Cios w plecy?

Cieszę się, że pani Maria Szyszkowska nie zostanie prezydentem. Nie dlatego, że nie lubię osób miłych, życzliwych, przychylnych rozmaitym mniejszościom i alternatywnym ruchom społecznym, a przy tym na potęgę tolerancyjnych nawet wobec anarchistów. Chodzi raczej o to, co pani profesor mówi publicznie, o jej tak zwany program polityczny, czyli mówiąc wprost, totalny kosmos. Słuchając wywodów pani profesor doszedłem do wniosku, że po ziemi to ona dotychczas chyba nie stąpała, o ekonomii i prawach rynku na pewno nigdy nie słyszała, a reszta jej elukubracji, czyli całe masełko, które mieli lizać jej wyborcy, to garść socjalistycznych bredni wyciągniętych z lamusa historii. Trudno te bzdurne ogólniki, hasła i wykrzyknienia nazywać programem. Zresztą bezmyślnie powtarzają je również inni kandydaci lewicy i pseudoprawicy. Bo wyborcy lubią ten kit. Ale sama uśmiechnięta buzia i czułe słówka to zbyt mizerne atuty, żeby startować w wyborach na tak poważny urząd. Jednak, co mam nadzieję zaraz dowieść, niedoszła pani prezydent odtańczyła w tej bajce politycznie ważne tango.

Niemniej, i to głosić będę do upadłego, bardzo źle się stało, że pani Szyszkowska tych stu tysięcy głosów nie ma. Wygląda to tak, jakby całe środowisko lesbijskie i gejowskie w Polsce zapomniało ile razy pani profesor się wstawiała za nimi, przy różnych okazjach. Sama zainteresowana uważa, że została zdradzona przez liderów gejowskich, którzy bardzo poważnie sympatyzują z postkomunistami. Podobno osób homoseksualnych jest w społeczeństwie aż ok. 4%? A przecież nie tylko te osoby miały na „Szyszkę” zagłosować, ale też ci heteroseksualiści, którzy opowiadają się za państwem laickim, tolerancją i demokracją. A więc chyba rzesza niemała? Dodając jeszcze, że na tle konkurentów pani profesor rzeczywiście wyglądała jak rodzynka w brudnym świecie teczek, donosów, agentur i mafijnych układów… Nic, tylko całować po rękach i wybierać co niebo zsyła.

Wstyd mi pisać, ale sądzę, że znaczenie miały też i mniej ważne powody. Pani profesor „poparła” środowisko, należało więc, nie licząc się z realnymi szansami zwycięstwa jej kandydatury, poprzeć po kumotersku jej starania o państwową synekurę. Tak samo jak ni z gruchy, ni z pietruchy popiera się feministki, tylko dlatego, że te w czymś tam popierają gejów. Ktoś mi powiedział, że wiąże je z gejami sprawa aborcji oraz to, że sporo działaczek to lesbijki. Tak, to zupełnie jasne i jakże adekwatne do sytuacji. Jednakże Szyszkowską z homoseksualistami wiąże głównie nie stosunek do aborcji, ale wizja państwa laickiego bez krzyży w szkolnych klasach, krzewienie antyklerykalnego światopoglądu w domach misyjnych nazywanych uniwersytetami, demokracja w pakiecie poprawności politycznej, oraz w ogóle socjalistyczny porządek rzeczy na francusko-holenderską modłę, który lesbijkom i gejom z jakiegoś powodu jest szczególnie miły. Ponadto tolerancja, którą obecnie każdy rozumie tak, jak chce. I w tym tkwi jej nowoczesna istota.

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie jestem przeciwnikiem tolerancji i demokracji w ogóle, ale ich wypaczonym wersjom podawanym publiczce do uwielbienia. Jako indywidualista i zarazem minimalista opowiadam się przeciwko wszelkim ruchom stadnym czy to w kierunku lewicy czy w kierunku prawicy oraz krytykuję hedonizm. Migracjami opinii publicznej można przecież sterować, odpowiednio dawkując porcje kiełbasy wyborczej, albo we właściwym momencie ujawniając przeciwko konkurentom sensacje „z ostatniej chwili”. Na człowieka myślącego (samodzielnie) te proste techniki nie działają w ogóle. Jednak tych myślących sezonowo, i to tylko wtedy, gdy ich o coś zapytają, jest przytłaczająca większość, w czym zresztą tkwi siła demokratycznych włodarzy. Gdyby było inaczej, żylibyśmy i umierali w świecie Platona.

Postawa lesbijek i gejów wobec pani Szyszkowskiej dowiodła tego, o czym pisałem już wcześniej. Że środowisko homoseksualistów, w głównej mierze związane z organizacjami, jest nietwórcze, a często nawet nihilistyczne. Najmniejsza, durna partia kanapowa potrafi skrzyknąć swoich członków i sympatyków, żeby dać swojemu patafianowi te obiecane sto tysięcy głosów, a lesbijki i geje, i to przy dużym poparciu lewicowych mediów i autorytetów, czego inni (ot, np. Młodzież…, każdy wie jaka) mogą tylko zazdrościć, haniebnie zawodzą. Wycofanie się kandydatki Szyszkowskiej to nie jest tylko jej prywatny ból, ale problem środowiska, które dla jej sprawy agitowało i które jej te głosy obiecało. To, że ona by tych wyborów i tak nigdy nie wygrała, nie jest żadnym argumentem.

Gdy przychodzi urządzać paradę czy coś tam, a więc w zasadzie manifestację nie tyle dla czegoś, ile PRZECIW czemuś, to środowisko tryumfuje, chodzi dumne, bo się udało, bo jest głośno w mediach, bo jest jakiś skandal, i daj Boże pobicie takie, że będzie się jeszcze długo o tym publicznie mówiło. Musi tak być, żeby tak zwana sprawa mniejszości seksualnych w ogóle społeczeństwo obchodziła. Ludzie przecież szybko wracają do swoich własnych spraw, przełączają kanał w telewizji… Na takie imprezy idą duże pieniądze z grantów, dotacji, pomagają fundacje i koledzy z zagranicy, itd. Po prostu samo się robi, trzeba tylko nadać sprawie właściwy kierunek i wydźwięk medialny. Podczas imprezy rzuca się parę lewicowych sloganów, powiewa transparentem, krytykuje myślących inaczej. Później idzie się na piwko, na disco, do sauny… A w świat idzie, że w Polsce łamie się prawa człowieka.

W przypadku wyborów prezydenckich nie wystarczy wrzeszczeć i machać flagą, trzeba jeszcze działać. A przedtem te działania strategicznie zaplanować. Długofalowo i zgodnie z rachunkiem ekonomicznym. Tymczasem za wspieranie kandydatury pani Szyszkowskiej wzięli się między innymi najmniej kompetentni ludzie na świecie – Antyklerykalna Partia Postępu Racja, do tego stopnia niepoważna, że nikt normalny chyba nie traktuje jej serio. Byłem na imprezie-konferencji urządzonej przez tę partię, ale tylko dlatego, żeby się pośmiać za darmo. Partia ta postuluje coś w rodzaju walki klas, na nieco innym gruncie i we współczesnym kontekście. W sumie idealna forpoczta pani Szyszkowskiej.

Rola pani profesor w tej historii polegała na zdemaskowaniu niespójności środowiska polskich homoseksualistów oraz jego nieumiejętności zjednoczenia się wokół wybranego, konkretnego celu. Mocno to kontrastuje z tym, co widzimy w telewizji i czytamy w prasie drukowanej. Że mniejszość homoseksualna jest zorganizowana i świadoma swoich racji. Tymczasem, gdy przyszedł dla niej czas zdania najważniejszego egzaminu z predyspozycji politycznych, do których ma przecież nieustanną ambicję, to go oblała. I w dodatku obraża się za to, że pani Szyszkowska zwymyślała tak kiepski elektorat. A co miała zrobić, pochwalić? Ciarki chodzą po plecach na myśl, że jacyś geje chcą do parlamentu. Chyba tylko po to, żeby robić obciach.

Niektórzy wyróżnili się pozytywnie. Myślę tu o tych, którzy znajdując w ofercie programowej pani Szyszkowskiej, a może tylko w samej jej osobie, coś dla siebie, uczciwie jej te głosy zbierali. Na forum pana Jacka Kochanowskiego przeczytałem kilka wypowiedzi osób, które włączyły się w kampanię pani profesor. Głosy zbierano przede wszystkim w miejscach spotkań lesbijek i gejów, np. w klubach. Z wypowiedzi tych ludzi wynika, że zebrano niewystarczającą liczbę głosów być może z powodu strachu homoseksualistów przed ujawnieniem danych osobowych. Nie zgadzam się z tą tezą. Po prostu kluby i dyskoteki są ostatnim miejscem, gdzie powinna docierać polityka. Ludzie się nie wpisywali, bo przyszli się bawić, po prostu. Lepiej by było skupić się bardziej na działalności w terenie. Oczywiście prawdą jest, że wśród lesbijek i gejów, ale i całej polskiej młodzieży obu płci, notuje się niewielkie zainteresowanie polityką. Powodem porażki pani Szyszkowskiej jest nie ich masowa apolityczność, lecz skandalicznie zła praca sztabu wyborczego. Gdyby powodem rzeczywiście miało być zniechęcenie ludzi do świata polityki, to konkurenci pani Szyszkowskiej także stu tysięcy głosów by nie dostali.

Na portalach mniejszości seksualnych czytaliśmy w ostatnich tygodniach w kontekście wyborów prezydenckich niemal wyłącznie o osobie pani Szyszkowskiej. Na początku chyba wszystkie opinie o pani profesor były pochlebne, bez cienia krytyki, zarzekano się i przysięgano masowe poparcie. Sam się na to nabrałem i szczerze wierzyłem, że w październiku zobaczę pierwsze wyniki z wyborów, w których weźmie udział kandydatka lesbijek i gejów. A tu tak srogi zawód, i w dodatku nagle okazuje się, że to oparcie dla jej kandydatury wcale nie było tak masowe, jak się wydawało. Patrzyłem na środowisko homoseksualistów przynajmniej w tym aspekcie, jak na jeden, solidny monolit, ale po raz kolejny dowiodło, że jest bardzo zróżnicowane i niestałe.

Współczuję pani Marii Szyszkowskiej, podejmując poważny romans z gejami nie wiedziała, że z nimi do łóżka nie należy chodzić. W ostatniej chwili się wycofają. Może dlatego, że boją się trwałych zobowiązań?

Autorzy:

zdjęcie Kamil Zachert

Kamil Zachert

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 115; nazwa: KamilZachert

43 komentarzy do:Cios w plecy?

  • P

    [Re: Cios w plecy?]

    pseudointelektualny tekst. porażka Szyszkowskiej to wspaniały dowód na to, że lewicowa ideologia nie wyżarła jeszcze mózgów gejom

  • KASSS

    [Re: Cios w plecy?]

    Zgadzam się z pierwszą częścia tekstu ale potem autor zaczyna sam sobie zaprzeczać. Najpierw cieszy się, że lewacki bełkot nie trafi wraz z kandydatką do pałacu prezydenckiego a potem …załamuje ręce nad brakiem poparcia dla pani profesor. Nie rozumiem tej sprzeczności :-)

  • look

    [Re: Cios w plecy?]

    „Patrzyłem na środowisko homoseksualistów przynajmniej w tym aspekcie, jak na jeden, solidny monolit, ale po raz kolejny dowiodło, że jest bardzo zróżnicowane i niestałe.”

    Dziwi mnie to nagłe olśnienie, że środowisko gej/les jest mocno zróżnicowane. Przecież cały czas o tym trąbimy, kiedy tylko ktoś próbuje przyklejać nam jakieś etykiety i posługuje się stereotypami. Sam autor, mam wrażenie, nie potrafi wyzwolić się z takiego stereotypowego myślenia: „Może dlatego, że boją się trwałych zobowiązań?”

  • Erico

    [Re: Cios w plecy?]

    etam, dlatego nie zagłosowali, bo po prostu poglady prof za bardzo nie odpowiadają przeważającej wiekszości. Okazuje się, że niekoniecznie każdy gej to lewak.
    ja też, czytając plany Szyszkowskiej nt. zasiłków dla wszystkich bezrobotnych ze strachem łapałem się za swoją kieszeń.
    poza tym, to komuniści organizowali akcję Hiacynt i cenzurowali obyczajowo, Szyszkowska z jednej strony wstawia się za emancypacją mniejszości, a z drugiej strony marzy za Chinami Ludowymi. Egzotyka.

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    srodowisko to wypindrzone smarki z gejklubow ktorych najwiekszym zyciowym problemem jest kupno nowego ciucha na promocji w galerii
    takim jakakolwiek ideologia polityczna jest tak obca i egzotyczna ze skutki sa wlasnie takie jak powyzej opisano
    a starsi geje poprostu doskonale odnalezli sie w naszej rzeczywistosci i prawa gejow ich nie obchodza

  • Szymon Goldman

    [Re: Cios w plecy?]

    Cieszę się, że wysłałem zebrane przez siebie 3 podpisy. Mam przynajmniej czyste sumienie.

  • Kasia Em

    [Re: Cios w plecy?]

    Nie mam sobie nic do zarzucenia – jestem lewicowcem, a nie lewakiem. Mój kandydat zebrał odpowiednią ilość głosów i nadal kandyduje. Pani Szyszkowska jest przyjazna homoseksualistom, ale moja ciocia też jest – i obie mają tyle samo posłuchu w tym homofobicznym społeczeństwie.

  • Olzi

    [Re: Cios w plecy?]

    Czy ktoś mi może wyjaśnić pokrótce o co szanownemu autorowi chodzi? Odnoszę bowiem wrażenie, że autor i ja posługujemy sie odmiennymi systemami logicznymi.
    W pierwszej części autor uzasadnia jakim złym kandydatem na przezydenta była pani Maria. W drugiej natomiast ubolewa, że „środowisko” jej nie poparło.
    Według mnie jedno zaprzecza drugiemu. Albo uznajemy panią Marie za wartościowego kandydata (niezależnie z jakimi szansami na zwycięstwo) i ja popieramy, albo uznajemy ją za kandydata złego (którego jedyną zaletą jest, że jest „nasza”) i poparcia nie udzielamy.

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    dla prostych umyslow najlepsze przyslowia
    „lepszy wrobel w garsci niz golab na dachu”
    geje zostali z niczym :D i dobrze, a ja glosuje na kaczora :D

  • Erico

    [Re: Cios w plecy?]

    a gdzie tam, nie zostali z niczym.
    Cimoszewicz jest względnie przyjazny, ma Biedronia w ekipie, Borowski też ma parę branżówek, a i pani Bochniarz jest nastawiona pozytywnie:-) jest w czym wybierać i może w tym największy problem

  • ebh

    [Re: Cios w plecy?]

    Lepper jest tez wzglednie przyjazny.

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    opalony, wyzelowane wloski, tak lepper jest zdecydowanie za :D

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    Cimoszewicz sie wycofał… yyy ciekawe kto został homofilny??

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    przy wyborze poprzedniej kadencji geje glosowali na lewice a co lewica zrobila z krajem to chyba widac

    cz wyscie wszyscy jzu zglupieli do konca?glosuje sie dla dobra kraju a nie wlasnej dupy, o te zadbacie w darkroomie

  • Antytrojan

    [Re: Cios w plecy?]

    Po przeczytaniu kilku zdań – sprawdziłem – nie myliłem się :to ten od „racjonalizmu w homoseksualiźmie”.
    Pseudointelektualny bełkot.
    Więcej – teraz już nie mam wątpliwości – gościu „ładował akumulatory” raczej na Paradzie Normalności niż Równości.

  • Robi

    [Re: Cios w plecy?]

    Tekst jest niezły. ale oczywiście można mieć inne poglądy, niż autor. Dobrze, że Homiki są otwarte na różne punkty widzenia.
    Jak dla mnie – antylewaka :) zbyt mało tekstów „z drugiej strony”. Odnoszę wrażenie, że autor reprezentuje własnie taki, bardziej prawicowy punkt widzenia.
    Czy są tu inni piszący takie teksty? Antylewicowcy, nie chowajcie się! :)

  • Taka mała...

    [Re: Cios w plecy?]

    Do KASSS.
    Może autorowi nie tyle chodzi o poparcie Szyszkowskiej, ile o ZASADY? Jak się obiecało, to się staje na głowie, żeby obietnicę spełnić, a nie w ostatniej chwili odwraca plecami. Pozdrawiam forumowiczów!

  • Morgiana

    [Re: Cios w plecy?]

    w polityce nie ma miejsca na sentymenty. Mimo wszystko bardziej niż poparcie dla homoseksualistów inetresuje mnie sprawa podatków. Nie rozumiem z jakiej racji środowisko homoseksualne miałoby murem stanąć za panią szyskowską. Co my, przepraszam jesteśmy, jakaś osobna grupa etniczna? Przypominałoby to zbieranie podpisów pod polską partią łysych.

  • Olzi

    [Re: Cios w plecy?]

    Po sprawdzeniu innych artykułów potwierdzam moją opinię. Autor ma wielkie problemy z pisaniem spójnych logicznie tekstów. Powiem więcej, on tej umiejętności wogóle nie posiada.
    Ciekawi mnie tylko skąd biererze się prezentowany chaos. Zazwyczaj takie wypowiedzi spotyka się w dwu wypadkach. Gdy autorzy nie mają przemyślanego i ugruntowanego pogladu na dana kwestię (lub szerzej własnego, przemyślanego światpopgladu) lub gdy nie chcą przyznać się do właściwych poglądów i maskują je różnymi frazesami i figurami retorycznymi.

  • Jacek

    [Re: Cios w plecy?]

    Czepiasz się bez powodu. Dla mnie wszystko jest tu logiczne. No chyba, ze Ty nie rozumiesz co czytasz, bo ja rozumiem. Wyzej było, ze p. Kamil najpierw krytykuje Soszkowska, a dalej pisze, ze zle się stalo ze nie ma glosow. Dla mnie jasne, ze chodzi o zasade dotrzymywania slowa bez względu na preferencje wyborcze. Chodzi tylko o 100 tysiecy glosow. Jest to dla mnie przytyk dla sztabu Szyszkowskiej i liderow, a mniej srodowiska jako takiego. No i jeszcze jedno. Żeby było „logicznie” to znaczy ze p. Kamil rowna się srodowisko? Bzdura. Chdzi o zasady, a wszyscy tego chyba nie rozumiecie…

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    to sie nazywa rozprawka filozoficzna, ukazujaca dany problem z roznych stron

    ale jak ktos umie tylko w darkroomie… to sie nie dziwie ze nie rozumie tego co czyta i nie wie co to rozprawka jest

  • Dobry Wujek z Zagranicy

    [Re: Cios w plecy?]

    Olzi, a gdzie mozna przeczytac twoje teksty? Chcialbym je porownac :) ))

  • Piotrek

    [???]

    Czegoś tu nie rozumiem …, w ogóle. O czym jest ten tekst? Jak będę wiedział, czego nie rozumiem, podzielę się. Natomiast mam podobne obserwacje w kwestii: „W ostatniej chwili się wycofają. Może dlatego, że boją się trwałych zobowiązań?”.

  • Krzysiek

    [Re: Cios w plecy?]

    Nie ma czegos takiego jak srodowisko homoseksualne. Jestesmy w wielu srodowiskach. Nie zamykajmy sie.

  • Kamil

    [Sprawa aborcji?]

    Gejow z kimkolwiek laczy sprawa aborcji? To geje chca zabijac nienarodzone dzieci?! Bzdury!

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    Kamil: często organizacje gejowskie współpracują z organizacjami kobiecymi, gdyż statut społeczny kobiet i osób homoseksualnych jest podobny. Stąd często wzajemne poparcie środowisk kobiecych dla osób homoseksualnych i środowisk LGBT dla działań feministycznych – w tym prawa do aborcji. Oczywiście każdy osobiście ma na to wyrobiony (bądź nie) pogląd.

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    aostatnio wspolpracuja z socjalsitami, komunistami, emerytami i ekologami hahhahaha
    w sumie to i z nazistami bo w powyzszych pseudopartiach poglady nazistowskie sa na porzadku dziennym

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    kttk: ta? ja nic o tym nie wiem… może pomyliło Ci się z MW, tam to raczej z faszystami współpracują, ale chłopaki tam czasem ładniejsze niż w LGBT orgach…

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    ondansetron ty w ogole zyjesz w innym swiecie niz ja i wiesz inne rzeczy niz ja

    mezczyzni sa z marsa, kobiety z wenus, a homosy skad?bo zdajecie sie odbierac ta sama rzeczywistosc w zupelnie inny sposob

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    kttk: jeśli ja odbieram coś inaczej niż ty nie przekładaj tego od razu na wszystkich gejów i lesbijki (a nie żadne tam homosy czy homosie), bo masz potwornie upierdliwą tendencję do uogólniania czym się czasem ośmieszasz…

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    ondansetron twoim jedynym argumentem jest to ze geje sa traktowani stereotypowo, a ja twierdze ze to nie stereotypy tylko poprostu prawda

    przebywaem w sodowisku gejowksim i bardzo dobrze je poznalem i to mi pozwala stwierdzic ze to nie zadne stereotypy tylko najzwyklejsza prawda podsumowujaca swietnie to cale srodowisko

  • Przemek

    [Re: Cios w plecy?]

    Doskonaly tekst ktory powinien ukazac sie na kazdym gejowskim portalu!

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    ale sie nie ukaze bo homiki to jedyny portal gejowski trzymajacy jakikolwiek poziom intelektualny

  • KMalewicki

    [Re: Cios w plecy?]

    Na temat artykułu powiedziano już chyba wszystko, i dobrze – temu ma służyć ten portal. Nie podoba mi się jednak styl wypowiedzi użytkownika kttk, który na „jedynym portalu gejowskim trzymającym jakikolwiek poziom” obraża gejów, jacykolwiek by oni ni byli.

    W natchnieniu tłumaczy czym jest wielogłosowa wypowiedź, samemu ograniczając się do oszczerstw.

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    jakich niby oszczerstw?

  • bimbalimba

    [Re: Cios w plecy?]

    a ja popieram kttk
    …. szkoda, ze geje nie chca spojerzec rzeczywistosci w twarz tylko obwiniaja ciagale a to patriarchat a to heteronorme …

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    bimbalimba: popierasz by stygmatyzować gejów, którzy są przegięci, DQ/DK, transwestytów, transseksualistów, osoby promiskuitywne ?? Ja tego kompletnie nie jestem w stanie zrozumiec!! Jakim prawem ktoś ocenia tych ludzi i dyktować im jak mają żyć?? Przecież to samo dzieje się w przypadku osób homoseksualnych. Nie rozumiem jak geje, będący sami wyrzutkami społecznymi (niezależnie od tego czy są stereotypowi czy nie – dla homofobów to nie ma kompletnie znaczenia, dla homofobicznych rodziców nawet znaczenia nie ma, że to ich własny syn/córka) w ogóle mają czelność wyszydzania innych sub-grup mniejszościowych w swoim środowisku (mam na myśli całą populację osób LGBT).
    Rozumie, że można ocenić to w kategorii grzechu, ale w tej kategorii każdy gej czy lesbijka jest potencjalnie bardziej grzeszny niż heteryk, więc znów nie powinni oceniać innych, tylko potulnie słuchać przykazań swego kościoła, żyć w celibacie, poddać się terapi i w żadnym wypadku nie zaglądać na gejowskie strony….

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    heterosexualisci pietnuja niemoralnie zachowujacych sie heterosexualsitow
    puszczalskie dziewczyny maja przyczepiona na cale zycie etykietke ku**wy
    faceci zaliczajajacy dziewczyny dla sportu nie znajda porzadnej zony i skoncza z problemem alkoholowym w samotnosci, z alimentami i zapijaczonymi kumplami

    a ty geju, zyjesz w katolickim kraju i powinienes zaakceptowac zasady wyznawane przez jego mieszkancow

    pewnie ci umknela akceptacja jaka darzy to spoleczenstwo normalne pary gejowskie darzace sie miloscia w zaciszu wlasnych domow
    a akceptacji na zepsucie i wyuzdanie gejow promiskuitywnych nigdy nie bedzie bo to poprostu jest zle a nie dlatego ze to homosexualisci

  • ondansetron

    [Re: Cios w plecy?]

    bimbalimba: czasem jeszcze geje kato-homofoby podaja argument, że geje-promiskuici są źli i dlatego się ich powinno piętnować. Tylko ja nie rozumiem jaka jest różnica między gejem, który ma stałego partnera i uprawia z nim seks a gejem, który uprawia seks z róznymi partnerami? Wedle ideologii grzechu czy zła, to nie ma znaczenia – jeden i drugi uprawia seks przedmałżeński, ba.. czyni akty homoseksualne, które są traktowane jeszcze jako oddzielne zło. Wedle prawdziwych katoli nie ma „normalnych” par gejowskich, no chyba, że para przyjaciół gejów nie uprawiających ze sobą seksu, nie kochających się i nie ujawnionych…

  • kttk

    [Re: Cios w plecy?]

    „Tylko ja nie rozumiem jaka jest różnica między gejem, który ma stałego partnera i uprawia z nim seks a gejem, który uprawia seks z róznymi partnerami”

    i to zdanie podsumowuje idealnie cala twoja osobe malutki gejwoski mozdzku

  • szok

    [Re: Cios w plecy?]

    „Tylko ja nie rozumiem jaka jest różnica między gejem, który ma stałego partnera i uprawia z nim seks a gejem, który uprawia seks z róznymi partnerami”

    i to zdanie podsumowuje idealnie cala twoja osobe malutki gejwoski mozdzku
    =====================================
    Boszzz… to ty chyba masz problem ze zozumieniem tekstu… wyjąłeś zdanie kompletnie z kontekstu a następnie obrażasz ondansetrona nazywając go malutkim gejowskim móżdżkiem. Pewnie w ogóle nie zrozumiałeś kontekstu… żal mi cię… szczególnie jeśli jesteś gejem.

  • [Re: Cios w plecy?]

    A ja się zastanawiam, czemu miałbym popierać kandydata na prezydenta, który nie zamierza zadbać o moje podstawowe interesy? Po co mi prezydent, który obiecuje co prawda, że zadba o związki gejowskie, ale przy tym opowiada straszliwe bzdury na każdy inny temat? Pani Szyszkowska jest, Kamilu, taka, jaką ją przedstawiłeś w pierwszym akapicie. W dodatku jest osobą o ogromnym poczuciu krzywdy, co jest powodem jej wyjątkowej nieskuteczności w polityce. Po co mi zatem prezydent, który powie, że chciał dobrze, ale wszyscy się sprzysięgli przeciwko niemu?

    Ogłosiłeś w swoim artykule o racjonalizmie (bardzo atakowanym, co było do przewidzenia) krytykę postawy konfrontacyjnej. Tak jak Ty twierdzę, że jest ona pozbawiona sensu. Ale Pani Szyszkowska właśnie jej schlebia, utrzymuje tzw. „środowisko gejowskie” w poczuciu krzywdy, proponuje wojnę zamiast porozumienia i edukacji. To dobrze, że p. Szyszkowska nie miała żadnych szans, o interesy osób homoseksualnych powinny zadbać osoby skuteczne i zrównoważone. Wierzę, że takie się znajdą, i to całkiem niedługo. Przy odpowiednim, zorganizowanym działaniu paradoksalnym efektem czteroletnich rządów prawicy mogłaby być rychła legalizacja związków partnerskich. Z pewnością jednak nie wywalczy tego p. Szyszkowska, także nie będąc prezydentem.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa