Polecamy: Marta Dzido – ”Małż”

Dociera do mnie, co się na świecie dzieje, pan z ekranu telewizora mówi głosem cieplutkim jak zwymiotowana przed chwilą gorąca zupa mleczna wpychana dzieciakom do gardeł przez brzydkie panie przedszkolanki, mówi tym głosem do mnie i do kilkunastu albo kilkudziesięciu tysięcy gejów, nie bójcie się, my chcemy wam pomóc, chcemy was uleczyć, wyleczymy was z waszej choroby, porozklejamy na mieście plakaty: zakaz pedałowania i od razu się zrobi lepiej. Chcemy wam pomóc, zajebiemy was kutasy, jak się nie przestaniecie pieprzyć między sobą, zajebiemy was odmieńcy, jego oczy mówią w ten sposób, jego zmarszczki układają się w wielkie wypierdalać pedzie, a z ust wypływa cieplutki głosik jak ciepłe śmierdzące gówno prosto do uszu, oczu i nosa telewidzów, prosto do ich gardeł, chcemy wam pomóc, chcemy was uleczyć, z tego samego powodu, z którego chcemy uleczyć czarnuchów, aby się wreszcie biali stali, chcemy uleczyć kobiety, które nie chcą rodzić nam następnych podobnych do nas skurwysynów, pomożemy wam, nie traćcie nadziei.

***

Wsiadłam do autobusu, obok mnie usiadła młoda dziewczyna, nastolatka
z paznokciami pomalowanymi we wzorki, opalona na solarium. Wyjęła zeszyt
w kratkę, a tam równym pismem, równym pochylonym w prawo charakterem miała wypisane i podkreślone na zielono rodzaje gleb. I czytała te rodzaje gleb aż
w końcu jakaś starsza pani, która napierała na nią od dłuższego czasu głośno westchnęła, sapnęła, jęknęła, no i ta co czytała te rodzaje gleb i przez cztery przystanki udawała, że niczego nie widzi i nie słyszy, musiała wstać. Później wsiadł kanar, ja
w ostatniej chwili wyskoczyłam, było już późno, już się nawet zaczęło ściemniać, nie chciało mi się nigdzie już jechać, nie napisałam nic, ani że przyjadę, ani że nie przyjadę. Zadzwoniłam i powiedziałam: słuchaj to bez sensu, nie chcę przyjeżdżać do ciebie, żeby iść z tobą do łóżka, chciałam pożyczyć kasę, potrzebuję cztery stówy, jestem w totalnym dole, nie chcę ściemniać…
- Nie mogę – przerwał Paweł – kładziemy teraz linoleum w kuchni…
- …
- Zadzwonię jakoś – powiedział.
Rozłączyłam się. Nie wiem, co to jest linoleum. Jedyne co mogę sobie położyć
w kuchni to cztery niezapłacone czynsze za mieszkanie, dwa rachnek za telefon, dwa za gaz, trzy upomnienia, jedną karę za jazdę na gapę, ostatnią umowę na sto czterdzieści dziewięć złotych brutto i swój dyplom magistra.
Pomyślałam sobie, że łatwo jest wymazywać sobie ludzi z życiorysu, że to tak płynnie przechodzi przez gardło, zadzwonię jakoś, zobaczymy się.
Oddzwonimy do pani.

***

Wiem, że muszę trzymać pion. Jeszcze uda mi się znaleźć dobrą pracę, kogoś poznać, mieć normalnego mężczyznę
i dziecko z nim, mieć zapłacone światło, gaz i telefon. Będę się godzić na wszystko, na nieporuszanie drażliwych tematów przy obiedzie, na czekanie do późna, na sobotę i niedzielę z teściami na działce. Będę zawsze wilgotna i zawsze gotowa, pozwolę się przywiązać kablem do łóżka, nie będą zazdrosna o romans na boku, wszystko wybaczę, będę wierna, piękna
i uległa. Będę wszystkim nadskakiwać. Będę skakać jak kangur.
Moja kupa będzie pachnąca i różowa jak domek dla barbi.
Wyspowiadam się ze wszystkich przed
i pozamałżeńskich stosunków, zalegalizuję swój związek w urzędzie, zalegalizuję siebie, zarejestruję ilość i intensywność przeżywanych orgazmów w roku, odprowadzę podatek i rozliczę się z nieczystych myśli, zareklamuję swoje chore sny, oddam do naprawy głowę, w której lęgnie się pragnienie ucieczki.
Będę znać na pamięć swój pesel, nip
i regon, nauczę się lepić pierożki, kupię żelazko i wyprasuję wszystko. Wyprasuję sobie nawet uprzejmy wyraz twarzy,
a później złożę go w kostkę i ułożę na półeczce. Podłoga będzie lśnić i moje włosy też, a mój oddech będzie świeży jak poranna bryza.
Później ładnie się uśmiechnę i powiem grzecznie do widzenia.

O autorce i książce

Marta Dzido (rocznik 1981) pisarka i reżyserka, mieszka w Warszawie. Studiuje montaż w Szkole Filmowej w Łodzi. Debiutowała mini-powieścią o aborcji pt. Ślad po mamie zamieszczoną w antologii Proza życia (2003). Powieść „Małż” jest jej debiutem książkowym. Publikowała m.in. w „Ha!arcie” i „Lampie”. Jest autorką filmów krótkometrażowych m.in. impresji o swojej córce Weronice „Jeden dzień z życia małej dziewczynki” (2002) oraz filmu o prawach dziecka „To my” (2004). Dotychczas pracowała w ponad 20 zawodach m.in. w telewizji, agencji reklamowej, jako sekretarka, nauczycielka, asystentka szefa, tłumaczka, konsultantka firmy kosmetycznej, dziennikarka, ankieterka, hostessa, pisała wypracowania uczniom, pozowała na ASP.

„Małż” to krytyczna powieść o „małżach” – współczesnych, szybkich związkach przed- i małżeńskich oraz ich rozpadzie. Bohaterka fabuły Magda, opowiada o swoim „wkurwie” na Warszawę, kolorowe media, modę, frustrującą makpracę, które negatywnie wpływają na relacje między partnerami. To także powieść o dyskryminacji kobiet oraz o terrorze piękności.

Skąd tytuł?

„Kobieta jakieś 26 lat, na koszulce napis psycho bitch, sajko bicz się czyta, trzeba pamiętać, że bitch a nie beach. Dziwka – nie plaża, nie brzoskwinka. Wysoka, włosy srebrne, pantofle ze skarpetkami stajl osiemdziesiąte, odwraca się ode mnie, widzę jak spod krótkiej koszulki wyłania się nagi kawałek pleców a na nim tatuaż. Litery układają się w imię Robert. Robert nad tyłkiem, wysokość czcionki sześć centymetrów, rodzaj gothic bold. Robert, mój małż. Mój małż – tak właśnie mówi. Sory, ale mój małż dzwoni. I ten wytatuowany nad tyłkiem małż, ten Robert napisany gothikiem boldem na sześć, jakże on się cieszy jak ją od tyłu bierze, jak widzi swoje imię. Jak to dobrze robi na jego ego i na jego id, jak on ją posuwa i z każdym kolejnym pchnięciem ten Robert się buja w przód i w tył. Moja legalna dziewczyna, moja pitbullica podstemplowana, osobista, na wyłączność – myśli sobie – tylko ja tu wsadzam, tylko ja”. – fragment powieści.

Marta Dzido
Małż
Wydawca: korporacja ha!art
Kraków 2005
ISBN: 83-89911-10-8

Fotografia autorki: Krzysztof Wykrota

15 komentarzy do:Polecamy: Marta Dzido – ”Małż”

  • Gayart

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    Fantastyczne. Ta ksiązka jest moja. Już już prawie.

  • Michał

    [Kopia]

    Dorota Masłowska napisała wspaniałą książkę i wykazała się olśniewającym stylem.

    Ale to nie powód, by chcieć się nią stać.

    W tym fragmencie wyczuwam wtórność, miałkość fałsz. Literacko bardzo słabe. Tyle.

  • Erico

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    czytałem. nie ma co porównywać z masłowską. lepsze.

  • bimbalimba

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    beznadzieja … drugie ‚zakazane po legalu’ czy jak to tam sie nazywalo …

  • dareczka

    [KOCHAM JĄ.]

    no nic dodac nic ujac, ta ksiazka jest tak wspaniala, ze najpierw przeczytalam ja jak najszybciej bo az pozeralam ja z ciekawosci..no a pozniej juz czytalam z rozkosza, powoli, cierpliwie literowalam kazde zdanie.
    podoba się styl, no i potoczny jezyk. cos wspanialego..powtarzam sie ale coz..:)
    tylko pogratulowac autorce.

  • Twoje imię /mia

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    poraził mnie wulgaryzm….

  • marzenie

    [Re:Nie Polecam: Marta Dzido - ''Małż'']

    nie wiem czym tu się zachwycac, bardzo „na czasie”, bardzo wtórne, jeszcze bardziej konfekcyjnie plastikowe i na dodatek zadziwiające, że ludziom jeszcze nie znudziła się tego typu litertura…

  • krewetka

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    masłowska – nie
    dzido – tak
    i nie czytam nigdy fragmentow ksiazki z tylu okladki bo sa wybrane przez jakiegos kretyna ktory nie ma pojecia o tresci i wybiera najwulgarniejszy kawalek ktory najmniej chyba oddaje klimat calosci.jesli michal 10-05-2005 ocenia malza po tym co przeczytal „z tyłu”,jak wynikaz komentarza, to smiem twierdzic ze sam jest mialki i plastykowy

  • Twoje imię Katie

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    Przejmujaco szczere, chirurgicznie glebokie.

    Nie potrafie juz nie widziec pewnych rzeczy.

    Maslowska – nie (za brak autentyzmu), Dzido – TAK. Za autentyzm w mocnym wydaniu.

  • Anka

    [:)]

    Czytalam i Maslowska i Dzido i w tej walce 0:1 dla Dzidoo… :)

  • Tomek

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    myśle że edzie to super ksiazka. nie czytam ksiazek ale tę muszę przeczytać.

  • Maryśka

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    Takie książki jak ta tylko dołują.
    Zamiast pomagać sprawiaja, że mamy więcej wątpliwości w życiu.
    Jest mnustwo dowodów na to jak złe jest życie i świat, a milion pytań, a zero odpowiedzi. Polecam tym co chcą sie dobić.

  • mysz

    [Dobre:)]

    Książka,która w czasie melancholii pozwoli nam na jeszcze większą zapaść w nasz dół.
    Dobre,choć pozostawia pewien niedosyt.
    Pokrętna,niekolejowość losów,ale miła.
    Krótko mówiąc-życiowa.

  • Junona

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    Warto poświęcić swój czas tej książce.

  • misza

    [Re: Polecamy: Marta Dzido - ''Małż'']

    Wiem jedno – ta książka stała się inspiracją dla młodej aktorki (amatorki) stworzyła dzięki niej monodram pt.”m.” Który miałem wielką przyjemność oglądać na spotkaniach teatralnych w Będzinie. Dzięki tej książce, talent młodej aktorki został odkryty i doceniony – to jest sukces. A co do mojej subiektywnej oceny to uważam że książka jest bardzo szczera, prawdziwa, nietuzinkowa i niebanalna. Coś świeżego i co najważniejsze – nowoczesnego ale nie grafomańskiego. – podobnie do Masłowskiej, ale na litość! To nie jest Masłowska więc proszę, dajcie artystce tworzyć, bo robi to świetnie. Chylę czoła!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa