Jeden weekend, dziesięć miast – jeszcze o Marszu

Wrocław: wszyscy zapewne wiemy z mediów, że generalnie było spokojnie. Owszem, z zewnątrz, siedząc przed telewizorem można było czuć się bardzo spokojnie. Dlatego proponuję wczuć się w nas – pikietujących. Po tej stronie nie było tak wesoło…

Zbliża się godzina piętnasta. Coraz większe grupki socjalistów, homoseksualistów, feministek, mniejszości wyznaniowych i anarchistów zbierają się pod ratuszem. Czekamy na resztę. Za swoimi plecami słyszę tylko głupie docinki, ludzi, którzy na zachodzie byliby trafnym wzorcem stereotypowego Polaka: doskonale zna się na medycynie (tu mam na myśli tych, mówiących że homoseksualizm to choroba) i na polityce mimo, że z wykształcenia jest np. mechanikiem.

Mijam grupkę dziewczyn – wymieniają między sobą złośliwe komentarze, choć absolutnie niemające nic wspólnego z nienawiścią. Idę dalej. Mijam oburzone starsze panie w moherowych berecikach, a za chwile miła niespodzianka: grupka młodzieży wymieniający uściski dłoni i słowa: „Kochasz faceta? No ja mam dziewczynę, ale popieram was i podziwiam za odwagę! Tak trzymać!”

Zbliża się „godzina zero”. Ludzie w wieku praktycznie od kilku miesięcy do stu lat (szli z nami, bowiem rodzice z dziećmi w wózeczkach, którzy nie mają tego „wielce filozoficznego problemu” jak wytłumaczyć synkowi, dlaczego ten pan całuje pana; a obok nich pokolenie seniorów, którzy wiedzą, co to znaczy być poniżanym i szykanowanym). Zebrani w jednym miejscu, niefortunnie otoczeni przez chuliganów wykrzykujących hasła przesiąknięte nienawiścią. Gdzieś pod kamieniczkami stoją ciekawi rozwoju akcji ludzie. Jedni trzymali za nas kciuki, (choć robili to po cichu, zapewne w obawie o siebie), inni wspierali rozwrzeszczanych neofaszystów, kiboli, Młodzież Wszechpolską i NOP. Poleciało w naszym kierunku kilka jajek.

Wybiła piętnasta. Rozpoczął się wiec. Jeden z organizatorów próbuje coś powiedzieć przez megafon i w tym momencie od strony nielegalnej kontrmanifestacji dał się słyszeć ryk rodem ze stadionów! Czy się bałem? Chyba nie. Przecież jest nas tutaj zebranych sześćset osób, jesteśmy chronieni przez policje etc… Ale zawsze zostaje w środku jakiś niepokój – „A co by było gdyby…?”

Spontanicznie zaczęliśmy krzyczeć „Wolność! Równość! Demokracja!” I ruszyliśmy dookoła rynku. Szedłem z brzegu, obok mnie policjant (bardzo mi to dodało otuchy) obok policjanta, dosłownie może trzy metry ode mnie, osiłki z szalikami, wrzeszczący w naszą stronę „Wolna Polska, bez pedałów!” Aż Stach pomyśleć jak by wyglądał nasz kraj, kiedy rządziliby nim ci „dewianci polityczni”. Tak więc, mając przed oczyma czarną wizję kraju opanowanego przez skrajną prawicę, mającą wsparcie w pseudokibicach i chuliganach, skandowaliśmy „Wolna Polska, bez faszystów! Faszyści!”

Robiło się gorąco. Przeszliśmy już do połowy rynku. I wtedy idący równo z nami naziści nagle zaczęli biec. Zaszli nas od przodu. Wtedy trzeba przyznać, że się wystraszyłem nie na żarty. Byłem prawie na samym przedzie, a oni pędzą na nas jak stado rozwścieczonych, dzikich bestii. Jak płachta na byka działały na nich hasła „Wolność! Równość! Demokracja!”. Adrenalina dała o sobie znać. Nogi za pas i wiejemy – jeszcze życie mi miłe… Na szczęście stróże porządku szybko zareagowali. Dobiegli do nas i żywym murem odgrodzili od niebezpiecznych wyrostków. Pojawiły się oddziały prewencyjne. Zatrzymali co agresywniejszych, a resztę odizolowali.
Wdzięczni za utrzymanie ładu dziękowaliśmy policji. Potem wyrazy uznania dla urzędników, którzy pozwolili na przemarsz. Sytuacja opanowana. Emocje powoli opadają. Jeszcze kilku szalikowców rzuca obelgami, ale generalnie jest spokojniej. Pojawiają się udane próby rozluźnienia manifestantów. W żartach zaczęliśmy podskakiwać i skandować z uśmiechem na twarzy „Hop, hop, faszyzm stop!”

Miałem mieszane uczucia. Z jednej strony lekki strach, z drugiej zaś fakt, że czułem się tu naprawdę równy. Tłum z reguły kieruje się własnymi zasadami, w takim razie to zgromadzenie, zebrane w imię demokracji, nie można nazwać „tłumem”. Mimo, że każdy był anonimowy dla siebie, to czuć było od każdej osoby dużo ciepła w stosunku do współprotestujących. Sympatyczni dla siebie nawzajem, szanujący siebie, nierzucający słów na wiatr. „Różni, ale równi!” I faktycznie, chcą żeby wszyscy byli równi, zaczynają od siebie! Nawet organizatorzy nie czuli się „lepsi” jak to zwykle bywa, „lepsi, bo to oni zorganizowali!” Szli tak samo jak my! Byli z nami równi…

Był z nami także Władysław Frasyniuk z PD, który pod koniec z szerokim uśmiechem podziękował nam w imieniu – jak to nazwał – „zgredów takich jak on, którzy 25 lat temu walczyli o demokrację”, dziękował, że my dziś pamiętamy o tym i robimy wszystko, aby tej demokracji nie stracić. Zostało jeszcze tylko ułożenie ze zniczy pacywki – symbolu pokoju.

I jeszcze jeden gest ze strony policji. Obiecali nam eskortę do środków transportu, a oddziały prewencyjne miały tak długo przetrzymywać agresywnych przeciwników demonstracji (co jest niemal równoznaczne z przeciwnikami demokracji), dopóki nie zostaniemy spokojnie odprowadzeni na przystanki. Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI DLA POLICJI!

Podsumowując: Nie było najgorzej, ale zawsze mogło być lepiej. Przykre jest to, że dla ludzi nie mających pojęcia, w jakim celu była zorganizowana manifestacja demokraci, socjaliści, feministki, mniejszości seksualne i wyznaniowe, anarchiści popierający ideę równości byli (uwaga!) pedofilami.

Jeden weekend, dziesięć miast, tysiące ludzi zgromadzonych w imię poszanowania praw człowieka i obywatela. To musi o czymś świadczyć…

Autorzy:

zdjęcie Arek Małecki

Arek Małecki

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 149; nazwa: Arek Małecki

21 komentarzy do:Jeden weekend, dziesięć miast – jeszcze o Marszu

  • lesbijka

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    blagam nie zapominajcie o lesbijkach!!!!!!!!!
    kiedy dajecie przyklady facet calujacy faceta, dodawajcie babka calujaca babke
    my lesbijki stoimy obok was, obok was walczymy o nasze wspolne prawa
    czasem nawet robimy wiecej marsz rownosci w poznaniu zorganizowaly kobiety, przed sadem postawily faszyzujacy politykow kobiety)
    a wy nie zauwazacie nas

  • print

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Marsze równości, i co to da ? Jeszcze większą agresję na co dzień, pokątne pikantne dyskusje „orientujących się” w problemie heteryków, kawały i żarty – jeszcze bardziej wulgarne na nasz temat … .
    Zacznijmy tego typu marsze organizować najpierw wśród swoich bliskich, znajomych …, niech ludzie okrzepną z tym problemem … jeszcze jest za wcześnie na to, aby od ludzi wymagać deklaracji, jeżeli dla wielu to swoiste novum … .

  • ja

    [prosba do admina serwisu]

    prosze o zgloszenie na policje numeru ip z ktorego zostal napisany poprzedni komentarz z doniesieniem o przestepstwie i relacje z postepu sprawy!!! domagam sie tego!!!

  • Uschi Pawlik

    [poparcie dla prośby do admina]

    Adminie, zgadzam się całkowicie z żądaniem zgłoszenia przechwałek tego człowieka na policję, tu jest PAŃSTWO PRAWA.

  • Jerzyk do Print

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Ale większość z nas funkcjonuje otwarcie jako geje: w rodzinach, wśród znajomych, a nawet w pracy :-)

  • Jerzyk do Lesbijka

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Masz rację! I popieram. Kobiety są bardziej uświadomione obywatelsko od mężczyzn. Pozdrawiam.

  • Marcin

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Jakos we Wroclawiu nie czulem tej spontanicznosci, chlopcy z nopu nas zakrzykiwali, nie bylo osoby, ktora zachecalaby do skandowania hasel. Poza tym nie mozna zapominac o lesbijkach, bo one sa wykluczone podwojnie. Jak czytam na roznych portalach, to okazuje sie, ze samych gejow bylo bardzo, wbrew pozorom, malo. A przeciez glownym haslem chlopcow z nopu bylo „pedaly”, w ogole prasa pisala o wiecach, jako o wiecach pedalskich.
    A szlo o rownosc, w tym niewidocznych w przestrzeni publicznej lesbijek.

  • zagarmistrz

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Popieram eee… „kogos” tam z komentujacych… jestesmy gejami, ale to równiez prawa lesbijek leza nam na sercu :) jezeli chcemy demokracji, nie walczmy tylko o siebie…a o równoosc dla wszystkich :)

    Bardzo mnie cieszy, ze tym razem marsz skonczył sie sukcesem :) tylko zeby ludzie za tydzien o tym nie zapomnieli,, zebysmy na codzien okazywali sobie ta tolerancje i wzajemna przyjazn :)

  • redakcja

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    IP Zdzisława zostało zapisane, sprawdzamy możliwość i sens zgłoszenia tego faktu Policji.

  • ondansetron

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Brawo redakcja !
    Może się w końcu niektórzy nauczą, że w obecnych czasach nikt w necie nie jest anonimowy…

  • Ewelina

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Zastanowmy sie do czego tak naprawde maja prowadzić te wiece.Nie pozwolmy wejsc homoseksualista sobie na glowe.Nie pozwolmy aby adoptowali nasze dzieci, kiedy nas zabraknie.Homoseksualizm mozna wyuczyc.Nie pozwolmy aby deptali nasze swietosci czyli baranie slubu, nie pamietacie juz tego jak jakis czase temu para homoseksualana wkroczyla do jednego z francuskich kosciolow zakucajac ceremonie slubna i urzadzila skanadal parodjujac ceremonie i pobila ksiedza.O tym nam nie wolno zapominac, a przede wszystkim o naszych dzieciach.

  • Ewelina

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Nie wiem gdzie umiescic swoj komentarz, choc nie jest do tego tematu napisze go tu.Homoseksualizm jest zaraza naszego wieku,tak naprawde wiecej homoseksalistow jest z powodu mody , bo to jest teraz modne niz tych , ktorzy sie tacu urodzili.Domagaja sie swoich praw , organizuja parade rownosci,twierdza ze nie maja zadnych praw.To jest klamstwo nikt ich nie zawlnia z pracy dlatego , ze maja inna orientacje, nikt nie zabrania im , zeby nie wchodzili do tych samych miejsc, co ludzie z normalna orientacja seksualna,nie podpala sie ich domy czy obrzuca roznymi odchodami, czy wyciaga w srodku nocy i urzadza na nich egzekucje tak jak to czyniona jeszcze nie tak dawno z Murzynami, ani nie sa tak upokarzani i masowo mordowani , jak Zydzi niegdys.Wiec zastanowmy sie tak naprawde czego oni chcą do czego dążą.Jednym z ich celow , ktory chca osiagnac to zawieranie małżenst, chca wkroczyć do Kościola, zbeszcześcić naszą religię świetość, a przecież w Bibliiwyraznie pisze, ze Bóg stworzył kobietę i mężczyzne , a nie dwoch Adamow czy dwie Ewy.Nasz świat europejski dązy do zepsucia,przyjmuje każdą mode, jak sie pojawi nie liczy sie z Kosciolem z religią ,chce zniszczyć katolickie rodziny, oddając do adopcji dzieci para homoseksualnym, dlaczego tego problemu nie ma w krajch islamu czy judaizmu, bo religia jest panstwem , jest w nim w ciaż zywa.Drugim celem homoseksualistow jest adopcja dzieci, nie dopusci do tego , ze kiedy nas zabraknie to nasze dzieci beda wychowywac pary homoseksualne.Homoseksualizm mozna wyuczyć.Mam pytanie do ludzi, ktorzy popieraja homoseksualistow niech zadadza sami sobie pytanie, czy jezeli nas zabrakinie to chca zeby ich dziecko trafilo do takiej rodziny, bo ja tego bym nie chciala.Wiec znim zaczniemy ich popierac niech kazdy znas zada sobie najpierw to pytanie, a pozniej niech sie zastanowi po ktorej stronie stanie,a nie nie udaje faluszywa tolerancje, bo jezeli uda im sie uzyskac te dwa zadania, to z pewnoscia ci sami ludzie co ich popierali , beda urzadzac demonstracje zeby zabronic im tych praw.Czasem mam wrażenie, ze walka Koscioła z panstwem, nie skonczyła sie, rząd chce zniszczyc polskie rodziny, dlaczego nie pozmozę polskim rodzina , żeby mogły godnie życ i nie oddawać dzieci do adopcji, a nie pod naciskiem oszlalego ludu sklaniac sie do decyzj o adopcji dzieci przez homoseksualistow.Pomozcie polskim rodzinom aby mogly godnie zyc, wtedy nie beedzie tematu adopcji, na taka skale.Można powiedzieć , ze zbliza sie koniec naszego swiata, bo nasz swiat chyli sie upadkowi moralnemu, gdzie kiedys dawne prawa, swietości szanowane i przestrzegane przez wieki nie maja juz znaczenia dla ludzi, ktorzy ulegaja zlym moda i ternda.Tak naprawde te parady rownosci sa nie potrzebne, bo kogo to obchodzi jaki kto jest w wlasnej sypialni.Oni sami chca pokazac swoja innosc , to zeby byc slawin, dobrze czy zle, sami zeby ludzie wytykali ich na ulicy , chca pokazac ze sa lepsi od reszty ludzkosci innej orientacji, dlatego sie izoluja i urzadzaja swoje parady.To wlasnie jest moda na homoseksualizm.Programy rozrywkowe typu reality show takie jak Bar promuja homoseksualistow, tak samo filmy , pokazuja ich jako najlepszych ludzi na swiecie.W zadnym filmie zauwazcie nei znajdziecie lepszego czlowieka od homoseksualist, nigdy w filmach nie pokazuja ich jako tych zlych, a przeciez tak nie dawno we Francji wybuch skandal sprowokowany przez homoseksualistow, kiedy to na slub normalnej pary wkroczyla przebrana para homoseksualistow i probowala zbeszczescic ceremonie, nawet uderzyli ksiedza.Czy chcecie zeby kiedys wasz najpiekniejszy dzien zycia tez tak wygladal jak tamtej pary.Zastanowmy sie, bo w poczynaniach tych ludzi jest duzo agresji.Dlatego warto sie zastanowic po , ktorej stronie chcecie stanac, czy godzicie sie na wszystkie ich zadania, nie badzcie chwiejni jak choragiewki i nie udajcie faluszywej tolerancji , bo ona wam na dobre nie wyjdzie, przez nia mozecie zniszcy moralny lad, tego swiata i zdeptac jego wartosci, jak wtedy bedziemy zyc jak nie bedzie juz zadnych wartosci na tym swiecie,jeden z narodow w XX wieku je stracil uwazal sie za najlepszy , ze stoi ponad wszystkim i wszystkimi i wszyscy wiemy do czego doszlo, tak to jest kiedy w swiecie brakuje wartosci moralnych, jakiegos dekalogu w , ktory musimy wiezyc i przestrzegac jego praw.

    Uwazam ze ten moj teks lepiej bedzie pasowal w tym miejscu.

  • Ewelina

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Mowicie o demokracji, ale na waszym portalu jej nie ma , widze ze jak ktos ma odmienne zdanie jak wy i nie popiera parad rownosci to straszycie ludzi policja.czytalam komentarze do tego tekstu i nie znalazlam zadnych grozb, ani obrazliwych slow.Wiec o co chodzi?Kazdy z nas ma inne zdanie na ten temat i chce je wypowiedziec, ja mam takie stanowisko jak przedstawilam i sie go nie wstydze, bo bronie wartosci, w ktore wierze.Jestem konserwatystka pogladow , ktore powstaly od poczatku swiata.Myslac o zalozeniu rodziny , musze sie zastanowic co sie stanie jak mnie zabraknie , kto bedzie je wychowywal.Jak kazdy czlowiek marze, zeby wychowywalo sie w polskiej ,normalnej , katolickiej rodzinie.Kazdy ma inne zdanie na ten temat, ja mam takie i go nie zmienie,bo bronie slusznej sprawy, ktora sa moje wartosci jakie wyznaje i zadbanie o przyszlosc mojej rodziny.

  • ondansetron

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Pani Ewelino! Wydaje mi się, że nikt nie będzie Pani zmuszał w katolickim kraju do zmiany Pani poglądów czy wyzbywania się wartości jakie są dla Pani ważne.
    Ja czytałem również ów komentarz i zawierał on przechwalanie się, że piszący popełnił przestępstwo. Może kopanie człowieka, nie jest wedle Pani systemu wartości moralnych niczym złym i nie widzi Pani potrzeby reagowania na takie rzeczy, ale są osoby, którym się to nie podoba i stąd owe „groźby”.
    Poza tym – owe poglądy o których Pani pisze nie powstały na początku świata, lecz kształtowały się przez ubiegłe stulecia, gdyby znała Pani historię Kościoła i jego kształtowanie się, wiedziałaby Pani o tym.
    Poza tym wiele osób homoseksualnych ma podobne marzenia i pragnienia – chcą założyć rodziny, zastanawiają się nad swoją przyszłości, co zrobić gdy jednego z partnerów zabraknie, jak zapewnić mu bezpieczeństwo, jak wychować dzieci na porządnych ludzi, chcą by było wychowane w atmosferze miłości (a nie nienawiści, która może być im serwowana przez „normalnych” ludzi).
    Używa Pani sformułowań „jak każdy człowiek” i „każdy z nas ma inne zdanie” czy to nie przeczy sobie? Chyba, że dokonuje Pani wartościowania i „każdy człowiek” znaczy katolik, czyli zaledwie 1/6 ludzi na świecie.

    Pisze Pani: „To jest klamstwo nikt ich nie zawlnia z pracy dlatego , ze maja inna orientacje, nikt nie zabrania im , zeby nie wchodzili do tych samych miejsc, co ludzie z normalna orientacja seksualna,nie podpala sie ich domy czy obrzuca roznymi odchodami, czy wyciaga w srodku nocy i urzadza na nich egzekucje tak jak to czyniona jeszcze nie tak dawno z Murzynami, ani nie sa tak upokarzani i masowo mordowani , jak Zydzi niegdys.”
    Jako osoba wyznająca katolicyzm, nie powinna Pani pisać nieprawdy i to takim stanowczym tonem. Jest wiele osób homoseksualnych, które nie ujawniają swojej orientacji w pracy, gdyż boją się konsekwencji, a są i takie, które zostały zwolnione z pracy z innych powodów, gdy tylko pracodawcy się dowiedzieli o ich orientacji. Nie ważne, że mogli być dobrymi pracownikami – osobiste uprzedzenia są silniejsze, a osoby homoseksualne są stygmatyzowane. Dalej – są miejsca, gdzie osoby homoseksualnej się nie wpuści, tylko i wyłącznie za orientację, niezleżnie czy byłby to bogobojny, wierzący człowiek, wyzbywający się całkowicie swej seksualności – znow odwołuję Panią do pism i ustanowień Kościoła Katolickiego względem osób homosekaulnych. Ja nie znam przypadków obrzucania kałem osób homosekaulnych, ale znam przypadki obrzucania jajkami, kamieniami, bicia, torturowania, gwałcenia, psychicznego i fizycznego znęcania się nad osobami homoseksualnymi płci obojga, a nawet morderstw. Zatem Pani w/w stwierdzenie nie jest prawdą.
    Myśle, że nie powinna się Pani martwić o status małżeństwa w Kościele Katolickim. Spora część osób homoseksualnych woli związki oparte na miłości i partnerstwie dozgonnym, a nie jak w przypadku małżeńst katolickich – na miłości i podporządkowaniu kobiety mężczyźnie, dozgonnie.
    Myślę, że nie nastąpi też taka sytuacja, że zostaną tylko osoby homoseksualne, gdyż ilość tych osób jest podyktowana przez naturę i waha się do 10% populacji. Wszelkie informacje, że homoseksualizm jest sprawą mody, można go nabyć tudzież zarazić się, nie jest już kwestią własnego zdania, czy własnych poglądów, ale po prostu podstawowych informacji i zasłanianie się „własnym zdaniem” jest tylko kompromitujące.
    Życzę otwartości umysłu, więcej miłości i mniej nienawiści do „innych”, mniej oceniania ludzi przez pryzmat pojedyńczych wypadków (na podstawie Pani wnioskowania można by wysnuć, że osoby heteroseksualne są złe do szpiku kości i pragną zniszczyć życie na ziemi, bo był jeden taki człowiek, który postanowił zabić spokojnych ludzi bomami atomowymi…).
    Niech się Pani zajmie swoim życiem i da żyć innym.

  • mugosia

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Sma widze podejście moich znajomych do homoseksualizmu. Dzisiaj zetknęłam sie z rozmową na ten temat(ja sie nie odzywałam bo oni nic nie wiedzą) i nie było to przyjemne. Ludzie widzą tylko to co pokaże im telewizja. Nie spotykają sie codziennie z takimi sytuasjami jak dwie całujące się dziewczyny. Moi rodzice przeczytali moje wszystkie pamiętniki i o mało mnie nie wydziedziczyli. Dla nich homoseksualista to zagadka, a tu nagle taki szok. Nie wiem sama co mam ze sobą zrobic. mam bloga. Osoby które chciałyby mi pomóc serdecznie o to prosze. http://www.mugosia.mylog.pl moje hasło to „homik” prosze o pomoc!

  • Ania

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Co to jest „pacywka”? Rozumiem, że chodziło o zdrobnienie od „pacyfa”, więc należałoby to napisać przez „f”. Miejscownik rzeczownika „przód” brzmi: „przodzie” , a nie „przedzie”. Kup sobie może lepiej słownik ortograficzny. „Jeden z organizatorów próbuje coś powiedzieć przez megafon i w tym momencie od strony nielegalnej kontrmanifestacji dał się słyszeć ryk rodem ze stadionów!” Tutaj raz używasz czasu przeszłego, raz teraźniejszego, a to brzmi śmiesznie. Tekst napisany trochę po polsku, trochę po polskiemu, można się było bardziej postarać.

  • Arek

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    Popieram dbałość o język i darzę Cię, Aniu, sympatią, ale pomyliłaś się.

    „Przedzie” jest bardziej archaiczną formą miejscownika, zachowaną w niektórych rejonach i dopuszczalną w języku literackim. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat, przestudiuj zagadnienie tak zwanego przegłosu polskiego (lechickiego).

  • iga

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    uwazam ze zblizamy sie do konca swiata , nie uznaje i nigdy nie uznam homoseksualizmu za cos naturalnego ,nazwanie tego zezwierzeceniem jest niesprawiedliwe w stosunku do wszystkich zwierzat , ktore walcza o utzymanie gatunku i dbaja o swoje rodziny czego nie mozna powiedziec o ludziach madrych wykształconych a jednoczesnie prymitywnch chociaz w czasach odległ=ych kobieta i mezczyzna tworza rodzine i tylko w taki sposob swiat ma racje bytu w przeciwnym razie grozi nam zagłada dlatego nigdy nie bede popierala hoseksualizmu poniewaz chce aby moje dzieci i wnuki zyły w normalnym swiecie a nie w swiecie chorych i zdemoralizowanych chce aby oni tez załozyli normalne rodziny a jak mozna zyc w takim swiecie zadna tolerancja nie wchodzi w rachube

  • majka

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    popieram ige w jej stosunku do homoseksualizmu, ja uwazam , ze to choroba i nalezy ja leczyc jak oni maja odwage zadac od nas tolerancji , to oni zafundowali nam grozne choroby , chcą zakładać rodziny to niech jedna pani z drugą urodzi sobie dziecko a nie idzie na gotowe pochodzi z brzuchem 9 – miesiecy przezyje poród to sie przekona co znaczy byc prawdziwa matką niech mają własne dzieci , to nie sztuka adoptowac juz odchowane , dzieci maja być wychowywane w pełnej rodzinie tylko takie dzieci wychowywane z pakietem wartosci moralnych beda wartosciowymi ludzmi i takich nam potrzeba w kraju

  • royte_pomerantsn

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    majka/iga
    ” to nie sztuka adoptowac juz odchowane ,”
    Chyba dziewczynki nie wiecie, o czym piszecie…

    Zajrzyjcie do dowolnego domu dziecka i pokażce mi tam „odchowane” dziecko, a nie pokalczone, zniszczone, złamane – przez swoich biologicznych „rodziców’.

    Przepraszam za OT (bo artykuł nie o tym), nie przepraszam, ze mnie poniosło, bo myślenie, dziewczynki, nie szkodzi.

  • majka

    [Re: Jeden weekend, dziesięć miast - jeszcze o Marszu]

    życie dzieci nie zaleźy od miejsca w ktorym sie wychowują , ale od osob z ktorymi przebywaja , ja znam takie przypadki dzieci adoptowanych , ze napewno miałyby lepsze życie w domu dziecka , niz w rodzinie ktora je niekocha bo nie sa jej , na kazdym kroku jest im to przypominane ze sa niczyje , tak wiec tylko ludzie dorosli sa w stanie zgotowac dzieciom wlasnym lub adoptowanym pieklo na ziemi , prawo powinno byc bardziej surowe dla rodzicow sadystow




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa