Siostry naszych braci są naszymi siostrami

-Cześć, jestem Paulina – powiedziała Paulina
Kamila odetchnęła z ulgą. Więc jednak nie jest to świat bez kobiet, no tak, przecież geje lubią kobiety, nie, to kobiety lubią gejów, och, a jeśli to lesbijka i czegoś będzie ode mnie chciała, ale jaki wspólny interes mogą mieć lesbijka i dwóch gejów? Trzech gejów i lesbijka? I Helena? Głupio jej. Naprawdę nie chciała. Nie opowiada się za żadną ze stron. Rodzice są już starzy i biedni, ale ona przecież dopiero zaczyna, przyjechała do obcego miasta, zdana na łaskę swojego brata i jego… kochanka? faceta? przyjaciela? Jak to ująć, jakby to powiedzieć, nie spotkała się dotąd z czymś takim osobiście. Choć taki jeden kolega z klasy to był podejrzany. To dziwaczne mieć brata pedała, brata geja, wstydliwe właściwe, nie mówiła nic koleżankom, w domu też nic nie mówią. Trzeba być tolerancyjnym. Ona wie, że takie rzeczy się zdarzają. Ona nie ma nic przeciwko, lubi Michała, naprawdę. Nie jest już dzieckiem, naprawdę, wszystko jej można powiedzieć. Rodzice nie powiedzieli jej niczego, tylko, żeby na siebie uważała i miała baczenie na Pawła, modliła się za niego i tak dalej. Jak szpieg. Dlaczego Michał tym papieżem o ścianę? Tak być nie może. Ona nie rozumie. Ale mieszkanie mają zajebiste. Jakaś moralność być musi. Teraz egzaminy, to najważniejsze. Jest nowoczesna, głosowała w referendum za Unią.
I by pokryć zmieszanie, wycałowała Paulinę.
-Obie mamy strasznie pretensjonalne imiona, nie uważasz? – zaśmiała się uwodzicielsko Paulina, wciąż ściskając jej rękę.
Kamila niedokładnie wiedziała, co to znaczy pretensjonalne.
-Moje jest po wujku Kamilu, ale twoje super.
Paweł stał na parapecie i klął, mocując się z żabką. Źle ułożone zasłony wkurwiały go tak samo jak tępota prawicowców. Adam wspiął się na palce i dopytywał, czy mu czegoś nie podać.
-Wszystko się, kurwa, wali w tym domu. Zaraz zejdę. Zaraz zwariuję.
-Kiedy masz następny egzamin? – ciągnęła Paulina konwersację.
-Jutro. Żebym zdała. Na pewno nie zdam. Może odpytasz mnie z historii? – Kamila próbowała jej wcisnąć kartkę z pytaniami.
Paulina nieco się speszyła.
-Chętnie, ale, wiesz co, po kolacji. Teraz za duże zamieszanie.
-Trochę w prawo, trochę w lewo i prosto, z całej siły… – Adam patrzył Pawłowi na ręce.
Michał wyłonił się z kuchni.
-Adamie, nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Tak przynajmniej mawiała moja nauczycielka od rosyjskiego, która sama była nie lepsza od faszyzmu. Witaj, Paulino. Drinka?
-A jakże! To, co zwykle.
-Kocie, złaź stamtąd natychmiast. Paulina chce drinka. I jak ci się podoba moja szwagierka?
-To ja może nakryję do stołu. – Kamila uczyniła w tył zwrot.
Rany, ale wyskoczył z tą szwagierką! Zapadnę się pod stół ze wstydu.
-Bardzo cię proszę. – zezwolił Michał – Talerze są w kuchni, pierwsza szafka na lewo. Zapamiętaj to sobie na przyszłość.
-Pomijając tuszę, jesteście nader do siebie podobni z siostrą. – zauważyła Paulina, gdy całowała zziajanego Pawła.
-Zwłaszcza gusta erotyczne nam się pokrywają.
Z kuchni nie było odzewu.
Kamila przyniosła talerze, za nią Adam niósł sztućce.
-Te?
Michał podszedł do Adama i pogładził go protekcjonalnie po szyi.
-Te.
-Jesienią, gdy Kamila zamieszka z nami na stałe…
-Jeśli zdam…
-Zdasz. Gdy zamieszka z nami na stałe, będziesz musiała się nią zaopiekować, Paulino. Jak kobieta kobietą. Pokazać, zaznajomić, wprowadzić w pewne kręgi.
Paulina oparła się o Pawła i nieznacznie ziewnęła.
-Nie ma sprawy. Siostry naszych braci są naszymi siostrami.
(…)
-Chciałabym mieć z wami dziecko – rzuciłam wzruszona.
Paweł parsknął śmiechem.
-Jedno? – zapytał Michał – Czy z każdym z osobna?
-Nie wiem – prawie że chlipałam – Jak się trafi.
-To bardzo uprzejme z twojej strony, Paulino, ale wiesz, że w tym wypadku nie można zdać się na ślepy traf. Jak to sobie wyobrażasz od strony technicznej?
-Mam w dupie technikę. Jakoś to zorganizujemy.
Paweł spoważniał.
-Nienawidzę dzieci. A zwłaszcza własnych.
-Ja się też nie piszę. Nie zwykłem przelewać spermy w celach charytatywnych.
-Dlaczego nie chcecie mi podać pomocnej dłoni? – siedziałam na skraju łóżka i rozpaczy.
-Nie przesadzaj, Paulinko. – Paweł przyciągnął mnie do siebie – Dłoni ci nigdy nie odmawiamy. Weź się w garść.
-Czego, jak czego, ale dzieci na tym świecie nigdy nie zabraknie. Nie musimy produkować własnych.
-Ale ja chciałabym mieć cząstkę was.
-Wiecie co! – Paweł znowu poweselał – Przyniosłem aparat. Zrobimy sobie zdjęcie w twoim nowym mieszkaniu. Pył się rozwieje w proch, a ty zachowasz cząstkę nas w ramce.
Jakoś mnie udobruchali.

autor: Żurawiecki Bartosz
wydawca: Sic!
nr kat.: 88807-62-5
ISBN: 83-88807-62-5
rok wyd.: 2005
l. stron: 140
format: 140 × 210 mm
edycja: oprawa miękka
patronat medialny: homiki.pl
, Przekrój, Independent.pl

Autorzy:

zdjęcie Bartosz Żurawiecki

Bartosz Żurawiecki

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 71; nazwa: BZurawiecki

4 komentarzy do:Siostry naszych braci są naszymi siostrami

  • k

    [Re: Siostry naszych braci są naszymi siostrami]

    kto nie ma jeszcze ksiązki niech kupuje! :-)

  • wmraf

    [Re: Siostry naszych braci są naszymi siostrami]

    Muszę przeczytać ją sobie jeszcze raz w całości.

  • 1011494

    [Re: Siostry naszych braci są naszymi siostrami]

    Chłopaki, podoba wam się książka? z ksyw trudno domyślić się płci, ale może problem w tym, że ja jestem dziewczyną i do mnie całkiem to nie trafia. Kupiłam, przeczytałam, nawet zasmiałam się pare razy, ale trudno mi się tym zachwycić. Możecie więc napisać dlaczego Wam podoba się ta książka? Wtedy może spojrzę na nią z innej strony…

  • bimbalimba

    [Re: Siostry naszych braci są naszymi siostrami]

    ksiazka jest wspaniala bo jest gejowska a wszytsko co gejowskie jest najlepsze w kosmocie i wogle rzondzi




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa