- homiki.pl - http://homiki.pl -

Dzika plaża w środku zimy

Posted By bukowski On 20 stycznia 2005 @ 00:00 In Kultura | 15 Comments

Mieliśmy prawdziwą plażę. Z parasolem, ze staromodnymi ręcznikami, z wiaderkami, foremkami do babek i łopatką, w tle było słychać morskie fale. Było ciepło i przytulnie. A wszystko to w klubie Paradise Lost, w centrum Wrocławia, w środku niezwykle deszczowej zimy.

Główna postać całego zamieszania – Michał Witkowski – przybył na spotkanie w czarnym mundurze w obstawie dwóch umundurowanych kolegów. Sala była wypełniona do ostatniego miejsca. Na spotkaniu nie zabrakło studentów i studentek filologii Uniwersytetu Wrocławskiego, pojawili się wielbiciele Michała i, jak wieść gminna niesie, byli także bohaterowie „Lubiewa”. Nie zawiedli goście specjalni – socjolożka dr Dorota Majka – Rostek, filolog dr Ryszard Ziobro oraz politolog dr Robert Tonder.

Spotkanie z autorem „Lubiewa” rozpoczął Janusz Boguszewicz, nasz homiczy redaktor. Przeczytany przez Janusza pikantny cytat z „Lubiewa” od razu wcisnął heteroseksualną część widowni w fotele a także wprowadził w osłupienie część homiczą. Jedna z czytelniczek oburzona, a może tylko przestraszona opuściła salę. A szkoda! Bo to był dopiero początek.

Całe spotkanie było przede wszystkim poszukianiem odpowiedzi na pytanie czy książka jest za pedałami, czy przeciw nim?

Michał Witkowski: Piszę dla siebie. Jestem egoistą. Piszę książki, które chciałbym znaleźć na półkach w księgarni, a których do tej pory nie znajdywałem. Ta książka nie jest ani za pedałami, ani przeciwko nim. Być może trochę za. Jednak starałem się być poza wartościowaniem. W Lubiewie wszyscy się gną, ale nie w znaczeniu negatywnym.

Janusz Boguszewicz: Ale czy książka nie jest utrwalaniem stereotypów?

Michał Witkowski: Ale Inny ma być Inny! Nie można akceptować Innego. Geje kopiujący heteryckie wzory, zakładający małżeństwa, kupujący kosiarkę do trawy, nadający imię swojemu kotkowi są łatwiejsi do zaakceptowania przez społeczeństwo. Ale nie są Inni. Ja pisałem o gejach z marginesu. Innych gejach.




Dorota Majka-Rostek, znana z socjologicznych badań mniejszości seksualnych w Polsce wyraziła zdanie, że autor nie przemycił nic pozytywnego, nic miłego. Dzieło jest literacko wspaniałe, ale jest to bardziej etnografia, opowieść o wymierającym gatunku. Ludzie, którzy sięgną po tą książkę, nie dowiedzą się nic miłego o gejach, tylko utrwalą stereotypy.

Autor „Lubiewa” odpowiedział, że Literatura jest sztuką dla sztuki i jej zadaniem nie jest utrwalanie sterotypów ani walka z nimi.

Inny z czytelników Lubiewa, zauważył, że książka jest o końcu PRLu. O czasach kryształów, meblościanek i pisuarret. Michał chciał uderzyć groteską w groteskę.

Z tą opinią nie zgodził się filolog Ryszard Ziobro Ja nie widzę tutaj przesłania politycznego. Heca hecą, to jest dowcipne. Czytamy o bohaterach „Lubiewa” i mówimy: my tacy nie jesteśmy. Myślimy, że Lubiewo to sygnał czasu, to pogrobowce. Ale to pokolenie jest nadal. Z „ciotek idiotek” wszyscy się śmieją. Ze zniewieścienia, egzaltacji. Kultura camp to pokazanie, że życie to żart, dowcip. Ale jeśli pokaże się tą samą ciotkę idącą do pracy, sprzątającą, idącą na zakupy, ten żart matowieje. Książka to nie to samo co życie. To literacka fantazja, a nie opis rzeczywistych postaci.

Politolog Robert Tonder zastanawiał się, na ile jest to oswajanie brudu śmiechem.

Michał Witkowski: Nie będę pisał o geju z klasy średniej. Interesuje mnie ciota – opowieść o wariatce uciekającej w szaleństwo, w camp.

Przez chwilę bohaterem spotkania był też luj – facet heteroseksualny, o którego poderwaniu marzyły wszystkie bohaterki z pikiet.

Michał Witkowski: Chciałem pokazać przemijający obraz polskiego luja. Niedomytego, zgrzebnego, źle ubranego. W odróżnieniu od zachodniego luja, którego kształtuje siłownia i solarium. Jego męskość jest kupiona i wypracowana, skrojona na miarę. Jego ciało stworzone do pokazywania. O ile na zachodzie przystojny mężczyzna jest już przedmiotem pożądania, to w Polsce przedmiotem pożądania nadal jest kobieta.

Pytano też, czy postaci i historie opisane w książce są prawdziwe.

Michał Witkowski: jest to prawda literatury. Jest tam oko jednej ciotki z Kalisza, włosy drugiej. Lubiewo to taki fotomontaż z osób, chociaż sytuacje i historie są wzięte z życia. Można powiedzieć, że jest to prawda wyższego rzędu.

Ze strony licznie obecnych członków wrocławskiego odziału Kampanii Przeciw Homofobii padło oskarżenie: Czemu ci ludzie siedzą w domach? Czemu nie chcą działać? Wiekszość działaczy w organizacjach to młodzi ludzie. Czy starsi nie czują potrzeby działania?

Michał Witkowski: Oni nie chcą działać, nie czują takiej potrzeby. Im jest dobrze na tym ich dnie. Dno jest przytulne. W końcu niżej już spaść nie mogą. Im zostały tylko marzenia, żyją bez przyjaźni i bliskości.

Na potwierdzenie tych słów Michał przeczytał znany już czytelnikom homików fragment o Grupa z Poznania [1], drwiący z wyemancypowanych gejów.

To nie był zresztą jedyny fragment z Lubiewa, jaki usłyszeliśmy. Było o Marii zbierającej relikwie, było o duchownym szukającym bratniej duszy, aktywnej, z włosami na klatce, było o ciotkach chodzących pod więzienia i drażniących się z wyglądajacymi przez okna więźniami.

Piotr Marecki, redaktor naczelny Ha!Artu i wydawca ksiażki był zadowolony ze spotkania. Było inaczej niż na spotkaniu w Krakowie. Tam było literaturoznawczo i poważnie; we Wroclawiu bardziej zabawowo, ironicznie. Tu publiczność nie bała się zadawania pytań a także spontanicznie reagowała na fragmenty z Lubiewa. I dobrze! Bo taka jest właśnie proza Michała – spontaniczna i pogodna.




Organizatorami spotkania byli: wrocławski oddział Kampanii Przeciw Homofobii, portal homiki.pl oraz Korporacja Ha!Art. Specjalne podziękowania składamy właścicielkom klubu Paradise Lost za udostępnienie sali i za cierpliwość.

foto: Justyna, KPH Wrocław


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2005/01/dzika-plaa-w-rodku-zimy/

URLs in this post:

[1] Grupa z Poznania: http://www.homiki.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=314

[2] Piotr Bukowski: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_1/

[3] Tako rzecze Michaśka: http://homiki.pl/index.php/2005/03/tako-rzecze-michaka/

[4] Michał Witkowski. Kronikarz czy ideolog?: http://homiki.pl/index.php/2005/02/micha-witkowski-kronikarz-czy-ideolog/

[5] Dobry gej, czyli zły pedał (i odwrotnie): http://homiki.pl/index.php/2005/02/dobry-gej-czyli-zy-peda-i-odwrotnie/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.