Marsz Równości – relacje uczestników

Zaaresztowany marsz – relacja Igi Kostrzewy i anki zet:

Ostatnie wydarzenia rozgrywające się w Poznaniu zbulwersowały opinię publiczną i zamiast zniechęcić do lesbijek i gejów, chyba tylko przyczyniły się do zwiększenia zainteresowania udziałem w następnych Marszach Równości.

W minioną sobotę (19 listopada) w Poznaniu, tuż po zakończonej konferencji o wykluczonych mniejszościach (nie tylko seksualnych) prawie wybiegliśmy na ulicę, gdzie spotkały nas wyzwiska tylko pod adresem lesbijek i gejów.
Nie wiemy, czy to pocieszające, ale tak było.
Ledwo postawiliśmy nogę na bruku przed centrum handlowym Stary Browar, a już z dwu stron otoczył nas kordon policji. W ten sposób skutecznie uniemożliwiono dołączenie się innych osób przybyłych na Marsz Równości, który miał stać się Marszem Solidarności.
Wydaje nam się, że chcieli nas tym zastraszyć.
Przypomnijmy – owego pokojowego Marszu zabronił prezydent Poznania, a decyzję podtrzymał wojewoda.

W sobotę zebrało się wg naszych relacji ok. 500 osób, jednak tych, którzy zostali otoczeni i zamknięci przez kordon policji, było przeszło trzysta osób. Pozostali obserwowali zajście wśród agresywnie zachowujących się młodych ludzi, którzy wykrzykiwali „tolerancyjne” hasła: Lesby, geje, cała Polska z was się śmieje, Lesby, pedały do gazu czy z gatunku „gościnnych”: Wypierdalać!, Pe-da-ły!. Świadkowie zaznaczają, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że ci ludzie byli pod wpływem środków odurzających.
Jeszcze przed demonstracją członkowie Młodzieży Wszechpolskiej rozdawali przechodniom wzory zawiadomień do prokuratury o podejrzeniu popełnienia wykroczenia.
Organizatorki próbowały wyegzekwować przejście, zaznaczając: Pokojowa demonstracja!, Miejsce dla demokracji!. Policja była nieustępliwa. W obawie przed pokojową demonstracją przysłano dodatkowe siły, czyli policję konną.
Zza nich słychać było skandowanie „obrońców prawa”, którzy wyjątkowo nie mieli sztandarów ani transparentów: Nielegalna demonstracja!

Jedna z organizatorek Marszu, Izabela Kowalczyk, mówiła przez megafon: – Decyzja Prezydenta uderza w podstawowe wartości. Pokojowej demonstracji nie można uznać za nielegalną. Zakaz łamie podstawowe wartości konstytucyjne.
Na te edukacyjne treści odpowiedziała odporna na wiedzę grupa młodych ludzi w kapturach na głowach rzucająca jajami i krzycząca: pedofile, seks po ślubie, wypierdalać oraz Polska katolicka. Obrzuceni manifestanci odpowiedzieli: – To są jaja z demokracji!

– Każda władza zabija wolność. Chcemy przejść! – krzyczeli do policjantów manifestanci z transparentami, flagami i balonami. Policjanci nie drgnęli. I wówczas podjęto decyzję o tym, by zaaresztowany marsz wykorzystał posiadaną przestrzeń i manifestanci zaczęli chodzić w kółko między dwoma szpalerami policji na przestrzeni około stu metrów. – Demonstrujmy na okrągło – krzyczeli. Policja wykorzystała ten moment i jeden szpaler dał krok do przodu, zmniejszając przestrzeń dla demonstrujących. Natychmiast uczestnicy usiedli przed policjantami, broniąc każdego centymetra przestrzeni dla demokracji.
Widocznie postanowiono w inny sposób zastraszyć zgromadzonych, bowiem wśród zmarzniętych demonstrantów między hasłami głoszącymi demokrację, wolność słowa, równouprawnienie dla kobiet i mężczyzn, hasła solidarności z niepełnosprawnymi pojawili się policjanci. Odgarniając wszechobecne fioletowe baloniki rozpoczęli legitymowanie.

– Policjanci legitymują manifestujących! – natychmiast zebrani przekazali sobie informację z ust do ust. Można było zaobserwować delikatny niepokój.
Okazało się, że niektórych spisywali bez dokumentów, innych w ogóle nie, a jeszcze inni powtarzali swoje dane wielokrotnie. Zaczęło się robić zabawnie.
Postawą policji zainteresowali się dziennikarze: – Czy będziecie im wystawiać mandaty? – zapytali jednego z nich. – Nie – odpowiedział policjant.

Demonstranci na przemian skandowali hasła, niektórzy intonowali „Mury” Kaczmarskiego. Pilnujący przed policjantami dostępnej przestrzeni żartowali, że chcą koce, śpiwory i termosy i łóżka polowe, bo będą tak trwać aż do odzyskania swobód obywatelskich.
Atmosfera była na poły radosna. Jeden z mieszkańców ulicy Półwiejskiej najwidoczniej zjednoczył się z demonstrantami, gdyż zaczął wymachiwać z okna flagą najpierw unijną, a potem biało-czerwoną, czym wzbudził gromki aplauz demonstrantów.

I nagle coś na początku się poruszyło. Ludzie zaczęli krzyczeć i siadać na ziemi. Rozeszło się między wszystkimi: – Siadamy! – i usiedliśmy. I wtedy dostrzegliśmy przerażeni, z jaką agresją policjanci wyciągali uczestników. Dosłownie wyszarpywali ich za włosy, kurtki, wyrywając plecaki, kaptury, ciągnąc za ręce.

Jeden z chłopaków został brutalnie wyciągnięty za nogi, więc jego głowa podskakiwała po zabłoconym bruku.

Ludzie zaczęli pytać: – Za co? Dlaczego to robicie?, Przestańcie! A kiedy te okrzyki nie zmieniły działań policji, zaczęli skandować: ZOMO!, Gestapo. Pojawiły się także okrzyki: Stan wojenny, już to znamy lub: Jak w latach 80.
Wyciągani ludzie byli odwożeni na różne posterunki policji, ale oni sami nie byli poinformowani ani o tym, dokąd jadą, ani dlaczego zostali zatrzymani. Nie powiedziano im o przysługujących prawach. W radiowozie znalazł się człowiek, który tylko udzielał dziennikarzom wywiadu i porównał wydarzenia do Białorusi. Zatrzymani byli odwożeni w radiowozach na sygnale.

Jak się potem dowiedzieliśmy, niektórzy z nich byli bici w radiowozach lub zastraszani. Wśród zatrzymanych były dwie studentki – siostry, które przyszły tu tylko zapalić świeczkę w imię solidarności. Nigdy wcześniej nie uczestniczyły w żadnych demonstracjach. Jedna z nich zaczęła płakać, dostała ataku histerii. Policjant krzyczał na nią, że odechce jej się uczestniczyć w podobnych akcjach w przyszłości. Dziewczyna zaczęła wymiotować, więc policjant dodatkowo zaczął na nią krzyczeć.
Po tym wydarzeniu, około półtorej godziny od rozpoczęcia, pozostała część osób zaczęła się rozchodzić, część robiła zdjęcia, mnóstwo dziennikarzy fotografowało, kręciło całe zdarzenie kamerami, relacjonowało do stacji radiowych i telewizyjnych. Jeden z kamerzystów został poszarpany przez policjanta.

Osoby, które zrezygnowały z dalszej, beznadziejnej walki o kawałek demokracji, postanowiły udać się na najbliższą komendę, aby zasięgnąć informacji u źródła, czyli u rzecznika policji. Jeszcze przez co najmniej pół godziny po mieście kursowały radiowozy z zatrzymanymi, których było – jak dowiedzieliśmy się od rzecznika – 65 osób. Osoby te są na tyle zdeterminowane, iż postanowią dochodzić swoich praw – policja dopuściła się wielu uchybień podczas całej akcji. Ze strony policji zostały im postawione zarzuty brania udziału w „nielegalnym zbiegowisku”
Atmosfera po stacjonarnym marszu, kiedy spotkaliśmy się w większości w Cafe Mięsna, na imprezie benefitowej „Naszej Sprawy”, była przygnębiająca. I chociaż mogliśmy odpocząć, napić się piwa i porozmawiać z innymi uczestnikami, wymienić obserwacjami, to z Poznania odjechaliśmy z bardzo kiepską opinią o stanie polskiej przestrzeni publicznej.

Yga Kostrzewa, anka zet

Relacja Agnieszki Kwaśniewskiej:

Sobota około 15.00 wychodzimy ze Starego Browaru przejściem przez Centrum Handlowe, pozostałe wejścia zablokowała policja. Jest około 200 osób. Ktoś z prasy pyta, czy się nie boimy. Ja się boję, za uśmiechem próbuję ukryć strach. A może nie strach, może po prostu niepewność co do tego, co wydarzy sie za chwilę.

Wychodzimy na Półwiejską, witają nas jajka i okrzyki: Pedały, Zboczeńcy, Zrobimy z wami co Hitler z Żydami, Do gazu… Do akcji przystępuje policja,szybko zamyka nas na niewielkiej przestrzeni (ok. 100 metrów). Chcemy przejść, „uwolnić demokrację”, konstytucyjne prawo zgromadzeń, krzyczymy, ale dla wszystkich jest już jasne: nigdzie dzisiaj nie dojdziemy… Możemy tylko bezradnie chodzić w kółko od jedno szpaleru policji do drugiego. I tak powstała „demokracja na okrągło”…

Jakaś pani w oknie odmawia różaniec, z dachu ktoś „odważnie” rzuca jajkami… Nienawiść na twarzach młodzieńców z kontrmanifestacji, policjanci jak ZOMO w pełnym rynsztunku z tarczami skierowanymi w naszą stronę… Manifestujemy tak około godziny. Policyjny kordon zacieśnia się, nie można wydostać się na drugą stronę. Od czasu do czasu policja próbuje wyrwać kogoś z tłumu manifestantów. Ciągle jednak udaje nam się ich powstrzymać.

Tuż po 16.00 Marsz dobiegał końca, Agata w imieniu organizatorek podziękowała wszystkim za udział w demo i poprosiła o ułożenie symbolu pacyfki… Ludzie ze świecami zaczęli podchodzić do przodu i wtedy właśnie policja ruszyła. Błyskawicznie usiedliśmy na ulicy. Skandujemy: To jest pogrzeb demokracji, to jest wasza demokracja, to nie Białoruś. Totalnie zaskoczonych, przerażonych ludzi wleczono po ulicy do więźniarek. W pół godziny później na Półwiejskiej panowała przerażająca cisza i tylko pacyfa i połamane transparenty przypominały o Marszu. A ja przestałam mieć złudzenia, czym będzie IV RP.

Agnieszka Kwaśniewska

Bitwa o Poznań, czyli jak umarła III i narodziła się IV RP – relacja Tomka Szypuły:

Mam 25 lat. Urodziłem się 4 miesiące przed Sierpniem '80. Nie pamiętam innej Polski niż III RP. Przyjechałem w sobotę rano do Poznania wziąć udział w konferencji i w Marszu Równości. Już w piątek dowiedziałem się, że wojewoda z SLD podtrzymał decyzję Prezydenta Poznania. Pomyślałem jednak, przecież mamy konstytucję, prawo unijne – na pewno policja nas ochroni.

Na konferencji 100 osób. Studenci UAM, głównie dziewczyny. Większość nie należy do żadnej organizacji, pozostali to feministki z „Konsoli”, ludzie z Partii Zieloni 2004, kilka osób z organizacji gejowskich spoza Poznania. Rozmawiamy o wykluczeniu, nie tylko gejów i lesbijek, ale przecież i tak media i politycy prawicy zrobili z Dni Równości „Paradę Gejów”.

O 15:00 wychodzimy z Księgarni Bookarest idziemy na Półwiejską. Do starego rynku mamy zaledwie kilkaset metrów. Jest nas kilkaset osób. Może 300, może 500. Już po kilku minutach policja zagradza nam drogę z przodu i z tyłu. Jesteśmy zamknięci. Nie możemy iść ani do przodu ani wstecz. Krzyczymy: Przepuśćcie nas!, Równość! Wolność! Tolerancja! Zza policjantów słyszymy tylko: Pedały!, Pedały!, Zboczeńcy! Zboczeńcy! Lecą jajka. Jednym dostaję w ucho. Wycieram. Ucho trochę boli, ale nic – krzyczę: Tolerancja! Po chwili wiemy, policja nas nigdzie nie przepuści. Zaczynamy, więc chodzić dookoła od jednego do drugiego szeregu policji. Cały czas krzyczymy: Demokracja na okrągło.

Po półtorej godzinie chodzenia dookoła, powiewania tęczowymi flagami, wykrzykiwania Równi, ale różni, wyciągamy świece i zapalamy je. Kilkaset osób trzyma świece i krzyczy: To jest pogrzeb demokracji! Po chwili prowadzące demonstrację dziewczyny wchodzą na podest i zaczynają dziękować za przybycie. Wszyscy zastanawiamy się jak teraz wyjdziemy. I wtedy zaczyna się…

Ktoś krzyczy: Na ziemię! Odwracam się i widzę zamaskowanych policjantów z tarczami, którzy do nas biegną. Biorę pod rękę swoich przyjaciół padam na ziemię. Policjant szarpie dziewczynę przede mną. Ona krzyczy. Policjant ma ze 2 metry wzrostu. Dziewczyna się poddaje. Trzymam się mocno osób wokół mnie i wtedy policjant w masce ciągnie mnie za nogę. Ktoś mnie z tyłu trzyma, a on szarpie. Sunę plecami po Półwiejskiej, krzyczę: Niech mnie Pan zostawi! Podnoszę się policjant chwyta mnie za ręce z tyłu i pcha do samochodu. Boję się.

Przy samochodzie 8 osób spisują nasze nazwiska. – Nazwisko! – krzyczy policjant. – Szypuła – próbuję z siebie wydusić. Dziewczyna obok mnie płacze. Inna wymiotuje. Płacząca dziewczyna nie wytrzymuje i zaczyna się zanosić płaczem. Obejmuję ją, ma na imię Dąbrówka – mówię, że nic nam nie zrobią. Dąbrówka ma 20 lat i jest razem z siostrą (też zatrzymaną), są studentkami UAM i przyszły, bo chcą pokazać swoją solidarność z Marszem.

Jedziemy na sygnale. W suce jest 9 osób. Dzwonię do swojego chłopaka i mówię: – Wiozą mnie na posterunek! Kocham Cię. Później zadzwonię – trzęsą mi się ręce. Chłopak z dredami obok robi się blady. Zatrzymujemy się, drzwi się otwierają. Policjant wyczytuje nazwiska wychodzimy. Jesteśmy prowadzeni na III piętro w sali jest nas 22 osoby. Nie wiem gdzie jestem. Ktoś z Poznania patrzy przez okno i mówi, że to Komenda Poznań-Nowe Miasto. Blady chłopak z dredami prosi o wodę.

Przy składaniu wyjaśnień dowiaduję się, że jestem podejrzany o złamanie art. 50 Kodeksu Wykroczeń. Mówię, że nie rozumiem, policjantka odpowiada: – Udział w nielegalnym zbiegowisku. Pyta, czy się przyznaję. Nie wytrzymuję i mówię: – A co z konstytucją, a co z prawem unijnym, co z wolnością zgromadzeń?. Policjantka odpowiada, że taką ma pracę. Składanie wyjaśnień przerywa telefon. Dzwoni jej chłopak, a może mąż. Ona mówi: – Kochanie nie zdążymy do kina. Mam jeszcze przesłuchać sześciu.

Czuję złość. Nie przyznaję się do popełnienia wykroczenia. Wygłaszam mowę o konstytucji, ble ble…, o Unii ble… ble…, prawach obywatelskich. Ona wszystko beznamiętnie zapisuje. Składam podpis w polu „Podejrzany”. Wychodzę z komendy. Czuję się okropnie. Zastanawiam się co, lepsze dostać w gębę od wszechpolaka, czy przeżyć to co przeżyłem. Decyduję, że już chyba wole w gębę.

Wracam na Stare Miasto w Cafe Mięsna trwa koncert w ramach Dni Równości. Dzielimy się swoimi opowieściami. Moi przyjaciele byli na innej komendzie. Uspokajamy się.

Marsz zorganizowało 7 dziewczyn w moim wieku. To nie była manifestacja gejów, bo facetów było po prostu mniej. Jednak Pan Prezydent, Pan Wojewoda i Pan Biskup stwierdzili, że stwarzamy zagrożenie. Policja potraktowała nas jak pseudokibiców po meczu. Jeśli taki właśnie ma być porządek w IV RP to oczywiście, że jesteśmy zagrożeniem i to wielkim. Bo my wierzymy w demokrację.

Tomasz Szypuła (członek Kampanii Przeciw Homofobii)

35 komentarzy do:Marsz Równości – relacje uczestników

  • Uważny Czytelnik

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Żeby kompletnie nie zgłupieć i miec pełny obraz sytuacji, można zajrzeć tutaj. Też relacja, ale jakże inna. Gdzie jest prawda? Osądźcie sami:

    http://prawy.pl/czytaj.php?id=4520&pocz=&xx=&dz=nowosci

  • shygay

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Sorry, ale nie wierzę w relacje „prawych”.

  • Czarek

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Mozna zajrzec tez do kurnika. Ewentualnie do Kurnika, do profesora Giertycha.

  • pip

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    ten prawy to jakis lewy musi byc, cos mi sie wydaje

  • Jerzyk

    [ DO: Uważny Czytelnik >>]

    Przecież pod tym linkiem nie ma relacji, tylko nagonka i wyzwiska na dziennikarzy (skrajnie lewackich hahahahaha – co za okreslenie wolnej prasy!)

  • masa

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Brawo Policja, Brawo Władze Poznania!!! Precz z promocją zboczeń!!!

  • Kamil Zachert

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Jeden fakt. Wiele punktów widzenia. Na portalu gejowskich oczywiście – to jest zrozumiałe – popierana będzie powyższa, bardzo dramatyczna, wersja wydarzeń. Niezależnie czy się to komuś podoba, czy też nie, jest to ewindentna manipulacja. Prawa strona również przedstawia swoje własne zgryzoty. Jak ja sobię z tym radzę? Prawicowe doniesienia dzielę przez dziesięć. Natomiast lewicowym komentarzom nie wierzę z doświadczenia. Potem wyciągam średnią, uwzględniając specyfikę przekazu prasowego oraz światopogląd danej redakcji, i to co zostaje – mocno okrojone – uważam za najbardziej wiarygodną wersję. Tylko kogo tak nudny opis wtedy zainteresuje, prawda?
    Ostatnie osoby, którym ufam, to środowiskowi aktywiści, dla których demokracja jest jak chusteczka do wysmarkania nosa.

  • Normalny

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Niech homosy siedzą sobie w domu!

  • marcinmichal

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Serdecznie witam wszystkich nowych kolegów i nowe koleżanki, którzy jak grzyby po deszczu zaczeli aktywnie uczestniczyć w życiu portali gejowskich po wydarzeniach w poznaniu. Szczególnie ciepło witam i ściskam kolegę Normalnego, masę i Uważnego Czytelnika. Brawo, chłopaki, wreszcie się odważyliście, maski w dół!

  • masa

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Do marcinmichal. Dzięki za powitanie, lecz nie zamierzam gościć tu na stałe. Nigdy nie miałem maski, więc nie będzie „maski w dół” :) Zaglądnąłem tu po „poznańskich wydarzeniach”, żeby zrozumieć Wasze roszczenia. Jakoś, kurdę, nie mogę się przekonać do ich zasadności. Bawi mnie jedynie opisywane męczennictwo rzekomych „ofiar” demonstracji – nielegalnej zresztą.

  • Teoś

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Wałęsa też skakał przez płot nielegalnie, po to żeby teraz można bylo legalnie sie gromadzić… on chyba też poniósł klęskę tak jak cała Demokracja, Polska i Europa.

  • Kojik

    []

    Teraz zaczynam się bać. Nie tyle nowej władzy, zakazów i nakazów płynących zewsząd i nieobiektywnych opinii instytucji prawnych (nie jestem ekspertem, ciężko mi jednak wyobrazić sobie podobną sytuację w którymś z innych krajów członkowskich UE), ile raczej ludzi zamkniętych w swoich poglądach i zamkniętych rąk. Zobojętnienia i przyjęcia sytuacji za normalną.
    Nie chcę krzyczeć przeciwko władzy, choć wydaje mi się, że nie reprezentuje ona najlepiej rządu i Polski zarówno wśród nas jak i za granicą.
    Zależy mi, żeby ludzie zwrócili uwagę na absurdy i gniew wycelowany niekonkretnie w przestrzeń, w tym wypadku w Marsz, który niósł przecież okazję do wesołego zjednoczenia. Wyolbrzymianie samej perspektywy Marszu do rozmiarów kontrowersyjnego medialnego boom’u, coż.
    Jako, że nie mam związanych rąk postanowiłam wraz z paroma innymi osobami zadziałać; i oto powstał plakat chałupniczej roboty plakat :) , który rozwiesiliśmy dziś na słupach ogłoszeniowych, w asyście ponuro, ale jednak zaciekawionych dziwnych panów i starszych pań z zakupami za plecami.
    no_cheek_today.w.interia.pl/marsz.bmp
    (2,12 MB)
    Bo chcę tylko chwili zastanowienia. Nie chcę się gniewać dla siebie samej.

  • shygay

    [Do "masy"]

    No dobrze. Odwiedziłeś ten skromny portalik i proszę napisz co Cię tak rozśmieszyło, co oburzyło? Nie rozumiem naprawdę…
    Chyba nie oczekujesz od naszej strony, że będziemy wielbić zakaz i cieszyć się z rozpędzenia pokojowej demonstracji?
    Mimo wszystko jeśli nie zioniesz nienawiścią to zapraszam do odwiedzania portalu. Tutaj nie ma erotyki.

  • Hetero ale też fajny

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    http://www.spreadshirt.net/shop.php?sid=98451&article_id=2134626
    Zaprotestuj tą koszulką przeciwko kaczej hołocie, która dorwała się do żłobu.

  • masa

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Do shygay.
    Źmieszą mnie relacje Waszych aktywistów z sobotniej imprezy. Najlepsze są opowieści o bladym chłopaku z dredami i o wymiotującej z nerwów dziewczynie. Ludzie, ta manifestacja była NIELEGALNA. Policja zrobiła swoje, czyli wymusiła porządek. Trzeba krzyczeć na tych co łamią prawo, a niech sobie „wymiotują z nerwów”, trzeba używać w stosunku do nich siły żeby wymusić prawo. Tak jest wszędzie.

    Żyjemy w państwie demokratycznym, jeżeli prawo jest niedoskonałe trzeba starać się je zmienić a nie je łamać. Działają różne instytucje w kraju i w Europie, gdzie możecie się pożalić. Nikt Wam tego prawa nie odbiera.
    Jesteśmy świeżo po wyborach, stosunek zwycięskich partii do homoseksualistów był znany i widać społeczeństwu taki właśnie odpowiada.

    Czy zionę do Was nienawiścią? Nie. Nic złego mi nie robicie, i zrobić nie możecie. Natomiast uważam Was za ludzi chorych… Zdaję sobie sprawę, że bycie homoseksualistą nie ogranicza się tylko do sfery seksu, że jest to problem bardziej złożony, niemniej jednak Wasze praktyki budzą we mnie odrazę.

    Nie chcę też żeby moje dzieci uczył w szkole pederasta, nie chcę oglądać na spacerze całujących się chłopaków, po prostu nie, tak jak nie chcę, żeby ktoś w moim towarzystwie, sorry, puszczał bąki.

    Uważam, że powinny Wam wystarczyć Wasze kluby, zamknięte imprezy, prasa „branżowa” i portale w Internecie. Nikt tego nie chce delegalizować, no może oprócz idioty Giertycha.

    Na koniec zacytuję Janusza Korwin –Mikke:
    „Zrozumcie, że dla niektórych heteryków myśl o związku dwóch homosiów jest równie obmierzła, jak dla Was myśl o związku nekrofilskim… Potraktujcie więc takich heteryków jako „mniejszość seksualną”… Bądźcie dla nich tolerancyjni! I nie narzucajcie się! Powtarzam: NIE NARZUCAJCIE SIĘ! Ostrzegam: NIE NARZUCAJCIE SIĘ!”

  • marcinmichal

    [do masy]

    masa, czy ty byłeś ciągnięty przez glinę głową po ziemi, bo demonstracja w sprawie, w którą wierzysz, była nielegalna? mój ojciec był, był rok 1970któryś.

    a nielegalne to jest plucie przed klatką.

  • xi

    [do masy]

    a kto tu się narazuca i z czym? nie nie nie, nie chcę nie chcę nie chcę, tuptptup. odrażające są pająki. ;P

  • shygay

    [Do "masy"]

    „Żyjemy w państwie demokratycznym, jeżeli prawo jest niedoskonałe trzeba starać się je zmienić a nie je łamać. Działają różne instytucje w kraju i w Europie, gdzie możecie się pożalić. Nikt Wam tego prawa nie odbiera.”

    Musisz przyznać, że jednym ze sposobów zmiany istniejącego stanu rzeczy (w jakiejkolwiek dziedzinie) jest manifestacja swoich poglądów również na ulicy. Pozwala to niejako otworzyć publiczną debatę. Tego prawa nam się ODMAWIA! Bezprawnie zresztą.
    Powołujecie się na klauzulę generalną „moralności publicznej”. Sam powiedz, czy w Polsce podczas Marszów czy też Parad dochodziło do scen obscenicznych, do obrażania kogokolwiek? Moim zdaniem nie. Wszystkie te manifestacje nie mają na celu pochwałę homoseksualizmu lecz próbę zmiany społecznego podejścia do tego „problemu”. W Poznaniu była to kwestia nietolerancji, czyli sposobu traktowania mniejszości (nie tylko seksualnych) nie tyle przez państwo, co przez ludzi. Problem polega na tym, że bardzo wielu ludzi (w tym politycy) uważa już samo pojawienie się w przestrzeni publicznej słów: HOMOSEKSUALIZM, GEJ, LESBIJKA za obrazę moralności.
    I tak Cię nie przekonam, Ty raczej nie przekonasz mnie. Masz prawo do swoich odczuć, ale my mamy prawo także do swoich. Masz prawo do wypowiadania (często krzywdzących opinii) się o powyższych, ale my także mamy prawo do próby zmiany niekorzystnych stereotypów.

    Widzisz, marsz poznański przyniósł jakiś efekt, bo przecież… wszedłeś tutaj i zaczeliśmy rozmawiać. Wszyscy przecież jesteśmy ludźmi.

    Pozdrawiam

  • Jerz do masy

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Masa bzdur. Cytat: „Nie chcę też żeby moje dzieci uczył w szkole pederasta, nie chcę oglądać na spacerze całujących się chłopaków, po prostu nie, tak jak nie chcę, żeby ktoś w moim towarzystwie, sorry, puszczał bąki.”

    Ale do lesbijek to Cię ciągnie, tak? To typowe dla heteroseksualnych mężczyzn. Chciałbyś oglądać dwie całujące się panie? Zapewne tak – was to podnieca. Dajesz wyraz swojej aprobaty dla K+K rzucając gromy wyłącznie na facetów calujacych sie na ulicy. Język zdradza to, co myśli głowa, a także to, co jest w niej głęboko ukryte.

    i jeszcze o rzekomej „nelegalności” marszu. Zakaz był nielegalny (vide poprzednie wyroki Sądów Adminsitracyjnych), więc zakaz jest nieważny. A jeśli kto uważa, że policjanci zrobili dobrze rozganiajac demonstrantow, ten chroni bezprawie.

    Pozdro

  • Erico

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    organizowane nastepny marsze – to dobrze, podoba mi sie to, ze ludzie sie poczuli współuczestnikami.

  • siostra Sabina

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Czy zionę do Was nienawiścią? Nie. Nic złego mi nie robicie, i zrobić nie możecie. Natomiast uważam Was za ludzi chorych… Zdaję sobie sprawę, że bycie homoseksualistą nie ogranicza się tylko do sfery seksu, że jest to problem bardziej złożony, niemniej jednak Wasze praktyki budzą we mnie odrazę.
    ———————————————————–
    Czyli jesteś zwykłym, przeciętnyn polskim homofobem, bo pewnie tak cię wychowano, że pedały i lesby, to chorzy ludzie. Najprawdopodobniej nie znasz zbyt wielu osób homoseksualnych, a swoje poglądy opierasz na… no właśnie na czym opierasz swoje poglądy, bo na racjonalnych i logicznych przesłankach na pewno nie??
    Tu Cię pragnę uświadomić, że na miano homofoba zasługują nie tylko Ci co biją i nienawidzą osoby homosekaulne, ale także Ci co odmawiają im prawa do normalnego życia, choćby przez głoszenie takich „poglądów”, że są to osoby chore. „Poglądów”, gdyż nie wierzę, że jest to twoje własne, świadome przemyślenie wynikające ze znajomości tematu i próby jakiejkolwiek samodzielnej analizy tego tematu.
    Jak katarynka powtarzasz to co gdzieś usłyszałeś…. przykre to maso…

  • siostra Sabina

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Przy okazji czytałam, że Marsz Równości idzie dalej!! Cieszę się, że ludzie tak żywo reagują na sromocenie demokracji!!
    Trzeba jej bronić, bo alternatywą jest państwo kościelne…

  • Arek

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Dużo tutaj się wspominało o paradach w innych miastach – najwięcej we Wrocławiu :)

    I powiem szczerze: jakby taka parada we wrocu miała miejsce mam juz zebranych grupę kilkunastu ludzi (co najciekawsze hetero) którzy by ze mną poszli pod tęczową flagą ku wolności…

  • shygay

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Ja też bardzo chętnie dołączyłbym się do WROCŁAWSKIEJ manify… Tyle tylko, że nikt chyba nie organizuje we Wrocławiu Wiecu Solidarności :( Może się mylę?

  • ondansetron

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Z tego co wiem demonstracje będą w Gdańsku i Elblągu w niedzielę – Gdańsk 13:00, a potem można pojechać od razu do Elbląga na 18:00 ;) )

  • marcinmichal

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    to zrobmy taką jeżdzącą np o 8.00 w krakowie, 11.00 w warszawie, 17.00 w gdańsku a 20.00 w elblągu ;) jachcę!

  • Arek

    [Do Shygay]

    To pozbierajmy sami ludzi i my zorganizujmy! :) Nie możemy?

  • Arek

    [Re: Do redakcji, KPH, Lambdy i wszytskich zainteresowanych]

    Napisałem to pod innym artykułem, jednak ten jest widoczny i może ktoś moją wypowiedz zauwazy, a więc powtarzam się:

    Kochane Homisie! (lubie to określenie… so sweet =])
    A teraz mam pytanie do wszytskich Homisiów i redakcji, a przedewszytskim do organizacji takich jak KPH czy Lambda:

    Co trzeba zrobić aby taki marsz przeszedł przez wrocek? Chętnie przyczyniłbym się do organizacji, im więcej razy sie pokazemy tym lepiej! Ale potrzebujemy waszej pomocy przy organizacji tego, oraz rozreklamowaniu… Ale przedewszytskim do uzyskania zgody! Wy wiecie jak to trzeba zrobić, pomóżcie nam we Wrocławiu, my chcemy przejsć swoim miastem!

    Czy jest taka możliwosć z waszej strony? Błagam nie ignorować tego wołania, w końcu doprowadzimy do Tęczowej Rewolucji i uzykamy co chcemy!

  • shygay

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    No napewno trzeba zawiadomić Urząd Miejski we Wrocławiu, zsgodnie z ustawa Prawo o zgromadzeniach. Z teorii, to chyba nie jestem taki zły, ale praktyka…
    Jutro z samego rańca postaram sie coś napisać. Obawiam się jednak, że za mało mamy czasu :( Jednak chciałbym pozostać z Tobą Arku w kontakcie.

  • Arek

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Będziemy w kontakcie… tylko jak? Przecież nie zostawie tutaj swojego numeru gg… no ewentualnie maila… :)

    no dobra…
    arek.wroc@vp.pl
    w końcu w słusznej sprawie go tu zostawiam, odezwij sie prosze jak najszybciej!

  • kurczak

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Pomijając nawet to czego dotyczył ten akurat marsz. Dla mnie bulwersujący jest sam fakt zakazu. No i oczywiście zachowanie policji, ale to powiedzmy jest sprawa wtórna, wobec zakazu właśnie.
    Jest to pogwałcenie podstawowych praw człowieka – do gromadzenia się i do wyrazania opinii. Gwarantowanych KAŻDEMU przez Konstytucję RP i umowy międzynarodowe. I to mnie najbardziej bulwersuje i z tego względu gotowa jestem wziac udział w marszach, wiecach itp. w obronie wolnosci przekonań i wyrazania opinii!!!!!

    http://www.kurczeblade.pl

  • P.

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Namówiłem dwie organizacje w Irlandii do wysłania protestu. Wyślą do polskiej ambasady i KE. :) Nawet tutaj pisali w gazetach jak to rodzi się nam IVRP.

  • Zokk

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest określenie „PRAKTYKI HOMOSEKSUALNE” – buhahahaha – to brzmi niczym praktyki czarnoksięskie.

    Ty, masa – a co cię obchodzą takie „praktyki”??? (LOL, bo jestem bardzo rozbawiony tym „stwierdzeniem praktycznym”) Nie masz lepszych tematów jak np. wykarmienie dziatek swych+zaspokojenie żonki, albo chociaż wyjście na zakupy do pobliskiego hipermarketu. Zajmij się swoimi praktykami.

    ps. łamanie zakazów mi nie leży (bo W KOŃCU ludzie muszą się nauczyć postępować w ZGODZIE z prawem, nawet pedalstwo i lesbijstwo – bo mogła być STACJONARNA manifestacja, a tu guzik bo przekora i upór wzięły górę i teraz proszę bardzo wyszedł syf), ALE jeszcze bardziej nie leży mi nieuzasadniona brutalność policji, która mogła przecież wyperswadować uczestnikom tej „niefortunnej przechadzki” rozejście się, zamiast ją agresywnie „rozrywać” na strzępki.

    Tyle.

    ps. nie jestem heterykiem ani biseksem ;-)

  • Zokk

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Hehehe – czyli jestem pedałem.

    FAAAAAGGOOOOOOOOOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • LesFormacja

    [Re: Marsz Równości - relacje uczestników]

    Wiece solidarności z Poznaniem odbędą się w:
    Elblągu, 27 listopada (niedziela), godz. 18.00, Pl. Słowiański
    Gdańsku, 27 listopada (niedziela), godz. 13.00, Plac Trzech Krzyży
    Krakowie, 26 listopada (sobota), godz. 14.00, Rynek Główny przy Wieży Ratuszowej
    Łodzi, 27 listopada (niedziela), godz. 12.00, Pasaż Schillera
    Rzeszów, 27 listopada, (niedziela), godz. 12.00, start pod Urzędem Wojewódzkim (ul. Grunwaldzka)
    Warszawie, 27 listopada (niedziela), godz. 12.00, Pl. Konstytucji (między ul. Koszykową i Źniadeckich)
    Wiec w Poznaniu: 26 listopada (sobota), godz. 15.00, ul. Półwiejska 42

    My będziemy – bądźcie i wy!




Skomentuj: masa Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa