Homorodzina. Dyskusja radiowa

Tematem debaty w radiowej „Trójce” (20 maja) w cyklu pt. „Za, a nawet przeciw” Kuby Strzyczkowskiego była kwestia adopcji przez pary homoseksualne. Patronat medialny „Wprost” nie pozostawiał złudzeń, co do intencji kolejnego wspólnego przedsięwzięcia popularnej stacji i tygodnika, który wylansował m. in. fobię „homoseksualnej dyktatury”. Oczekiwałem eskalacji wojującej homofobii, ale wkrótce okazało się, że jest szansa za wyważoną dyskusję z uwzględnieniem racji obu stron, przeciwników i zwolenników. Dyskusji nie zdominowały skrajne opinie, wśród słuchaczy głosy były podzielone, wymiana zdań przebiegała kulturalnie. Wysłuchano opinii księdza o umiarkowanym stosunku do osób homoseksualnych, który zaprezentował oficjalne stanowisko Kościoła w tej sprawie (znane „z szacunkiem i delikatnością”), natomiast pewną psycholożkę, co było nieuczciwym wybiegiem, poproszono o osobiste refleksję. Ze strony organizacji gejowskich głos zabrali: Yga Kostrzewa z Lambdy i Robert Biedroń, prezes KPH, oboje zdystansowali się do tego zagadnienia bardziej niż większość zwolenników adopcji wśród dzwoniących do radia. Czy słuszne jest podtrzymywanie strategii unikania kontrowersyjnych dyskusji w ramach emancypacyjnego dyskursu, do tego powrócę na końcu.

Słuchacze – oponenci żonglowali przeważnie dobrze znanymi argumentami, które miały uwiarygodniać postawę sprzeciwu, jednak większość z nich była chybiona, wiele (tj. o wpływie rodziców na preferencje dziecka czy dyskryminacji potencjalnych wychowanków rodzin jednopłciowych) zweryfikowały ekspertyzy niezależnych grup naukowców, prowadzących na zamówienie rządu Szwecji, przed wprowadzeniem najbardziej liberalnego prawa dla homoseksualistów na świecie, wieloletnie badania. Wyniki podobnych badań wykorzystano podczas prac przygotowawczych pod ustawę pozwalającą na rejestrację związków partnerskich („homoseksualnych małżeństw” jak brzmi oficjalna nazwa) wraz z legalizacją adopcji, w Hiszpanii. Podczas „trójkowej” dyskusji, niestety nikt nie powołał się na rezultaty tych miarodajnych badań obalających m. in. powszechny w Polsce pogląd mówiący o tym, że dzieci z homorodzin byłyby narażone na dyskryminację. Nie potwierdziły tych obaw wnioski badań, podobnie rozwój psychospołeczny takich dzieci nie determinuje negatywnie fakt wychowywania ich w rodzinie homoseksualnej.

Największym zaskoczeniem, podważającym powszechny sąd o tym, że nie istnieje społeczne przyzwolenie na adopcję (asekuracyjnie przywołany przez obu działaczy gejowskich), były wyniki sondy, która pokazała, że aż 42 proc. słuchaczy Programu Trzeciego aprobowałoby prawo do adopcji!

Uważam, że dyskusja o prawie do adopcji przez osoby homoseksualne to ostatnie podrygi homofobii ograniczającej realizację społecznych ról przez normalnych obywateli marginalizowanych ze względu na seksualność, osobistą sferę każdego z nas. Ostatni bastion uprzedzeń, który należy sforsować, to prawo do adopcji dla wszystkich, niezależnie od orientacji seksualnej (a wyróżniamy ich trzy: homo-, hetero- i biseksualną, dla przypomnienia panom z „Wprost” nawołującym do legalizacji pedofilii i zoofilii na równi ze związkami partnerskimi…).

Dyskusja w „Trójce” uświadamia, że można prowadzić równorzędnie oba dyskursy emancypacyjne, które dotyczą dwóch różnych kwestii: partnerstwa i adopcji, niezależnie od stopnia społecznej akceptacji któregoś ze zjawisk. Chciałbym przy okazji poinformować o powstaniu we wrocławskim oddziale KPH grupy roboczej zajmującej się tematyką homorodziny. Do współpracy serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych! (adres na stronie głównej KPH).

13 komentarzy do:Homorodzina. Dyskusja radiowa

  • fanwin

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Wyniki sondy nie są miarodajne. Dla dużej liczby Polaków Trójka jest za ambitna i nie słuchają jej.

  • magdalena

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Adopcja, adopcja….zastanawiam się nad tym zagadnieniem wramach walki o rownouprawnienie. I troche mnie dziwi, że od razu robi się ten wielki skok w zalożeniu ….a rzadko wspomina się o prawie do przysposobienie dziecka partnera, o prawie do wspólnego wychowywania własnych dzieci !
    Adopcja czy to się komuyś podoba czy nie zawsze byla i jest swego rodzaju ostatecznością. Może zamiast tworzyć problem, nalezałoby najpierw zająć się tym który istnieje ?
    Nie chcę być tu odebrana jako przeciwniczka adopcji, Boże broń ! Chodzi mi tylko o to, że gdzieś po drodze zagubiono istotne zagadnienie.

  • ondansetron

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    I tu Magdaleno zgodzę się z Tobą w rozciągłości całej… nikt nie myśli o tym, że przeciez lesbijki czy geje MAJĄ dzieci, znam takie pary i pewnie każdy zna bądź słyszał o homiczych rodzicach, co z ich prawami ??

  • ...

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    ja też myśle że mamy teraz o wiele ważniejsze sprawy na głowie niż adopcja dzieci:)

  • Pawlik M-d

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Dyskusja radiowa dotyczyła adocpji, co należy uznać za pewien społeczny mit przysłaniający rzeczywisty, i ważniejszy, problem – przysposobienia dzieci w już istniejących homorodzinach.
    Zgoda, należy w pierwszej kolejności nagłośnić ten problem i nie pozwolić, aby przysłoniła ją „walka” o adocpję, albo walka przeciwko takiemu prawu.

  • Marta

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Ja tak naprawdę nie znam zbyt wielu homików, którzy mówiliby głośno, że chcieliby mieć dzieci. Myślę jednak, że wynika to ze strachu przed tym, że ich dzieci dotknęłyby te wszystkie „przyjemności” ze strony społeczeństwa. Osobiście uważam,że każda para powinna mieć prawo do adopcji, jeśli tylko ma w sobie tyle odwagi i miłości, żeby przysposobić(choć troche drewniane to słowo)małą istotkę. Przecież dziecka nikomu nie odda się na piękne oczy i trzeba przejść cały „test na rodzica”, takich decyzji nie podejmuje sie pochopnie! A swoją drogą ja (jako prosty człowiek, akceptowanej powszechnie, nawet przez LPR orientacji seksualnej)myślę, że trzeba zapytać ludzi, którzy spędzili dzieciństwo w bidulu, co jest lepsze: 2 kochające mamusie, 2 kochających tatusiów i NORMALNY DOM, czy jedna „ciocia”, którą trzeba było dzielić z kilkunaściorgiem innych dzieci W PLACÓWCE(sztandarowy termin)???No, ja wolałabym rodziców tylko dla siebie, ale nie mam prawa się za nikogo wypowiadać…

  • Kuba

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Może wyjde na głupka ale jestem gejem i jestem przeciwko adopcji. Powody? Oto kilka:
    - same nieprzyjemności dla potancjalnego synka czy córeczki w szkole, ulicy etc.
    - niektórzy homosexualiści mogą wykożystywaś swoje dzieci (smutne ale „prawdziwe pedały” istnieją)
    - dziecko mogło by być „wychowane” na homo a tego własnemu dziecku bym nierzyczył.

  • Błażej

    [Re: Homorodzina. Dyskusja radiowa]

    Zamiast lamentować i kombinowac , robić niczemu nie służące parady równości a tak naprawdę odmienności , zamiast pierdolić się po kontach , moze tak wszyscy ruszylibysmy dupę i stworzyli ugrupowanie polityczne co??? Do sejmu wejdziemy bo jest nas około 4% społeczeństwa (a kto wie czy nie więcej) .A nie sadzę zeby osoby homoseksualne zagłosowały wtedy na kogos innego skoro moga głosowac na swoich. Mało tego niektórzy tak zwani heterycy oraz biseksualni także zagłosują :) . Z tym że jak znam życie to i tak nic nie bedziemy robić bo i po co przecież Kaczor zabroni a Roman potępi :( Trzeba także podkreślic w programie partii że nie tylko będziemy sie zajmowac sobą ale również sprawami stricte dotyczącymi kraju a nasze sprawy (czyli spprawy gey, les ,bi) to jakby dodatek , że też jesteśmy normalnymi obywatelami płacacymi podatki i skutecznie (co niektórzy) działającymi w swoich lokalnych społecznościach (tyle że ukrywany swoja orientację sexualną ) .Ktoś może zaproponuje jakąś sensowną nazwe dla takiej partii???? Na poważnie tak/. Mnie chodzi po głowie cos takiego zeby było wiadomo że partia reprezentuje i homo i les i bi hmmm nie mam pomysłu ale na przykład Unia Gejów Lesbijek i Biseksualistów, no coś w tym rodzaju :D pomyślcie nad tym może to jest droga do normalności??????/

    Nie jestem osoba kompetentna do tego aby uzdrawiać cokolwiek. Ja tylko posuwam pomysł że to by było coś , bede żył swoim życiem ze swoim partnerem , nie mogąc się razem rozliczac , nie mogąc dziedziczyć , nie mogąc swobodnie wyrazać swoich uczuć , nie mogąc mieć dzieci nawet tych swoich które zostawiła była żona, (to akurat przypadek kogos innego ) nie mogąc normalnie iść do lekarza nie płacąc łapuwy, słuchajac jak dzieci w szkole uczy się idiotyzmów w stylu „homo to przewlekła choroba”, chodzić do kina na beznadziejne polskie filmy i jeszcze głupsze amerykańskie, bojąc się ze na ulicy jakiś jebniety policjant spałuje mnie i mojego partnera za trzymanie się za rękę bo to przecież manifestowanie niemoralnych zachowań , i tak dalej i tak dalej .A po wyborach najprawdopodobniej przyjdzie misię rozstac z partnerem bo to nieobyczajne będzie i niedopuszczalne i zapewne zakazane prawnie , więc spakuję manatki i pojade tam gdzie jest zdecydowanie lepiej A nie chcę bo to przecież mój kraj moja ojczyzna (patriotyzm) tak własnie tak….. Więc moze pomysł nie jest głupi ?? To tylko pomysł – znając jednak nasze srodowisko i zachowania (bo sm jestem przecież jego cześcia) to nic takiego się nie zdarzy , bedzie dalej narzekanie i lament …. i nikt palcem nie kiwnie żeby coś zmienić ….. same parady nie wystarczą ,a poza tym to nie powinna być parada mniejszości seksualnej tylko wiec na rzecz równego traktowania wszystkich (czuję się dyskryminowany w swoim własnym kraju) niezaleznie od tego czy rodzina to ja i mój chłopak czy ona z nia czy tez pan i pani.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa