Hommon sense

W sobotnim wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się tekst księdza Oko „Dziesięć argumentów przeciw”. Artykuł ten wywołał ogromną burzę i sprzeciw ludzi przyjaznych gejom i lesbijkom. „Dla mnie to skandal, że Gazeta Wyborcza publikuje takie jawnie homofobicznie texty.” – napisała na liście dyskusyjnej KPH Yga. – „Tam są różne bzdury wypisane (…) niczym nie poparte, że związki jednopłciowe ‚przecietnie są mniej udane’. Nie wiem skąd pomysł zamieszczenia tak jawnej propagandy i w dodatku niepopartej niczym. Mnie już ręce opadają” – dodaje Yga. Mike Urbaniak z KPH Kraków postanowił odnieść się do zarzutów księdza Oko pisząc ostrą i dosadną polemikę…

1. „Dla zdrowego rozumu akceptacja homoseksualizmu jest oczywiście nie do przyjęcia” – pisze ks. Oko. Doprawdy? Rozumiem, że Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, najstarsza i największa na świecie tego typu organizacja to zbiorowisko kilkunastu tysięcy ograniczonych imbecyli, obdarzonych niewiadomo czemu tytułami doktorów i profesorów. Podobnie jak specjaliści wszelkich dziedzin skupieni w Światowej Organizacji Zdrowia – to muszą być według księdza także niespełna rozumu osobnicy. Nie wspomnę już nawet o hierarchach i członkach wielu kościołów protestanckich, szczególnie Kościoła anglikańskiego (Episkopalnego w USA), którzy wyświęcili geja na biskupa. To dopiero pomyleńcy! Dopełnijmy jeszcze tę pełną intelektualnych impotentów grupę ponad tysiącem rabinów zrzeszonych w Centralnej Konferencji Rabinów Amerykańskich. Tych to należałoby skierować do księdza na kurs o „zdrowym rozumie”. Niech ksiądz będzie łaskaw darować sobie „apologie dewiacji”. Myśmy to już przerabiali w historii. Kończyło się to przyszywaniem różowych trójkątów…

2. „Mało jest rzeczy w Biblii, które są tak jednoznacznie potępione” – snuje dalej ksiądz. Doprawdy? „Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga” [Ks. Rodzaju 9:6], „Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany” [Ks. Wyjścia 21:12], „Nie możecie przyjmować żadnego okupu za życie zabójcy, który winien jest śmierci. Musi zostać zabity” [Ks. Liczb 35:31]. Mogę tak cytaty z Księgi przytaczać bez końca, bowiem fragmentów dotyczących kary śmierci jest w niej bez liku. A jednak kościoły chrześcijańskie są jej przeciwne. Szczególnie słyszalny jest w tej materii Kościół katolicki, na czele z byłym papieżem Janem Pawłem II, który wielokrotnie potępiał karę śmierci oraz apelował po tysiąckroć o jej zniesienie. Dlaczego? Przecież „mało jest rzeczy w Biblii, które są tak jednoznacznie” i klarownie wyrażone. Doskonale ksiądz wie, że zależy to od interpretacji Biblii. Tak było nie tylko z karą śmierci, ale choćby ze stosunkiem do Żydów, których Kościół katolicki brutalnie prześladował od czasu swego powstania. I co się stało w 1962 roku? Co głosił w tej materii Jan Paweł II? Przecież mateuszowe „A krew Jego na nas…” nie zniknęło z Ewangelii! Pomijam już tu zupełnie fakt, że są ludzie, z czego chyba nie do końca zdaje sobie ksiądz sprawę, którzy nie czerpią z nauczania Kościoła księdza, a też są częścią społeczeństwa. Mało tego na naszym europejskim kontynencie stanowią większość, wiec argumenty z cyklu „nie odziedziczą królestwa Bożego” spływają po nich jak po kaczce, bo po prostu maja to w nosie.

3. Czy można wskazać wiele „racji”, które (rzekomo) przemawiają za homoseksualizmem, a nie przemawiają zarazem za […] pedofilią, zoofilią, nekrofilią […]?” Jak naświetli mi ksiądz głębię wzajemnej więzi uczuciowej między człowiekiem uprawiającym seks z powiedzmy mułem – to jutro stanę pod drzwiami PAT-u i zasypię się popiołem. Jeśli wskaże mi ksiądz podobieństwo między miłością dwojga osób homoseksualnych wychowujących dziecko, stanowiących kochającą się rodzinę, a człowiekiem uprawiającym seks z trupem – jutro rano na kolanach idę do Lichenia. „Homoseksualistom nie brakuje dzisiaj praw, nie są prześladowani”. Doprawdy? A ilu gejów i lesbijek ksiądz zna? Zawsze mnie zadziwiało jak ludzie o poglądach księdza, są świetnie zorientowani w sytuacji gejów i lesbijek w Polsce. Skąd księdza wiedza na ten temat? Proszę o adres kontaktowy i natychmiast prześlę księdzu listę osób wywalonych w pracy za to, że ujawnili swoją orientację seksualną. A czy ksiądz wie, że zgodnie z polskim prawem osoby homoseksualne nie mogą oddawać honorowo krwi?! O przepraszam mogą, ale pod warunkiem, że nie powiedzą (sic!), że są osobami homoseksualnymi. A „duchowe wyzwolenie” i „dobrych terapeutów” polecam księdzu.

4. „Powszechnie wiadomo…” – pisze dalej ksiądz i to pada lista zarzutów skierowanych do osób homoseksualnych od niepamiętnych czasów. Powszechnie wiadomo? Doprawdy? A skąd wiadomo? Skąd ksiądz wie, że związki homoseksualne są „uboższe emocjonalnie”? To jest dla mnie niezbadaną zagadką. Weźmy teraz pedofilię. Niech ksiądz sprawdzi w statystykach ilu jest w polskich więzieniach homoseksualnych, a ilu heteroseksualnych więźniów skazanych za pedofilię. A po sprawdzeniu niech ksiądz, zamiast wypisywać te wszystkie bzdury, napisze rzetelny tekst. Albo niech się ksiądz skupi na pedofilii w Kościele katolickim w USA. Zdaje się, że przykładów aż nadmiar. Nie jestem niestety już w stanie zająć się ustosunkowaniem do wynurzeń z cyklu: choroby weneryczne, AIDS, przestępczość…Zapomniał ksiądz już tylko o tym, że geje i lesbijki przenoszą czarną ospę i tyfus plamisty, a poza tym maja tylko jedną nerkę i oddychają skrzelami.

5. Do punktu piątego tekstu księdza nie mam zamiaru się odnosić, gdyż nie mam zwyczaju polemizowania z jako żywo ohydną propagandą. Takiego nagromadzenia inwektyw i słownego szamba już dawno nie czytałem. Mowa nienawiści najwyższych lotów, sam Streicher by się nie powstydził. I to pisze ksiądz…

6. Niestety, muszę księdza zapewnić i ubolewam nad tym strasznie, homoseksualizmu nie da się promować. Albo ktoś się urodził osobą homoseksualną, albo heteroseksualną, albo biseksualną. Kropka. Homoseksualizm to nie nóżki wieprzowe po okazyjnej cenie! „Jeżeli ktoś nie potrafi żyć heteroseksualnie, to oczywiście może tak jak homoseksualiści” – naprawdę? Nie miałem zielonego pojęcia. Proszę księdza o przykłady osób heteroseksualnych, które postanowiły sobie pożyć tak dla odmiany homoseksualnie.

7. „Żona, mąż ksiądz też miewają niekiedy silna pokusę, by np. cudzołożyć. A jakie pokusy ma pedofil!” Ale co ma piernik do wiatraka?! Pisze ksiądz o osobach homoseksualnych, czy o pedofilach? Czy ksiądz jest naprawdę ograniczonym intelektualnie do tego stopnia, że nie widzi różnicy między byciem gejem, lesbijką, a pedofilem?! Czy to jest po prostu celowa manipulacja czytelnikiem zmierzająca do wymieszanie pojęć, tak aby homoseksualizm kojarzył się z pedofilią? Podejrzewam, że to drugie. Nie widzi ksiądz w tej manipulacji nic nieetycznego? Pewnie nie. Cóż, każda uczelnie ma takich wykładowców, na jakich zasługuje.

8. „Homoseksualiści pod wieloma względami mogą wiele osiągnąć, mogą być na przykład wybitnymi artystami”. Nawet nie będę tu wymieniał nazwisk wybitnych artystów, aktorów, polityków, pisarzy, dziennikarzy, działaczy społecznych, którzy byli orientacji homoseksualnej. Gdyby zechciał ksiądz zbojkotować wszystkie dzieła stworzone przez osoby homoseksualne (tych chorych, obrzydliwych, przenoszących zarazę ludzi), polecam na początek zamalowanie farbą olejną „Sądu Ostatecznego” w Kaplicy Sykstyńskiej, a następnie spalenie bajki o Kopciuszku, a potem też „Dziewczynkę z zapałkami”.

9. Skąd w księdzu tyle pasji dla tego „wirusowo–epidemiologiczno-chorobowego” słownictwa względem gejów i lesbijek? Dokąd to prowadzi? „Fakt, że Żyd żyje między nami, nie jest dowodem, że przynależy do nas, tak jak pchła nie jest zwierzęciem domowym, dlatego, że mieszka w domu” – wie ksiądz, kto to powiedział? Jakby słowo „Żyd” zastąpić słowem „homoseksualista”, to jako żywo pogląd księdza.

10. „Pomimo wszystko, a raczej ze względu na wszystko, trzeba zachować i rozwijać fascynacje życiem, mobilizować wszystkie siły ducha. Im lepiej, piękniej się żyje, tym bardziej jest się przekonującym, tym bardziej można pomóc innym” – czego księdzu życzę!

394 komentarzy do:Hommon sense

  • Pawlik M-d

    [Re: Hommon sense]

    Facet jest idiotą i do tego z tytułem doktora filozofii! Dlaczego idiotą? Podpiera się m.in. autorytetem Nietzschego pisząc o szacunku dla chrześcijańskiej prawdy ( sic! ). Nawet ktoś, kto przeszedł krótki kurs filozofii wie, że Friedrich N. gardził chrześcijaństwem, a wyznawców tej religii porównywał m.in. do niewolników.
    Najzabawniejsze, że w drugim akapicie ww. artykułu, ks. Oko – „oczko w głowie” Kościoła, pisze o potrzebie „intelektualnej uczciwości”! Cha, cha, cha!

  • Pawlik M-d

    [Re: Hommon sense]

    Bardzo zdziwiła mnie ta agresywnie homofobiczna publikacja w zacnej „Gazecie Wyborczej”, która zamieściła mizerną i krańcowo religijną antygejowską agitkę, w sumie. Opinia drży z powodu nagości, chowa się płochliwie za pozorami naukowości. Ten artykuł, w gruncie rzeczy prymitywny, nie miałby szans ukazać się nawet w „Naszym Dzienniku”! Ciekawe, czy redakcja „GW” puściłaby felietonik pt. „Życie seksualne Ojca św”, na przykład, albo „Prawda o mordach rytualnych”… To znak, że „Gazeta” skręca mocno w prawo, gnąc kark pod naciskiem politycznej koniunktury na prawo-myślność.

  • JakeNYC

    [Re: Hommon sense]

    OTO CALY tekst, sam musiałem się nastarać trochę zeby go dostać, udostępniam bo pewnie warto spojrzeć na obie strony monety zanim ocenimy jej wartość

    Dziesięć argumentów przeciw
    Dla zdrowego rozumu akceptacja homoseksualizmu jest nie do przyjęcia – twierdzi KS. DARIUSZ OKO *
    Od dłuższego czasu jesteśmy w Polsce świadkami oraz celem promocji homoseksualizmu. Prowadzi się swoistą politykę faktów dokonanych, usiłując stworzyć wrażenie, jakoby sprawa była już przesądzona. Uczciwość intelektualna wymaga jednak dopuszczenia głosów przeciwnych.
    Trzeba więc przypomnieć przynajmniej niektóre podstawowe argumenty rozumu i wiary przeciwko homoseksualizmowi, trzeba jasno i stanowczo stwierdzić, że homoseksualizm czynny i chrześcijaństwo (podobnie jak inne wielkie religie) są nie do pogodzenia, że wybierając jedno, odrzucamy zarazem drugie. Tu jest radykalne albo-albo, tu kompromis nie jest możliwy, a np. pojęcie „chrześcijańskiego homoseksualizmu” ma tyle samo sensu co pojęcie drewnianego żelaza lub kwadratowego koła.
    1. Dla zdrowego rozumu akceptacja homoseksualizmu jest oczywiście nie do przyjęcia. Jednak człowiek, jeśli się uprze, może do końca życia bronić dowolnego absurdu, kiedy się więc słyszy kolejny, trzeba się skupić nie tyle na nim, ile na analizie osobowości tego, kto go głosi, na zastanowieniu się, na czym polega i skąd pochodzi błąd rozumu, który wybiera coś takiego. Można zwykle odkryć, jakie negatywne uwarunkowania są u jego źródeł, jakie traumy dzieciństwa, jakie wpływy mentalności społeczeństwa konsumpcyjnego, jakie resentymenty, iluzje, mechanizmy racjonalizacji i samookłamywania. Zwykle potwierdza się żelazna reguła: apologia dewiacji wynika z niej samej albo z innej.
    Rozum powinien dostrzec, na czym polega sens i wartość seksualności człowieka. W tak potężnym dynamizmie, który tak dogłębnie określa każdą i każdego z nas, w istotny sposób wyraża się nasze podobieństwo do Boga, ma on prowadzić do wspólnoty najgłębszej miłości będącej odbiciem miłości Osób Trójcy, ma owocować dzieckiem, szczytowym dobrem i szczęściem. W zamyśle Boga małżeństwo ma być obrazem Jego miłości, ma być przedsionkiem nieba.
    Człowiek może jednak popsuć wszystko, nawet to, co najpiękniejsze. Dar domaga się dyscypliny.
    2. Mało jest rzeczy w Biblii, które są tak jednoznacznie potępione. W Księdze Rodzaju czytamy: Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie (Rdz 18, 20). Z tych występków dowiadujemy się właściwie tylko o jednym, o homoseksualizmie: widocznie dla Boga jest on szczególnie ciężki i odrażający. Kiedy Lot gości u siebie dwóch obcych, pod jego dom podchodzą starzy oraz młodzi mieszkańcy Sodomy i mówią do niego: Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić! (Rdz 19, 5). Na jego błagania odpowiadają groźbami i przemocą. Czara się przepełnia, na drugi dzień Sodoma i Gomora zostają unicestwione, ocalony zostaje tylko jeden jedyny sprawiedliwy – Lot i jego rodzina. To od tego wydarzenia bierze się wyrażenie Sodoma i Gomora na określenie skrajnego ludzkiego rozpasania i zaślepienia moralnego. Niezależnie od użytego tu gatunku literackiego wymowa tej przypowieści jest jasna.
    Źw. Paweł wyraźnie mówi, że homoseksualiści, podobnie jak inni grzesznicy, którzy nie chcą się nawrócić, ryzykują potępienie: Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą (…) nie odziedziczą królestwa Bożego (1 Kor 6, 9n). Dla św. Pawła jednym z podstawowych znaków, jak głęboko człowiek upadł, jak bardzo sam sobie zaprzecza, jak daleko odszedł od Boga, jest właśnie homoseksualizm (Rz 1, 18-32). Znana jest mu też ich propaganda drwiąca w twarz Bogu: Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią (tamże 1, 32). Podobne słowa znajdujemy w Liście do Tymoteusza 1, 3-11 oraz Księdze Kapłańskiej 18, 19-23. Tak zdecydowane podeptanie zamysłu Bożego, zanegowanie naturalnej komplementarności mężczyzny i kobiety, musi na wielu polach dogłębnie ranić i niszczyć człowieka, musi z czasem przynosić katastrofalne skutki.
    Dla Kościoła nieodwołalne znaczenie ma nauka głoszona zawsze i powszechnie. Taką jest potępienie homoseksualizmu, które Jan Paweł II powtarzał wielokrotnie – osobiście i poprzez dokumenty urzędów Stolicy Apostolskiej. Znajdujemy je w Katechizmie Kościoła Katolickiego, punkty 2357-2359, 2396. Rozróżnia się tam, że sama (niezawiniona przecież) skłonność homoseksualisty nie jest grzechem, lecz próbą, wyzwaniem, z którym musi on się zmagać, podobnie jak każdy inny człowiek codziennie musi walczyć ze złymi tendencjami, które odkrywa w sobie. Grzechem jest dopiero uleganie chorej skłonności. Nawołuje się do pomagania homoseksualistom w walce ze sobą, do otoczenia ich szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Najbardziej znana i uznana święta współczesna, bł. Matka Teresa z Kalkuty, stwierdza: Musimy żyć odpowiednio do planu, według którego zostaliśmy stworzeni: homoseksualizm nie jest naturalny. Co znaczą dla nas jeszcze te najwyższe autorytety moralne? Kogo wybieramy, komu mówimy „tak”, a komu „nie”?
    3. Nie przekonują „racje” przytaczane za homoseksualizmem. Dla koniecznej skrótowości spróbujmy zbiorczej argumentacji per absurdum i advocatus diaboli. Czy można wskazać wiele „racji”, które (rzekomo) przemawiają za homoseksualizmem, a nie przemawiają zarazem za seksem zbiorowym, erotomanią, nimfomanią, prostytucją, kazirodztwem, sadyzmem, masochizmem, masturbacją, pedofilią, zoofilią, nekrofilią, pornografią i fetyszyzmem? Czy każdy z tych sposobów postępowania powinien cieszyć się w miarę możliwości podobnymi prawami jak małżeństwo? A jeśli nie, to który i dlaczego? I którym z tych „mniejszości seksualnych” powinno się przyznać „prawo do przestrzeni publicznej”, do marszów oraz parad z „partnerami”, a którym nie? Czy dla zwolenników homoseksualizmu istnieje coś takiego jak dewiacja seksualna i jeśli tak, to jaka jest jej definicja i co oraz dlaczego jest nią objęte?
    Homoseksualistom nie brakuje dzisiaj praw, nie są prześladowani. Istniejące regulacje prawne pozwalają w pełni na zabezpieczenie ich interesów, a nie mogą im przecież przysługiwać udogodnienia, które małżonkowie mają ze względu na wielki trud i koszty wychowania dzieci. Geje i lesbijki mają swoje kluby, organizacje, pisma, wpływy i lobby. Zagrożone są natomiast, także przez nich, rodziny, małżeństwa, dzieci i młodzież. Homoseksualiści pilnie potrzebują nie przywilejów prawnych, ale duchowego wyzwolenia i dobrych terapeutów.
    4. Spośród argumentów za homoseksualizmem często wysuwany jest ten, iż – zgodnie z prawdą – niektóre związki homoseksualne są bardziej udane niż niektóre małżeństwa. Argument błędny. Ważniejsza od poszczególnych przypadków jest całość, możliwie wszystkie przypadki. Powszechnie wiadomo, że związki homoseksualne przeciętnie są o wiele mniej udane, są uboższe emocjonalnie, moralnie i religijnie. Homoseksualiści o wiele częściej zmieniają partnerów oraz częściej dopuszczają się uwiedzeń i pedofilii, częściej chorują na choroby weneryczne. Ponadproporcjonalnie w stosunku do swej liczby przyczynili się do wybuchu epidemii AIDS. W ich środowisku jest wyraźnie więcej (proporcjonalnie do liczby) przestępstw i nawet zbrodni na tle seksualnym. Niezależnie też od tego, jak udane lub nieudane jest ich partnerstwo, trudno oczekiwać od nich dzieci, bez których nie mamy przyszłości. Propaganda głosząca, że ich związki są równie dobre jak małżeństwa, bardzo przypomina propagandę wmawiającą nam przez tyle lat, że ustrój socjalistyczny przewyższa kapitalistyczny, a w Związku Radzieckim ludziom żyje się lepiej niż w Stanach Zjednoczonych. Podobnie trzeba się na nią uodpornić.
    5. Geneza tego zjawiska jest dość znana. Naukowcom nie udało się znaleźć genów homoseksualizmu, a nawet gdyby istniały, nie byłyby wystarczającym usprawiedliwieniem, bo nie wszystkie geny są dobre. W młodości jego przyczyną bywa uwiedzenie albo prostytucja, albo „spróbowanie” z głupoty. W dzieciństwie kluczową przyczyną są patologiczne relacje z rodzicami i wynikające z nich najgłębsze zranienia homoseksualne. W przypadku chłopca najczęstszym powodem jest poczucie odrzucenia przez zimnego, obojętnego albo nawet opresyjnego ojca. Wtedy szuka go w innym mężczyźnie. Źródłem bywa też brak akceptacji płci dziecka przez rodziców. Różne czynniki mogą być poważnymi okolicznościami łagodzącymi, w dużym stopniu nawet całkowicie mogą uniewinnić homoseksualistę, ale też wcale nie muszą. O ile jednak, pomimo wszystkich negatywnych uwarunkowań, człowiek pozostaje wolny, o tyle jest odpowiedzialny za swoje wybory. Co jest wynikiem determinacji, a co wolności, to wie tylko Najwyższy, tego dowiemy się dopiero na Sądzie Ostatecznym, dlatego nikogo nie wolno osądzać co do jego osobistej zasługi i winy, bo po prostu nigdy nie mamy koniecznej do tego wiedzy. Zawsze więc musimy powiedzieć (choćby po to, by ostrzec młodzież), że homoseksualizm czynny jest złem, jest chorobą lub grzechem, ale nigdy nie wolno nam powiedzieć, że jest osobistą winą homoseksualisty. Najważniejszym zadaniem tutaj, na ziemi, jest starać się, po pierwsze, o absolutną wierność naszemu sumieniu i po drugie, o absolutną otwartość na jego korektę – tylko z tego możemy być i będziemy sądzeni, bo tylko to od nas zależy.
    Homoseksualizm jest też czymś wytłumaczalnym w horyzoncie społecznym, jest po prostu jednym z wielu trapiących nas schorzeń. Jak ciało jest zagrożone przez setki różnych chorób, tak samo i duch; choroba ciała jest też często obrazem i konsekwencją słabości, choroby ducha. Palenie papierosów albo permanentne przejadanie się są szkodliwe. Pomimo to 70 proc. dorosłych pali, a 80 proc. ma nadwagę, czasami niepokojąco dużą. Lekarze ostrzegają, że około 50 proc. naszych chorób (a więc też 50 proc. operacji, pobytów w szpitalu, bólu, kosztów…) jest skutkiem naszego nieumiarkowania, naszych nałogów, poprzez które samych siebie zabijamy na raty. Czy można więc się dziwić, że jeśli tak często jesteśmy zbyt słabi, aby zachować elementarne zasady zdrowego życia (chociaż zdrowie jest dla nas tak ważne), to podobnie często nie będziemy zachowywać elementarnych zasad zdrowej seksualności? Na świecie jest (około, mniej więcej) 1 proc. pedofilów, 3 proc. schizofreników, 4 proc. homoseksualistów i 5 proc. alkoholików. Trzeba zrobić dla nich wszystko, co możliwe, ale czy dla poprawy ich samopoczucia trzeba uznać, że postrzegają świat i zachowuję się zupełnie prawidłowo? Czy pozostałych należy zatem uznać za nienormalnych?
    6. Ofensywę homoseksualizmu trzeba widzieć w szerszym kontekście ogólnej dekadencji, jako element procesów negatywnej dechrystianizacji, laicyzacji i ateizacji społeczeństwa konsumpcyjnego. W sytuacji szczególnego dobrobytu, nadobfitości dóbr nierzadko z tą mnogością sobie nie radzimy (por. np. schyłkowy Rzym albo późne Bizancjum). Takiej obfitości dóbr jak dzisiaj nigdy nie było. Za często ulegamy złudzeniu, że sens życia polega na nieograniczonej konsumpcji.
    Także seksualność (a właściwie seksualności człowieka) degraduje się do towaru, który zawsze musi być pod ręką. Pornografia jest do kupienia w każdym kiosku, przelewa się od niej w internecie. Coraz częściej systematycznie oglądają ją dzieci ze szkoły podstawowej, druzgocąc swoją psychikę być może już na zawsze. W coraz bardziej gęstej sieci agencji towarzyskich tak łatwo można kupić sobie ciało. Spora część kobiet tam przebywających (miliony w skali kontynentu) jest zmuszana do tego procederu na drodze przemocy, czyni się z nich seksualne niewolnice, tak więc sutenerzy pospołu z klientami codziennie, wielokrotnie dopuszczają się na nich zbrodni – i to w każdym europejskim mieście, w XXI wieku, o kilka ulic od nas. Kto upomina się o tę „mniejszość”? – podobnie jak o chłopców, którzy prostytuują się dla gejów? Intensywnie deprawuje się dzieci i młodzież, by na ich nieszczęściu zarobić. W Polsce dorastają już kolejne pokolenia wychowane na pismach w rodzaju Popcorn i Bravo Girls, gdzie przekonuje się dzieci, iż są nienormalne, jeśli w wieku lat 15 nie rozpoczęły jeszcze życia seksualnego. W takiej atmosferze seks musi być zawsze dostępny, a dłuższe samoopanowanie jest czymś wprost niewyobrażalnym. Jeżeli ktoś nie potrafi żyć heteroseksualnie, to oczywiście może tak jak homoseksualiści, każdy przecież ma „święte” prawo do „miłości” – jakiej i kiedy chce.
    To jest empiryczne niejako potwierdzenie fundamentalnej chrześcijańskiej prawdy o głębokiej duchowej biedzie człowieka, o której pisali też tacy myśliciele, jak Pascal, Kierkegaard, Nietzsche czy Weil.
    7. Kościół głosi, że ziemski etap naszej drogi nie jest nam dany do przeżycia maksimum przyjemności, ale do czynienia maksimum dobra, z którego, przy okazji niejako, wynika maksimum szczęścia (a więc i przyjemności). Erotyka jest ważną i piękną formą miłowania, ale nie jedyną i nie najważniejszą. Np. czymś jeszcze większym jest cierpieć, walczyć i nawet zginąć w obronie kochanej osoby. Seks nie „musi być zawsze”. Życie bywa niekiedy bardzo trudne, bywa śmiertelną walką o siebie i o innych. Żona, mąż, ksiądz też miewają niekiedy silną pokusę, by np. cudzołożyć. A jakie pokusy ma pedofil! Wszyscy jednak, którzy im ulegają, doprowadzają do (duchowej przynajmniej) katastrofy. Jeśli zwyciężają, szybciej, niż myśleli, doznają szczęścia czystego sumienia, bliskości Pana. To samo dotyczy homoseksualistów. Nigdzie i nikt nie jest zwolniony z podstawowych praw istnienia i etyki. Najwyższy, który stworzył kogoś tak cudownego, tak pięknego jak kobieta, jak mężczyzna, coś tak pięknego jak miłość małżeńska i rodzinna, jak On sam, musi być piękny i dobry. Jak warto Mu zaufać, kiedy razem z darem podaje zasady cieszenia się nim, kiedy mówi, że nieraz trzeba z niego zrezygnować na czas jakiś lub na zawsze – dla wypełnienia innych zadań, dla bardziej bezpośredniego związku z Sobą już tutaj, na ziemi. Ta droga może prowadzić na rzadko osiągane szczyty człowieczeństwa – jak papieża, jak Matkę Teresę.
    8. Homoseksualizm jest tylko jednym z elementów osobowości i może się łączyć z wieloma nawet bardzo pozytywnymi cechami. Każdy człowiek jest w stanie być przedziwnym połączeniem światła i ciemności, wielkości i małości, mocy i słabości, mądrości i głupoty, świętości i grzechu – w niewyobrażalnych wprost kombinacjach! Homoseksualiści pod pewnymi względami mogą wiele osiągać, mogą być np. wybitnymi artystami. Być może dlatego właśnie tak często koncentrują się na sferze estetycznej, bo wiedzą, co się dzieje z nimi w sferze etycznej. Zawsze zachowują jednak nieskończoną godność osoby i dziecka Bożego. Również dlatego trzeba ich szanować i tolerować. W niczym nie zmienia to oceny ich postępowania. Nawet gdyby nie 5 proc., ale 100 proc. ludzi było alkoholikami, ani o jotę nie zmniejszyłoby to zgubności alkoholizmu, a nawet, przez kumulację skutków, zwiększyłoby ją. Ponieważ z tyloma problemami sobie nie radzimy, ponieważ eliminacja grzechu nieraz nieuchronnie oznaczałaby eliminację także i samego grzesznika, musimy w sobie i innych tolerować wiele rzeczy, które w oczywisty sposób są złe, samobójcze, ale nie wolno w żaden sposób ich propagować. Tolerujemy zło, bo nie jesteśmy w stanie go usunąć, ale nie po to, żeby ono jeszcze bardziej się rozprzestrzeniało.
    9. Nie powinien dziwić fakt, że poza samymi homoseksualistami są osoby popierające ich wybory. Ileż to już razy nawet większość była w błędzie, negując przy tym zupełnie Boga i Kościół. Czego to nie przegłosowano, nawet jednogłośnie, w naszym Sejmie w czasach sowieckiego zniewolenia – i to nieraz w imię nowych, „naukowych” teorii. Nie wszystko, co się mieni nauką, jest nią naprawdę, i nie każde „nowe” zjawisko w społeczeństwie oznacza postęp. „Nowe” i „inne” bywają także zmutowane wirusy starych chorób i jakże one dopiero mogą być niebezpieczne, jak szybko potrafią się mnożyć! Ile to razy Kościół w konfrontacji z antychrześcijaństwem (a szczególnie totalitaryzmem) wydawał się już ostatecznie przegrany i skazany na zagładę.
    10. Co robić jednak, kiedy nawet ludzie dobrze nam znani i bliscy kroczą tą drogą donikąd, drogą śmierci, i będą dalej tak iść głusi na wszelkie argumenty.
    Im bardziej ludzie są zagubieni, tym więcej potrzebują zrozumienia, miłości i miłosierdzia, a przede wszystkim pomocy. Wskutek swoich czynów bardzo nieraz cierpią i czasem już tu, na ziemi, odczuwają przedsmak piekła. Wstrząsające są świadectwa homoseksualistów, którym udało się wyrwać z tego kręgu. Na największych nawet bezdrożach w gruncie rzeczy ciągle jak my wszyscy szukają tylko jednego – nieskończonej Miłości. I to poszukiwanie może ich jeszcze nawrócić, ocalić. Wielu spośród nich jeszcze walczy ze sobą i swoim otoczeniem – o siebie. Wielu to się udaje, wielu może się jeszcze uratować. Przede wszystkim Najwyższy może i chce uratować każdego, ale bynajmniej nie zagwarantował nam, że na pewno uczyni to także wbrew naszej woli.
    Pomimo wszystko, a raczej ze względu na wszystko, trzeba zachować i rozwijać fascynację życiem, mobilizować wszystkie siły ducha. Im lepiej, piękniej się żyje, tym bardziej jest się przekonującym, tym bardziej można pomóc innym.
    KS. DARIUSZ OKO *
    * Ks. Dariusz Oko (ur. w 1960 r.) jest doktorem filozofii i teologii, pracownikiem Wydziału Filozofii Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie

  • Zbok

    [Re: Hommon sense]

    Czucie i wiara silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i OKO…. :-P

    stek bzdur, zebranych w jeden przydługawy katalog

    zieeeeew… pan Oko powtarza to, cośmy już słyszeli i czytali gdzie indziej, w setkach artykulow i wypowiedzi

    Oko godny potępienia – do Iranu won!

  • Czarek

    [Re: Hommon sense]

    a ja sie ciesze, ze maja takich doktorow; w dluzszej perspektywie brak finezji myslenia i pisania nie sluzy zdobywaniu intelektualnych zwolennikow; no chyba ze bedzie wyglaszal wyklady dla MW ;-)

  • Nieważne

    [Re: Hommon sense]

    Nie no to juz przesada. Ludzie niemają o czym pisać to piszą o nas. Tylko nierozumiem co jest nienaturalnego w miłości do drugiego człowieka? Co jest złego w otoczeniu opieką, pomocy itp? Widze że ksiądz OKO bardzo dobrze wywiązyje sie z tak wielce wykazanej w Bibli „miłości do bliźniego”, „współczucia innym” i „kochania swych wrogów” o ile jesteśmy wrogami (o_O). Potem czytaja to tacy moi przeciętni rodzice i są z siebie zadowoleni że wyrzucili „grzech” z domu. Cóż jak jakiś syn księdza OKO okaże sie homosexualistą to „biedny” ksiądz umże na zawał:P =czyt sarkazm.

  • Błażej

    [Re: Hommon sense]

    Jakoś tak za Adolfa gadali podobnie :( czas mykać z tego kraju ;( ehhhh brednie i to ma byc ksiądz z krwi i kości pomazaniec boga ??? W dupie mam takich ojczulków , głęboko jak nic dotąd. Jak by GW zamieściła tekst o pornografii w kościele albo jakąś reklame nawiązującą do chrześcijanskiego stylu bycia to od razu sąd i proces o obrazę uczuć religijnych:( a po takim artykule bedzie cisza ,choć OKO obraził mnie jak nikt dotąd , obraził moje uczucia, naruszył tym tekstem moje najwieksze dobro osobiste czyli moją osobę , naruszył prawo do nietykalności osobistej (choc słowem ale dotknęło) , ehhhh trza wiać z tego ciemnogropdu:( Szykuje się Krucjata na Tęczowych :(

  • grzes

    [Re: Hommon sense]

    Spokojnie. Rzeczywiscie, to co jest najbardziej niepokojace w polskiej rzeczywistosci, to narastajaca arogancja dla wiedzy naukowej i rozumu. Takie tez glebokie, wczesne zrodla mial faszyzm. Takie zrodla maja wszelskie fanatyzmy. Ale jesli to wiemy, to nam nie wolno tylko chrzanic, ze nam sie cos nie podoba, albo uprawiac demagogie. Ludzie nauki sa w odwrocie, poniewaz atmosfera nie sprzyja mowieniu prawdy naukowej. Mozna byc zaraz posadzonym o… cokolwiek. A kto w tym kraju chce byc naglosniony jako ten kto sprzyja pedalom? To my sami musimy nadac poziom temu co i jak mowimy. Zobaczcie gejowskie portale. Co tam jest? Jak sie bronimi przed ciemnota? Czemu nie ma akcji kierowanych przez te portale by nekac np. TVN24 by nie sprowadzano do programow pseudotendencyjnych „ekspertow”. Kto znajdzie dojscie do takiego OKO by bezposrednio wyslac mu riposte na takie bzbury? Czemu nie ma gejowskiego portalu polityczno-spoleczno-naukowego, ktory bylby zrodlem rzetelnej naukowej wiedzy o homoseksualizmie? Kto to za nas zrobi?

  • Piotr Bukowski

    [Re: Hommon sense]

    do grzes:
    racją jest, iż coraz częściej zdroworozsądkowe argumenty nie są przyjmowane i że często zwycięża demagogia.
    Przyznaję sie, mam tez wrzuty sumienia, że mamy mało artykułów stricte naukowych na homikach, poruszających aktualny stan badań nad przyczynami homoseksualizmu, nie mamy też fachowego opracowania na temat błędnych teorii „leczenia” homoseksualizmu, które promują „obrońcy” moralności. Do tego trzeba fachowców. A prawo autorskie niestety nie pozwala nam na publikowanie w całości tekstów z innych periodyków.
    Dlatego zapraszamy osobe chętne i umiejące zrobić np. takie opracowanie.

  • Czarek

    [Re: Hommon sense]

    „Kto znajdzie dojscie do takiego OKO by bezposrednio wyslac mu riposte na takie bzbury? Czemu nie ma gejowskiego portalu polityczno-spoleczno-naukowego, ktory bylby zrodlem rzetelnej naukowej wiedzy o homoseksualizmie? Kto to za nas zrobi?”

    W sieci mozna znalezc nastepujace namiary na ks. dr. Oko (zakladam, ze to dosc unikalne nazwisko):

    Duszpasterstwo Akademickie Papieskiej Akademii Teologicznej i parafi św. Jadwigi Królowej „DA DELFIN”
    ks. Dariusz Oko, 636 87 55
    info@da-delfin.org, http://www.da-delfin.org

    Ks. Dariusz Oko
    tel.(0-12) 636 87 55
    atoko@cyf-kr.edu.pl

    Poza tym Wydzial Filozoficzny PAT:
    WF@pat.krakow.pl
    Mozna ucieszyc mailem np. dziekana: ks. prof. PAT dr hab. Władyslawa Zuziaka

    Watpie jednak czy ks. Oko chce sie czegos dowiedziec. Mialem jkis czas temu okazje wymienic mailowo uwagi z ks. mgr. Morgalla (po publikacji w ND art. jego i ks. prof. Slipki). Mam wrazenie, ze nic bedz niewiele zrozumial. Natomiast calkowicie zgadzam sie z sugestia, zeby publikowac (jest kilka tekstow w Racjonaliście http://www.racjonalista.pl ). Nie ma natomiast po co tworzyc nowego portalu, skoro jest PPH. Co do obiektywnej lektury ogolnej polecam:

    Francis M. Mondimore – A natural history of homosexuality. John Hopkins Univ. Press 1996
    Louis Crompton – Homosexuality and civilization. The Belknap Press of Harvard University Press 2003

  • grzes

    [Re: Hommon sense]

    do Piotra Bukowskiego:
    Wiem, ze trudno o wspolpracownikow. Jestescie i tak najsensowniejszym portalem. I moje slowa w najmniejszym stopniu Was dotyczyly. Do tego by cos ruszyc naprawde i sensownie potrzebne sa duze pieniadze. Bez tego nic sie nie da zrobic. A by byly pieniadze trzeba przestac sie rozdrabniac organizacyjnie, politycznie, czy portalowo. Trzeba duzych dotacji – indywidualnych. By np. mozna bylo zaplacic jakiejs madrej glowie za artykul. Albo by sfinansowac przetlumaczenie i wydanie sensownej ksiazki. Albo by ktos pojechal w swiat i nawiazal sensowne kontakty, poszukal sponsorow i przyjaznych organizacjach. By mozna zaprosic wplywowych ludzi z wplywowych organizacji. By zorganizowac nie parade ale konferencje neukowa na wazny dla nas temat. ITD.
    Bez tego skonczymy na homikach i niedoszlych paradach.

  • EmEmEms

    [Re: Hommon sense]

    Ja się nadal zastanawiam, dlaczego Wyborcza puściła tak nienawistny tekst. Przypomina bardzo rasistowskie kazania z lat 60tych w USA. „Wszyscy wiemy, że…”. Czy to zasługa Turnaua, odpowiedzialnego za Arkę Noego? Zwr. uw., że tuż obok Turnau zamieścił wywiad z ks. Czajkowskim, przychylnym osobom homoseksualnym, dlatego niewygodnym dla hierarchów. Natomiast i tam Turanu i Czajkowski wyrażają zadowolenie z działalności lubelskiej „Odwagi”, której terapia reparatywna została już dawno potępiona i zakazana jako pseudonaukowa bzdura szkodliwa dla osób jej poddanych. I nawet się chwalą, że w „Odwagę” zaangażowana jest „Więź”, naprawdę jest czym się chwalić. Dla „Więzi” jest to raczej powód do dużego wstydu.

    Bardzo żałuję, że prawdopodobnie w imię „równości argumentów” dopuszcza się tak agresywne publikacje w czasopiśmie otwartym na świat i programowo zwalczającym różne fobie, np antysemityzm czy rasizm. Czy zatem w imię wyważenia argumentów red. GW puściłaby tekst o zabarwieniu rasistowskim, antysemickim???? A więc DOOOŹĆ!!!!!!!!

  • Ankh

    [I znowu masturbacja :) )]

    „Czy można wskazać wiele „racji”, które (rzekomo) przemawiają za homoseksualizmem, a nie przemawiają zarazem za seksem zbiorowym, erotomanią, nimfomanią, prostytucją, kazirodztwem, sadyzmem, masochizmem, masturbacją, pedofilią, zoofilią, nekrofilią, pornografią i fetyszyzmem?”

    To zdanie jest tragicznie smieszne. Porownywanie masturbacji do sadyzmu… nie moge… padne ze smiechu :) ))))) Nio… jako obywatel masturbujacy sie, dmoagam sie malzenstwa z wlasna reka. A co do parad… Codziennie paraduje z obiema rekami na wierzchu… Matkos… to dopiero przestepstwo przeciw Bogu. Pewnie spale sie w piekle :D DDDDDDD

  • Ankh

    [Re: Hommon sense]

    „W Polsce dorastają już kolejne pokolenia wychowane na pismach w rodzaju Popcorn i Bravo Girls, gdzie przekonuje się dzieci, iż są nienormalne, jeśli w wieku lat 15 nie rozpoczęły jeszcze życia seksualnego.”

    Ciekaw jestem czy ten ksiezyc czytal jakas z tych gazet. Moja siostra je kupuje. I owszem, tam sie przekonuje, ale o tym, ze to jeszcze zbyt wczesny wiek na rozpoczynanie wspolzycia. A do rozsprzestrzeniania AIDS kosciol przyczynil sie bardziej od homikow, zabraniajac uzywania prezerwatyw.

  • Ankh

    [Uratować??????????????????]

    „Przede wszystkim Najwyższy może i chce uratować każdego”

    Co za bzdura. jakie uratowac? Chyba byloby mu latwiej stworzyc nas heteroseksualistami od razu?

  • Kian

    [Re: Hommon sense]

    artykuł tego księdza chyba ma nas przywrócić do średniowiecza i mamy wierzyć, że Kościół to jedyna wykładnia prawdy i wiedzy, śmiechu warte argumnety…które mozna obalić aa i najważniejszy – to wkońuc jak to jest z tym, że Bóg stworzył człwoieka na swoje podobieństwo, bo ta najważniejsza prawda kościelna zaczyna się wtym momencie tutaj załamywać….a że biblia spisana ręką człwoieka to nastepny argumnet by ją podważyć ;)

  • marracass

    [Re: Hommon sense]

    Zadziwiające, że Wyborcza to puściła. To nie przypadek. Co się stało? Chcą dogodzić raz prawej, raz lewej stronie. Cieszą się jeszcze, że to otwartość światopoglądowa. Gdyby w takim tonie (w tonie tego artykułu) wypowiedzieć się o finansach kościoła, bądź innych tematach prawego tabu, byłby wielki krzyk. Przykro mi, bo wszelkie próby prostowania poglądów mojej katolickiej rodziny spalają się przy konfrontacji z tego rodzaju artykułami. Katolicy z mojej rodziny nie mają pojęcia o tym, ilu nas jest, bo piętnują homoseksualizm. Nic dziwnego, że się tym im nie chwalę. Ale nawet oni mając równie małe pojęcie o orientacji „homoseksualizm” jak o dewiacji „nekrofilia”, nie ważyliby się tego porównywać. Ręce opadają. Dziwne, że Wyborcza konserwuje ten polski skansen myślowy. Niespójna ta ich polityka światopoglądowa… Chciałem napisać polemikę, bo wzburzył mnie ten artykuł (babcia mi go podesłała do przeczytania). Nierzetelność, mieszanie opinii i faktów – typowe zabiegi propagandowe. Czytać hadko…

  • Marzanna

    [Re: Hommon sense]

    Wyborcza to szmatlawiec , na uslugach
    koscielnych.
    Ta homofobia jest obrzydliwa,wstretna.
    Kler w prasie, kler w TV, wszedzie te czarne stonki wtykaja swoje trzy grosze za pelna aprobata pajacow zasiadajacych w rzadzie.
    Polska nigdy nie bedzie krajem postepowym i tolerancyjnym jezeli nie bedzie rozdzialu panstwa od kosciola , i takie Kaczki czy Giertychy i inni ludzie o takich pogladach beda bezkarnie lamac konstytucje.

  • Elan

    [Re: Hommon sense]

    Też mnie to zaszokowało na początku, agresor jak i reszta we mnie powstała …. ale to nie jego słowa. O tym się już gadało od dawana…….. bardzo dawna. Kilku czarnych mi to samo powtarzało na jakichś spotkaniach na które mnie czasem zaniosło.
    sprawa jest o tyle przepipszona, że teraz to wyszło na jaw, i stali się bardziej pewni że mozna tak przyjebać prosto z mostu

  • Ananda

    [Re: Hommon sense]

    Proponuję prostą zabawę, która pokaże watpliwą jakość argumentów pana Oko – zamianę słowa „homoseksualizm” na, powiedzmy „katolicyzm” w tekście p. O. Pierwszy paragraf wypada nieźle:

  • Ananda

    [Re: Hommon sense]

    Proponuję prostą zabawę, która pokaże watpliwą jakość argumentów pana Oko – zamianę słowa „homoseksualizm” na, powiedzmy, „katolicyzm” w tekście p. O. Pierwszy paragraf wypada nieźle:

  • Ananda

    [Re: Hommon sense]

    Proponuję prostą zabawę, która pokaże watpliwą jakość argumentów pana Oko – zamianę słowa „homoseksualizm” na, powiedzmy, „katolicyzm” w tekście p. O. Pierwszy paragraf wypada nieźle:

  • ananda_cdn

    [Re: Hommon sense]

    Proponuję zabawę: zamienić w tekście p. Oko słowo homoseksualizm na, powiedzmy, „katolicyzm”. Pierwszy paragraf wypada interesująco:

    „Dla zdrowego rozumu akceptacja katolicyzmu jest oczywiście nie do przyjęcia. Jednak człowiek, jeśli się uprze, może do kończ życia bronić dowolnego absurdu, kiedy się więc słyszy kolejny, trzeba się skupić nie tyle na nim, ile na analizie osobowości tego, kto go głosi, na zastanowieniu się, na czym polega i skąd pochodzi błąd rozumu, który wybiera coś takiego. Można zwykle odkryć, jakie negatywne uwarunkowania są u jego źródeł, jakie traumy dzieciństwa, jakie wpływy mentalności społeczeństwa konsumpcyjnego (zamieniłbym na zacofanego), jakie resentymenty, iluzje, mechanizmy racjonalizacji i samookłamywania. Zwykle potwierdza się żelazna reguła: apologia jednej religii wynika z niej samej albo z innej.”
    No cóż, pokazuje to tylko jak amerytoryczne są argumenty p. O

  • ananda_raz jeszcze

    [Re: Hommon sense]

    Ha, ha, ha, jeszcze jedna przeróbka:

    Czy można wskazać wiele „racji”, które (rzekomo) przemawiają za katolicyzmem, a nie przemawiają zarazem za islamem, judaizmem, pogaństwem, kanibalizmem, kiczem? Czy każdy z tych sposobów postępowania powinien cieszyć się w miarę możliwości podobnymi prawami jak ateizm? A jeśli nie, to który i dlaczego?

  • implexor

    [Re: Hommon sense]

    Tyle ks. Oko pisze o miłości do bliźniego i wzajemnej akceptacji, a co z akceptacją MW/LPR/PIS dla reszty świata? Szczerze trzymam kciuki za was dziewczyny i chłopaki.

    BTW. W portalu GW na 3 i 4tej stronie artykułu jest polemika z ks. Oko innych księży. Polecam.

    http://serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64808,2747344.html?as=3&ias=4

    Założę się, że jakby podłubać w Biblii to by się znalazło tony opinii o homoseksualiźmie o zupełnie innym zabarwieniu.

    W p. 7 ks. Oko w zastanawiający sposób przejechał z miłości fizycznej między kobietą a mężczyzną przez bycie człowiekiem do Matki Teresy i JP2. I kto tu mówi o życiu w czystości jak się ma takie skojarzenia?

  • Sceptyk

    [Czytelnikom tego portalu do refleksji]

    Chciałbym dodać, że ks. Oko nie jest „prawicowym klechą”. Wiele lat spędził w Niemczech, Włoszech i USA. Zna świetnie kilka języków. Znany jest też ze swojego zainteresowania protestantyzmem, a swoją niekonwencjonalną książką „Przełom. Wyzwanie i szansa” naraził się wielu zachowawczym środowiskom w Kościele. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych młodych teologów w Polsce. Wiele zajmuje się młodzieżą, z którą jeździ na obozy wędrowne. Jest doskonałym kaznodzieją. Tym bardziej warto się wsłuchać w jego argumenty…

  • Torneo

    [Re: Hommon sense]

    Jestem gejem ale jedno musze temu kisiężulowi przyznać: związki gejowskie są ‚przeciętnie mniej udane’ przez to że krucho tam z trwałością. Ale nie ma się co o to obruszać tylko trochę nad tym popracować – wszystkim wyjdzie na zdrowie :-) .

  • Aleathiel

    [Re: Hommon sense]

    Cały wykład Ks. Dariusza Oko akurat dla mnie jest wyłożeniem w sposób jasny i jednocześnie, nie zawaham sie powiedzieć, piękny racji jednej ze stron. Niektórzy mówią, że „stek bzdur, przybranych w jeden, przydługawy katalog” – faktycznie, tekst krótki nie jest, ale to raczej cecha gatunku i umiejętność pisania, przybierania w słowa go takim czyni. Ksiądz mógłby napisać zamiast tego artykułu 10 zdań, ale co wtedy by to 10 zdań wyraziło? Jego poglądy? Na pewno tak, ale raczej byłyby to suche poglądy, bez żadnego zaangazowania z jego strony.

    „Wątpie jednak czy ks. Oko chce sie czegoś dowiedzieć” – tak naprawdę nikt nikogo na forum nie przekona, bo jak tu można od razu do tego doprowadzić? Ten, kto ma ukształtowane juz w jakiś sposób poglądy przyszedł tu jedynie, żeby ich bronić, a w większości przypadków też atakować drugą stronę. Od razu pojawi się odpowiedź – to Ks. Oko własnie, on atakuje. Ksiądz Oko wyraża swoje poglądy w kulturalny sposób, zwróćcie uwagę, jak formułuje on niektóre tezy, które ludzie z jego srodowiska mogliby przedstawić zupełnie inaczej.

    Odnosi sie wrażenie, faktycznie, że niektórzy zareagowali w następujący sposób: ksiądz – to już wiadomo, o co chodzi (oczywiście, skojarzenie prawidłowe, czy ksiądz może mieć odmienne środowisko w takich sprawach niż Kościół? Może tak, zgadza się, może wtedy tego stanowiska więc nie ujawniać i nie jest to stanowisko Kościoła), przeczytam, zaneguję. Czyta więc, zwracając uwagę głównie na słowa typu – grzech, choroba ducha… Bo tak się wydaje patrząc po komentarzach… Tych negujących, rzecz jasna.

    Patrząc z drugiej strony, nie są zwolennikami księdza na pewno osoby krzyczące: „ja tam nie mam nic do PEDAŁÓW,ale lepiej niech jadą na MADAGASKAR!!!!!” Choć może się za takie uważają?

    Bo przesada najczęściej jest z obu stron. A z mojej strony – nie jestem za paradami manifestującymi swoją orientacje seksualną. Ale skoro są – preferuję pokojowe. A takie nie są, nie z iny homoseksualistów. Nie identyfikuję się z tymi, którzy idą przeciw paradom prostestować otwarcie, tym bardziej z użyciem przemocy. Ale też nie jestem za mozliwością adoptowania dzieci przez homoseksualne pary. Z tego powodu nie chcę być nazywana faszystą. Bo druga strona nie może mówić bezustannie: „Ja chcę. I koniec.”

    No, komentarz po dwóch miesiącach od dyskusji, ale co tam ;)
    Pozdrawiam

  • Marcin

    [Re: Hommon sense]

    Czy ksiądz wie, że zgodnie z polskim prawem osoby homoseksualne nie mogą oddawać honorowo krwi?!”

    Wszystko OK. Tekst fajny, ale z tym się nie zgodzę!!! Tak nie jest. W punktach honorowego krwiodawstwa nikt nie dzieli dawców na homo i hetero.

  • chrześcijanka

    [Re: Hommon sense]

    aha. czyli jak ja wierzę w Boga i chodzę do Kościoła, to mam być nietolerancyjna? Księże Oko, ksiądz ślepy jest. Nie widzi ksiądz belki w swoim oku i chce wyciągnąć drzazgę z oka bliżniego. No szkoda, szkoda…KAŻDY INNY, WSZYSCY RÓWNI.

  • Twoje imię cdn

    [Re: Hommon sense]

    Do tych co uważają podobnie jak: przez Nieważne dodano: 01-06-2005. który pisze:
    Tylko nierozumiem co jest nienaturalnego w miłości do drugiego człowieka?

    Otóż miłość jak pisze św. Paweł w liście do Koryntian „Miłość […] nie dopuszcza się bezwstydu… (1 Kor 13:5).

  • IGROK

    [Re: Hommon sense]

    No co wy kurde gadacie – a mój kumpel po traumatycznych przeżyciach seksualnych z kobietą, przez 4 lata (!) był tak obrzydzony do stosunku hetero-, że był czynnym homoseksualistą.

    Po jakimś czasie, poznawszy fajną laskę stwierdził że kobiety go też pociągają albo nawet bardziej. I znów zmiana. A ile jest podobnych przypadków innych osób, o których mi opowiadał.

    Prawda jest taka, że choć nie wiadomo jak powstaje homoseksualizm (w sumie to nie ma żadnych jednoznacznych dowodów że jest wrodzony), to jest pewne że PRZYNAJMNIEJ CZĘŚĆ PRZYPADKÓW HOMOSEKSUALIZMU JEST NABYTA.

    Absolutnie nie rozstrzygam, ale część jest nabyta na pewno! Aha, i nie można powiedzieć ze mój kumpel NIE BYŁ homikiem, bo przecież kręcili go faceci – i to przez wiele lat! Nie mozna chyba powiedzieć że jak zostaje znów hetero- to znaczy że nigdy nie był homo?

    Jeśli macie jakieś wytłumaczenie tego przypadku prosze was – piszcie !

  • www.antykaczy.blog.onet.pl

    [Re: Hommon sense]

    no nie przesadzajmy znów z ta ostra krytyka ks Oko – bo to skądinąd – zupełnie skądinąd – dośc wybitny naukowiec, filozof (ale rzeczywiscie niech on lepiej filozofuje a LGTB zostawi w spokoju )

  • kornel

    [Re: Hommon sense]

    do IGROK
    To prawda, zgadzam sie z Tobą ze część homików ma swoją orientację nabytą i nie trzeba być psychologiem zeby to zauważyć, tacy ludzie najczęściej mają poważne problemy emocjonalne. ale zapewne są tez osoby u których heteroseksualizm jest nabyty. dlatego te niektóre ośrodki terapeutyczne chwalą się jakimś (znikomy zresztą) procentem wyleczenia pacjentów z homoseksualizmu.

  • ad

    [Re: Hommon sense]

    Głos nie merytoryczny, ale metodologiczny.
    Może jestem ograniczony (jak każdy z nas ludzi), ale jakoś nie zauważyłem aby dyskusja miała charakter analizy treściowej problematyki homoseksualizmu. Zauważam raczej próbę wykazania jak bardzo ten czy inny ma rację, pomijając próby uzasadniania i przekonywania przez racjonalne (kontr)argumenty.
    Dobrze byłoby w końcu przeczytać jakąś merytoryczna wypowiedź, która byłaby próbą uzyskania rzetelnej wiedzy o przyczynach homoseksualizmu i ich konsekwencjach.
    [Nie rozstrzygam problemu homoseksualizmu, i pomimo jasnego przekonania jestem gotów do dyskusji, myślę, że inaczej niż większość powyżej „wklejonych” dyskutantów}

  • Slawek

    [Re: Hommon sense]

    Ks Oko to zwykly czarny KNUR marzacy o sw inkwizycji.Tak zreszta jak wszyscy tzw. duchowni katoliccy.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa