Być albo nie być

Być albo nie być gejem

„Być albo nie być? Oto jest pytanie!” czytamy w „Hamlecie” (III,1) Szekspira i nie jest to bynajmniej pytanie retoryczne. W swoim osobistym życiu trzeba sobie, prędzej czy później, na nie odpowiedzieć. Retoryka jest może i dobra, ale tylko w teorii. Życie zmusza nas do praktycznych rozwiązań i działań. Co to znaczy być lub nie gejem? Nawet jeśli matka miała kłopoty podczas ciąży, jeśli wychowywaliśmy się bez ojca, w młodości ktoś nas seksualnie wykorzystał – czyli mamy wytłumaczenie naszej orientacji, to jak wytłumaczyć nasz podświadomy, podskórny pociąg do osób tej samej płci? Od kiedy sobie tylko przypominam zawsze fascynowało mnie męskie ciało, zachowanie i towarzystwo. Ale czy to znaczy, że jestem zboczony, chory, inny, gorszy i grzeszny? Św. Paweł Apostoł pisząc na temat zachowań damsko męskich stwierdził: „bracia, niech przeto każdy trwa w Bogu w takim stanie, w jakim został powołany” 1 Kor 7,24. Jeżeli czuję i wiem że jestem homoseksualny to takim pozostanę. Nic i nikt tego nie zmieni. Nawet jeśli podejmuje się pewne próby, polegające na czasowym udowadnianiu wytrzymałości czy negacji przez zaprzeczenie, czytaj małżeństwo. Nawet jeśli ktoś stara się na bazie medycyny i/lub Biblii twierdzić coś odmiennego.

Wiem, że presja środowiska może być wielka, nie mówiąc już o nacisku rodziny, lecz życie od Boga mamy tylko jedno. I to my też je przeżywamy. Miejmy odwagę bycia sobą, bycia gejem, bycia człowiekiem. Wymagajmy szacunku dla naszej osoby. Przecież tak na dobrą sprawę to z czego osądzają nas ludzie? No właśnie z tego jakim kto jest człowiekiem. Można być dobrym lub złym. Można być gejem dobrym lub złym. Z tego samego sądzić nas wszystkich będzie Bóg: hetero i homoseksualistów. Starożytni chrześcijanie także zmagali się z tymi problemami. Mieli przy tym świadomość, że w życiu i po śmierci jedynie ważne jest to, czy „kiedy tam dojdę, będę człowiekiem” św. Ignacy Antiocheński „List do Rzymian” 6,2. Tak więc od odpowiedzi na pytanie: być czy nie być gejem zależy nasze człowieczeństwo, godne życie i przyszłość.

Być albo nie być otwartym gejem

Możemy uczyć się na przykładzie błędów innych, tzw. kryptogejów. Czy uleganie nagonce społecznej i rodzinnej powoduje, że takim osobom żyje się lepiej? Może tylko wygodniej. Dla Boga zaś liczy się wierność bez względu na to czy jesteś mężczyzną czy kobietą, mężem lub żoną, kochankiem czy kochanką. „Oczy kieruję na wiernych w kraju, ażeby ze mną mieszkali” Psalm 101,6. Bardzo wielu w zmaganiu się ze swą seksualnością patrzy przez pryzmat nauki Kościoła. Uważa za nie do pogodzenia ze sobą te dwie sfery. Ze swej strony zachęcam do uważnego przeczytania całej Biblii, a nie tylko kliku homofobicznych cytatów oraz zapoznaniem się z całą nauką kościelną.

Na plakatach przeciwników Marszów Równości widniały napisy: „precz z homoseksualną nagonką”. Na pewno ci łysi krzykacze nie znają nauki swych pasterzy, którzy nakazują: „Jest godne ubolewania , że osoby homoseksualne były i są wciąż przedmiotem złośliwych określeń i aktów przemocy. Podobne zachowania zasługują na potępienie ze strony pasterzy Kościoła, gdziekolwiek miałyby one miejsce. Ujawniają one brak szacunku dla drugich, który godzi w podstawowe zasady, na których opiera się zdrowe współżycie społeczne. Godność każdej osoby powinna być zawsze szanowana w słowach, czynach i w prawodawstwie”- „Homosexualitatis problema” nr 10. Tak – różni, ale równi! Co pomyśleć o wydarzeniach z Krakowa w zeszłym roku, Poznania i innych miast w tym roku? Czy zamilkną młodzi wszechpolacy i im podobni? A może uderzą się w piersi miast rzucać w uczestników Marszu Równości. Swoją drogą, kto poniża sam jest niski!
Ogromnie cieszy mnie jedyny głos protestu przedstawicieli różnych Kościołów i wyznań z Ekumenicznej Agencji Informacyjnej ekumenizm.pl z 6 grudnia br. w sprawie Marszów Równości.

Być albo nie być w związku gejowskim

Już mądry król Salomon powiedział: „Znalazłem jednego mężczyznę pośród tysiąca, ale kobiety w tej liczbie nie znalazłem” Kohelet 7,28. Przypomnijmy sobie, że miał harem składający się z 1.000 kobiet. Poznanie ich wszystkich zajęło mu ponad trzy lata, zakładając, że miał jedną kobietę na dzień. Jest dla mnie zaskakujące, że spośród tak wielkiej liczby nie znalazł tej jedynej i najlepszej. Wciąż czegoś mu brakowało, czegoś szukał. I znalazł w mężczyźnie… . Tak, mężczyzna wie co najlepsze dla drugiego mężczyzny. „Nie wiem do jakiej pomocy mężczyzny została stworzona kobieta, jeśli wykluczymy cel prokreacji. Lepszą pomocą dla mężczyzny jest mężczyzna. O ileż przyjemniejsze jest życie i rozmowy, gdy mieszkają ze sobą dwaj przyjaciele, niż mężczyzna i kobieta”- uczy św. Augustyn! w „De Genesis ad litteram”.

Biorąc pod uwagę statystyczny procent osób homoseksualnych w społeczeństwie czyli ok. 5 do 10 proc, to prawdopodobieństwo znalezienia partnera tej samej, przysłowiowej drugiej połówki jest rzeczywiście bardzo mały. Do tego dochodzi jeszcze miejsce zamieszkania. Stopień „zagejenia” jest jak wiadomo większy w miastach. Im większe tym większe. Stąd może się bierze sprowadzanie znajomości gejowskiej do seksu oraz tak wielka rotacja partnerów. W „Ewangelii Tomasza” Jezus mówi: „Wybiorę was – jednego z tysiąca i dwu z dziesięciu tysięcy; pozostaną jedną jednością” numer 23.

W Nowym Roku życzę z całego serca takiego bycia czytelnikom.

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

7 komentarzy do:Być albo nie być

  • Uschi/Sass

    [Re: Być albo nie być]

    Hm. Trochę taki mizoginiczny ten tekst… Może wymowa miała być „nie bądźcie z kobietą, geje, nikt was nie może zmusić”, ale mimo wszystko pozostał mi niejaki niesmak… :/

  • warto napisać

    [Re: Być albo nie być]

    o tym homiki nie pisały, a szkoda:

    W skład redakcji Ekumenicznej Agencji Informacyjnej ekumenizm.pl wchodzą przedstawiciele pięciu różnych Kościołów, zarówno duchowni, jak i świeccy. Dzieli nas nie tylko przynależność konfesyjna, ale także spojrzenie na teologię i kwestie moralne naszych czasów. Część z nas uważa akty homoseksualne za grzeszne; inni spośród nas są przeciwnego zdania. Niektórzy z nas sprzeciwiają się legalizacji małżeństw jednopłciowych; inni są takiego rozwiązania gorącymi zwolennikami. Wreszcie, co jest naturalne, dzielą nas poglądy polityczne. Jednak przez dwa lata działalności naszej Agencji nauczyliśmy się szanować nawzajem odmienny punkt widzenia, i pracować razem, pomimo dzielących nas różnic, gdyż głęboko wierzymy, że łączy nas miłość do Ewangelii.

    W ciągu ostatniego roku powraca jak bumerang sprawa „Marszów Równości”, zakazywanych w kolejnych miastach przez prezydentów tych metropolii, wywodzących się z różnych ugrupowań politycznych. Poruszana przy tej okazji sprawa wolności zgromadzeń jest kwestią prawa konstytucyjnego i wolności obywatelskich. Jako chrześcijanie jednoznacznie opowiadamy się za poszanowaniem zasad demokratycznego państwa prawa. Ich łamanie z powodu orientacji seksualnej uważamy za niedopuszczalne. Jednak w całej tej sprawie chcemy także zwrócić uwagę na inny aspekt, bardzo istotny z chrześcijańskiego punktu widzenia.

    Dyskusje wokół „parad równości” podzieliły i nasze grono. Wszystkich nas jednak przepełnia ta sama troska. Jako Redakcję najbardziej niepokoi nas cisza: cisza ze strony hierarchów kościelnych i liderów naszych Kościołów. Podczas gdy duchowni dość często poruszają temat homoseksualizmu w swoich kazaniach, co jest oczywiście ich powołaniem, a biskupi wydają oświadczenia w sprawie przyszłych lub już odbytych marszów, o wiele bardziej niepokojące jest naszym zdaniem ich niemal całkowite milczenie, gdy coraz częściej podczas kontrmanifestacji wykrzykiwane są hasła par excellance nazistowskie.

    Nie było reakcji biskupów, gdy w Krakowie krzyczano: „Pedały do gazu”, nie było odpowiedzi, gdy w Warszawie wołano:”Hitlera na was mało”, i nie możemy też się doczekać reakcji po demonstracji w Poznaniu, gdy krzyczano: „Zrobimy z Wami jak Hitler z Żydami.”

    Ów prawie całkowity brak reakcji jest tym bardziej niepokojący i niezrozumiały, gdy przypomnimy sobie, jak szybko i skutecznie liderzy kościołów chrześcijańskich w Polsce potrafili wypracować wspólne oświadczenie, gdy pojawił się projekt likwidacji Funduszu Kościelnego.

    Milczenie liderów kościelnych naszym zdaniem może rodzić błędne mniemanie, że podzielają oni, albo milcząco przyzwalają, na tego typu poglądy i zachowania. Dziwi nas tym bardziej, iż swe zbrodnicze oblicze nazizm ukazał najpierw wobec „obcych” (homoseksualistów, komunistów i Źydów), by z czasem obrócić się także przeciwko tym, którzy wcześniej milczeli (kościołom). To smutne, że właśnie w naszym kraju lekcja historii sprzed sześćdziesięciu lat wciąż nie została przez duchowych przywódców przyswojona.

    Słynny duchowny i działacz praw człowieka, pastor Marthin Luther King Jr. mówił, że „niesprawiedliwość w jednym miejscu jest zagrożeniem dla sprawiedliwości na całym świecie.” Chcielibyśmy usłyszeć od naszych przywódców kościelnych jasny głos, że przytoczone wyżej okrzyki i agresywne zachowania kontrdemonstrantów nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem, ale są atakiem na podstawowe zasady naszej wiary.

    Podpisujemy się pod tym tekstem, pamiętając słowa Ewangelii: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli oni zamilkną, kamienie krzyczeć będą!”

    Podpisano:

    /-/ Tomasz Terlikowski, Redaktor Naczelny, (Kościół Rzymskokatolicki)
    /-/ Kazimierz Bem (Kościół Ewangelicko – Reformowany)
    /-/ ks. Adam Ciućka (Kościół Zielonoświątkowy)
    /-/ Piotr Kalinowski (Kościół Ewangelicko – Augsburski)
    /-/ ks. Mirosław Kropidłowski (Ukraiński Kościół Prawosławny)
    /-/ Piotr Kubala (Kościół Ewangelicko – Augsburski)
    /-/ Jacek Szymański (Kościół Ewangelicko – Augsburski)
    /-/ Piotr Timus (Kościół Rzymskokatolicki)

    http://www.ekumenizm.pl/content/article/20051202184933269.htm#comments

  • Michał

    [Re: Być albo nie być]

    Wiecie co ja to bym czasem chciał być analfabetą i nie umieć czytać bo jak tak to robię to normalnie mnie coś skręca że niby kościół i jego hierarchiczni przywódcy powinni stać na strarzy godności człowieka a tym czasem milczą . Milcząc przyzwalają na to i fakt że to robią dowodzi jednego to zwykli psełdo chrześcijanie boją się prawdy boją się walczyć o nią i chyba dawno temu zapomnieli czym jest służba drugiemu człowiekowi i po co tam som . Takie zachowanie zasługuje na pogardę i reprymendę . I wiecie gdy by nie wiara w Boga to bym zrezygnował z tego wadliwego kościoła który jest zaprzeczeniem tego co sam głosi i mówi tylko to co jest im na rękę co dowodzi kolejnej tezie a no mianowicie takiej że to zwykli karierowicze . Naszczęście wierzę w Kościół w to że jest bardziej Boski niż kudzki dlatego jestem wierzący i tak zostanie tylko szkoda że to wszystko ludzi któży są wartościowi bo to że ktoś jest gejem to nie oznacza że jest złym człowiekiem zresztą to tylko cząstka takiej osoby nie cała jej osobowość dlatego jestm zniesmaczony ową ciszą od strony kościoła który reaguje na demonstrantów a który zapomina o osobach i zachowaniach powiedział bym skrajnie ludzkich bo o tym to się nie wypowiada a nawet dystansuje Czyżby bał się głosić o takich wartościach jak szacunek , miłość do bliźnich czy każdy człowiek jest taki sam w oczach stwórcy . To przykre że tak to wygląda ale mam nadzieję że ta cisza która jest przyzwoleniem kiedyś minie i nareszcie mowa będzie skierowana do właściwej strony która faktycznie zasługuje na upomnienie i nia wiele więcej a nie do ludzi któży szanują te wartości o których widać i chrześcianie zapominają a zresztą kom oni są żeby oceniać kto jest dobry a kto zły . No nic kończę ale z pozytywnym nastawieniem do heteroseksualnych bo ja nie oceniam ludzi po okładce bo wiem że to łatwe ale niestety niesprawiedliwe i szczerze wątpię żeby oni chcieli abymśmy ich tak oceniali . Optymistyczny Misiu :)

  • Marek

    [:|]

    Trochę za dużo napisałeś tych homoseksualistów w społeczeństwie. Podaje się od 2 do 5 % a nie od 5 do 10. Wbrew pozorom to ma znaczenie.

  • CormaQ

    [Re: Być albo nie być]

    Sorry ale cytaty które przytoczyłeś mozna na wiele sposobow interpretowac. Religią mnie napewno nieprzekonasz do tego, abym np.przestał tempić gejow i lesbijki. I szczerze mowiac to homoseksualizm nie jest poparty rzadnymi konkretnymi powodami. Religia, natura, prawo i społeczeństwo(PiS:) niepopierają łaczenia sie w pary osobnikow tych samych płci i myśle ze jednyna rzecz która pozwala wam istniec to wolna wola, czyli Republika.

  • Roza

    [Re: Być albo nie być]

    nie moge znalesc tego fragmentu w ksiazce kto mi pomoze???

  • mTV

    [Re: Być albo nie być]

    a o co chodzi?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa