Czwórkami do sądu szły

Trwa sprawa przeciw radnym miasta Poznania Przemysławowi Alexandrowiczowi i Jackowi Tomaczakowi. Jeżeli wygramy i fakt ten zostanie nagłośniony, każdy, kto będzie chciał publicznie obrażać i poniżać osoby homoseksualne, będzie wiedział, że musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi, że nie może tego robić bezkarnie.

Po co ta sprawa?

7 listopada 2004 roku w serwisie Polskiej Agencji Prasowej oraz 15 listopada 2004 roku w Gazecie Wyborczej ukazały się oficjalne wypowiedzi Przemysława Alexandrowicza (obecny przewodniczący Rady Miasta, PiS) oraz Jacka Tomczaka (Przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Poznania, kandydat do sejmu z ramienia PiS). W powyższych wypowiedziach Jacek Tomczak wielokrotnie i publicznie zaznacza, iż „mówienie o orientacji seksualnej sugeruje, że może chodzić także o promowanie takich skłonności jak pedofilia zoofilia i nekrofilia”. Natomiast Przemysław Alexandrowicz dodaje: „Jeszcze kilkanaście lat temu zachowania seksualne określano jako dewiację. Nie wiemy czy za chwilę pedofilia, nekrofilia i zoofilia nie będą tylko orientacjami.” W ukazujących się wielokrotnie w mediach wypowiedziach wyżej wymienione osoby uporczywie porównują orientację homoseksualną do zoofilii, nekrofilii i pedofilii.

Wypowiedzi stawiające w jednym szeregu orientację homoseksualną z takimi dewiacjami jak nekrofilia, pedofilia czy zoofilia są świadomym działaniem w celu poniżenia, dyskryminacji i zdyskredytowania osób o orientacji homoseksualnej w opinii publicznej. Wielokrotnie powtarzane w prasie, radiu i telewizji wypowiedzi są przejawem języka nienawiści i jest to tym bardziej karygodne i zasługujące na szczególne potępienie, że dokonywane jest przez osoby pełniące ważne funkcje publiczne w Poznaniu oraz pretendujące do ważnych stanowisk państwowych.

Epizod 1 – prokuratura

W listopadzie zeszłego roku ok. 30 osób z całej Polski złożyło do prokuratury wnioski o rozpoczęcie i prowadzenie postępowania przeciwko Przemysławowi Alexandrowiczowi i Jackowi Tomczakowi o przestępstwo z art art. 212 § 1 oraz 212 § 2 kodeksu karnego. Zgodnie z treścią ww. przepisu ten, kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku, jeśli jednak sprawca dopuszcza się czynu określonego powyżej za pomocą środków masowego komunikowania, górna granica kary zwiększa się do lat 2.

W treści zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa czytamy: „Treścią pomówienia mogą być właściwości (np. zboczenie seksualne) lub sposób postępowania (np. sprzedajność), które mają charakter poniżający w opinii publicznej albo podważające zaufanie społeczne. Dla zrealizowania znamion przestępstwa pomówienia nie jest potrzebne osiągnięcie przez sprawcę rezultatu swojego działania w postaci poniżenia danej osoby w opinii publicznej lub utraty przez nią zaufania do np. wykonywania zawodu. Wystarczającym jest, aby informacja taka mogła obiektywnie takie skutki wywołać, przy czym nie ma znaczenia, czy adresaci pomawiającej wypowiedzi uznali ją za prawdziwą i czy w jakikolwiek sposób wpłynęła ona na opinię tych osób. We wskazanym przypadku mamy do czynienia z ogromną rzeszą pokrzywdzonych, ponieważ, jak wskazują źródła, osoby homoseksualne to około 3-5% społeczeństwa, a więc 1-2 miliony osób. W przypadku wypowiedzi Przemysława Alexandrowicza i Jacka Tomczaka mamy do czynienia z próbą rozmycia odpowiedzialności za wielokrotne i celowe pomówienia, a szczególnie obrzydliwy jest fakt wykorzystywania mediów do promowania poniżających, dyskryminujących, dyskredytujących i głęboko fałszywych poglądów przy wykorzystywaniu do tego pełnionych funkcji publicznych”.

Epizod 2 – sąd

Zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa zostały przekształcone w prywatne akty oskarżenia, ponieważ, jak czytamy w uzasadnień Sądu, „Prokurator Rejonowy w Poznaniu nie dopatrzył się podstaw do wszczęcia postępowania z urzędu, uznając, że nie wymaga tego interes publiczny”. Należy się odnieść do następujących kwestii. Naszym zdaniem na uwagę zasługuje fakt, że przekształcenie, czy też potraktowanie zawiadomień o popełnieniu przestępstwa jako prywatnych aktów oskarżenia, miało miejsce nie tylko bez zgody, ale przede wszystkim bez wiedzy osób składających powyższe. W naszym przekonaniu jest to działanie niewłaściwe i niezrozumiałe, gdyż osoba zawiadamiająca o popełnieniu przestępstwa niekoniecznie musi chcieć być oskarżycielem prywatnym w tej samej sprawie. Skutkiem takiego postępowania organów ścigania i sądu osoby zainteresowane nie były świadome, że występują w roli oskarżyciela prywatnego, a tym bardziej, że funkcja ta wiąże się z kosztami sądowymi.

W rezultacie Sąd Rejonowy w Poznaniu 20 maja 2005 roku wydał postanowienie, w którym umorzył postępowanie przeciwko Przemysławowi Aleksandrowiczowi i Jackowi Tomczakowi oraz obciążył oskarżycieli prywatnych kosztami sądowymi. W powyższym postanowieniu czytamy m.in. co następuje: „Odnośnie zarzutu porównania homoseksualizmu do pedofilii, nekrofilii i zoofilii, Sąd takiego się nie dopatrzył, albowiem było to tylko przykładowe wyliczenie i dotyczyło stricte takich zjawisk czy pojęć jak „orientacja” czy „skłonność”. W tym miejscu należy zauważyć, iż choć homoseksualizm nie jest uważany za chorobę, zboczenie czy dewiację, jest jednak pewnym odstępstwem od zwykłego porządku, zachowaniem odbiegającym od ogólnie przyjętych obowiązujących norm i wbrew naturze – to dla Sądu miarodajne jest językowe znaczenie poszczególnych pojęć”. Ponadto Sąd stwierdził, że „Polacy odczuwają lęk przed homoseksualnością. W takim kontekście wobec powszechnej w Polsce oceny zjawiska, jakim jest homoseksualizm, przytoczone w zarzucie wypowiedzi oskarżonych nie mają, zdaniem sądu, charakteru poniżającego i obiektywnie nie wpłyną ujemnie na ocenę homoseksualistów w społeczeństwie polskim”.

Czy wobec tego, skoro opinia o politykach też w Polsce nie jest najlepsza, można bezkarnie nazywać ich publicznie „złodziejami, oszustami, cwaniakami, krętaczami, kłamcami, łapówkarzami”?

W tym momencie do sprawy włączyło się PSEP, czyli Polskie Stowarzyszenie Edukacji Prawnej w osobie Irminy Kotiuk i Moniki Płatek oraz Adam Bodnar. Otrzymaliśmy pomoc prawną. Wszystkie 16 osób złożyło zażalenia na decyzję sądu. Większość z nich zrezygnowała w tym momencie z dalszego prowadzenia sprawy. Na placu boju zostały cztery kobiety. Złożyłyśmy zażalenia, przygotowane dla nas przez PSEP, w których wnioskowałyśmy o uchylenie postanowienia sądu i uznanie oskarżonych winnymi zarzucanych im czynów, ewentualnie przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, oraz o zwolnienie nas z kosztów postępowania.

Epizod 3 – wszystko od początku

6 września 2005 roku odbyło się kolejne posiedzenie Sądu Okręgowego w Poznaniu, które miało na celu rozpatrzenie naszego zażalenia. Na posiedzeniu były obecne dwie z czterech oskarżycielek prywatnych, adwokat Przemysława Alexandrowicza, dziennikarz sądowy z „Gazety Wyborczej” oraz niezidentyfikowana pani, która robiła notatki (przypuszczamy, iż mogła być dziennikarką prawicowej gazety). Posiedzenie sądu trwało ok. 5 minut, przez następne sześć godzin sąd obradował za zamkniętymi drzwiami. Wygrałyśmy pierwszą bitwę. Nasze zażalenie zostało rozpatrzone pozytywnie. Sąd uchylił zaskarżone postanowienie, uznając, iż postanowienie Sądu Rejonowego nie było podbudowane faktami i zbadane oraz nie spełniło wymogów formalnych. Sprawa została przekazana do ponownego rozpatrzenia przez sąd pierwszej instancji, czyli z powrotem do Sądu Rejonowego w Poznaniu. Oznacza to, że wszystko zaczyna się od początku.

Co dalej?

Chociaż początkowo nie myślałyśmy o oskarżeniu prywatnym w tej sprawie, to jednak zdecydowałyśmy się prowadzić sprawę do końca i walczyć o naszą godność, prawo do szczęścia i szacunku w Polsce. Pierwsze sukcesy mamy już za sobą. Po pierwsze – sąd uznał, że nasze zażalenie jest zasadne i przekazał sprawę do sądu pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia.

Po drugie – oskarżeni już nie czują się bezkarni. Ich wypowiedzi w prasie znacznie straciły swoją negatywną moc i nie używają już tak mocnego języka nienawiści: „Kolejny marsz równości ma przemaszerować ulicami Poznania w listopadzie. (…) Przeszkadzać nie zamierza też Przemysław Alexandrowicz, radny PiS, znany przeciwnik imprezy. – Nie zmieniłem zdania. Nadal uważam, że to nie marsz równości, ale promocja gejów i lesbijek – mówi. – Jestem przeciwny takim akcjom, ale nie wybieram się z kamieniami na ten marsz – dodaje.” Już nie porównuje nas do pedofili, nekrofili i zoofili.

O naszej sprawie regularnie informuje „Gazeta Wyborcza”, zarówno poznańska, jak i ogólnopolska, stając po naszej stronie (szczególnie mocno broni nas Ewa Siedlecka – tekst „Homoseksualista czy nekrofil – jeden pies”, Gazeta Wyborcza, 3 czerwca 2005, „Homoseksualista nie nekrofil” Gazeta Wyborcza, 22 września 2005). Ta sprawa nie przynosi politykom chwały, co jest ważne szczególnie teraz, przed wyborami. Jeżeli wygramy sprawę i fakt ten zostanie nagłośniony, każdy, kto będzie chciał publicznie obrażać i poniżać osoby homoseksualne, będzie wiedział, że musi się liczyć z konsekwencjami prawnymi, że nie może tego robić bezkarnie. Poprzez to działanie chciałybyśmy również zachęcić inne osoby, żeby reagowały na przypadki łamania praw człowieka i dochodziły swoich praw na drodze sądowej. Chcemy pokazać, że to jest możliwe.

Godność człowieka jest czymś przyrodzonym każdej jednostce z faktu bycia człowiekiem i każdemu człowiekowi należy się szacunek niezależnie od jego koloru skóry, narodowości czy orientacji seksualnej. Homoseksualizm NIE JEST zboczeniem i najwyższy czas, aby ten prosty fakt zrozumiano również w Polsce.

Czego potrzebujemy?

Przede wszystkim Waszego wsparcia, w tym finansowego. Potrzebne będą nam środki na pokrycie kosztów sądowych. Potrzebujemy także Waszej obecności w sądzie i przed sądem. Żeby prasa miała o czym pisać, potrzebujemy pikiet przed sądem. Żeby sąd traktował nas poważnie, potrzebujemy dziennikarzy/dziennikarek na rozprawach oraz publiczności na sali sądowej.

Nasze sposoby

Mamy kilka sposobów na pozyskanie tych funduszy. Po pierwsze chcemy wystąpić o przyznanie grantu. Po drugie – chcemy organizować imprezy benefitowe, z których dochód będzie przeznaczony na ten cel. Po trzecie – chcemy założyć specjalne konto, na które będzie można wpłacać pieniądze. Po czwarte – zamierzamy wyprodukować „znaczki-cegiełki” i sprzedawać je podczas wszystkich imprez, spotkań, konferencji i innych wydarzeń w środowisku LGBT oraz feministycznym.

Ponadto planujemy założyć stronę internetową poświęconą procesowi. Będziemy na niej na bieżąco informować o sprawie, informować o kolejnych posiedzeniach sądu, zamieszczać artykuły z prasy dotyczące sprawy, orzeczenia sądu itd. Strona ta będzie materiałem, z którego będzie mogła skorzystać prasa, będzie także elementem negatywnej kampanii polityków PiS-u.

Jesteśmy silne razem silniejsze!! – to hasło Manify 2005 razem organizowanej przez Porozumienie Kobiet 8 Marca i Porozumienie Lesbijek (LBT). Pokażmy, że słowa te mają siłę i wartość.

Agnieszka Kraska
Yga Kostrzewa
Joanna Reniger
Sandra Rutkiewicz

wiecej na stronie: http://kobiety-kobietom.com/naszasprawa/

Autorzy:

zdjęcie Agnieszka Kraska

Agnieszka Kraska

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 145; nazwa: AgnieszkaKreska

8 komentarzy do:Czwórkami do sądu szły

  • Czarek

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    Czekam na numer konta. (Wplaty powinny byc potwierdzane on-line.)

  • Twoje imię Dodi

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    Czekam na konto, czekam na strony www, sam nie potrafie ich udziergac. Dziewczyny, ufam wam. Macie bardzo dobry pomysl. ja tez zwuwazylem, ze poznanska homofobia spuszcza z tonu. Tak trzymac, i do przodu.

  • Walpurg

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    O naszej sprawie regularnie informuje „Gazeta Wyborcza”, zarówno poznańska, jak i ogólnopolska, stając po naszej stronie
    - niestety, to ciągle nie przeszkadza części środowiska LGBT w opluwaniu tej gazety.

  • Erico

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    no po prostu baby z jajami. pełen szacunek.

  • madeino

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    Popieram i calym sercem jestem z Wami!!!! Ach te… kobiety;)

  • [Re: Czwórkami do sądu szły]

    Brawo. Tak właśnie trzeba, tyle że wymaga to wiele determinacji i odwagi. Tym większy szacunek, uznanie i wsparcie.

  • Mariusnet

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    No a kiedy ten numer konta?
    Ja nie pale sie z wspieraniem aktywistow gejowskich ale w takiej sprawie nie poskapie grosza.

  • Aga

    [Re: Czwórkami do sądu szły]

    Skąd ten tytuł? Gałczyński się w grobie przewraca. Porównywanie jakichś lesb i pedryli do żołnierzy z Westerplatte to profanacja.




Skomentuj: Czarek Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa