Habibi Ana znaczy ''mój skarb''

Po wejściu do baru Habibi Ana w pobliżu placu Leiden w Amsterdamie czuje się panującą tu erotykę a tańczące pary budzą zainteresowanie. Od samego początku w roku 2001 Habibi Ana, po arabsku „mój skarb”, jest miejscem spotkań arabskich homoseksualistów, lesbijek i transseksualistów. „Tutaj jestem wśród swoich”, mówi jeden z gości, student nauk społecznych, siedzący przy stoliku razem ze swoim przyjacielem. Muzyka, którą tu się słyszy, to muzyka arabska, a rozmowy i flirty prowadzone są we własnym języku i język holenderski nie jest tu używany.

Habibi Ana, według czterdziestoczteroletniego właściciela Atef Saliba, jest pierwszą i jedyną arabską kawiarnią dla homoseksualistów i spełnia ważną rolę w emancypacji arabskich homoseksualistów. Atef uważa, że chłopcy i dziewczęta dzięki jego kawiarni szybciej zaakceptują swoją odrębną naturę. „Tu mogą zobaczyć, że nie są jedynymi arabskimi lub muzułmańskimi homoseksualistami”. (…)

Na rzut kamienia od tej kawiarni jest miejsce, gdzie niedawno amerykański, homoseksualny aktywista Chris Crain był molestowany przez siedmiu Marokańczyków. Obecnie panujący antyhomoseksualny nastrój wywołuje coraz większy niepokój u Saliba. Cztery lata temu przechodnie ciągle uśmiechali się i gratulowali odwagi i nowoczesności, teraz krzyczą agresywnie do niego i jego gości: „homo”. Na szczęście to przeważnie marokańscy młodzi mężczyźni a nie rodowici Holendrzy.

Mimo że tak często mówi się o różnych formach agresji przeciwko homoseksualistom, to do tej pory nikt jeszcze nie przebadał, dlaczego takie zachowanie ma miejsce, w jakich okolicznościach i jak często występuje. Amsterdamski burmistrz szacuje, że w tym mieście rocznie ofiarami brutalnej dyskryminacji staje się od dziesięciu do dwudziestu homoseksualistów. (…)

Ahmed Marcouch z marokańskiej organizacji meczetów UMMON opisuje sprawców przemocy w stosunku do homoseksualistów jako osoby asocjalne, które również w stosunku do kobiet zachowują się niegrzecznie i uważa, że ci, którzy chodzą do meczetu nie zachowują się w ten sposób. Według islamu i Koranu nie wolno używać przemocy nawet w stosunku do grzeszników, a takimi według wielu są homoseksualiści.

Najwcześniej opuszczają kawiarnię i dyskotekę Habibi Ana rozbawione młode lesbijki i kiedy zegar wybija jedenastą wieczorem, są gotowe do pójścia do domu, bo ich rodzice nie pozwalają im wracać później. Według właściciela kawiarni Saliba, im najtrudniej jest ukrywać swoja inną naturę. W domach panują konserwatywne tradycje i kiedy wychodzą wieczorem muszą to ukrywać, a o tym, że są inne niż ich otoczenie nikt nie może wiedzieć.

Hassa, młody homoseksualista pochodzenia marokańskiego, powiedział rodzicom o swoim seksualnym wyborze i od tego czasu w jego domu na ten temat się nie mówi, jego rodzice nie chcą nic więcej wiedzieć. „Oni uważają, że homoseksualność to tylko fizyczna strona i od razu myślą o analnym zbliżeniu, a o uczuciach i psychice nie ma mowy. Dla nich nie istnieje uczucie miłości i zakochanie się w stosunku do tej samej płci”, mówi Hassan. Jego przyjaciel Elias jeszcze nic w domu nie powiedział. On sam dopiero niedawno pogodził się z faktem, że czuje seksualny pociąg do mężczyzn. „Bardzo długo myślałem: może to samo minie i będę taki sam jak wszyscy dokoła”. Chociaż Elias jest arabskim chrześcijaninem a nie muzułmaninem jak Hassan, u niego w domu panuje taka sama opinia o homoseksualistach i za każdym razem, kiedy w TV mówi się na ten temat, jego ojciec krzyczy, że homoseksualizm to choroba. „Ja nie wierzę, że antyhomoseksualność zależy od religii. Uważam, że to jest zależne od kultury kraju”.

Hassan nie mógł bardzo długo zaakceptować swoich seksualnych skłonności. W szkole średniej zakochał się w koledze z klasy, ale wtedy nie potrafił zrozumieć tych uczuć. „Rzuciłem się w wir nauki, muzyki i islamu. Byłem tak samotny i wokół mnie nie było nikogo, kto potrafiłby dać mi odpowiedź, co się ze mną dzieje. Cały czas myślałem: O mój Allahu, na co ja jestem chory? Do imama nie odważałem się pójść”, mówi Hassan, który nie zrezygnował ze swojej religii, ale tylko ją zminimalizował i już nie jest praktykującym muzułmaninem. „To jest niemożliwe, żeby Allah mnie tak stworzył, aby ganić moją seksualną naturę a mnie uważać za grzesznika. Moje życie i seksualny pociąg będę rozliczał tylko z moim Bogiem”.

Fragmenty tekstu „Podwójne życie arabskich homoseksualistów” Ahmeta Olguna, w tłumaczeniu Ilony Vijn-Boskiej, opublikowanego na zaprzyjaźnionym portalu www.racjonalista.pl.
cały tekst
Dziękujemy Mariuszowi Agnosiewiczowi za zgodę na publikację.

2 komentarzy do:Habibi Ana znaczy ''mój skarb''

  • p12ysio

    [Re: Habibi Ana znaczy ''mój skarb'']

    Znałem kiedyś muzełmaninia kolegę z klasy jego rodzina była bardzo ortdoksyjan teraz kiedy sobie przypominam to jakiś rok tem mój rówieśnik popełnił samobójstwo pomysleć ze razem chodziliśmy do tej samej klasy on zawsze tak na mnie patrzył nie miał dziewczyny zawsze sam mój Boże żebym wtedy wiedział !!!!!!

  • Ah, Ya Habibi

    [Re: Habibi Ana znaczy ''mój skarb'']

    Islam to piękna religia, znacznie bardziej humanistarna od tego naszego narodowego chłamu, niestety jak w każdej religii wszystko rozbija się o interpretację duchownych (imamów) i bzdury które ktoś napisał wieki temu. Niemniej tolerancja w najlepszych okresach Islamu dla gejów była wieksza niż w Europie, tak odważnej peozji homoerotycznej jak choćby Abu Nuwas z 8 w. nawet dziś u nas nie ma.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa