- homiki.pl - http://homiki.pl -

Czas na post

Starsi ludzie nazywają to targowiskiem próżności. Większość jednak marzy, aby się tam znaleźć. Zobaczyć półnagie osoby o trudnej do sprecyzowania płci z powodu świecącej się skorupy brokatu. Zobaczyć ludzi, których rysy twarzy skutecznie zasłonięte są grubą warstwą makijażu. Zapewne większość z was chciałaby paradować środkiem ulicy wśród rozbawionych kumpli, śpiewając, bawiąc się i zapominając o codziennych problemach.

Tu można spotkać różne cuda. Najczęściej są nimi przebrani w damskie ciuchy mężczyźni z pióropuszami na głowie. Na co dzień są przykładnymi mężami, a tego jednego dnia zamieniają się w showmenów. Ale nikt szczególnie się tu nie wyróżnia, bo tęczowe pióra i kolorowe maski są tu mile widziane, jeśli nie powiedzieć – obowiązkowe. Wszyscy się cieszą i – co z naszej perspektywy wygląda dość dziwnie – nikt nie protestuje. Zresztą komu w głowie protesty, gdy trwa karnawał. Większość bawiących się tu ludzi przyjechała setki, jeśli nie tysiące kilometrów na największy i najbardziej znany bal pod gołym niebem w Rio.

Czym różni się karnawałowa zabawa w Rio od parady gejów i lesbijek? Przyglądając się zdjęciom z obu imprez można odnieść wrażenie, że niczym. No, może temperaturą otoczenia. O ile ta pierwsza impreza przyjmowana jest ciepło i jest społecznie akceptowana, o tyle „parada odmieńców” – jak nazywają ją jej przeciwnicy – jest wytykana palcami i nawet latem daje się wyczuć chłód. Dwa bardzo podobne wydarzenia, opierające się na tej samej idei są odbierane diametralnie różnie. Nie ma reguły kto patrzy: oni, czy my – geje i lesbijki. Aby pokazać wam jak złudne jest nasze spojrzenie na te imprezy proponuję zabawę, którą pokazała nam kilka miesięcy temu dr Katarzyna Bojarska. Które z poniższych zdjęć pochodzą z parady gejów i lesbijek a które z karnawału w Rio? Odpowiedzi szukajcie pod artykułem.



Co szczęśliwsi mogą być bezpośrednimi świadkami tournee Państwowego Baletu Męskiego z Sankt Petersburga. Występy odbywają się w ekskluzywnych salach największych teatrów na świecie. Pochlebne recenzje, mimo wysokich cen biletów przyciągają miłośników sztuki nie pozostawiając na widowni wolnego miejsca. Ubrani w kobiece sukienki, przesadnie wymalowani tancerze wyglądają na scenie kiczowato i śmiesznie. A świadomie wybrany repertuar z dużą ilością ról przeznaczonych pierwotnie dla kobiet (np. „Jezioro Łabędzie” Czajkowskiego) tylko uwydatnia tę groteskę.

Równie kiczowato i śmiesznie wyglądają Drag Queen i Drag Kings, którzy swój show opierają na tym samym pomyśle co mistrzowie baletu. O ile o męskim balecie z Sankt Petersburga gazety rozpisują się z uwielbieniem, o tyle występy Drag Queens przemijają niezauważane lub, w najlepszym razie, traktowane są jako ciekawostka z innego świata. Wydaje się, że strój artystów, który dopiero co był atutem przedstawienia stał się barierą nie do przekroczenia. Czyżby wygląd faceta przebranego za kobietę przeszkadzał? Dlaczego w takim razie ten sam facet ubrany w baletki jest obiektem zainteresowania massmediów? Choć trudno porównywać pracę zawodowych tancerzy z występami drag queens, ze stylistyką wprost z kolonijnych przedstawień, to istota tych przedsięwzięć jest taka sama.

Co w takim razie jest dobre, a co złe?
Co przystoi, a co się spotyka z potępieniem?
Czy warto przejmować się społecznymi gustami, skoro są one tak kapryśne i zmieniają się przez stulecia?
Co wpływa pozytywnie na nasz wizerunek a co pogrąża nas w stereotypach?

Czy geje i lesbijki powinni dążyć do upodobnienia się do społeczeństwa, czy powinniśmy – wręcz przeciwnie – szokować i dziwić kolorową odmiennością?

PS. Jedynie pierwsze zdjęcie pochodzi z gejowskiej parady…

Autorzy:

zdjęcie Paweł Walczak

Paweł Walczak [1]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 4; nazwa: pawelwalczak