Pasywnym być, czyli doznania jako system

Bycie pasywnym – dla niektórych facetów najbardziej podniecająca sprawa w seksie, dla innych zaś coś niewyobrażalnie obrzydliwego. Jak to bez ogródek opisuje Michaśka–Literatka: kopulacja, ciupcianie, rżnięcie, czy tez ruchanie – wszystko to określenia jednej czynności fizjologicznej, a jaka sprzeczność odczuć i doznań. Doznania to dosyć potężny system motywacyjno napędowy. Jakie fortele musi czasem człowiek wymyślić, by poczuć coś w sobie. A jaką nienawiść i poczucie pogardy, (ale też często skrzętnie maskowanej fascynacji) wzbudzała wśród heteryków ta niewątpliwie przyjemność, wiemy dobrze nie tylko wyłącznie z kart historii, lecz możemy doświadczyć prawie na każdym kroku.

Dla doznań, zwłaszcza przyjemnych, podobnie jak dla forsy, człowiek jest w zasadzie zrobić prawie wszystko. Oczywiście nie mówimy tu o ludziach z tzw. głęboko wpojonymi zasadami, lecz o zwykłych hedonistycznych zjadaczach chleba, a takich jest w naszym społeczeństwie całkiem pokaźna ilość.

W niezliczonych konglomeratach naszej społeczności: rodzinach, stowarzyszeniach, związkach – także wyznaniowych, oraz innych temu podobnych wspólnotach prócz systemu pieniężnego funkcjonuje równolegle system wymiany wartości, słów, produktów materialnych, seksu i doznań zmysłowych. By nie koncentrować się tu tylko na problematyce seksualnej wspomnieć należy o zwykłych układach przyjacielskich sprowadzających się często do przeprowadzania regularnie rozmów w stylu: „masz problem? Czy chciałbyś o tym porozmawiać?” W ten sposób nasz Bad-Feeling-Center (czyli nasze prywatne centrum dołowania) zmienia się pod wpływem szczerej i otwartej rozmowy w Rescue-Consulting (czyli ratunkową firmę konsultingową). Wzajemna wymiana prostych porad z zakresu „psychoterapii” i konsultacji „psychologicznych” to także część wielkiego systemu wymiany usług, polegającego w zasadzie głownie na wymianie doznań.

Doznania z natury mogą być przyjemne, jak chociażby miłość (niektórzy twierdzą, że to uczucie!), bądź też nienawiść. Doznanie nienawiści to potężny czynnik motywujący. Jest on nieporównywalny z innymi doznaniami. Nie można go łatwo załagodzić, nie można przekupić. Osama bin Laden nienawidzi Stanów Zjednoczonych i żadna suma dolarków od Wujka Sama nie jest w stanie tego zmienić. „Giertych-Jugend” nienawidzą pedałów i żadne rozsądne argumenty tu nie pomogą.

Doznania i przekonania, są jak siostry bliźniaczki: niesamowicie podobne do siebie. Nie są one jednak tym samym. Doznania bywają często podsycane ideologicznie, a przekonania, zwłaszcza moralno- polityczne, wszczepiane do sfery doznań. Ktoś, kto działa z przekonaniem o słuszności tego, co robi, działa zdecydowanie skuteczniej od tych, którzy tego przekonania nie mają. Dlatego podstawowe metody indoktrynacyjne wspomagane są oddziaływaniem na sfery zmysłów i doznania uczuciowe. Takie wspomaganie nazywa się fachowo wzmocnieniem. To doskonały mechanizm do przeprowadzanie zmian społecznych. Najlepiej jest oczywiście wtedy, gdy z doznań powstają przekonania. Nie potrzeba już później żadnej refleksji nad sposobem i zakresem działań. Sfera zmysłów i instynktu wystarcza i jest odpowiedzialna za działanie. W ten sposób najłatwiej rodzi się agresja. Każde zachowanie opóźniające reakcje jest niepożądane. Najprościej można to zdefiniować krótkim rozkazem: „Nie myśl! Czuj i działaj!”. Totalitarne systemy nadal się tą metodą posługują!

Doznania miłości (Love Parade), dumy (Gay Pride) czy też zwykłe instynkty (Sex Party) powodują, że miliony gejów i lesbijek na całym świecie gromadzą się na paradach równości, marszach tolerancji czy też zwykłych imprezach branżowych. Poczucie bycia „homo”, wspólne dla większości homoseksualnej braci (oczywiście nie dla tych, którzy są „spoza środowiska”) jest niczym instynkt stadny. Siostry i bracia są towarzyscy i lubią się organizować. Problem w tym, że „homo ludens” trudno zamienić jest na „homo faber”. Doznania przyjemności z trudem dają się okiełznać i przemienić w pracę u podstaw dla powszechnego pożytku i bezpieczeństwa. W zakresie współpracy w tej dziedzinie jest jeszcze wiele do zrobienia. Zazwyczaj wycofujemy się do swojej własnej uczuciowej skorupki i chowamy swe czułki by nikt nam i naszym doznaniom nie przeszkodził. System doznań działa analogicznie do systemu pieniężnego. Nie chcemy z czystego wygodnictwa wydawać i spożytkować naszych doznań na sferę nie dającą przyjemności bezpośredniej. Nie chcemy inwestować w działalność, która w powszechnym mniemaniu nie przyniesie konkretnego i natychmiastowego pożytku. Ostrożność inwestorską dyktuje nam nie tyle pragnienie spokoju i bezpieczeństwa ile długoletnie przyzwyczajenie.

System dystrybucji uczuć powinien być w zasadzie sprawiedliwy i wolny od korupcji, w przeciwieństwie do istniejącego systemu monetarnego. Tak jednak niestety nie jest. Tu także uwidaczniają się podobieństwa między oboma systemami. Często przelewamy nasze doznania na konto wyłącznie jednej osoby. Nie inwestujemy na rynku doznań. Nasza giełda uczuć jest skorumpowana i przekupna. Wielu opuszcza ją w stanie bankructwa.

Może przydałaby się reforma walutowa naszego systemu doznań. Może warto byłoby podjąć działalność i zainwestować ponownie nasze doznania w sferze prywatnej, ale też publicznej. Nasi przeciwnicy taką inwestycję prowadzą już od miesięcy.

Geje wszechpolscy – łączcie się. Dosłownie i nie tylko… Teraz pora na naszego „Hard-cora”!

Z ideologicznym pozdrowieniami
Wasza Ciocia Juanitta
Tym razem jako „działaczka”

P.S. Z ostatniej demonstracji CSD w Berlinie przywiozłem sobie nalepki z hasłem: „Pasywny? – tak, ale nie w polityce” – Polecam je wszystkim pasywnym w naszym kraju.

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

4 komentarzy do:Pasywnym być, czyli doznania jako system

  • efe

    [Re: Pasywnym być, czyli doznania jako system]

    Wiosna idzie, pewnie nasze polskie działaczki zorganizują jakieś fajne marsze i inne tego typu imprezy. W tamtym roku było o nich głośno (Kraków, Warszawa, Poznań) i mam nadzieję, że takżye w tym roku będzie co najmniej tak głośno! :)

  • Nina2

    [Re: Pasywnym być, czyli doznania jako system]

    O, ch…a, madre!

  • alex

    [Re: Pasywnym być, czyli doznania jako system]

    przeintelektualizowane ale cos w tym jest

  • franz_ferdinand

    [Re: Pasywnym być, czyli doznania jako system]

    czyli że co? mam wejsć w środowisko? no thx:/ ja to właśnie w ten sposob zrozumiałem




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa