Homoseksualizm jest miłością

Słów kilka o książce Pawła Leszkowicza i Tomka Kitlińskiego „Miłość i demokracja”.

Pamiętacie jeszcze słynną akcję plakatową NIECH NAS ZOBACZĄ z 2003 roku, którą firmowało KPH? Trzydzieści par homoseksualnych odważyło pokazać swoją twarz i zgodziło się „zawisnąć” na bilboardach w kilku większych miastach. Pewnie autorka akcji Karolina Breguła oraz uczestniczki i uczestnicy projektu nie spodziewali się, że wywołają burzę na tak wielką skalę. Nie było gazety i pisma, które nie skomentowałoby wydarzenia. Temat homoseksualizmu wdarł się z impetem (jak na polskie warunki) do przestrzeni publicznej. Oberwało się nam, oj, oberwało. Podniosło się wielkie larum obrońców moralności. Pedały i lesby zostały wystawione na widok publiczny – trzeba więc chronić dzieci i młodzież! [1] Ale, ale… Jakie lesby, jakie pedały? Ot, zwyczajni ludzie, nie jakieś monstra. Każdy i każda z nich jest czyimś/czyjąś sąsiadem/ką, nauczycielem/ką, klientem/ką w warzywniaku…

Zerwanie z wyobrażeniem Innego nie obeszło się bez krzywd. Inny nagle, może niebezpiecznie nawet, okazał się Swoim [2]. Miła uśmiechnięta buzia na plakacie nie kojarzyła się z wyuzdaną ciotą z piórami w d…, z obowiązkowym makijażem (do tej pory media, by zobrazować temat związany z homoseksualizmem, wykorzystują zdjęcia z parad zachodnich), a urocze zwyczajne trzymanie się za ręce w parku, nie było obsceną – kopulowaniem na placu Trzech Krzyży (czego boją się przeciwnicy Parad Równości) [3]. Dlaczego ten performance uliczny wywołał ogromną falę nienawiści? Plakaty zniknęły uprzednio zdewastowane, kilka osób miało ogromne problemy w swoim otoczeniu, galerie wycofywały się z wystaw pod groźbą kar ze strony urzędników miejskich…

Doczekaliśmy się polskiego Stonewall [4]?? Hmm…

Tymczasem przenieśmy się do roku 2005. W niewielkim krakowskim wydawnictwie Aureus ukazuje się książka Pawła Leszkowicza i Tomka Kitlińskiego „Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce”.

Zwróćmy najpierw uwagę na okładkę (uważam, że jest to jedna z najpiękniejszych okładek książkowych ostatnich lat): dwie męskie dłonie połączone ze sobą. Odwracamy książkę i… Wita nas zdjęcie znane z akcji, którą przywołałem na wstępie tekstu. Dwóch mężczyzn trzymających się za ręce na placu obok grobu Nieznanego Żołnierza.

Tomek i Paweł. Obaj są pracownikami akademickimi. Związani z rodzimym ruchem LGBT od dawna (działają od początku lat dziewięćdziesiątych). W swoich dziedzinach naukowych przełamują bariery – wprowadzają treści związane z homoseksualizmem, feminizmem, miłością, tak zadomowionych w humanistyce zachodniej, u nas wciąż nieakceptowanych, traktowanych jako kuriozum, smaczek, dodatek chimeryczny pozbawiony naukowych wartości. Tomek jest filozofem, artystą, Paweł zaś historykiem sztuki. Możecie ich pamiętać z „Homofobii po polsku”, z cyklu „Gender …” pod redakcją Małgorzaty Radkiewicz, z wystaw sztuki współczesnej, choćby niedawnej (maj 2005.) w Poznaniu „Miłość i demokracja”.

I…?
Nic, żadnej reakcji, książka przeszła bez echa. Nie była komentowana nawet na portalach gej/les (pamiętam jedynie recenzję w niezawodnej feministycznej „Zadrze” [5]). Nie przedarła się do prasy ogólnopolskiej, choć autorzy pojawili się w programie Kazimiery Szczuki i Krzysztofa Kłosińskiego („Wydanie drugie poprawione”). Oczywiście, może to jest wina złej (lub braku) promocji. Może nasze media nasyciły się już homoseksualizmem… Może po genialnym „Lubiewie” Michaśki wszystkie późniejsze pozycje pedalskie i lesbijskie, nie tylko literackie, wydają się mdłe i nudne.

Tak czy inaczej – z wielką szkodą dla nas: czytelników i czytelniczek. Książka jest bowiem przełomem. Począwszy od samych autorów – para homoseksualna jeszcze nie wydała w naszym pięknym kraju nad Wisłą wspólnej książki! Tego nie można przeoczyć. Według mnie tekst ten jest odpowiedzią Pawła i Tomka na recepcję publiczną akcji „NIECH NAS ZOBACZĄ” – kontynuacją wątku, kolejny w ich życiu coming out. Zmieniła się tylko forma przekazu, plakat zastąpiony został przez książkę.
NIECH NAS ZOBACZĄ (PRZECZYTAJĄ)!

Niech zobaczą (przeczytają)!, że homoseksualizm jest miłością, że prawa gejów i lesbijek to również prawa człowieka!

Niech zobaczą (przeczytają)!, że homofobia zabija, że homofobia w naszym kraju ma swe źródło w seksofobii, że narodowe mity, ciągła martyrologia od lat w nas – Polaków wpajana, przyczynia się i przyzwala na nienawiści Innego, że okładki pism „poważnych” to jawna manipulacja (homofobia wizualna), wywoływanie społecznej paniki (w zasadzie autorzy dają nam rys historyczny polskiego dyskursu homoseksualnego/homofobicznego).

Niech zobaczą (przeczytają)!, że homoseksualista nie pojawił się wczoraj, nagle, a istnieje od zarania, od Sokratesa, przez Leonarda, po Michaśkę, nas homików i homiczek. Że istnieje w Polsce wielu wspaniałych artystów mówiących o miłości, inności, przebijających się przez patriarchalną kulturę i system (jeden z rozdziałów jest krótkim przewodnikiem po polskiej historii sztuki homoseksualnej).

Niech zobaczą (przeczytają)!, że już z twórczości Juliusza (Słowackiego) i Józefa (Czechowicza) wyłaniają się figury Inności, Obcości, Miłości („Wypowiedzieć homotekstualność”).

Na koniec oddam głos autorom:

We współczesnej Polsce prawa gejów i lesbijek wpisane zostały w irracjonalną, gotycką narrację, walkę dobra ze złem, ciemności ze światłem dualistyczną pułapkę efektownego i sadomasochistycznego konfliktu. Pora na diagnozę tej psychozy, gdyż okrucieństwo cały czas kryje się w tle, przemoc prześladowania ludzi, wybuchająca na narodowych ulicach i w zakamarkach, powrót inkwizycji. Krew i krzyk jako absurd medialnego spektaklu. Związki partnerskie jako seryjny morderca rodziny lub esencja zła. (…) Tytuł tej książki Miłość i demokracja to sentymentalny postulat, tkwimy bowiem w labiryncie nienawiści i ignorancji. Dla gejów i lesbijek III RP to wciąż „Przemoc i totalitaryzm”. I taki powinien być nas tytuł. (s. 271)

Jest to WAŻNA i POTRZEBNA pozycja na rynku książkowym. UNIKAT zawierający teksty dotyczące homoseksualizmu z różnych obszarów: od literatury poprzez filozofię po społeczną recepcję – analizę światopoglądu zwykłego obywatela i obywatelki. I chyba najistotniejsze – AUTORZY tej książki, TOMEK i PAWEŁ – stawiają siebie, swoje JA, swoją INNOŚĆ, swoją MIŁOŚĆ w CENTRUM dyskursu. Pokazują, jak można (OD)CZYTAĆ siebie, świat, teksty kultury z perspektywy swojej odrębności i miłości
BO – PAMIĘTAJMY – HOMOSEKSUALIZM JEST MIŁOŚCIĄ!

Zatem drogie homiki i homiczki, gorąco zachęcam do lektury.

Paweł Leszkowicz, Tomek Kitliński, Miłość i demokracja, Wydawnictwo Aureus, Kraków 2005, s. 340 + 16 str. il.

Ponadto dodam, że książka ma mały nakład i jest niestety trudno dostępna, ale można zamawiać ją na stronie wydawnictwa: www.aureus.pl
Informacje o książce i biogramy autorów na stronie: http://aureus.pl/ksiazki.php?ksiazka=29

[1] Jedyne nawiązanie, które mi przychodzi do głowy w związku z tym, to słynne hasło bijące z prawicowych pism dwudziestolecia międzywojennego: „chrońcie dzieci przed Krzywicką”. Wspaniała publicystka, odważna, przełamująca obyczajowe tabu, zbierała niezłe cięgi za swe teksty. Warto ją wspomnieć, bo jako jedna z pierwszych osób w Polsce publicznie wspierała homoseksualistów – kontekst „Miłości i demokracji” jest więc zasadny. Przy okazji polecam jej świetną autobiografię „Wyznania gorszycielki”
[2] Parafraza tytułu – ukłon w stronę Alicji Żebrowskiej i jej projektu „Kiedy Inny Staje Się Swoim” (CSW Łaźnia, Gdańsk 2002).
[3] Tu odwołuję się do świetnego felietonu Jerzego Pilcha („Polityka” nr 8 (2543) 25 lutego 2006, s. 94), dokładniej do fragmentu: „Jeśli ktoś ma wyobrażenie mniejszości takie, że są to wyfiokowane cioty z piórami w tyłkach, których jedynym marzeniem jest publiczna kopulacja na placu Trzech Krzyży, to owszem: niech on im, wedle swoich wyobrażeń, zgody na małżeństwa nie daje. Ale jak on wyobraża sobie resztę swiata?” Święte słowa Panie Jerzy…
[4] Autorzy piszą o akcji „NIECH NAS ZOBACZĄ” jako o polskim Stonewall. Argumentują to tym, że akcja osiągnęła wielki rozgłos i po raz pierwszy w zasadzie nastąpił coming out na tak wielką skalę. Jednakże do Stonewall bliżej jest wydarzeniom poznańskim, tam poziom agresji (bezpośredniej interwencji) był nieporównywalny. Natomiast ja przyrównałbym do wielkiej akcji Francuzek na rzecz prawa do aborcji z 1971 r. – „Nouvel Observateur” opublikował 343 nazwiska kobiet, które oświadczyły, że usunęły ciąże (C. Deneuve, J. Moreau, F. Sagan, S. de Beauvoir) – wielki akt obywatelskiej odwagi w imię słusznej sprawy, tym bardziej, że kobietom ujawnionym groziło więzienie. Przykład podaję za: K. Szczuka, Milczenie owieczek, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2004, s. 58.
[5] „Zadra” jest niezawodna i feministyczna – jak wspomniałem. Polecam wszystkim homikom i homiczkom, bo i tak stoimy po tej samej stronie barykady. Warto czytać „Zadrę”!

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

26 komentarzy do:Homoseksualizm jest miłością

  • dj stasia

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Pięknie! Ja też uważam, że to bardzo ważna książka!

  • Andrzej

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    czytałem – bardzo ważna ksażka, rzeczywiście dziwne, że tak bez echa wyszła. świetnie porządkuje. obowiązkowo!

  • niunios

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    niunios gracias za ksiazkas w tych zimnych i nieprzyjemnych czasach… ze tez sie po tak dlugim czasie dowiaduje o takich wartosciowych, z przeproszeniem, pozycjach lekturowych :-)

  • Ja

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Tak jest miłością, ale tak jak w przypadku każdej miłości trzeba budować ze soba realcje oparte na uczuciu a nie seksie, bo tylko wtedy moga przetrwać długi okres czasu. Ważnym aspektem jest okazywanie sonbie wzajemnej troski, choćby przytulenie, potrzymanie za rękę, długie rozmowy. To jest właśnie miłość, wtedy można poczuć sie kochanym i być szcześliwym.

  • [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Książka jest ciekawa i ważna. Szkoda, że tak niewiele o niej słychać. Tym większe podziękowanie dla Marcina za recenzję.

  • aaaaa

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    jak może być coś miłością co nią nie jest?

  • Tomex

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Książka jest też dostępna w księgarni internetowej http://www.merlin.pl

  • Twoje imięLucjusz

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Dlaczego gey może zrozumieć heteryka?Dlaczego heteryk nie może zrozumieć, że gey kocha tak samo, tylko obiekt miłości jest tej samej płci.Dlaczego homoseksualizm rozpatruje się w kategoriach winy czy grzechu?Skoro wielebni uważają, że wszystko na ziemi jest wolą Boga, więc i za jego przyzwoleniem rodzą się geye i lesbijki. Tak RODZĄ!!! Bo homoseksualizm to nie sprawa wyboru, ale seksualność bez alternatywy.Gey albo ma przyjaciela-kochanka albo NIC!Jedyny występek homoseksualisty przeciw naturze zaistnieje wtedy, gdy pod presją zdziczałego, najczęściej katolickiego społeczeństwa żeni się z kobietą.Unieszczęśliwia siebie i ją.Ale dla zidiociałych, na szczęście nie wszystkich seksuologów,jest taki gey „WYLECZONY”, wszak ma kobietę.I nadal spotyka się jeśli nie ze stałym kochankiem, to miewa ciągle nadgodziny w pracy i wraca „zmęczony”, kładzie się spać, prosząc Boga, aby tej nieszczęsnej kobiecie nie zechciało się amorów.To jest zmarnowanie życia, życia, które dał nam Stwórca.

  • M.

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Lucjuszu, spokojnie. Ja jestem heteryczką, a moge Was zrozumieć. ^^ Trochę optymizmu. Większości naszego społeczeństwa i tak nie zmienisz. Rozumiem Twoje rozgroycznie (w końcu sama też mam napady wściekłości kiedy myślę o zamkniętych umysłach Polaków), ale do tego trzeba podejść z dużą dozą dystansu (wyobrażam sobie jakie to trudne) i poczucia humoru. Pokojowo, z uśmiechem na ustach i upartością osła. Inaczej nic nie wskórasz kłócąc się z Weszpolską, czy kimś-tam. Najwyżej jeszcze stwierdzą, że to Ty się na nich rzucasz i oskarżasz ich o nie-wiadomo-co, bo homofobia nie istnieje i jest tylko pożywką dla liberalnej, łatwowiernej części społeczeństwa.
    Pozdrawiam ;)
    M.

  • Iza

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    HOmoseksualizm jest miłością…
    A przecież miłośc nie zna granic, więc nie istnieje dla niej coś takiego jak płeć, wiek, rasa, wyznanie…
    Ja jestem młodą homiczką i co z tego? Kocham – jestem kochana, jest nam dobrze i tyle. Przecież wielu heteryków (albo ja mam takie szczescie ze mieszkam w Krakowie) zaakceptowało nasz zwiazek, mimo, ze wyszłysmy nagle i szybko.
    Moja matka tez to zaakceptowala bez problemu. A reszta? MY WAS AKCEPTUJEMY, ZAAKCEPTUJCIE NAS!

  • Beja

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    bardzo mi zalezy na tym aby owa kasiazke podarowac w prezencie mojemu bratu, ktory jest gejem …

    niestety na merlinie jest ona niedostepna (wplacilam pieniadze i czekalam ponad miesiac az mi w koncu raczyli napisac, ze zamowienie nie moze byc zrealizowane)

    mozecie mi pomoc? gdzie moge ja jeszcze dostac? strona aureusa w ogole mi sie nie wyswietla :/ …

    Jesli ktos by znal inne zrodla to prosze o kontakt: beatamazys@gmail.com … dzieki z gory :*

  • Lesbijka

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Lucjuszu…
    „Jest taki gey „WYLECZONY”, wszak ma kobietę.I nadal spotyka się jeśli nie ze stałym kochankiem, to miewa ciągle nadgodziny w pracy i wraca „zmęczony”, kładzie się spać, prosząc Boga, aby tej nieszczęsnej kobiecie nie zechciało się amorów.To jest zmarnowanie życia, życia, które dał nam Stwórca.”
    To jest bardzo mądra wypowiedz, bardzo mi się podoba. zrobiłam sobie tapete na pulpit z tym właśnie cytatem :) )))
    Naprawde. Super :)
    pozdrawiam

  • Małgorzata F

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Swietna twórczosc i zycie Juliusza Slowackiego przyda mi sie to do szkoly dziekuje!!! naprawde mi pan/pani/pomogla.

  • Jenny

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Czy na pewno nią jest? Czy tylko tak bardzo chcemy w to wierzyć?

  • Tom

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Czy istnieje prawdziwa miłość między dwoma mężczyznami? Czy jest to tylko marzenie które nigdy sie nie spełni? Jak zyć z facetem, partnerem, czujac ze łaczy nas szczególne uczucie podczas gdy zadajemy sobie pytanie: czy to jest miłość, prawdziwa miłość?

  • Dawnoo

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    To smutne, ale prawdziwe..

  • Ta zagubiona..

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Uważam, że ludzie błądzą..a homoseksualisci sa jak powietrze..tyle zła jest na swiecie,a my przeciesz nic złego nie robimy..Pragniemy tylko wolnosci w miłosci i żeby sie na nas nie patrzyli jak byśmy mieli im zabrać wszystko co mają, czyli godnośc..jak dla mnie to już tylko taki stereotyp, że musi być kobieta i mężczyzna..owszem jest to potrzebne..bo by mnie tu nie było..ale nie kazdy tak mysli, czy czuje..nie potrafie sobie wyobrazic zwiazku z mezczyzna..odrzuca mnie na kazdym kroku..za to kobieta strasznie przyciaga..nie bede opisywac w szczególach.

  • Ta zagubiona..

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Nasza miłość jest silna..bo nie mozemy sie tak czesto pokazywac, codzien udaje kogos kim nie jestem..nie moge sie zwierzyc rodzicom o moich zwiazkach, problemach..kiedy moj ojciec nie swiadomie chce mnie wytepic..a mowi ze kocha i nie da skrzywdzic..boje sie ze znow beda mnie wytykac palcami.. bede sama, a przy mnie bedzie tylko ona..my mamy tylko siebie..i rodziców którzy, albo akceptuja, albo niszcza od srodka..jak inni. Chciałabym któregos dnia wstac i isc pewnie przez ulice z nia za reke.. mowic kazdemu ze kocham.. i nie wachac sie, nad słowami..nie kłamać..to boli najbardziej..homosekualni ludzie to urodzeni wkrecacze, gdyby nie to zapewne byloby nam kiepsko w zyciu Heteryków..

  • Ta zagubiona..

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    tak trudno jest nas zostawic w spokoju.. pozwolic kochać..moim zdaniem, ze to zakazane to bardziej dla nas smaczne..i bardziej sie w to wdrążamy..szukając sprawiedliwosci.. W naszym życiu jest tak samo jak w zyciu hetero..szukamy milosci i scieramy sie na kazdym kroku z zyciem, ale mamy dodatkowy ciezar..cicho przemykamy przez swiat heterycznych wizji wobec homo..jestesmy ponizani i boimy sie kazdego kolejnego dnia spojrzec do przodu..pytajac dlaczego..? Może nie wszyscy homo sa tacy..ale większość nie chce mowic o tym, a jeszcze wieksza ilość decyduje się leczyc przez nacisk społeczny..To jest miłość!..i to ogromna..Ale pamiętajcie, jesteśmy mniejszoscia społeczna, ale za to ogromną rodziną..Trzymajcie się..

  • Nie lękajcie się zaprawdę powiadam wam .....

    [Re: Homoseksualizm jest miłością]

    Karlusiusiuś Lagerfeldusiusiuś mój prywatny bóg od A do Z przyznał bez bicia że nie wykonuje czynności seksualnych na osobach które kocha ale i tak marze o tym aby mnie nie kochał ….

    Nie lękajcie sie zaprawdę powiadam wam




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa