Trzech panów w opozycji

Literatura? Literaturę powinniśmy mieć akurat przeciwną tej, która dotąd nam się pisała, musimy szukać nowej drogi w opozycji do Mickiewicza i wszystkich królów duchów. Literatura owa nie powinna utwierdzać Polaka w jego dotychczasowym pojęciu o sobie, lecz właśnie wyłamywać go z tej klatki, ukazywać mu to, czym dotąd nie ośmielił się być. (…) Marna jest ta kultura polska, która tylko wiąże i przykuwa, godna uznania i twórcza i żywa ta, która wiąże i wyzwala jednocześnie.
- Witold Gombrowicz

Jakiś czas temu Justyna Sobolewska w artykule „Gejów księgi wyjścia” w „Przekroju” wspomniała o powieści Bartosza Żurawieckiego „Trzech panów w łóżku, nie licząc kota”, która od dłuższego czasu czekała na wydawcę. Na szczęście po publikacji „Lubiewa” znalazło się wydawnictwo zachęcone sukcesem książki Michała Witkowskiego. Wreszcie rynek otworzył się na literaturę queer i tak oto trafia w nasze ręce kolejna pedalska „księga wyjścia”.

Kto miał okazję zetknąć się z felietonami Bartosza Żurawieckiego, polubił jego cięty język, inteligentny humor i bystrość, z jaką tropi absurdy polskiego życia, nie będzie zawiedziony. Już sam tytuł, nawiązujący do angielskiej powieści „Trzech panów w łódce, nie licząc psa” Jerome'a, zapowiada, że mamy do czynienia z literaturą nieustannie puszczającą oczko do czytelnika, operującą specyficznym humorem, co sprawia, że lektura jest łatwa i przyjemna, mimo że porusza ważne problemy gejowskiej egzystencji w kraju nad Wisłą.

Autor zamieścił podtytuł „Romans pasywny”, sugerując że powieść jest zwykłym romansidłem o pewnym trójkącie gejowskim (dodajmy tu, że z „seksem od pierwszego wejrzenia”), ale nie dajcie się zwieść… Pierwszy rozdział zaczyna się od opisu życia Adama, jednego z głównych bohaterów, opisu imitującego grafomański styl taniej literatury kioskowej. Jest to typowa gra z konwencją literacką, tak charakterystyczna dla literatury postmodernistycznej. Tak naprawdę „Trzech panów w łóżku, nie licząc kota” jest zarówno satyrą na III RP, na polską zaściankową mentalność, nasz niedorobiony kapitalizm, ale także na nas samych, tak zwane „środowisko homoseksualne”, co pewnie wywoła liczne protesty ze strony gejów-takich-samych-jak-reszta-społeczeństwa, obsesyjnie dbających o „pozytywny wizerunek”, żeby przypadkiem homofobów innością nie rozjuszyć.

Do niedawna w polskiej literaturze nie mówiło się wprost o doświadczeniu homoseksualnym. Autorzy posługiwali się całą serią kodów, niedomówieniami, aluzjami. Bartosz Żurawiecki jest kolejnym pisarzem, który łamie tabu, mówi wprost, nazywa rzeczy po imieniu, nie owija w bawełnę ani w kondoma, nie stroniąc przy tym od ciętego dowcipu, bystrych skojarzeń, inteligentnej gry słów. Nie sposób nie roześmiać się, kiedy czytamy o jednoczesnej erekcji trzech panów jako o „pospolitym ruszeniu”, o podrywaniu młodych gejów jako o „przyjęciu towaru”, czy „dbaniu o własny interes”, bo nikt inny o niego nie zadba. A tym bardziej nie zadba „Gazeta Wyborcza”, która jest organem „liberalnym w stanie spoczynku, konserwatywnym w erekcji”. Przykłady takiej zabawy językiem, przesunięć znaczeniowych można by mnożyć.

Dzięki tym zabiegom stylistycznym, ironii i częstemu sarkazmowi autor osiąga piorunujący efekt. Pejczem różowej satyry równo smaga wszystkich, którzy sobie na to zasłużyli, począwszy od kleru, czyli „brzydkich transwestytów pouczających, jak być naturalnym”, massmediów, polityków, homofobicznych współpracowników, szefów posługujących się menedżerską nowomową, zakłamanych drobnomieszczan a na samych gejach i ich organizacjach skończywszy. Krótko mówiąc, naraził się wszystkim.

Jednak zanim nasze urażone ego nakaże wypisywać krytykanckie komentarze na temat tej powieści, warto sobie uzmysłowić, że w tym pozornym „szaleństwie” jest metoda. Ukazując również nas samych w krzywym zwierciadle, Żurawiecki zmusza do zastanowienia się nad dotychczasową polityką gejów i lesbijek, próbuje wywołać ważną dyskusję o naszej inności i naszym miejscu w przestrzeni publicznej. Zadaje niewygodne pytania, na które musimy próbować znaleźć odpowiedź. Np. Dlaczego inny ma udawać takiego-samego-jak-reszta-społeczeństwa? Dlaczego mamy naśladować monogamiczny model oferowany przez heteronormatywną kulturę, zamiast starać się tworzyć własne? Jak funkcjonować w społeczeństwie, które nas i tak nie zaakceptuje, choćbyśmy starali się dopasować za wszelką cenę? Jak skutecznie bronić się przed homofobią?

W tym właśnie tkwi prawdziwa wartość „Trzech panów w łóżku, nie licząc kota”. W tym sensie jest to nasza „księga wyjścia”, używając terminu Justyny Sobolewskiej. Jeżeli Bartoszowi Żurawieckiemu uda się wywołać tą książką wielką debatę w środowisku LGBT, to będzie można mówić o ogromnym sukcesie powieści. Dla czytelnika heteroseksualnego z kolei, takie chłodne spojrzenie na środowisko z zewnątrz, pozwoli, zdaniem Sobolewskiej, wejść na moment w skórę gejów i „odczuć, na czym polega inność i dramat bycia gejem”. Bezkompromisowy charakter tekstu jest tu nie do przecenienia.

„Trzech panów w łóżku, nie licząc kota” jest powieścią napisaną sprawnie, charakterystycznym stylem, z intertekstualnymi odniesieniami, aluzjami do środowiska LGBT (np. klub Selekcja, Ogólnoświatowa Organizacja Gejów i Lesbijek do Zwalczania Dyskryminacji i Pomnażania Demokracji w Polsce), humorem oraz wszechobecną ironią. Pióro Żurawieckiego jest ostre i tnie niczym brzytwa, zamiast utwierdzać nas w dotychczasowym przekonaniu o nas samych.

Bartoszowi Żurawieckiemu udało się napisać rewelacyjną, queerową, wyzwalającą „księgę wyjścia”. Chapeau bas!

autor: Żurawiecki Bartosz
wydawca: Sic!
nr kat.: 88807-62-5
ISBN: 83-88807-62-5
rok wyd.: 2005
l. stron: 140
format: 140 × 210 mm
edycja: oprawa miękka
patronat medialny: homiki.pl
, Przekrój, Independent.pl

Autorzy:

zdjęcie Łukasz Smuga

Łukasz Smuga

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 7; nazwa: Łukasz_Smuga

15 komentarzy do:Trzech panów w opozycji

  • bimbalimba

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    „cięty język, inteligentny humor i bystrość” to wlasnie te elementy, ktorych tej ksiazce brakuje … a recenzja w przekroju to po prostu przemyslenia jakiejs fag hag , a nie proba racjonalnego spojrzenia na ksiazke zurawieckiego … a co do homosksualizmu w literaturze polskiej to radze zajrzec do Stryjkowskiego czy Nasierowskiego- jest tam i doslownie i po polsku i dawno temu /i lepiej napisane zarazem/…

  • Marcin

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Dzis dostalem awizo i odbieram ksiazke na poczcie. W tym miejscu chce zrobic antyreklame wydawnictwu, poniewaz na realizacje zamowienia musialem czekac bardzo dlugo…

    Jakis czas temu zjechalem w komentarzu probke prozy Zurawieckiego, ktora homiki zamiescili (zamiesciły?!). Bo faktycznie probka ta przestraszyla mnie stylistyczna nieudolnoscia (choc sztuczydlo „Sekstet” w Ha!arcie bylo niezle).
    Tymczasem… Tymczasem J. Sobolewska (kolezanka z pracy autora, ktora bardzo cenie) napisala niezwykle pozytywna recenzje tej ksiazki. Co mnie cieszy i tylko zaostrza czytelniczy apetyt. (Siemion w „Ozonie” zjechal obie powiesci Zurawieckiego i Michaśki).
    ——————————————–
    Autor „Trzech panow…” ma bardzo ladna buzie, ale zdjecie polnagiego torsiku to bym na miejscu BŻ sobie darowal (vide: Przekroj). Autorze, litosci!… Co bedzie jak Kasia Grochola zechce pojsc w Twoje slady…

  • arkh

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Wg mnie bardziej miarodajna jest recenzja w Ozonie [w tym przekonaniu umacnia mnie fragment zamieszczony jakiś czas temu na stronach tegoż portalu]. Niestety w Przekroju było wspomniane iż pan Żurawiecki jest z nimi zawodowo związany więc nie sądzę że recenzja była bez naleciałości emocjonalnych:)

  • EmEmEms

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    zgadzam sie z mym mezem dwa wpisy powyzej. wezme sobie do pociagu jutro i przeczytam. brawo homiczki za patronat medialny, wasze logo zajelo 1/50 stronicy w przekroju, brawo!

  • Erico

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    ja tez czekam na wersje drukowana:-)
    uwazam, ze niekoniecznie potrzebna jest nam teraz literatura wysoka i przeintelektualizowana. Teraz jest czas na oswajanie geja. W serialach dla gospodyn domowych i w „romansach pasywnych”

    a co do OZONU, to z samej obsady widac, ze to bedzie klon Wprostu … Terlikowski z Frondy, Hołownia, siostra Pochanke i Tomasz popu-LIS-ta…. eeee wole Przekrój

  • niunios

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Przekroj jest ok! W ostatnim numerze znalazlem nawet logo homikow. Palce lizac

  • pip -> Marcin

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    jesli 22 kwietnia dostales awizo, to oznacza, ze ksiazka przyszla bardzo szybko, poniewaz 22 kwietnia to data premiery,

    widocznie zlozyles za wczesnie zamowienie. a czasem wystarczy to i owo dokladnie przeczytac.

  • OPOS

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Książka jest REWELACYJNA!!!! Fantastycznie inteligentna i arcydowcipna!!!!! – Naturalnie trzeba mieć JAKIEŹ kulturowe kompetencje, by ją czytać. – Ale dla wyrafinowanych odbiorców – lalce pizać!!!!!! Źwietny styl – mniam, mniam!!!!! Absolutnie konieczna rzecz do przeczytania przez każdego, kto ma choć trzy szare komórki i ciut poczucia humoru!!!!!

  • OPOS

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Do autora recenzji: W – co: KONDOM – a nie – w czego: kondoma. – Poza tym TAK, TAK, TAK!!!

  • Marcin

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Żurawiecki osiągnął sukces- po raz pierwszy sprowokował mnie do zabrania głosu na forum ogólnym w przedmiocie literatury…Dawno nie czytałem tak żenującego gniota, silącego się przy tym nadzwyczaj nieudolnie na ambitne i błyskotliwe dzieło. Zarówno w warstwie fabularnej, filozoficznej jak i językowej. A już niektóre porównania, didaskalia etc. wołają o pomstę do nieba. Koszmarna strata czasu, a przy tym dosyć niebezpieczne w utrwalaniu stereotypu pieprzącego się na zasadzie każdy z każdym-niczym w wielkiej rodzinie- geja. Nie dziwię się, że Justyna Sobolewska pisze w swojej recenzji o „dramacie bycia gejem”…Po przeczytaniu tej książki rzeczywiście można odnieść wrażenie, że życie geja jest dramatyczne…Szokuje mnie przede wszystkim jednak żonglowanie słowami „inteligentny”, „błyskotliwy”, „bezprecedensowy”, „wywrotowy”, „dowcipny” w odniesieniu do tego pasywnego romansidła…Absolutnie nie zasługuje ono na nic poza szybkim zapomnieniem…

    Pozdrawiam!

    Marcin

  • travia

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Marcinie!Mocne slowa,wielkie emocje,napiete nerwy..Naprawde nie warto bys sie tak podniecal i rzucal gromami.Sila tej ksiazki nie lezy w tresci.Te historyjki sa oczywiscie wazne,ale nie najwazniejsze. Sila tego romansu lezy w jezyku wlasnie,w jego cynizmie, w metaforach, w grze schematami, w inteligentnych konstrukcjach i czasami dosadnosci.Jesli uwazasz,ze „Trzech Panow..” utrwala stereotyp geja „pieprzącego się na zasadzie każdy z każdym”, to rownie dobrze np. film „Sex w wielkim miescie” zapewne utrwala stereotyp heterykow pieprzacych sie kazdy z kazdym…Szafowanie takimi okresleniami bywa niebezpieczne.Oczywiscie ksiazka moze Ci sie nie podobac,ale napewno nie jest to „romansidło”,tak jakby tego chciala Gazeta Wyborcza (vide recenzja).Jest to raczej inteligentnie napisany traktat.

  • Schizoid

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    przeczytałam, uśmiechnełam się, oddałam w ręce właściciela… książka wciągająca i bardzo mila do „poczytania” w pociągu, w deszczowy dzionek, albo kiedy na nic innego nie ma się ochoty… nie szkokuje, nie zaskakuje, nie skłania do filozoficznych przemyśleń, ale miło się ją czyta :) Polecam na nudę!

  • Wojciu

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Jestem zachwycony ta ksiazka, ktora przeczytalem od deski do deski za jednym zamachem. Juz sam tytul inteligentny i dowcipny, okladka tez udana. Monologi sa przesoczyste, a fabula… – toz to samo zycie! Pod koniec zabraklo jakby autorowi tchu, ale ogolne wrazenie mam bardzo pozytywne. Bartku! Czekamy na ciag dalszy!

  • Tomasz

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Ostatnio sprezentowałem koledze tę książkę i wydaje mi się,ze był nią zachwycony,mam nadzieję,że też to powiem po przeczytaniu!

  • zwykły

    [Re: Trzech panów w opozycji]

    Wypowiedzi i oceny Ż są błyskotliwe i bije z nich prawdziwe znawstwo sztuki słowotwórczej. Niestety, są to tylko narzędzia. W przypadku Ż używane dla pompowania ego i zemsty na wszystkich, którzy w jego założeniach, mogliby być wrogami. Czytelnik ma wrażenie, że używa słowa gej na równi ze skrótami mgr czy prof. Taka bufonada odrzuca, bez względu na to czy Ż jest w cętki czy też ma płetwę grzbietową. Trudno powiedzieć, czy chce akceptacji i równości. Mam wrażenie, że gdyby warunki społeczne byłyby satysfakcjonujące dla gejów, wyjechałby do Izraela i przeszedłby na islam lub na odwrót.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa