ABC Coming outu

Pierwszym etapem procesu coming out’u jest ujawnienie się przed samym sobą, czyli uświadomienie sobie i przyjęcie do wiadomości faktu, że odczuwa się zainteresowanie erotyczne i pragnienie bliskości emocjonalnej w stosunku do osób tej samej płci. Z obiektywnego punktu widzenia, jest to doświadczenie tak samo naturalne, poruszające, ekscytujące, piękne, jak w przypadku tych samych uczuć przeżywanych przez osoby heteroseksualne. Bywa jednak, że dla lesbijek i gejów jest to etap bardzo obciążający psychicznie i że akceptacja homoerotycznych uczuć i pragnień trwa nawet kilka lat.

(…) coming out to praca nad otwartością wobec samego siebie, nad samoakceptacją, nad poczuciem swojej własnej wartości. To również czas uświadomienia, że osobowość człowieka nie składa się jedynie z jego orientacji seksualnej. Prócz tego, że jesteśmy homo-, hetero-, czy biseksualistami, jesteśmy przede wszystkim ludźmi o licznych cechach osobowości, o rozmaitych zainteresowaniach, wiedzy, umiejętnościach, o złożonej historii, w którą wpisane są rozmaite kontakty z innymi ludźmi. (…)

(…)Z osobą ujawniającą się przed nami często po prostu wystarczy być, choć to stwierdzenie brzmi tak prosto, że aż tajemniczo. Wystarczy zapewnić ją o naszej sympatii. Niewiarygodne, jak kojące działanie ma samo przyjęcie do wiadomości czyjejś tajemnicy. (…)

(…)Byłoby dobrze, by ujawnienie stanowiło konsekwencję przemyślanej i osobistej decyzji. Nikt z zewnątrz nie powinien mieć na nią wpływu, wymuszać, wywierać nacisku, gdyż dotyczy ona najskrytszych emocji i intymności, seksualności. (…)

(…)Edukacja seksualna w Polsce ciągle jest na niskim poziomie, tak więc wciąż niektórzy specjaliści z zakresu medycyny, psychologii, mimo, że pełni dobrej woli, dysponują wiedzą sprzed 20-30 lat, gdy homoseksualność oficjalnie uznawana była jeszcze za zaburzenie, które można korygować. (…)

(…) Często rodzice godzą się tolerować orientację seksualną swego dziecka, wiedząc, że nie mają na nią wpływu i nie chcąc obciążać go swym żalem, ale by poczuli pełną akceptację potrzebują czasem wielu lat. (…)

(…) pomoc dziecku jest rzeczywiście bardzo potrzebna, natomiast nie polega ona na „leczeniu z orientacji seksualnej” (gdyż jest to niewykonalne), a na wspieraniu w procesie akceptacji i wyborze drogi, która pozwoli dziecku odnaleźć szczęście i spełnienie w życiu. (…)

Wybrane rady:

(…) Jak powinna się zachować osoba homoseksualna, która jest w związku małżeńskim i nagle odkrywa swoją orientację. Powinna mówić o tym partnerowi czy nie?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Sytuacja, że dorosła osoba zupełnie nagle zaczyna odczuwać dotąd nieobecne impulsy homoseksualne nie zdarza się często. Zazwyczaj przeczucia, homoseksualne niepokoje, wyczuwane są dużo wcześniej, tylko z jakichś powodów zostają stłumione lub są wypierane. Często osoby homoseksualne, zwłaszcza, gdy ich homoseksualizm przebiega w formie ukrytej lub utajonej (dominującej w podświadomości) decydują się z nim walczyć lub redukować swe homoseksualne impulsy, decydując się na związek, a często małżeństwo z osobą heteroseksualną. Takie relacje często okazują się tragedią dla partnera, partnerki w małżeństwie, jak również bywają przyczyną wieloletniej frustracji osoby homoseksualnej, decydującej się na taki krok. Choć bywa i tak, że skłonność homo- bądź biseksualna zostaje odkryta nagle, zazwyczaj w wyniku jakiegoś zdarzenia, chwili bliskości, czułości z osobą tej samej płci. Zjawisko takie nazywamy homoseksualizmem późnym, występującym wtedy, gdy cechy homoseksualne wcześniej nie dawały znać o sobie, a pojawiają się w dojrzałym wieku, na przykład w wyniku niezadowolenia obecnego współżycia seksualnego lub w wyniku rozwijającej się z biegiem lat samoakceptacji i siły emocjonalnej u danej osoby. (…)

(…) A jak sobie radzić z awanturami i nieakceptacją rodziców na co dzień, kiedy osoba homoseksualna nie jest jeszcze w stanie się wyprowadzić i musi znosić ciągłą dyskryminację ze strony rodziców?

Stosunkowo łatwiej jest osobom homoseksualnym mieszkającym w dużych miastach. Funkcjonuje tam sieć placówek, miejsc, gdzie można znaleźć pomoc. To na przykład grupy wsparcia, niekoniecznie dla osób homoseksualnych, bo takich w wielu miastach wciąż nie ma, ale dla osób borykających się z życiowymi trudnościami, gdzie stworzono bezpieczny azyl, w którym można porozmawiać o swoich problemach z rodzicami, niekoniecznie ujawniając własną orientację. Myślę, że warto szukać wsparcia, wzmocnienia, wiedzy. Jeśli mieszka się w małym miasteczku można skorzystać z telefonu zaufania, można napisać list np. do Stowarzyszenia Lambda lub podobnych. Oczywiście warto zadbać o to, żeby nikt nie przeszkadzał w rozmowie i żeby odpowiedź na list nie dostała się w niepowołane ręce. Osoby dyskryminowane, zwłaszcza bardzo kontrolowane przez rodziców, mają szczególnie trudną sytuację. (…)

(…) Jak powinien zareagować nauczyciel, który z obserwacji zachowań ucznia podejrzewa, że jest on osobą o orientacji homoseksualnej. Czy powinien w takiej sytuacji porozmawiać z uczniem, może z jego rodzicami?

Idealna sytuacja byłaby taka, żeby nauczyciele różnych przedmiotów szkolnych, np. biolodzy, historycy, nauczyciele wiedzy o społeczeństwie, wychowania fizycznego, języka ojczystego, plastyki – czyli takich przedmiotów, które sprzyjają mówieniu o emocjach i uczuciach, realizując program nauczania, przekazywali informacje przepojone tolerancją i akceptacją dla wszelkich przejawów ludzkiej indywidualności, również w aspekcie skłonności czy potrzeb emocjonalnych i seksualnych. Wielu artystów, twórców (np. Rupert Everett, Cary Grant, Elton John, Simon Gilbert, George Michael, Ellen De Generes, Leonardo Da Vinci, Michał Anioł), było/ jest osobami homoseksualnymi, a ich dzieła często były inspirowane miłością do osób tej samej płci. Szkoła to miejsce sprzyjające naturalnemu, neutralnemu przekazywaniu pozytywnych informacji na temat orientacji seksualnych i homoseksualizmu. Nauczyciele mogą bardzo pomóc wszystkim swym (licznym, choć żyjącym w ukryciu) homoseksualnym uczniom, nie piętnując uczuć i romantycznych relacji między osobami tej samej płci i ucząc młodzież, że o homoseksualizmie należy mówić w sposób neutralny, nie nacechowany negatywnie. Jeśli nauczyciel podejrzewa, że dziecko jest homoseksualne i chciałby mu w jakiś sposób pomóc, to byłoby dobrze, aby w swoich wypowiedziach przekazywał wyważone, pozytywne opinie na temat złożoności ludzkich uczuć, pragnień i orientacji homoseksualnej. Pierwszy krok to zaznaczenie swojej pozytywnej postawy.
Należy absolutnie odradzić rozmowy o orientacji seksualnej ucznia pomiędzy nauczycielem a rodzicem za plecami dziecka. Seksualność, świat emocji to najintymniejsze obszary. Rozmowa o nich z osobami trzecimi to pogwałcenie ludzkiego prawa do prywatności. Nauczyciel może, oczywiście, zasygnalizować rodzicom, że zachowanie dziecka go niepokoi, że np. sprawia ono wrażenie smutnego, niespokojnego, zalęknionego, że stroni od towarzystwa koleżanek czy kolegów, natomiast domniemania na temat jego orientacji seksualnej nie powinny być omawiane.
Pedagog może, naturalnie, podjąć próbę rozmowy z uczniem, dbając, by zaznaczyć swą życzliwą postawę do wszystkiego, co dziecko zechce mu powiedzieć. (…)

(…) Reakcje osób, przed którymi ktoś się ujawnia, mogą być różne. Jak się przygotować na przykład na awanturę?

Dobrze jest przed ujawnieniem uświadomić sobie, że na szacunek zasługuje każdy człowiek, niezależnie od tego, kim jest – jakie jest jego wyznanie, światopogląd, kolor skóry, orientacja seksualna, wykształcenie, zawód itp. Szacunek oznacza postawę akceptacji dla dokonań, dążeń i poglądów drugiego człowieka oraz przyzwolenie dla jego indywidualności. Warto wyrobić w sobie przekonanie, że szacunek od innych ludzi jest nam należny, więc jeśli ktoś zachowuje się w stosunku do nas bez przestrzegania tej zasady, to świadczy to źle wyłącznie o tej osobie, a nie o nas. Negatywne sądy wyrażane przez innych często zapadają głęboko w pamięć i bardzo nas bolą. A przecież to my sami przyzwalamy na cierpienie z tego powodu, przejmując się każdą opinią, niezależnie od kompetencji osoby, która ją wypowiedziała. W relacjach społecznych zapewne zawsze będzie tak, że ludzie będą oceniać siebie nawzajem i wystawiać innym raniące opinie. Nie mamy na to wpływu. Można natomiast bronić się przed smutkiem i dyskomfortem, które są spowodowane takimi negatywnymi osądami, poprzez pracę nad samoakceptacją i pogłębianie wiedzy na własny temat. Gdy czujemy do samych siebie sympatię i szacunek, stajemy się w efekcie mniej podatni na cudze manipulacje czy próby upokorzenia. (…)

(…) Zdarza się, że rodzice próbują leczyć swoje homoseksualne dzieci stosując takie metody, jak zakazy kontaktów, groźby wyrzucenia z domu, awantury. Nie jest to już pierwsza reakcja na ujawnienie się, ale codzienne zmaganie się z negatywnym nastawieniem rodziców. Jak sobie z tym radzić?

Do 18 roku życia dziecko pozostaje, zgodnie z prawem, pod opieką rodziców, jest od nich zależne i niełatwo tę sytuację zmienić. Do tego momentu prześladowanym dzieciom jest najtrudniej. Zawsze można próbować szukać pomocy – czy to u członków rodziny, czy przyjaciół rodziców – często mediacja osoby dobrze znanej, która wzbudza również zaufanie matki i ojca, bywa pomocna, ułatwia rodzicom odreagowanie nagromadzonych emocji i spojrzenie na problem z nowej perspektywy. W trudniejszych przypadkach, zwłaszcza wtedy, gdy w rodzinie pojawia się fizyczna agresja, można szukać pomocy w rządowych i pozarządowych instytucjach dla ofiar przemocy (spis organizacji na końcu książki). Pamiętajmy, że maltretowanie psychiczne jest również formą przemocy. Oczywiście pojawia się pytanie czy nadużywane (gdyż bicie jest formą nadużycia), maltretowane dziecko jest gotowe podjąć działania, które uważa za działanie na szkodę swoich rodziców oraz czy ich agresja w stosunku do syna czy córki przybiera formy, które uzasadniają ingerencję osób trzecich (najlepiej, aby ewentualny świadek nie był anonimowy, bo można później jego pomoc wykorzystać podczas rozprawy w sądzie). Działanie skierowane przeciw rodzicom może być dla dziecka bardziej obciążające i wzbudzające poczucie winy, niż ewentualne korzyści płynące z podjęcia takiej decyzji. (…)

Fragmenty książki „Coming out. Ujawnienie orientacji psychoseksualnej – zaproszenie do dialogu” Agaty Engel-Bernatowicz i Aleksandry Kamińskiej.

8 komentarzy do:ABC Coming outu

  • mloda

    [Re: ABC Coming outu]

    prawda-przyznanie sie przed samy soba i akceptacja swojej odmiennosci jest bardzo trudna.ja nie czuje potrzeby ujawniania sie ale moze kiedys to zrobie…

  • czarek

    [Re: ABC Coming outu]

    Rowniez uwazam ze najwazniejsze jest przyznanie sie przed samym soba, pogodzenie sie ze swoja seksualnoscia. oszukiwanie samego siebie na dluzsza mete nie ma sensu a przytwarza tylko wieksze problemy.

  • Arek

    [Re: ABC Coming outu]

    Po pierwsze zaakceptować musimy siebie. Bez tego nie wymagajmy od innych akceptacji dla naszej odmienności.
    U mnie przez wiele lat trwało uświadamianie sobie KIM jestem. Kiedy rozmawiałem w wieku 27 lat o tym z moimi rodzicami powiedziałem IM, że sam siebie zaakceptowałem i trwało to długo i proszę ich o to samo. Wiem że i dla NICH nie było to łatwe. Ale dziekuję IM za to, że mnie dalej kochają jak wcześniej.

  • Sebastian

    [Re: ABC Coming outu]

    O tym ze jestem gejem wiedzailem od dziecka i niemialem zadynch problemow zakceptowaniem tego faktu. Problem pojawia sie w sytuacji kiedy musze stawic czolo i powiedziec to wkoncu mym najblizszych. Zeby wkoncu sie na to odwazyc, musialem uciec z kraju co jak sami dobrze wiecie pozwolilo mi sie rozwinac. To tu poraz pierwszy bylem zakochany i zwiazany z kims co w Polsce byloby dla mnie nie do pomyslenia. Wkrotce wracam do domu na swieta . Ciesze sie z tego powodu ze bede mogl wkoncu powiedziec o mnie moim rodzicom. Zyc z nimi w szczerosci.

  • Przemek

    [Re: ABC Coming outu]

    Nie rozumiem skąd tylko problemów z samoakceptacją. Związek, w którym byłem rozpadł się tylko dlatego, że chłopak, którego do tej pory kocham nie potrafił siebie zaakceptować i do tej pory nie potrafi. Nie umiałem mu w żaden sposób pomóc, bo nigdy nie miałem ze swoją orientacją żadnych problemów. W ogóle nigdy nie przeszła mi przez głowe myśl na temat inności, nienormalności mojej orientacji czy też innych rzeczy, dla których miałbym się nie akceptować. Mój homoseksualizm rozwinął się tak jak heteroseksualizm rozwija się u pozostałych. Nigdy nie mówiłem, że jestem heteroseksualistą, a więc nie ma potrzeby nikomu mówić o tym, że nie jestem. Heteroseksualiści nie budzą się pewnego dnia i nie idą z płaczem do swoich rodziców, powiedzieć im o swojej orientacji. Ja także nie powiem – chyba, że ktoś mnie zapyta. Uważam, że wszelkie comming outy, które sobie wyprawiacie same pogarszają Waszą sprawę, Wasz wizerunek – stajecie się inni na własne życzenie. Bo przecież ktoś, kto nie jest inny nie musi organizować sobie jakiś comming outów. Jestem za tym, aby nie myśleć nad swoją orientacją i traktować ją naturalnie, jest i kropka. Jestem szczęśliwym gejem, mam 15 lat, nie potrzeba mi comming outów bo nie czuję się innym i nigdy się nie czułem. Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku :)
    PS a znajdziecie mnie tu: http://www.skce.gaydar.pl ;)

  • Piotr

    [Re: ABC Coming outu]

    No wlasnie Przemku – najwazniejsze dodales na koncu… Masz dopiero 15 lat. Pewnie grono Twoich znajomych to koledzy z ulicy, klasy i raczej nie jest to duza grupa. Niedlugo zapewne podejmiesz decyzje o przedluzeniu edukacji, pozniej przyjdzie czas na prace, pojawia sie marzenia o budowaniu zwiazku. Zmieni sie Twoje otoczenie – wejdziesz w swiat doroslych, w ktorym zasady z podworka raczej nie obowiazuja w znanej Ci formie. Zycze Ci abys na swojej drodze spotykal samych zyczliwych i pelnych zrozumienia. Jak uwazasz? Duzo ich jest? I oczywiscie duzo sily, to bardzo wazne. Czy masz jej dosc?

  • Twoje imięmarek

    [Re: ABC Coming outu]

  • kgh

    [Re: ABC Coming outu]

    Samoakceptacja nie jest łatwa zwłaszcza gdy czujemy się winni naszych skłonności i dostarczane nam są rozmaite bodźce mówiące nam, że to jak kochamy nie jest przez wszystkich akceptowane. 10 lat mi zajęło nim powiedziałam sobie,że jestem lesbijką, od tamtej chwili minął rok. Dziś jestem jednak szczęsliwszym człowiekiem i nia żałuje swojej decyzji,choć nie była łatwa.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa