Jan Paweł II – dwa spojrzenia

Mr Ge
Redemptor Hominis – nowa krucjata papiestwa

Karol Wojtyła jako Jan Paweł II był stuprocentowym dyktatorem. Szybko rozbił wewnątrzwatykańskie układy, sprowadzając najbliższych współpracowników z Polski. Żelazną ręką doprowadził do zawieszenia walk wewnątrz włoskiego Kościoła. Następnie pojechał do Polski, gdzie wypowiedział pierwszą od czasu krucjat wojnę papieską. „Niech zstąpi duch Twój i odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi.”

Konstytucją tej wojny stała się encyklika „Redemptor hominis”, mówiąca o sprawach człowieka, prawach człowieka, wolności człowieka i obowiązkach człowieka. Niezwykle dogmatyczna i przepojona duchem wolności, która jest niezbywalnym prawem każdego z nas. Stanowisko zawarte w tej encyklice jest zaskakujące: nie tylko zwolennicy ale i wszyscy przeciwnicy Kościoła także mają prawo do swojej wolności. Jan Paweł II nie zamykał się na krąg katolików – co było przy okazji sygnałem zapowiadającym drugą część pontyfikatu – pielgrzymstwo i nową ewangelizację.

Skalę zagrożenia natychmiast zrozumiało KGB, które umiało sobie radzić z sekowaniem intelektualistów i za pośrednictwem partii komunistycznych w całej Europie (szczególnie wpływowej we Francji) kontrolowało sytuację. Nie mogło jednak nic zrobić z głową Kościoła Katolickiego, za którą stał autorytet dwóch tysięcy lat i miliarda wiernych. Zapadła decyzja o zamordowaniu jedynego człowieka, który stanowił realne zagrożenie dla potęgi ZSRR. Próba – na szczęście nieudana – wskazała front walki. Nikt nie miał wątpliwości, kto stoi za zamachem wykonanym ręką Ali Agcy.

Gdy Ronald Reagan ogłaszał krucjatę przeciwko „imperium zła”, uruchamiając gigantyczny budżet wojen gwiezdnych i doprowadzając do największej w historii eskalacji zbrojeń – miał za sobą milczącą akceptację Watykanu. Warto przypomnieć, że dopiero za prezydentury Reagana Stany Zjednoczone nawiązały stosunki dyplomatyczne z Watykanem. Wcześniej ten wielki i tradycjonalistyczny kraj katolików nie posiadał nuncjatury stolicy Piotrowej. Reagan zdawał sobie sprawę, że słabnące ekonomicznie ZSRR nie da rady dorównać miliardom płynącym z budżetu USA do tysięcy najwybitniejszych naukowców, ściąganych z całego świata. Plan gwiezdnych wojen nie powiódł się, lecz doprowadził do obnażenia prawdy o ekonomii komunizmu. Od tego czasu datuje się słabnięcie ZSRR, które było co prawda w stanie oszukiwać nadal swoich obywateli, lecz nie mogło silną ręką przytrzymać narodów satelickich.

Rozkład zaczął się natychmiast po początku najnowszej wojny papieskiej. Wybuch „Solidarności” był najlogiczniejszą kontynuacją słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II w czasie pierwszej pielgrzymki do ojczyzny. Stłumienie tego ruchu 13 grudnia 1981 roku było z kolei ostatnim już ważkim zwycięstwem ideologii komunistycznej.

W ostatnim dniu pielgrzymki do Polski w 1983 roku podczas pożegnania na lotnisku generał Jaruzelski poskarżył się Papieżowi, że ten w swych homiliach niezwykle surowo potraktował reżim komunistyczny. – Ja jedynie przytaczałem artykuły waszej własnej konstytucji – odparł łagodnie Papież.

Jak ważna była ta część pontyfikatu dla świata? Trudno przecenić jej wartość. Ale bez większych problemów możemy ją ocenić w swoim małym grajdołku. Gdyby nie on, Gotycki usychałby w podrzędnym wydawnictwie na antypodach zamiast pisać rewelacyjną literacko sagę; T. nie mógłby biegać za kredytem mieszkaniowym; C. ściągać z publicznie dostępnego Internetu rodzynków sztuki filmowej po rocznym pobycie we Włoszech; Heliogabal nie miałby swoich sukienko-spodni kupionych w Paryżu za jakieś koszmarne – ale zarobione w Polsce umysłem a nie dłonią – pieniądze; Ego zostałby urzędnikiem w jakiejś szkole a Raand naprawiałby stare rupiecie przywożone przez badylarzy. Ja z kolei nie miałbym luksusu spokojnego życia, lecz gnieżdżąc się w jakiejś kawalerce ukrywałbym się przed rozpasanymi gliniarzami realizującymi akcję Hiacynt.

A z kolei nikt z czytelników mojego bloga nie mógłby wściekać się na prowokacyjne notki, dostępne tylko dlatego, że Internet stał się jednym z celów projektu badawczego znanego pod zwyczajową nazwą „gwiezdnych wojen”. Częścią – przypominam jeszcze raz – ostatniej wojny papieskiej.

To dlatego śmierć Jana Pawła II wywołuje łzy w oczach agnostyków takich jak ja. Nikt z nas nie umiałby – z dzisiejszym bagażem doświadczeń – żyć w PRL-u. Mam nadzieję, Mały, że to wystarczy za odpowiedź na twoje pytanie. Byłbyś do końca życia nieszczęśliwym człowiekiem – tak jak nieszczęśliwe są teraz sieroty po komunizmie, których jako trolli widujesz pod budką z piwem.

Nie umiem powiedzieć, dlaczego w piątek ciągnęło mnie do łódzkiej katedry. Tak samo nie umiem stwierdzić, dlaczego w sobotę poszedłem na dużą część mszy w tej samej katedrze. Odczuwałem wewnętrzny głos, który mówił, że jako wolny człowiek mam taką powinność. Podziękowałem Janowi Pawłowi II za to, że mogę być wolnym agnostykiem i bezpiecznie wypowiadać się przeciwko Kościołowi Katolickiemu. Dzięki niemu i jego „Redemptor Hominis”.

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie Gejowski.blog.pl

Pawlik Medwid
Święty homofob

Polscy homoseksualiści są jak kobiety z Ligi Polskich Rodzin, które zasiadają za ławami poselskimi. Panie posłanki twardo obstają za tradycyjną rolą kobiety, ale jakoś swojej roli (w Sejmie, a nie w domu) nie krytykują… Po śmierci JP II mogliśmy zaobserwować jak to pedały, sodomici, pederaści czy po prostu geje i lesbijki zatracają się w żałobnej histerii. Media naprędce utworzyły kondukt żałobny złożony początkowo z samych prezenterów, następnie dołączali do niego księża, teolodzy, popularni dziennikarze, znane osobistości. Panowała wszędobylska jednomyślność. Nastrój zbliżającej się stypy plątał języki zabierającym głos, mówiono o konającym papieżu w czasie przeszłym… Poziom dyskusji w studiu spadł raptownie do poziomu oazowych pogadanek.

Po oficjalnym komunikacie Watykanu o odejściu Ojca św. niebawem loga wielu portali przybrały różne odcienie szarości, przerabiano pośpiesznie w stylistyce laurek strony główne, TVP nadawała audycje wspomnieniowe (przed śmiercią także, co należy uznać za brak wiary w cuda, no tak: LEWICA!), prezenterzy rozpaczliwym tonem mówili w kółko to samo, patetycznie i banalnie. Do kolumny marszowej żałobników dołączyły również niektóre środowiska gejowskie. Czy zgodnie z panującą tendencją wykrzyknęliby, że papież JP II był Wielkim Przyjacielem, a jakże!, Gejów?

Zadziwiające, że geje i lesbijki żyjący na co dzień w zlaicyzowanej rzeczywistości nagle, częściowo wskutek medialnych naganiaczy, weszli w wymiar metafizycznych doznań i konfesyjnego szału. I znów analogia z poczciwymi posłankami LPR-u, które poddając druzgocącej krytyce jakikolwiek postulat feminizmu jednocześnie czerpią całymi garściami z tego, co ów ruch wywalczył na przestrzeni dwóch wieków. Podobnie cudownie nawróceni polscy homoseksualiści korzystający w życiu codziennym ze zdobyczy zachodniego liberalizmu, w momencie śmierci papieża, jego zagorzałego przeciwnika, przechodzą podejrzaną metamorfozę stając się orędownikami religii wykluczającej ich ze swych szeregów (mam tu na myśli aktywnych homoseksualistów). Jeden z portali zachowawczo umieścił krótki nekrolog, inny zgodnie ze swoimi przekonaniami całkowicie pominął ten fakt.

W sondzie z jednego z portali gejowskich postawiono pytanie: Jakie znaczenie ma dla Ciebie pontyfikat Jana Pawła II? Spośród 400 odpowiedzi aż 56 proc. internautów określiło je jako „bardzo duże”, zaś jedynie 12 proc. wskazało, że znaczenie pontyfikatu było dla nich „żadne”. Dane wydają się, choćby w przybliżeniu, odzwierciedlać ogólny stosunek polskich gejów do samej osoby Karola Wojtyły. Za Zachodzie nie budził on jednoznacznie pozytywnych emocji, odpadał argument „nasz rodak” oraz dochodził wyższy poziom sekularyzacji (zeświecczenia) oraz większa niezależność mediów, mniejsza dyspozycyjność dziennikarzy i znikoma presji gloryfikowania „przywódcy duchowego” katolików (w Polsce przed paroma laty wybuchł skandal z powodu użycia tego sformułowania przez jednego z polityków, choć o Dalajlamie pisano „przywódca duchowy buddystów”). Krytykowały go środowiska feministyczne, znacznie bardziej wpływowe niż w Polsce, za blokowanie kapłaństwa kobiet (i wynikającą stąd dyskryminację ze względu na płeć), propagandę antyaborcyjną sprowadzającą kobiety do zaszczytnej roli macic (kontrowersyjne wyniesienie na ołtarze kobiety, która zrezygnowała z operacji narządów rodnych by urodzić czwarte dziecko, po porodzie zmarła), lobby gejowskie za oczywistą marginalizację osób homoseksualnych i homofoniczne wypowiedzi hierarchów kościelnych (np. Josepha Ratzingera, prefekta Kongregacji Nauki Wiary). JP II nieustannie poddawały krytyce organizacje praw człowieka monitorujące walkę z epidemią AIDS w Afryce, w której Kościół katolicki lansował przynoszącą śmiertelne spustoszenie tezę, medycznie fałszywą, o nieskuteczności stosowania prezerwatyw (w „The Guardian” ukazał się tekst prof. Eagletona pod znamiennym tytułem „The Pope has blood on his hands”).

W Polsce zamiast jakiejkolwiek krytyki czy dyskusji „za-przeciw” mieliśmy całodniowe relacje z pielgrzymek, kremówki, dowcipy Ojca św. (święty z ludzkim obliczem), czołobitne uwielbienie i dumę z papieża – Polaka. Wszyscy chcący takiej dyskusji automatycznie kwalifikowani byli jako postkomuniści, alterglobaliści, czyli po prostu „skrajna lewica”, która – jak przekonują nawet pupile Millera – chce rozpętać na nowo wojnę ideologiczną.

Poważne kwestie społeczne tj. aborcja, związki homoseksualne, molestowanie seksualne w rodzinie czy przemoc wobec kobiet, które wydają się działaczom lewicowym priorytetowe, przez polityków prawicy są bagatelizowane jako „pomysły lewicy” na odciągnięcie uwagi opinii publicznej od ważniejszych spraw jak bezrobocie, wieczysty problem kapitalistycznych społeczeństw. Podobnym wybiegiem próbowano odsunąć niewygodną prof. Środę, której niefortunny podczas wywiadu w kuluarach wniosek potraktowano jako subiektywny pogląd i atak na polskich katolików.

W Polsce nie znano skutków pontyfikatu JP II przedstawianych z perspektywy jego adwersarzy. Nie wiadomo o skutkach fałszywej profilaktyki przeciwko AIDS (milionach ofiar epidemii), o 300 milionach nowych wiernych rozszerzających wpływ konserwatywnej religii deprecjonującej relacje homoseksualne i skutecznie sprzeciwiającej się pełnej emancypacji osób o nienormatywnej seksualności oraz największej mniejszości – kobiet, itp.

W kraju, w którym istnieje silna potrzeba autorytetu i realny problem katolicyzmu o charakterze dewocyjnym, którego wyznawców (podobno aż 4 mln) uwiódł ksenofobiczny i populistyczny o. Rydzyk, wszelka krytyka mogąca podważyć niestabilne, historycznie zmienne dogmaty i wartości spotka się z agresywną napaścią obrońców (swojej) wolności słowa i (swoich) uczuć religijnych.

A kto obroni nas przed nimi?


::: OD REDAKCJI:
PROSIMY O KULTURALNE WYPOWIEDZI W KOMENTARZACH.
BLUZGI BĘDĄ KASOWANE!

17 komentarzy do:Jan Paweł II – dwa spojrzenia

  • Erico

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    I jeden i drugi pan ma troche racji.
    Czulem smutek po smierci papieza i szacunek do niego, z powodow o jakic pisał Mr Ge, ale jednoczesnie przerażała mnie ta histeria…

  • Twoje imię Ja

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Sadze, iz juz niedlugo dojrzejemy do tego, by na jego pontyfikat popatrzec ze strony jego adwersarzy i zapoznac sie z ich argumentami. Nasze kompleksy narodowe nam do dzis na to nie pozwalaly. Na pewno nie byl idealny i nieomylny. Uwazam, ze JPII bedzie w odbiorze globalnego swiata osoba kontrowersyjną. Krytykowany przez progresistow, zas wielbiony przez konserwatystow, ktorzy zrobia z niego swojego herosa. Ale i tak JP II stanie sie jeszcze jedna ikoną popkultury obok aktorki MM, CHe(rewolucjonisty), coccacoli i wielu onnych. Jest zbyt pociagajacy dla specow od marketingo i reklamy.
    Powtorze poglad, ze papiez byl bardzo dobry dla swiata, a przecietny dla swego kosciola. O co mi chodzi? Nawiazal dialog z Zydami, rozprawil sie z korzeniami chrzescijanskiego antysemityzmu, dialogowal z innymi religiami. Na podobnny heroizm nie mial sil w stosunku do KrK! Bo zamiast dialogu z teologia wyzwolenia, z opozycyjnymi teologami(nie kwestionowali zadnego dogmatu katolickiego) i chierarchami liberalami nie potrafil sie zdobyc na podobną wielkosc, tylko na znany mu i nam polski zamordyzm, w ktorym sie wychowal! Polityka deprecjonowania opozycji progresistow zadecydowala, ze wsrod elektorow kardynalow nie ma calej reprezentacji poglądow kosciola katolickiego!!, a jedynie jej wycinek, tj konserwatystow.
    Papiez kochal teatr za mlodu i cale zycie. przezycie religijne byc moze nieswiadomie redukowal do poziomu wyrezyserowanego spektaklu, w konsekwencji bierni uczestnicy widowisk uzyskuja przekonanie o swojej wyzszosci moralnej nad tymi, ktorzy nie placza, nie piszczą i nie klaszczą.
    Papiez zaintresowal sie ubustwem, przy kamerach zdobywal sie na heroiczne gesty, jednak surową rozprawil sie z teologia wyzwolenia – protestujacej przed wyzyskiem rzesz slabych przez nielicznych uprzywiliowanych posiadaczy ziemskich do ktorych naleza bpi Ameryki Poludniowej. Wrazliwym na krzyde spoleczna zarzucil…..marksizm, chociaz tylko sporadycznie zdarzylo sie, ze ksiadz katolicki byl kapelanem w oddzialach partyzanckich. Papiez twierdzil, ze ukochal ubogich, blogoslawil im, poczym bez skrepowania wracal do pelnego przepychu palacow nie widzac w tym nic niewlasciwego.Nie wymagal od siebie zbyt duzą, czym jego stosunek do biednych tego swiata pozostal jedynie pozą.
    Papiez precyzyjnie kreowal swoj image, czesto swiecil swoje pomniki, budowle na swoja czesc (politycznie poza Europą i Ameryka PoLnocna), nie protestowal, gdy rozhisteryzowani ludzie oddawali mu czesc jak poganskiemu bozkowi…a przeciez wystarczylo powiedziec: „nie robcie tego!”.”Nie nazywajcie mnie ojcem swietym, gdyz tylko Jeden jest Ojciec Swiety, ten w niebie”". Teraz, gdy umar, udowodnil nam, ze jedynie za niego sie podawal.

  • Euli

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Na szczęście odbiór osoby papieża Jana Pawła II jest różny. Z całą pewnością zrobił wiele dobrego, ale i popełnił błędy, z których wynika lub wyniknie coś złego. Takie jest jednak życie każdego człowieka. Histeria była niepotrzebna, brak szacunku – głupawy, gloryfikacja – niepoważna. To był wielki człowiek – choćby dlatego, że w tych dniach był w centrum uwagi świata.

  • EmEmEms

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Nie interesuje mnie już papież, nudzą mnie biskupi, nie mam ochoty na widok zakonnic i księży.

    Czy religia to pewien kanał, medium, okulary, przez które lepiej widać absolut? Czy na zdjęciach w gazetach wszelkich, pod tytułami „santo subito”, widać cień absolutu? A może: 1) plastikowe bożki, tanie panagityki, 2) polityczne dyskusje – o polityce światowej, jakże ważnej, i tej mniejszej, osobistej, boje o antykoncepcję, stawić tamę homokrucjacie…
    Bóg na urlopie, nikogo nie interesuje. „Fronda” i Pospieszalski cieszą się, że w mediach padają słowa typu „zbawienie”, „pasterz”, „zmartwychwstanie”. Wszystkie te słowa opustoszały, są jak wydmuszki. Niech się cieszą, i tak już nie wiedzą, o co chodzi.

    Wiem, że wiele lesbijek i wielu gejów, nie tylko tych wychowanych w pewnej kulturze religii, czyli tzw. rodzinach katolickich poszukuje absolutu, Boga? Na swój sposób, starają się często pogodzić obie racje – dogmatu religii katolickiej i własnej seksualności. Tworzą grupy dyskusyjne, wrzód na pępku dla hierarchii kościelnej, zasilają rozmaite mniej lub bardziej egzotyczne kościoły reformowane, poznają medytację.

    Kościól zamknięty jest na dyskusję. Czy warto z nim dyskutować? Czy warto dskutować z instytucją? Instytucją, która chlubi się dokonaniami politycznymi i „wysoką oglądalnością” (plastikowe bożki)? Instytucją, która powinna zająć się czym innym?

    Dlatego nie ineresuje mnie kościół, nie ma w nim absolutu, a jeśli gdzieś jest, to go głęboko schowali w szafie na strychu. Bardziej medialne jest granie na uczuciach, nie, nie szukajcie absolutu, nie wolno! To nie dla was, maluczkich, a szczególnie nie dla miewających okres (ohhh!) niewiast i sodomitów!! A kysz! Niewiasto, bądź posłuszna, sodomito zejdź man, godnym z oczu.

    Nawet jeśli słowa katolików w przestrzeni publicznej wydają mi się puste, szybko mogą zmienić się w zaklęcia. „Miłujmy się” w „nienawidźmy Innego, rzućmy w niego kamieniem raz jeszcze”. W tym kontekście o Marszu Tolerancji, którego nie będzie. Nawet instynktownie rozumiany „pi-ar” głosi, że podjęcie teraz marszu byłby to kanister dolany do ogniska, które przygasa. Przyspieszyłoby proces samouwielbienia żałobników, mieliby pierwszą krucjatę nowej ery. Skoro Boga już nie mają, tylko instytucję i wspólnotę, szukają areny do sprawdzenia nowych mocy. Niech sami ją sobie stworzą. I nie jest prawdą, że kapeh itp nawołują do niedyskutowania na te i pokrewne tematy.

    Cieszę się, że lesbijki i geje szukają absolutu, nawet jeśli niektóre ich posunięcia są śmiesznawe, śmiesznawe są niektóre „świątynie reformowane” i kluby medytacji. ale to jakaś intelektualna atywność. Bezkrytyczny, bezrefleksyjny hołd mnie tymczasem zastanawia. Ogniska domowe tworzone przez pary jednopłciowe to bardzo powazne zagrożenie ze strony zła – twierdził Jan Paweł II. No i jak?

  • Twoje imię Dany

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    No coz, jakkolwiek spojzymy na sp. Wojtyle, to wierzacy homoseksualisci powinni sie za niego pomodlic, by Bog wybaczyl mu agresywna homofobie i by sam papiez zrozumial swoj grzech przez to, iz by w nastepnej reinkarnacji na swiat przyjdzie jako homoseksualista z wada wymowy.

  • pip

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    nigdy nie zrozumiem homoseksualistów-katolików. to dla mnie przejawy najwyższej z możliwych hipokryzji.

  • REDAKCJA

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Jeszcze raz prosze o KULTURALNE komentarze, bez bluzgów.

  • Arik Einstein?

    [Gdzie widzisz bluzgi, adminie?]

    Gdzie widzisz bluzgi w mojej wypowiedzi? Nie wolno życzyć wszystkim smakowitych, uporządkowanych moralnie, kremówek?

    A może pijasz zbyt wiele wody święconej?

  • Arik Einstein

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Przede wszystkim nie lubią wolności wypowiedzi! Nawiedzenie religijne widać zaś na stronie głównej, która zamieniła się w ołtarzyk ku czci wiadomego nieboszczyka.

  • Jerzyk

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Oj, Arik, Arik…. Einstein z Ciebie żaden… wypowiedź moze być ostra, ale żeby miała jakąś treść, a nie sam żmijowy jadek… ARGUMENTY, a nie bluzgi… reszta sie nie liczy. Pozdro

  • r.

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Nie jestem sierotą po Wojtyle!
    Gdyby natomiast Homiki przyłączył się też do tej świętej histerii po „papie”, który był bez wątpienia naszym wrogiem, to przestałbym ten portal w ogóle czytać. Schizofrenia pedalska jest stałą jednostką chorobową na codzień. Ale w przypadku tej narodowej histerii zaognienie jej postąpiło tak daleko, że odebrała rozum wielu gejom. Oby nie na zwasze!

  • tomik

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Dlugo sie nosilem z zamiarem wypowiedzi na tenze newralgiczny ostatnimi czasy temat… bo nie do końca nie potrafilem uwierzyc ze „ta papieska histeria” dzieje sie naprawdę…
    Ale to fakt…niestety…choc moze dobrze—
    teraz wiem w jakim kraju zyje…wyznaniowym!!!
    Przestrzen publiczna zdominowana przez KK
    i ciagle posadzanie mnie od czci i wiary (to dobrze:) „bo nie ma dla mnie znaczenia śmierc ‚Wielkiego Polaka”. Oczekuje takiego samego szacunku do moich stanow obojetnosci jaki mialem do wszystkich tych, ktorzy wylewali morze łez nad papieską dolą… Niestety w tym przypadku to ja okzalem sie bardziej wyrozumialy, bo pozwolilem Wam plakac, smucic sie, zamykac kluby, gasic swiatlo, „zaczarnic” internet, „spapieżyć” tygodniowe emisje stacji tv………. brrrrrr
    BOJE sie takiej POLSKI, ktora nie pozwala być INNYM
    nie chodzi to jush o gejsotwo…tylko wydawac si moglo banalniejsza kwestie–Wolnosc wyboru..ktora nieustannie wyplywala z ust Papieza- Polaka…
    queer@plusnet.pl

  • Niehomik

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Osobiście ten tekst obraża moje uczucia religijne.
    I mam zamiar podać was do sądu.

  • gejzer

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    jan pawel II byl sam gejem…
    tak podobno powiedziala jego kucharka z wadowic, która go od dziecka znala…

    i co wy na to?

  • Albertus (NRW)

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    I watykan swiety nie jest! przegladajac wszystkie najwieksze skandale w kosciele tylko te, kotre wyszly na swiatlo dzienne mozna sie domyslec co sie tam za skorumpowana mafia chowa!
    ja jestem katolikiem i wierze gleboko w Boga ale nie i zadna istytucje koscielna. Osoby duchowne sa takimi samymi ludzmi jak my tez zyja i popelniaja ludzkie bledy to jest okey ale co mnie w tym najbardziej drazni ze instytucjia koscielna za wszelka cene stara sie te bledy zatuszowac a cala reszte bez obludy oklamywac.
    Kazdy ma prawo do zycia, hetero jak i homo nie rozumiem tylko ldaczego instytucja koscielna, ktora broni zycia chce za wszelka cene homoseksualistow usmiercic czy to ma byc jakis paradox jakis odlam od reguly czy to tlylo czysta nietolerancjia i nieakceptacja ?”miloj blizniego swego jak siebie samego”!

    Pozdrawiam wszystkich czytelnikow tego forum!

  • Doktoranta

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Karol Wojtyla gejem ? Wszystko mozliwe, bycie gejem ulatwia zycie w kosciele katolickim. W kazdym razie jako chlopak byl przystojny, wysportowany, ladnie chodzil po gorach. Niejedna panienka by go schrupala. A tak zatracil sie i ani homo ani hetero nie mieli z niego pozytku. Celibat jest seksualnie niezdrowy, chociaz dobra KK zostana nienaruszone.

  • Kalafior

    [Re: Jan Paweł II - dwa spojrzenia]

    Czytam te komentarze i sam się zastanawiam – czy część z nich jest przejawem głupoty (niezdolność to czytania tekstów ze zrozumieniem), nieuctwa (nieznajomości faktów lub nieumiejętności dotarcia do do łatwo osiągalnej i sprawdzalnej wiedzy) czy „tylko” antykatolickiego zaślepienia:
    „agresywna homofobia” Jana Pawła II? A możesz podać jakieś koknretne przykłady, konkretne cytaty?
    Bo ja znam takie konkretne, oficjalne wypowiedzi Papieża i Kościoła Katolickiego:
    „Kościół wyraża się ubolewanie, że osoby homoseksualne były i wciąż są przedmiotem złośliwych określeń i aktów przemocy. Te działania Kościół zdecydowanie potępia, zwracając uwagę na konieczność szacunku wobec osobistej godności każdego człowieka. Osoby homoseksualne w związku z posiadaną kondycją, która jest dla większości trudnym doświadczeniem, nie powinny podlegać niesłusznej dyskryminacji, należy traktować je z szacunkiem, współczuciem i delikatnością, ale z właściwą oceną działań i predyspozycji.”
    „Z pewnością w sprawowaniu posługi duszpasterskiej należy homoseksualistów przyjmować z rozważną łagodnością”.

    „Jan Pawłe II był gejem” – a to już kliniczny poziom głupoty albo antyklerykalnego zaślepienia.
    I potem się dziwicie, że część wierzących reaguje alergicznie na gejów i lesbijki, jeśli na kadżym kroku obrażacie nasze uczucia religijne. Bo w Polsce obecnie wygląda to tak: jeśli ktoś nazwie geja pedałem, to już jest wielka obraz, żę to homofobia i brak tolerancji. A jak geje profanują symbole święte dla ludzi wierzących, naśmiewają się z osób dla nas ważnych (przebieranie się gejów i les za księży i sostry zakonne z gołymi pośladkami czy piersiami podczas tzw „parad wolności” to jest to „wolność słowa”?
    Mam paru dobrych znajomych, żeby nie powiedzieć przyjaciół/przyjaciółek homoseksualnych. I oni mają dość właśnie takich homo-prowokatorów, obrażających wierzących. Bo właśnie przez nich pary homoseksualne, które wcześniej sobie żyły spokojnie w zgodzie z sąsiadami i kolegami z pracy, teraz co raz częściej spotykają się z przejawami dezaprobaty czy wręcz wrogości nie ze względu na swoją orientację seksualną, ale przez to, że przez takie kłamstwa, profanacje, niesmaczne żarty z księży i zakonnic są oni utożsamiani ze środowskiem atakowaniechamsko atakującym Kościół i wierzących




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa