobec wolności słowa, jakim stały się akty agresji ze strony świata muzułmańskiego”. Miał na myśli palenie konsulatów, redakcji, grożenie śmiercią wydawcom gazet itp. „Musimy bronić wolności słowa za wszelką cenę” – konkludował pan Gauden.
Dziwne.

Nie mogę znaleźć nigdzie sprzeciwu „Rzeczypospolitej” przeciwko skazaniu Doroty Nieznalskiej za stworzenie instalacji o tytule „Pasja”. Nie stanęła „Rzeczpospolita” w obronie Jerzego Urbana (jak wolność to wolność) za tekst o papieżu, za który Urban dostał wyrok skazujący. Nie zawyła „Rzepa” przeciwko ciąganiu po sądach po dziś dzień twórców plakatu do filmu „Skandalista Larry Flint”.

Przeciwko szantażowi wobec wolności wypowiedzi, jakim były niewątpliwie powyższe akcje – redaktor Gauden nie zaprotestował nigdy.
Zaprotestował dopiero przeciwko zdarzeniom w odległej Danii i Paryżu.

To coś mu powiem.

Kiedy wiele lat temu 59 intelektualistów zaprotestowało przeciwko dławiącym suwerenność zmianom w konstytucji PRL, wysłali swój memoriał wprost na ręce komunistycznych władz. Wiedzieli, że spotkają ich szykany (i spotkały), ale postąpili jak ludzie honoru i odwagi. Idąc tym tropem: byłbym pełen podziwu dla odwagi i honoru redaktora Gaudena, gdyby pojechał z karykaturami Mahometa do Syrii i tam stanął z nimi uniesionymi wysoko pod budynkiem tamtejszego rządu. Wtedy uwierzyłbym, że jest wojownikiem o wolność słowa naprawdę. A tak?
Wiemy wszyscy, że chodziło o promocję gazety i że się kiepsko udała.

* * *

Za chwilę odpalę sobie cichutko „We Are The Champions”, utwór, który zna każdy człowiek na świecie. Że Freddie Mercury był gejem i zmarł na AIDS – wiemy wszyscy. Pamiętam dobrze jego bohaterstwo – tak, było to wielkie ludzkie bohaterstwo – kiedy umierając brał udział w nagraniach, aby dać światu nadzieję, że żyć i tworzyć należy do końca, godnie i bez ograniczeń.
Już leci.
Genialna pieśń.

Jest 3:35 nad ranem.

Dlaczego publikując te wszystkie rzeczy nikt nie zapakował gazet w folię i dla dobra innych ludzi, dla okazania im szacunku, nie napisał na etykiecie: „Wewnątrz są treści, które dla niektórych mogą okazać się obraźliwe, co nie jest naszym zamiarem”…?

Nie wiem.

cały tekst felietonu można przeczytać na stronie http://muzyka.interia.pl/info/infid/717435

3 komentarzy do:O wolności i tolerancji

  • Arek

    [Re: O wolności i tolerancji]

    W sumie mądre…

    A ta sztuka o gejach mze bedzie wystawiana we wrocławiu? ;> Czy jak zwykle tylko 100lica? :/

  • UnderSpell

    [Sztuka]

    Przypuszczam, że tylko w stolicy: jeśli dobrze kojarzę, to jest sztuka dla licealnego zespołu aktorskiego, podobnie jak ich poprzednia, „Pif paf [jesteś trup/już nie żyjesz/? - nie pamiętam dokładnie]„. Tamta wprawdzie była wystawiana w wielu miejscach i zdobyła pierwsze nagrody w jakichś konkursach, ale sam fakt, że grają w niej licealiści, trochę ogranicza…

    Felieton dobry. Ale też nie od dziś wiadomo, że pan Hołdys umie myśleć.

  • Jack

    [Re: O wolności i tolerancji]

    Pan Hołdys to mądry człowiek..nic dodać nic ująć…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa