Sumienie polskiej lewicy

Tak o Niej mówią przyjaciele. Przeciwnicy twierdzą , że propaguje homoseksualizm. Jest postacią kontrowersyjną, lecz bardzo wyrazistą i ideową. Przeciwniczka konformizmu, zawsze walcząca do końca o swoje racje i ideały, w które głęboko wierzy. Jak sama siebie określa – Don Kichot, często bijący się z wiatrakami w słusznych sprawach. Często ujawnia swoją naturę filozofa, którego na pewno warto słuchać. Z drugiej strony niezwykle ciepła i ufna osoba, która pomogłaby każdemu potrzebującemu. Młoda duchem, tańczy na mokrej od rosy trawie, kocha zwierzęta i pragnie czynić dobro; profesor Uniwersytetu Warszawskiego z habilitacją Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, były sędzia Trybunału Stanu, a obecnie senator RP i wiceprzewodnicząca polskiego oddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej, kandydatka na urząd prezydenta RP.

Blisko cztery lata temu zaangażowała się w aktywną obronę wszelkich mniejszości, w tym głównie mniejszości seksualnych. Choć wiele osób, w tym najbliższych, odradzało jej ten krok, postanowiła otwarcie walczyć o prawo każdego do normalnego życia. Tak bowiem podpowiadało jej sumienie i wyznawane poglądy. Dzięki Jej uporowi powstał projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, pierwszy w Polsce, przyjęty przez Senat, lecz przetrzymany przez marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza, przez co nie miał jeszcze szans na prawne zaistnienie. Stała się osobą chyba najbardziej w Polsce utożsamianą z gejami i lesbijkami, za co spotkało Ją wiele przykrości. Została wyklęta przez kręgi kościelne i prawicowych fanatyków, wielokrotnie obrażana, z groźbami odebrania życia i manifestującymi przeciwnikami pod domem. Jednak Jej pacyfizm i zaangażowanie dostrzeżono i doceniono za granicą – została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla.

Na prośbę wielu ludzi zdecydowała się kilka tygodni temu wystartować w wyborach prezydenckich. Jako prezydent kraju miałaby zdecydowanie większą możliwość kreowania rzeczywistości na rzecz tolerancyjnego i wieloświatopoglądowego państwa. W swoim programie zapisała między innymi: poprawę warunków życia ludzi starszych, niepełnosprawnych i bezrobotnych, ochronę praw pracowniczych, troskę o los twórców, szacunek i równe prawa dla wszelkich mniejszości, neutralność światopoglądową państwa, odrodzenie wartości honoru w polityce, kontrolę wydatkowania publicznych pieniędzy, życzliwość dla zwierząt, wycofanie wojsk z Iraku…

Aby Jej start wyborczy mógł dojść do skutku potrzeba sto tysięcy podpisów, tymczasem wyniknęły trudności. Między innymi liczące podobno 2 miliony osób kręgi osób homoseksualnych nie wykazały się aktywnością, której możnaby oczekiwać. To cios dla osoby szczerze oddanej ich sprawie.

Każdy z nas zdaje sobie zapewne sprawę z tego, że o wygranej w tych wyborach trudno myśleć. Liczą się teraz Cimoszewicz i Kaczyński. Wiele osób uważa, że głos oddany na Marię Szyszkowską będzie głosem straconym i że należy poprzeć tego, kto ma realne szanse na zatrzymanie prawicy. Jestem skłonny przyjąć to twierdzenie. Jednak kandydowanie to nie tylko wygrana, a złożenie podpisu poparcia to nie oddanie głosu przy urnie wyborczej. Kandydowanie to także wielka kampania wyborcza osoby i dostęp do ogólnopolskich mediów, w których można głosić ważne idee. Natomiast złożenie podpisu to jedynie wyrażenie poparcia dla startu kandydatki, co – nie ukrywajmy – jest najważniejsze. Bez owych podpisów nie ma niczego: ani startu, ani mediów, ani publicznego głoszenia tolerancji, pacyfizmu i wolności światopoglądowej.

Myślę, że prof. Maria Szyszkowska ma szansę na uzyskanie, dzięki swej osobowości i sprawnej kampanii, kilkunastu procent głosów. Wielu jednak uważa, że należy poprzeć najsilniejszego. Przestrzegam bardzo mocno przed takim myśleniem! Maria Szyszkowska stanowi de facto realną opozycję wobec innych kandydatów tak zwanej lewicy. Z prostej przyczyny – ona jedyna stanowi gwarancję realizacji przedwyborczych obietnic. I tylko ona może zebrać głosy znacznej części społeczeństwa, które na nikogo innego nie zagłosuje. Błędem jest twierdzenie, że wszyscy ludzie lewicy będą głosować na Cimoszewicza czy Borowskiego. Obaj mają zbyt silny elektorat negatywny. Należy więc przypuszczać, że elektorat Marii Szyszkowskiej wcale nie pójdzie na wybory, jeśli nie będzie mógł na nią oddać głosu. To z kolei oznacza zmniejszenie ilości „lewicowych głosów”. Maria Szyszkowska bowiem nie odbierze głosów ani kandydatowi SLD, ani SdPl, lecz zbierze swój, bardzo konkretny elektorat. Z tego wynika prosta konkluzja: dodatkowe głosy lewicowe i mniejszy udział procentowy głosów prawicy. Lecz, jak powtarzam – do tego potrzeba zarejestrowania kandydatury.

Na udziale Marii w wyborach zależy wielu ludziom. Musimy do nich dotrzeć. Sama kandydatka wciąż wierzy w mniejszości seksualne, które już dawno powinny dostarczyć kilkadziesiąt tysięcy podpisów. Dla nas wszystkich: mnie – antyklerykała, Gosi – lesbijki, Michała – geja, Tomka – ateisty, Joli – pacyfistki itd., ten start w wyborach jest niecodzienną szansą dotarcia do szerokiego grona odbiorców i zaprezentowania wspólnych ideałów.

W chwili gdy piszę te słowa zebrano blisko 60 tysięcy podpisów. Do osiągnięcia celu trzeba tak wiele, a jednocześnie tak niewiele, że nie można zmarnować okazji, bo może się długo nie powtórzyć. Potrzeba 40 tysięcy podpisów, czyli tylko dwadzieścia podpisów na osobę z grupy dwutysięcznej. Nie możemy liczyć, że ktoś inny za nas je zbierze. Bierzmy się do pracy. Pozostały trzy tygodnie!

Formularze dostępne są na stronach: www.szyszkowska.prv.pli
www.szyszkowska.prv.pl www.szyszkowska.pl

z APP „Racja”

10 komentarzy do:Sumienie polskiej lewicy

  • pavle

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    zbieranie podpisów – w trakcie :-)

  • zadra

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    tak, zachęcam wszystkich do zbierania podpisaów, a potem głosowania na Marię Szyszkwowska. Już swoim senatorowaniem udowdniła, ze na nią warto postawić! :) ))

  • primo19

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    Warto jest poprzeć tę kandydaturę, ale tylko po to, aby pani senator wystartowała, by ktoś wreszcie mógl donośnym głosem przemówić do szerszego audytorium, do społeczeństwa, które jak do tej pory pozostawało głuche i niwzruszone na potrzeby dużej części obywateli. Nie zmienia to jednak faktu, że pani Szyszkowska nie wygra… Trzeba być realistą. W najtrudniejszych latach lewicy trzeba oddac glos na jednego kadydata tej strony sceny publicznej. Tylko w taki sposób możemy odeprzec napływ „kaczej zupy”. Nie rozbijamy glosów, nie dzielmy się – jest nas i tak zbyt malo, aby przeforsować zwycięstwo pani Marii. Glos poparcia – owszem, głos oddany w wyborach – zdecydowanie nie. Czekają nas rządy prawicowych partii – prezydent musi wywodzić się z ramienia lewicy. Głosuję na Cimoszewicza, bo tylko on ma realne szanse na wygraną!

  • przyjaciel

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    Czy można oddać głos poparcia osobiście w określonym miejscu? Z różnych powodów ,(jak sądzę) wiele osób skorzystałoby z takiej możliwości ;może jakiś wykaz adresów ?

  • Naam

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    My też zbieramy i zachęcamy do tego innych !!! Stanowimy przecież siłę i z tej siły skorzystajmy. Geje całej Polski łączcie się!!1

  • Davidex

    [Zbieram podpisy, i mam coraz więcej!!!]

    Jak w tytule!!!
    Gratulacje dla Daniela, za świetny artykuł! Jak zapomnę mu pogratulować osobiście, niech ktoś to zrobi w moim imienu:-))) Dawid

  • kotek

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    mam 20 lat i ogromną potrzebe poparcia naszej pani prof. na którą, jeśli tylko uda Jej się wystartować, bezwzględnie oddam mój głos. Nie ma tu dla mnie znaczenia to, jakie są realne szanse. Nie ma. To jest taki mały, osobisty i anonimowy dłóg wdzięczności… To jedyna możliwość jaką biorę pod uwagę. Gdybym zagłosował nie na nią, ale na Mr Postkomunistę-Cimoszewicza, była by to dla mnie obłudne i bardzo nie fair. Jasne – w drugiej turze. Ale nie w pierwszej ludzie, zastanówcie się… I jeszcze jedno. Jestem strasznie zabiegany, pracuję, teraz wyjeżdżam ze stolicy, myślę że byłoby bardzo dobrym pomysłem gdyby w przyszłym tygodniu kilka osób zbierało dzień po dniu podpisy w jednym konkretnym miejscu w Wawie (i innych miastach). Moglibyście to ogłosić na Homikach, wpadłbym wtedy na bank i dopomógł, myślę że b.wiele osób ma podobne odczucia… bo tak to nie wiemy jak duże szanse mamy trafić na kogoś z listą M.S. Póki co w całym centrum atakują wyłącznie agenci M.Goliszewskiego.

  • Marcin

    [Re: Sumienie polskiej lewicy]

    Uważam, że pani Maria Szyszkowska to wielka szansa dla Polski, dla nas wszystkich! Bardzo żałuję, że nie mogę włączyć się w zbieranie podpisow dlatego że jestem jeszcze niepełnoletni. Życzę powodzenia wszystkim tym, ktorzy podpisy zbierają! Pozdrawiam.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa