Ja, po prostu ja

Mam 17 lat i mieszkam w jednej z wsi na południu Polski. Chodzę do liceum a moim marzeniem jest być architektem i mieć męża.

W wieku 7 lat po raz pierwszy w filmie usłyszałem słowo „lesbijka”. Jak zwykle ufny mamie poszedłem zapytać się co to znaczy. „To taka kobieta która kocha inną kobietę a nie pana. Ale to bardzo złe. Gdzie to usłyszałeś synku?”. W tej wypowiedzi nie byłoby nic dziwnego gdyby nie to, że pierwszy raz widziałem mamę wypowiadającą słowa z takim obrzydzeniem i nienawiścią. Tę chwilę pamiętam do dziś.

Moje dzieciństwo było normalne, można powiedzieć przeciętne. Kochająca nadopiekuńcza mamusia i ojciec, którego wiecznie nie było. Nie dlatego, że pił ale dlatego, że ciężko pracował na nasze utrzymanie. Ale to właśnie do ojca mam żal, bardzo wielki żal. Mam trzech starszych kuzynów, są braćmi. Tata zawsze przed nimi mnie poniżał, podpuszczał ich aby śmiali się ze mnie, wytykał mi moje wady i śmiał się. To oni byli jego wymarzonymi synami. Nie ja – chłopak, który nie lubi piłki nożnej i tego co lubił tatuś. Całe życie od niego słyszę „Ty to nawet piłki nie chcesz pokopać!”

Zawsze czułem się gorszy, nigdy nie miałem przyjaciół bo bałem się podejść do kogoś. Wiedziałem, że zostanę odrzucony. Rodzice uważali, że nauka jest najważniejsza i nigdy nie pozwalali mi wychodzić z domu. Musiałem się uczyć. Lecz miałem jedną koleżankę, którą rodzice akceptowali bo często uczyła się ze mną. I tak płynęła podstawówka.

Nadszedł czas gimnazjum. Czas którego bardzo oczekiwałem bo miałem poznać nowych ludzi i nowych przyjaciół. Lecz zawiodłem się. Poznałem tylko kilka dziewczyn, z którymi siedziałem przez całe gimnazjum. Nadal brakowało mi kolegi, kogoś podobnego do mnie, z którym mógłbym pogadać o samochodach itp. W gimnazjum uczyła mnie moja mama. Widziała jak jej syn przebywa z dziewczynami i puszyła się z dumy z swego „dorodnego” pierworodnego. I tak minęła I klasa gimnazjum.

To było po wakacjach. Pierwszego dnia w głównej Sali zobaczyłem nowego ucznia. Wysoki, opalony, z przepięknymi, lśniącymi, długimi prawie białymi włosami. Coś w tedy mnie uderzyło. Patrzyłem na niego, patrzyłem i sprawiało mi to ogromną przyjemność. Nie wiedziałem o co chodzi, przecież powinny podobać mi się dziewczyny. Dlaczego to on przykuł moją uwagę? Wtedy uświadomiłem sobie, że jestem gejem. Ale sens tego słowa dotarł do mnie rok później. Wiedziałem już co o homoseksualizmie myślą Rodzice, jak z gejów wyśmiewają się bliscy i koledzy. „Ale ja nie jestem taki jak oni mówią! Ja chce czegoś więcej niż rżnięcie w dupę! Przecież ja chce miłości!” myślałem ale nigdy nie odważyłem się powiedzieć tego na głos.

W III klasie gimnazjum mój stan psychiczny się załamał. Przestałem się uczyć. Nie mogłem ze sobą wytrzymać. Nienawidziłem się za to, że przeze mnie, przez to że kocham facetów, ludzie tak mnie nienawidzą. Nienawidziłem siebie, wszystkiego co moje, zniszczyłem wszystkie swoje zdjęcia. Matka krzyczała, że jestem chory psychicznie ale nigdy nie podeszła i nie zapytała o co się dzieje. Ojciec wszystko olał.

Potem zrobiłem coś czego do dziś żałuje. Próbowałem się otruć. Już nie miałem siły sam znosić mojej odmienności i uznałem, że samobójstwo będzie najlepszą rzeczą jaką mogę zrobić. To straszne uczucie gdy widzi się jak ręka podnosi do ust garść tabletek, jak ogarnia mnie bezsilność. Dziękuje Bogu, że nie miałem wtedy tyle odwagi, żeby wziąć więcej tych tabletek. Skończyło się na ostrej biegunce, kroplówce.

Gimnazjum skończyłem z najwyższą ilością punktów z testów i drugą średnią w szkole. Dostałem się do najlepszej klasy. To był pierwszy raz gdy rodzice powiedzieli mi, że są ze mnie dumni. Tata bąknął nawet „po kimś to musiał odziedziczyć”.

Moje nowe życie zaczęło się od początku tego roku, roku 2005, który na zawsze zapamiętam. 4 stycznia, podczas wieczornej modlitwy po raz pierwszy odważyłem poprosić Boga nie o to żebym nie był już gejem, ale o to, żebym znalazłem sobie kogoś kto mnie pokocha i żebym zdobył odwagę powiedzenia rodzicom o mojej odmienności. Następnego dnia poznałem moje SZCZEŚCIE. Miesiąc później powiedziałem mojej najlepszej przyjaciółce i rodzicom. Z nimi było gorzej ale w końcu przekonałem ich, że to nie mój wybór, że jestem gejem, i że jestem szczęśliwy będąc nim. Trafił do nich argument „”seksualność jest tak niezmienna jak kolor oczu; każda jest tak samo piękna”.

Dziś jest 30 maja 2005 roku, mam osobę, z która chce spędzić całe życie a ON ze mną. Mam osobę, dzięki której znalazłem sens życia. Znowu zacząłem się uczyć. Wierze, że już wszystko się ułoży, bo mam tak upragnioną miłość. I choć mam tylko 17 lat to wiem, że kocham prawdziwie, że chce aby ON był moim mężem. Chcę wspierać go codziennie, tonąc w jego pięknych niebieskich oczach, i czuć codziennie jego ciepłe ręce w objęciu. Codziennie dziękuje Bogu, że pozwolił mi żyć prawdziwie, tak jak potrafię. Że dał mi tak wiele. Teraz moim jedynym celem jest dawanie szczęścia mojemu SŁONKU bo ja już od niego to szczęście otrzymałem.

Autorzy:

zdjęcie Mio

Mio

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 129; nazwa: Mio

25 komentarzy do:Ja, po prostu ja

  • primo19

    [Re: Ja, po prostu ja]

    łeeeeeeeeeeee ja też tak chcę… moje szczęście jest daleko, albo nie ma go w ogóle. Juz sie nałykałem tej samotności, i choć coming-out mam już za sobą, to jednak ciągle boje się przyszłości. Cieszę się, że potrafisz docenić (tak sądzę) tę odnalezioną miłość – to najważniejsze. Życzę powodzenia i pociechy z męża ;)

  • Łukasz

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Bóg szybko działa. :)

    Miło cos takiego przeczytać.
    Przykro mi jest tylko dlatego, że ludzie w takim wieku chcą wierzyć, że są gorsi, źli, inni inaczej…

  • Błażej

    [Re: Ja, po prostu ja]

    No cóż :) , mnie to nie czeka raczej :( choc kto wie co szykuje los:D

  • Gayart

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Po przeczytaniu kolejnego artykułu o geju który miał nieudane dzieciństwo, miał nadopiekuńcza matkje i ojca który się nim nie interesował dochodze do wniosku, ze to kolejny argument na to, ze homoseksualizm jest wadą nabytą, zboczeniem a jego korzeni możemy szukać juz w fazie embrionalnej. BZUDURA BZDURA! Ja się na to nie zgadzam!
    Ja miałem normalne dzieciństwo, szczęsliwych, kochających się rodziców, maiłem to czego chciałem i nigdy nie narzekałem na niedostatek materialny. Miałem wielu świetnych znajomych, przyjaciółki i przyjaciół, cieszyłem się powodzeniem – również u dziewczyn. I też jestem gejem.

  • wmraf

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Smutne, piękne, wzruszające. Cudowne.

  • wmraf

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Smutne, piękne, wzruszające. Cudowne. Wesołe.

  • Piggy

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Cieszy mnie że znalazłes szczęście :)
    P.S: Swoją droga ta historia przypomina mi trochę moją za wyjatkiem zakończenia ^^”

  • Pete

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Ciesze sie Twoim szczesciem!

  • hetero

    [Re: Ja, po prostu ja]

    niby nic do was nie mam ale nie dobrze mi,
    mdli mnie czuje obrzydzenie i wogole cos mi sie robi, nic na to nie poradze, to jest jak z tym kolorem oczow nie wybieramy go sobie :)

  • Mio

    [Re: Ja, po prostu ja]

    hetero to poco tu wchodzisz?

  • GoodBoy

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Mio ale ci zazdroszczę!
    Mam 22lata i ciągle sam i jeszcze rodzice o mnie nie wiedzą :(
    Chyba samotność jest wpisana w moje życie i wcale mi się ten fakt nie podoba:(

  • peace_with_you

    [Re: Ja, po prostu ja]

    To bardzo wzruszająca opowieść z pięknym zakończeniem. Wielkie TAK dla Ciebie i Twojej miłości :) Niech Bóg Was błogosławi i wspiera w codziennym życiu :)

    Łeeeeeeeee

  • doln glogów 25

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Fajnie sie czytało – choc zabrakowało opisu waszego poznania. Gratuluje ze odnalazłes swoje SŁONKO :-) i niech ci zawsze juz świeci! Pamiętaj jednak ze w życiu różnie sie układa, dlatego dbaj o miłość i nie pozwół by wleciała w nią rutyna. Wszystko zależy od was. Pamiętaj też, że w związku miłość musi być odwzajemniona!!! Pozdrawiam i cze!

  • Diego

    [Re: Ja, po prostu ja]

    no jak w bajce. szkoda tylko ze zadko sie zdaza

  • Łukasz Keltoi

    [Re: Ja, po prostu ja]

    piekne i smutne zarazem

  • hetero2

    [Re: Ja, po prostu ja]

    moze tez nie powinnam tu wchodzic, ale coz…. Pisze w ramach iodezwy do pana o nicku”hetero” – dlaczego krytykuje cos czego nie zna? Ja tez jestem hetero, ale jakos nie robi mi sie niedobrze, ani nic z tych rzeczy. Moj najlepszy koleha jest gejem i nie uwazam, ze jest choc w najmniejszym stopniu gorszy. Ludzie, trozke tolerancji!!!

  • Patrycja

    [Re: Ja, po prostu ja]

    moj chlopak byl gejem i po miesiacu chodzenia ze mna uswiadomil mi ze zakochal sie w moim przyjacielu. moj przyjaciel jest półcyganem jest ladnie opalonym ciemno wlosym chlopakiem ma czarne oczy nie jest brzydki ale cos we mnie wstrząsło wtedy nie wiedzialam co mam powiedziec. wiedzialam ze byl gejem ale z drugiej strony zrobilo mi sie przykro ze nie kocha mnie tylko przyjaciela mojego sama nie wiem co mam teraz robic gdy tylko jestesmy przy nim on ciągle tuli sie do Dżastina (oczywiscie sie tylko rpzytulaja bo Dżastin wie ze arek sie w nim bujnął) ponadto pol miecha temu dowiedzialam sie ze odbywal stosunek analny ze swoim chlopakiem bylym. nie wiem co mam myslec o tym.. jutro nie spedze z nim sylwestra bo jest za czestochowa za moim miastem i boje sie ze jak sie upije to zdradzi mnie z (dziewczyna albo chlopakiem) tego juz nie wiem , wiem tylko ze ma iwelki pociag seksualny i ze bardzo go podniecaja faceci. nioe moge mu ufac za duzo razy klamal, lecz wciaz go kocham. prosze pomozcie.
    gg: 4511883
    email – czarna_91@interia.pl

  • Maciek

    [Re: Ja, po prostu ja]

    zazdroszcze ci bardzo !!!!

  • Ktoś

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Wszystko to samo co u mnie.. tylko końcówka nie :( tylko ci pozazdrościć :( życze powodzenia !

  • Małgośka

    [Re: Ja, po prostu ja]

    Cześć!
    Jestem pełna podziwu dla Twojej odwagi i Twojej otwartości.I dla mnie nie jest istotne to czy kochasz dziewczynę czy chłopaka tylko to że kochasz szczerze.W dzisiejszych czasach cieżko o prawdziwa miłość-teraz liczy się kasa i seks-nie miłość.Co mnie bardzo smuci.Sama szukam miłości i bardzo jej pragnę-ale nie potrafie jej znależć być może za bardzo jej chce a byc moze nie jest mi pisana.To jest zreszta nie wazne.Wazne jest to ze istnieja tacy ludzie jak Ty szczerzy i otwarci.Podziwiam.
    [nie zamieszczamy w komentarzach danych kontaktowych. detr.]




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa