Wyszperane na półce

„Rudolf” Mariana Pankowskiego to powieść kultowa. Wydana po raz pierwszy w Anglii w 1980 roku została zniszczona przez polską krytykę, która Autorowi zarzuciła pornografię, obrazoburstwo, tani skandal. To historia przyjaźni profesora uniwersytetu, Polaka, emigranta, więźnia hitlerowskiego obozu koncentracyjnego i Niemca, byłego żołnierza Wermachtu, homoseksualisty. Literatura wywrotowa, marginalna, łamiąca tabu. Marian Pankowski nazywa swoją powieść „rajską baśnią dla wyzwolonych dzieci”.

Marian Pankowski – ur. 1919 r. w Sanoku, od 1938 r. studiował filologię polską na UJ, uczestnik kampanii wrześniowej 1939, w latach 1942-1945 więzień obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu, Gross-Rosen i Bergen-Belsen. Od 1945 roku mieszka w Brukseli. Poeta, prozaik, dramaturg, historyk literatury, tłumacz. Wydał m.in. „Smagła swoboda” (1955), „Matuga idzie” (1959), „Kozak i inne opowieści” (1965), „Pątnicy z Macierzyzny” (1987), „Putto” (1994), „Z Auszwicu do Belsen” (2000), „W stronę miłości” (2001). Dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej NIKE (2001, 2002). Powieść „Rudolf” została wydana dwukrotnie: w 1980 roku Anglii (Oficyna Malarzy i Poetów) i w 1984 roku w Polsce (Czytelnik). Marian Pankowski jest jednym z najlepszych, a zarazem najmniej znanych w Polsce, pisarzy mieszkających i tworzących poza granicami kraju.

Dane książki:
ISBN 83-89911-15-9
Ilość stronic: 174
Projekt okładki: Anna Ostoya
Wydanie III
Cena detaliczna: 23 PLN
Wydawca: Korporacja Ha!art
Miejsce wydania: Kraków 2005
Format: 111×180
Okładka: miękka

* * *

Fragmenty tekstów krytycznych o powieści „Rudolf” Mariana Pankowskiego

Zanim jednak rzucimy się do księgarń po powieść Pankowskiego, zanim uczynne ręce przeniosą ją z witryny pod ladę, upewnijmy się czyśmy się nie przesłyszeli. Czy rzeczywiście utwór pt. „Rudolf” jest powieścią pornograficzną? Przeczytałem ją kilka razy i odpowiadam: t a k. Nie zmyliła mnie problematyka niemiecka, pojawiająca się kuchennymi drzwiami wraz z jednym bohaterów, ani szyderstwo z polskiego charakteru narodowego [...]. Nie dałem się przekonać, że utwór ten to manifest antyinteligencki w imię plebejskiej żywiołowości ani stereotypów naszej zaściankowej kultury na rzecz europejskiego uniwersalizmu. Wszystkie sprośne historyjki opowiedziane są z wielką kulturą, przepiękną, należącą już do rzadkości polszczyzną. Niemniej powieść ta ma za zadanie przede wszystkim działać na zmysły – i co najważniejsze – działa. Pornografia Pankowskiego jest misterna jak miśnieńska porcelana, filologicznie błyskotliwa, nowatorska pod względem budowania narracji, dosłownie – cacko.
Wojciech Pogonowski, Biała rękawiczka, „Literatura”, 1985 nr 2.

Światowe sukcesy Miłosza, Gombrowicza, Mrożka utrwaliły w naszej świadomości pogląd, iż literatura emigracyjna jest literaturą w całości wartościową, to przynajmniej interesującą. Powoduje to, że każda polska książka wydana za granicą z chwilą ukazania się w kraju budzi duże zainteresowanie, a intencje jej autora zyskują kredyt zaufania. O tym, iż ów kredyt dawany jest niekiedy bez pokrycia, świadczy książka zamieszkałego na stałe w Belgii Mariana Pankowskiego – „Rudolf”. Autor stawia tezę, iż uwolnienie się od obowiązujących norm obyczajowych (przede wszystkim seksualnych) jest wyborem umożliwiającym pełnię życia. Uzasadniane to jest wolnością, indywidualizmem, dionizyjską radością wyzwolonej jednostki. Prezentuje ten pogląd tytułowy bohater książki – Niemiec Rudolf. Przeciwstawiona temu zostaje postawa Polaka emigranta – pełna patriotyzmu, podporządkowania się ideom walki o wolność i sprawiedliwość dla wszystkich ludzi. Zdaniem Niemca obowiązki narzucone przez te idee ograniczają wolność jednostki, uniemożliwiając samorealizację. Propozycja samorealizacji oparta jest wyłącznie na seksie z płatnymi partnerami. Polak jeśli protestuje przeciwko takiemu podejściu do życia, to czyni to w sposób nieprzekonywujący, a wręcz, jak sugeruje autor, wręcz je akceptuje. Wydanie książki przez londyńską Oficynę Malarzy i Poetów uznać wypada za błąd tego edytora. Ten sam popełniło wydawnictwo „Czytelnik”.
Maciej Mydlarz, Nadmiar zaufania, „Tygodnik Kulturalny”, 1984 nr 38, s. 12.

Podobnej książki jeszcze nie mieliśmy. W studia dewiacji seksualnych nasze piśmiennictwo jest dość ubogie. W „Rudolfie” wszelako homoseksualizm jest przedmiotem pewnej prowokacji, przede wszystkim wobec przyzwyczajeń polskiej literatury, w której erotyka nie może się wyzwolić z kostiumu dziewiętnastowiecznego. Pankowski postępuje tak, jakbyśmy w tej dziedzinie mieli za sobą dziesięciolecia bujnego pisarstwa, on zaś dorzuca swoją skromną cegiełkę. Zatem jest tu i prowokacja wobec czytelnika, który raczej nie jest przygotowany do przyjęcia takiej porcji obscenów. Takiego bohatera. I takiego sposobu realizowania swoich potrzeb duchowych i cielesnych. Tę książkę (…) można odrzucić z obrzydzeniem. I wrócić do Madzi Brzeskiej. Ale będzie to wstydliwa ucieczka od jeszcze jednej prawdy o naturze człowieka.
Feliks Netz, Proza eksperymentalna, „Tak i nie”, 1985 nr 35, str. 13.

Długo mnie zastanawiał odbiór powieści Pankowskiego w Polsce. Nieliczne recenzje jednym głosem powtarzające skandal, obrazoburstwo, pornografia przerywały niekiedy powszechne milczenie. Książka ta stała się jednak kultowa w pewnych kręgach, o czym wspomina sam Pankowski w wywiadzie-rzece z Krystyną Rutą-Rutkowską. Świadczy to o nie przygotowaniu krytyki do odbioru tego tekstu, a jednocześnie o życzliwości (powiedziałbym: odczuciu potrzeby istnienia takiego utworu) w niektórych środowiskach gejowskich. Krytycy raczej unikali mówienia wprost na temat wątku homoseksualnego, a w środowiskach gejowskich podkreślano go ze szkodą dla innych aspektów powieści. To wskazuje z jednej strony na brak tradycji, do której można byłoby się odnieść, z drugiej zaś strony uwydatnia potrzebę jej istnienia w Polsce. (…)Rudolf Pankowskiego sytuuje się więc w strefie „pomiędzy”, zajmując miejsce (chyba jako jedyny, a na pewno jako jeden z nielicznych w Polsce) niezbędne w kształtowaniu się świadomości i tradycji literackiej homoseksualnej. Pomiędzy, bo często zbyt mocno wyprzedza czas, niekiedy wydaje się tekstem przedemancypacyjnym – być może z powodu dysproporcji między przygotowaniem publiczności i złożonością przekazu autora.
Alessandro Amenta, Obrzęd ciał i sprawa polskości, „Ha!art” 2004, nr 18, s. 100.

Rudolf nie jest przykładem tekstu homoseksualnego. Również sam Pankowski, nagabywany przez rozmawiającą z nim Krystynę Rutę-Rutkowską o ustosunkowanie się wobec „podejrzeń o homoseksualizm”, jakie budzi on w Polsce, zdecydowanie tym „podejrzeniom” zaprzecza. W innym jednak miejscu przyznaje, iż zazdrościł kacetowym homoseksualistom ich „doznań”, ale „nie śmiał włączyć się do tego trybu życia”.
Przemysław Pilarski, Anarchia (z) ciała, „Ha!art” 2004, nr 18, s. 102.

„Pisząc Rudolfa znalazłem się na mojej drodze życiowej w punkcie zwrotnym, kiedy ciało, dół ciała, cała cielesność naszej egzystencji znalazła się na tym samym poziomie, co kultura uprzednio przeze mnie wartościowana jako ideał do zdobycia. [...] wróciłem do nocy, instynktu, do tego, co do tej pory było spychane, ukrywane i temu przyznałem wyższość. Bo, jak to zauważył któryś z krytyków, racje, które narrator-Polak wysuwa przeciwko racjom Rudolfa są właściwie nikłe, blade i nieprzekonujące, jak gdyby autor zdradzał się ze swoim wyborem powierzając Rudolfowi tyle żywiołowych, autentycznych argumentów”.
Polak w dwuznacznych sytuacjach. Z Marianem Pankowskim rozmawia Krystyna Ruta-Rutkowska, posłowie A. Nasiłowska, Warszawa 2000

9 komentarzy do:Wyszperane na półce

  • Walpurg

    [Re: Wyszperane na półce]

    Fantastyczna rzecz!

    Ale nie do przeczytania za jednym razem. Co kilkanaście stron musiałem robić przerwę. Styl Pankowskiego jest dosyć manieryczny, ale PRZECZYTAĆ WARTO!

    To rozkosz, którą można smakować w całości lub delektować się na wyrywki.

  • kttk

    [Re: Wyszperane na półce]

    poczekam az nakreca film :D

  • pip

    [Re: Wyszperane na półce]

    ty kttk nawet filmu nie zrozumiesz

  • kttk

    [Re: Wyszperane na półce]

    ale bede mogl liczyc na to ze mi wytlumaczysz pip o co chodzilo hahahah
    chyba ze nie znajdziesz czasu pomiedzy wizyta w jednym darkroomie a drugim

  • Marcin

    [Re: Wyszperane na półce]

    Kupilem kiedys na allegro Rudolfa sprzed lat, strasznie okrojony, ma ledwo 100str, bez fragmentow istotnych dla powiesci,czyli bez scen seksu.
    Ja lubie styl Pankowskiego – pelen egzaltacji i inteligenckiego patosu. Oczywiscie nowe wydanie nabede niezwlocznie.

  • Manko

    [Re: Wyszperane na półce]

    mi styl Pankowskiego kojarzy sie troche z Henrym Millerem, i literature piora obu panow pochlaniam z rowna przyjemnoscia :)

  • kttk

    [Re: Wyszperane na półce]

    skad u gejow ta mania czytania, ogladania wszystkiego co dotyczy gejow i doszukiwania sie podtekstow homosexualnychw wszystkim co tylko mozliwe?

  • Manko

    [Re: Wyszperane na półce]

    hmm… mi ta ksiazka sie podoba ze wzgledow estetycznych po prostu. tak samo jak ksiazki Millera. ten styl cos w sobie ma.

  • scandic@gazeta.pl

    [Re: Wyszperane na półce]

    Wspaniała książka, łyknąłem momentalnie, teraz czytam po raz kolejny, wolniej już. Nikt już tak dziś nie pisze… Polecam wszystkim, którym sugestywne opisy miłości homo nie przesłonią pięknego języka polskiego i mistrzowskiej narracji. Jak misicie się z zamiarem napisania czegoś, uczcie się warsztatu od Pankowskiego!




Skomentuj: Manko Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa