- homiki.pl - http://homiki.pl -

Sokrates to fajny gej

Po raz kolejny Gazeta Wyborcza wzięła nas pod lupę. Tym razem przepytała naszą redakcje na okoliczność akcji „Wlep się pozytywnie”. Poniżej przedstawiamy przedruk z wrocławskiego dodatku „Wieża ciśnień”.

Agnieszka Kłos: Wlepki nawołujące do tolerancji wobec gejów i lesbijek pojawiły się w kilku największych miastach Polski. Od listopada prowadzicie akcję uświadamiającą społeczeństwo, że geje i lesbijki żyją wśród nas. Skąd taki pomysł?
Piotr Bukowski: Parę lat temu pożyczyłem w bibliotece książkę. To była „Uczta” Platona. Na jednej ze stron poprzednik napisał ołówkiem na marginesie: Sokrates to fajny gej. To był szok. Ucieszyłem się – miło wiedzieć, że tą samą książkę studiował jakiś czas temu inny gej, czy lesbijka. Ostatnio na łamach portalu homiki.pl zastanawialiśmy się, jak możemy trafić z pokjowym przesłaniem do przeciętnego Kowalskiego, który nic nie wie o gejach i lesbijkach. Stąd powstały wlepki i ulotki akcji „Wlep się pozytywnie”.
Co daje obrona kawałkiem papieru?
Piotr Bukowski: Pozwala zmienić złość w pozytywne działanie. To nic innego jak praca „u podstaw”. Staramy edukować społeczeństwo. Nasze wlepki to taka kontynuacja akcji bilbordowej „Niech nas zobaczą”, tylko w skali mikro. Wiemy, że tamta akcja wywołała ogromny sprzeciw ludzi, ale jednocześnie uświadomiła im, że geje i lesbijki żyją w Polsce.
W Polsce żyje obecnie około 2 mln osób homoseksualnych. Jak zareagowały one na Waszą akcję?
Jerzyk: Euforycznie. Okazało się, że wlepy to medium młodych ludzi. Użytkownicy naszego portalu od razu zapalili się do tego pomysłu.
Piotr Bukowski: Wlepki i ulotki trafiają do wielu osób, bo można je rozkleić na ulicy. Jednocześnie są bardzo tanie w przygotowaniu i kolportażu. Mogą być wszędzie i mówić to, co chcemy powiedzieć ludziom: „jesteśmy wśród was”.
Wymyślając tą akcję sugerowaliście się tradycją wlepek solidarnościowych i wolnościowych, które walczyły w obronie praw ludzi?
Piotr Bukowski: W pewnym sensie tak. Nie jesteśmy jednak nastawieni na walkę. Żadna wlepka nie atakuje przechodnia. Staramy się tylko powiedzieć, „jestem gejem, mieszkam obok ciebie i właśnie się do ciebie uśmiecham”.
Jerzyk: Wlepy sugerują naszą obecność, dają znak. Nie atakują nikogo i nie powinny prowokować. Kiedy pojawiła się koncepcja tej akcji, ogłosiliśmy konkurs w sieci na hasła. Użytkownicy przesyłali swoje propozycje, a nasi graficy rysowali do nich ilustracje.
Piotr Bukowski: Początkowo to miała być tylko galeria w sieci pokazująca pozytywny wizerunek geja i lesbijki. Chcieliśmy pokazać ludziom, że niekoniecznie to, co o nas myślą jest prawdą. Geje i lesbijki potrafią kochać, tęsknić i żyć w stabilnych związkach.
Czy wlepki zainteresowały środowisko polskich wlepiaczy?
Piotr Bukowski: Niestety nie, ale nawiązaliśmy kontakt z innymi portalami i paroma organizacjami gejowskimi, np. kobiety – kobietom.com, kasss.com, gejowo.pl, les.piekielko.pl, queers.pl. Aktywnie pomagały nam też osoby z listy dyskusyjnej Kampanii Przeciw Homofobii.
Jerzyk: Część gejów i lesbijek krytykowała jednak naszą akcję. Mówili, że wlepki kojarzą się im z wandalizmem i subkulturą. Uważali, że lepiej nic nie robić niż być oskarżonym o chuligaństwo.
Boicie się takiego oskarżenia?
Piotr Bukowski: Nawołujemy tylko do aktywności, a nie zaśmiecania ulic. Arkusze z wlepkami równie dobrze można wydrukować na zwykłym papierze i zrobić z tego ulotki. Piszemy wyraźnie, że wlepki można rozlepiać tylko w wyznaczonych miejscach, zgodnie z prawem.
Jerzyk: Wiemy, że wlepki mogą się kojarzyć z organizacjami wywrotowymi, ale jesteśmy pewni, że trafiają one przede wszystkim do zwykłych zjadaczy chleba. W naszej akcji biorą udział również osoby heteroseksualne.
W jakich miastach wiszą Wasze wlepki?
Piotr Bukowski: Wiemy, że można je zobaczyć we Wrocławiu, Krakowie, Lublinie i Warszawie.
Jerzyk: Widziano je również w Oławie, Dzierżoniowie i Brzegu Dolnym. Wlepka żyje jednak bardzo krótkim życiem. Arkusze w pierwszym miesiącu pobrało ponad 4 tys. osób i nadal cieszą się one wielkim zainteresowaniem.
Na Waszym portalu pojawiło się mnóstwo komentarzy od wlepkowiczów. Niektórzy piszą, że są dla nich ogromnym wsparciem.
Jerzyk: Dla gejów i lesbijek, zwłaszcza tych, którzy muszą żyć w ukryciu, to ważny sygnał. Wlepka niesie im prawdziwą otuchę w świecie heteroseksualnych opresji.
Akcja z wlepkami nie jest pierwszą inicjatywą homików.pl. Istniejecie od lutego 2004 roku, czym zajmowaliście się przez ten czas?
Piotr Bukowski: Wlepki są pierwszą akcją pozainternetową. Wcześniej byliśmy patronami medialnymi słynnej parady równości w Krakowie. Pisaliśmy również maile do polityków, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, w których zwracaliśmy uwagę na nasze prawa.
Jerzyk: Napisaliśmy szczególnie mocny list do Donalda Tuska, który bardzo ostro sprzeciwiał się paradzie w Krakowie. List wysłaliśmy również do Lecha Kaczyńskiego przed paradą warszawską. Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi w tej sprawie. Organizacje gejowskie na zachodzie od lat funkcjonują w ten sposób, czyli prowadzą żywy dialog z politykami. Ślą nie tylko listy, ale wychodzą na ulice i demonstrują pod siedzibami partii.
Piotr Bukowski: Geje i lesbijki na zachodzie zostają wysłuchani. Politycy liczą się z nimi, bo mają świadomość, że to również wyborcy.
Na co dzień portal rządzi się innymi prawami. Nauczacie, prowadzicie poradnię internetową i zajmujecie się krytyką literacką.
Piotr Bukowski: Nasza poradnia psychologiczna pomogła od lutego znaleźć oparcie ponad 100 osobom. Chcemy dotrzeć przede wszystkim do rodziców osób homoseksualnych, żeby dodać im otuchy.
Jerzyk: Zgłaszają się do nas osoby starsze, które są bardziej zagubione niż młodzi geje i lesbijki. Jesteśmy portalem edukacyjnym, więc nie ma u nas pornografii i ogłoszeń towarzyskich. Sporo miejsca poświęcamy sztuce i wydarzeniom społecznym.

Rozmawiała Agnieszka Kłos
źródło: Gazeta Wyborcza, Wieża ciśnień, 4. lutego 2005r.