Tik tak o trzeciej nad ranem

tik-tak
zegar tyka miarowo
a papieros jest słodki.

adam śpi rozwalony na całej szerokości łóżka.

która to może być godzina? nie widzę w mroku tych przeklętych wskazówek, tylko słyszę je, jak biegną, zapierdalają niczym koń pod górkę, powoli… jeśli można powoli zapierdalać, to one czynią tak właśnie, a noc zmierza ku końcowi.
jest bardzo ciemno i forma właściwie nie ma kształtów, żadne formy ich nie mają, są tylko niewyraźne kontury i jaśniejący żar mojego papierosa. palę powoli, jakby z namysłem, choć w mojej głowie istnieje tylko ssąca i bolesna pustka.
papieros jest ohydny,
zwietrzały,
smakuje jak gówno.
a on śpi.
teraz dopiero dostrzegam pewną prawidłowość, której wcześniej nie było… była, choć jej nie dostrzegałem, bo czynię to właśnie teraz i nie czyniłem wcześniej.

on śpi rozwalony na plecach.
zawsze tak sypiał.

na wznak, z szeroko rozrzuconymi nogami, z rękoma niczym mały chrystusik – rozciągnięty, jakby całe łóżko należało do niego.
i oddycha miarowo – śpi przecież – świszczy ledwie dosłyszalnie półprzymkniętymi ustami, a wargą, korytem pomiędzy nimi, błyszczy cienka – niczym pajęcza sieć – strużka śliny.
jest ciekawie rozebrany, czystość natury, na brzuchu zaś skrawek białego prześcieradła. spoglądam tam, niewielka wypukłość oceanem jasności, i odwracam głowę.
poezja… on jest poezją i wszystko wokół niego.

gaszę papierosa i choć nie chce mi się zupełnie palić, odpalam kolejnego. do rana jeszcze chwila. dotykam zimnego kubka i próbuję odgadnąć czy jest w nim jeszcze kawa… nie ma oczywiście, dawno już wypita pozostawiła po sobie garść wysuszonych na wiór fusów. to czego się napiję?
niczego.
nie mam ochoty wstawać.

on śpi jak aniołek.
zawsze tak sypia.
za dnia po prostu piękny, w nocy po dwakroć przypomina boga.

przypominam sobie jak usypia, zawsze wtulony, wplątany w moje ręce, nogi, we wszystko wplątany i scalony, że nigdy nie jest chłodno, nawet zimą przy otwartym oknie. tak usypia za każdym razem, małe dziecko w objęciach mamy, wyczekując buzi na dobranoc. i otrzymuje je, w czółeczko, a potem oddala się razem z morfeuszem i spada w odległą i barwną krainę.
a rano opowiada sny.
nigdy nie było mi lepiej,
nie znam chwil piękniejszych od tych,
tuż przed zaśnięciem.
a jak się budzi?
rozwalony na całej szerokości łóżka.
po prostu.
a ja niczym sardynka, która zawsze ustępuje miejsca, gdzieś pod ścianą, połamany połamaniec wciśnięty w najdalsze, najciaśniejsze kąta.
sardynka.
i nigdy nie mam pretensji, bo i o cóż?

Autorzy:

zdjęcie Michał Nowacki

Michał Nowacki

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 59; nazwa: MichałNowacki

5 komentarzy do:Tik tak o trzeciej nad ranem

  • Mikeszi

    [Re: Tik tak o trzeciej nad ranem]

    Czytając ten opis rozmarzyłem sie i może nawet zazdrość u mnie się pojawiła… widok ten musi byc naprawde piekny… szczególnie ze sam nie moge tak dziennie zasypiać z moim ukochanym:(… a ten opis wtulania sie poprostu… jest czymś o czym marze każdego wieczoru bez Niego….

    dzieki za napisanie tego… dał mi on wiele do myślenia, szczególnie to jakim skarbem jest dla mnie R…..

  • Twoje imię teoma

    [Re: Tik tak o trzeciej nad ranem]

    no rzeczywiście coś w tym jest. najbardziej lubie zasypiać (chociaż przy zamkniętym oknie) wtulony w niego; potem on tak pięknie śpi, prawie bezszelestnie; mógłbym sie tak gapić na niego całą noc, aż do momentu jak on cos poczuje że sie tak na niego patrze i mówi mi: „nie gap sie tak na mnie, bo budzisz mnie samym patrzeniem”:)
    za to nie lubie wstawać bo musze wstać dwie godziny wcześniej niż mój królewicz:)
    a że czasmi zdarza mu sie chrapać to cóż to……:)

  • Wojtek

    [Re: Tik tak o trzeciej nad ranem]

    To jest po prostu piękny poemat.

  • radekradek

    [Re: Tik tak o trzeciej nad ranem]

    kicz

    typowa dla homo apoteoza cielesnosci

  • Mtv

    [Re: Tik tak o trzeciej nad ranem]

    Taaak. Piękne.
    Dla mnie najwspanialsze są pobudki. Ciepłe, pachnące, chropowate męskie ciało. Jeszcze nieogolony, bez drogerii. Nagi. I choć potem szata go zdobi, to najpiękniejszy właśnie nagi. Milczący. Potem mruczący.
    -Kawy kochanie? …




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa