Czarne i białe, czyli alergia na kolory

„W mym miasteczku, a niech je grom
Wciąż się ciesz opinią złą
I czy coś wołam, czy milczę jak grób
Wszyscy źle myślą o mnie tu

Ja nie krzywdzę wszak spośród nich nikogo
Idąc poprzez świat swoją własną drogą
Ale bliźni nie lubią, gdy
Ktoś inną drogą pragnie iść”

(G. Brassens, tłum. J. Gugała)

Zepsuł mi się telewizor, awaria trwa już drugi miesiąc. Usterka polega głównie na tym, iż na każdym prawie programie (mam tych programów polskojęzycznych w kablówce kilkanaście) z niespotykaną dotychczas częstotliwością pojawiają się kolory czarny lub biały. Osobniki jakieś dziwne, zazwyczaj w innych miejscach spotykane. Czasem w szatach powłóczystych, długich, średniowiecznych, (miny marsowe mają, gadkę mądrą -też nie z tej epoki). Czasami pod sztandarami i hasłami jedynie słusznymi, prawymi i sprawiedliwymi. Czasem w otoczeniu rodzin (a jakże – polskich!), często i gęsto w gronie młodzieży, jakże by inaczej- „wszech-narodowej”.

Można by to potraktować za nasz lokalny folklor narodowy, gdyby nie fakt, że tych kolorów skąpo jakoś w moim telewizorze się zrobiło. Fonia też mi wysiadła. Muzyka w tle przypomina Requiem lub inne wywrzaski i zawodzenia. Pobrzmiewa „nuta- buta” i złowrogie tony groźby. Jak w horrorze- tuż przed kulminacją. Niby nic a tu muzyka dawkuje napięcie. Wszystko tu się teraz zdarzyć może! „Strzeżcie się tych miejsc”.

Czarno-białe osobniki nie mówią, one głoszą. Mądrości absolutne i niepodważalne. Prawdy odwieczne i jedyne. Monopol sobie na tę prawdę założyli i głoszą. Biada, gdyby ktoś ośmielił się być innego zdania. Treści głoszone też czarno-białe są. Jedni są w nich dobrzy- biali znaczy, drudzy czerwoni – znaczy źli. A już różowi i tęczowi są w ogóle nie do pomyślenia. Najlepiej by było, gdyby nikt o nich nic nie mówił i nie potwierdzał ich istnienia.
Białe i czarne gwiazdy naszej TV otoczone są wianuszkiem planet-satelitów krążących po bliskim gwiazdom orbitach i przyklaskujących czarno-białym mądrościom gwiazdozbioru. Mądrościom głoszonym w imieniu całego narodu, wszystkich obywateli, ogółu społeczeństwa.

Według nich nie jestem np. prawdziwym Polakiem, i nie stanowię cząstki narodu, bo smutek i żałoba dawno mi już minęły, bo nie zachwycam się działalnością ani „największego z Polaków” ani jego następcy. I ponieważ nie chcę przechodzić sztucznie podsycanej odnowy moralnej, polegającej głównie na polowaniu na czarownice, agentów i tajnych współpracowników oraz na podsycaniu nienawiści do „innych i obcych”. Jakby jeszcze wiedzieli, ze nie tworzę podstawowej komórki społecznej zwanej rodziną, to byłoby ze mną krucho. Mógłbym podlegać przymusowej resocjalizacji, by stać się społecznie użytecznym elementem.

Prorokiem być nie trzeba więc
By zgadnąć, co tu czeka mnie
Gdy znajdą odpowiedni sznur
Los przesądzony będzie mój

Nie wiem w końcu już, po co tyle krzyku
O tę drogę, co nie wiedzie mnie do Rzymu

(G. Brassens, Zła opinia, tłum. Jarosław Gugała)

Czytelnik mógłby w tym miejscu powiedzieć, że szargam świętości i zarzucić brak wyższych uczuć patriotycznych oraz niższych instynktów samozachowawczych. To prawda. Pod wpływem tej czarno-białej permanentnej indoktrynacji przepalił mi się bezpiecznik autocenzury. „Wszelka przesada niszczy piękno”. Sztuczne forsowanie jedynie słusznego sposobu myślenia i funkcjonowania w społeczeństwie może i będzie przynosić reakcje odwrotne. Wielu moich znajomych ma już alergię na czarno- białe treści. Domagamy się pluralizmu i dopuszczenia innych mniej dominujących i ponurych kolorów na antenę. Wszystkich kolorów ręczy.

Pozdrawiam wszystkich nieprawomyślnych.
Ciocia Juanitta
(jako element społecznie „nie!”-użyteczny)

Ps. Mistyczno histeryczną ekstazę narodowa sprytnie wykorzystuje w swoim „wyścigu do białego domku”, mały, krępy osobnik, znany w przeszłości z tego, że ukradł księżyc, ukazując wyjątkową arogancję i niechęć do bogactwa kolorów i światopoglądów. Jego argumentacja dotycząca Parady Równości jest równie przerażająca, co porażająca: „nie, bo nie i co mi zrobicie!”. Ciekaw jestem, czy homiki i inne kolorowe zwierzaczki schowają potulnie ogonki i pomaszerują posłusznie do swych norek czy tez wystawią pazurki?

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa