Muszę to z siebie wyrzucić…

Wiedziałem, że tym razem muszę to z siebie wyrzucić. Jazda pociągiem z Wrocławia dłużyła się niemiłosiernie, a w głowie miałem tysiące myśli. Co będzie, jeśli rodzice nie zaakceptują mnie? Może powiedzą, żebym się im już na oczy nie pokazywał? Jakoś sobie poradzę, jeszcze półtora roku do ukończenia studiów, znajdę pracę… Dobrze, że już ułożyłem sobie wizję życia bez rodziców…

Miałem również plan, jak rodzicom powiedzieć o swojej naturze. Wejdę do domu, powiem, że jestem gejem, a później wyjdę z domu (już wcześniej umówiłem się z kolegą z licealnej ławki na piwo) – wtedy rodzice sobie porozmawiają, przeanalizują, wyciągną jakieś wnioski.

Wszedłem do domu. Taty nie było w domu, wyjechał gdzieś, miał wrócić późnym wieczorem. Doszedłem do wniosku, że pomimo nieobecności taty muszę to powiedzieć. Powiem mamie. A może to i lepiej? Może tato nie powinien o tym wiedzieć???

Usiadłem na sofie obok mojej mamy. Aby nie mieć możliwości wycofania się rzuciłem:
– Muszę coś Ci powiedzieć (poczułem, że cała krew spłynęła mi do stóp)
Mama na to (widząc moje przerażenie w oczach i kredowobiałe oblicze)
– Pieniądze jakieś zgubiłeś???
Nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. Czułem, że jeśli teraz tego nie powiem to mama do końca życia będzie myślała, że po prostu nie mogę znaleźć sobie dziewczyny

– Nie, chciałem Ci tylko powiedzieć, że…. jestem homoseksualistą – mój zdławiony głos zabrzmiał nawet dla mnie bardzo dziwnie i nienaturalnie.
Trudno określić minę mamy. Z jednej strony niedowierzanie, z drugiej – niemal uznanie dla mojego poczucia humoru. Dodałem:
– To prawda.

Rozmawialiśmy około 20 minut. O odczuciach, o tym, jak to jest. Dla mamy było dziwne, że „nic nie czuję, gdy widzę dziewczynę”. Że facet może czuć pożądanie wobec innego faceta (choć zdawała sobie sprawę z istnienia zjawiska homoseksualizmu).

Wyszedłem z domu na piwo z kolegą, z którym umówiłem się wcześniej. Wróciłem po ok. 2 godzinach i – prawdę mówiąc – miałem złe przeczucia. Bałem się otworzyć drzwi.

Zastałem mamę w kiepskim stanie – oczy miała czerwone i załzawione, podczas mojej nieobecności wypaliła chyba paczkę papierosów. Okazało się, że boi się o mnie, jej obawy dotyczyły traktowania mnie przez otoczenie. Wyjaśniłem jej, że mam znajomych, którzy mnie w pełni akceptują. Powiedziałem, że będę starał się otaczać ludźmi, którzy będą mnie akceptowali. Mama doszła do wniosku, że tato również powinien o tym wiedzieć. Powiedziała mu, a on przyjął to bez większych emocji.

Mój coming out przed rodzicami miał miejsce ok. 4 lata temu. Pomimo akceptacji z ich strony przez długi jeszcze czas mieli nadzieję, że coś się zmieni. Teraz (choć nie znalazłem jeszcze chłopaka) przyzwyczaili się do mojej natury i wiem, że są gotowi na przyjęcie pod swój dach mojego partnera.

Autorzy:

zdjęcie Przemek

Przemek

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 113; nazwa: Przemek

5 komentarzyMuszę to z siebie wyrzucić…

  • Szymon

    [Re: Muszę to z siebie wyrzucić…]

    Moja matka, w pewnej rozmiowie, kiedy ją czymś rozśmieszyłem, powiedziała „wszyscy by wtedy mówili, że Bóg mnie pokarał synem gejem”. Ta słowa utkwiły mi w pamięci. I do dzić nie wyobraźam sobie, jak jej to powiedzieć. Żałuje, też że nie wykorzystałem sytuacji i wtedy nie zapytałęm „a dlaczego akurat pokarał ?”, jednak tego nie zrobiłem. Wiem, że nadejdzie ten dzeń lecz nie wiem kiedy. Chciałbym, by mnie zaakcepowali.

  • arkh

    [Re: Muszę to z siebie wyrzucić…]

    A ja jeszcze nie zdecydowałem czy ujawnić swoją naturę przed rodziacami. Na razie wszystko jest dobrze, rodzice nie wpieprzają się za bardzo w moje życie, więc nie muszę za bardzo niczego ukrywać.
    Z czasem zobaczę czy to dla mnie będzie problem, żeby oni nie wiedzieli.

  • arkh

    [Re: Muszę to z siebie wyrzucić…]

    BTW. Jakiś czas temu przeczytałem, że szykuje się nowy design serwisu – czy wiadomo już coś bliżej kiedy z poczwarki wyłoni się motyl??:)

  • redakcja

    [Re: Muszę to z siebie wyrzucić…]

    przepoczwarzanie się jest długie i bolesne, zwłaszcza jak brak zdolnych i chętnych informatyków do roboty. Ale jesteśmy dobrej mysli.

  • Agnieszka

    [Re: Muszę to z siebie wyrzucić…]

    Przemek,
    Piękne to było!
    Zawsze jestem z Tobą!
    Kocham Cię
    Twoja Przyjaciółka Agnieszka:)

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa