- homiki.pl - http://homiki.pl -

''Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek'' – polemika

Posted By PTT On 2 stycznia 2005 @ 20:30 In Elementarz | 29 Comments


Jako prawnik pozwolę sobie sprecyzować kilka kwestii zarysowanych w artykule prof. Mirosława Nestorowicza „Dziesięć mitów prawnych gejów i lesbijek”, który ukazał się 31.12.2004 w „Rzeczpospolitej”.
Rozumiem, iż autor jest profesorem a ja wyłącznie doktorantem, tym niemniej
czasem się tak zdarza, że ideologia przyćmiewa uczciwość i zasady etyki prawnika, a wraz z nią pojawia się chęć manipulowania osobami, której
tej wiedzy nie maja, lub nie mają możliwości dotarcia do źródeł, które zadają
kłam prezentowanej przez profesora pseudjurysprudencji.

Od Redakcji: fragmenty artykułu z „Rzeczpospolitej” wyróżniliśmy kolorem czerwonym.



MIT PIERWSZY: brak prawa do odwiedzin w szpitalu partnera seksualnego i
informacji o stanie jego zdrowia

Artykuł 31 ust. 1 ustawy o zawodzie lekarza z 1996 r. stanowi: Lekarz może udzielić informacji o stanie zdrowia pacjenta, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, rokowaniu itp. innym osobom tylko za zgodą pacjenta.



W rzeczywistości artykuł ten ma następujące brzmienie:


Art. 31. 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu
przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.

2. Lekarz może udzielać informacji, o której mowa w ust. 1, innym osobom
tylko za zgodą pacjenta.


Brzmienie tego artykułu nie wymaga żadnego komentarza, gdyż narzuca się on
sam i dziwi tylko, że profesor nie widzi w jego kształcie jawnej
dyskryminacji (dla niezorientowanych istnieje zasadnicza różnica miedzy „ma
obowiązek” a „może udzielić” a nadto trzeba dodać, że małżonek – obok rodziców – należy do grona przedstawicieli ustawowych, a ustawa o partnerstwie ma do tego grona zaliczyć też partnerów jednopłciowych).

Lekarz udzieli więc wszelkich informacji konkretnej osobie, jeżeli pacjent
wyraził na to zgodę. Żadnego przywileju nie ma tu małżonek, rodzice
pełnoletniego pacjenta czy dzieci. Każdy musi mieć zgodę pacjenta. (to
zdanie zatem to jawne kłamstwo!!!!!!!)


To samo dotyczy dostępu do dokumentacji medycznej pacjenta. Artykuł 18 ust.
3 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej z 1991 r. przewiduje, że placówka
udostępnia dokumentację osobie upoważnionej przez pacjenta.


Art. 18. 1. Zakład opieki zdrowotnej jest obowiązany prowadzić dokumentację medyczną osób korzystających ze świadczeń zdrowotnych zakładu.


3. Zakład udostępnia dokumentację, o której mowa w ust. 1:

1) pacjentowi lub jego przedstawicielowi ustawowemu bądź osobie upoważnionej przez pacjenta.





Tutaj również komentarz jest zbyteczny. Małżonek nie musi posiadać zgody
pacjenta na wgląd do dokumentacji medycznej.
Tak samo skonstruowane są przepisy dotyczące możliwości wypisania kogoś ze
szpitala, zakazu dokonywania sekcji zwłok (tego może dokonać tylko małżonek
lub rodzic).


Natomiast odwiedzać pacjenta w szpitalu może każdy w określonych godzinach
niezależnie od stosunków rodzinnych czy orientacji seksualnej.

Prawo odwiedzin nie jest regulowane ustawowo, lecz za pomocą regulaminu
działania placówki medycznej, a wiec prawo odwiedzin zależy od dobrej woli
lekarza. Jest oczywiste, ze lekarz nie odmówi małżonkowi, ale jakie
argumenty będzie miała osoba uważana przez prawo za obca??



MIT DRUGI: odbiór korespondencji i wynagrodzenia za pracę

Do odbioru korespondencji można upoważnić każdą osobę poprzez złożenie
odpowiedniego oświadczenia w urzędzie pocztowym. Do odbioru wynagrodzenia za pracę i innych dochodów wystarczy odpowiednie pełnomocnictwo.




Przepisy dotyczące małżonków są korzystniejsze. Wynika to z podstawowego dla prawa administracyjnego domniemania ujętego w art. 33.1.4 k.p.a.

Artykuł ten brzmi następująco:

Art. 33. § 1. Pełnomocnikiem strony może być osoba fizyczna posiadająca
zdolność do czynności prawnych.
(…)

§ 4. W sprawach mniejszej wagi organ administracji publicznej może nie żądać pełnomocnictwa, jeśli pełnomocnikiem jest członek najbliższej rodziny lub domownik strony, a nie ma wątpliwości co do istnienia i zakresu upoważnienia do występowania w imieniu strony.



Jest oczywiste, ze żadna pani na poczcie lub w zakładzie pracy nie będzie
ryzykowała oddania listu domownikowi, co do którego nie ma pewności, ze jest krewnym, względnie rodzicem wspólnego dziecka, etc.



Przykładowo: U mnie na poczcie listu w moim imieniu nie mogła odebrać mieszkająca jakiś czas ze mną ciotka (miała inne nazwisko w dowodzie, mimo iż adres zamieszkania był ten sam).

Pełnomocnictwo pocztowe kosztuje około 12 złotych. Zwykle pełnomocnictwo
administracyjne kosztuje 15 złotych. Urzędów jest w Polsce kilka tysięcy,
tyle też człowiek może mieć do załatwienia spraw administracyjnych. Koszty
się zatem mnożą.



MIT TRZECI: prawo do dziedziczenia

W testamencie można rozrządzić majątkiem na rzecz każdej osoby.
Dziedziczenie testamentowe wyprzedza dziedziczenie ustawowe, gdzie dziedziczy małżonek i najbliżsi krewni. Prawo polskie nie przewiduje także
tzw. systemu rezerwy (jak np. we Francji), w którym określona część majątku
musi być pozostawiona najbliższym krewnym, a spadkodawca może swobodnie
dysponować tylko tzw. częścią rozporządzalną.

Rzeczywiście testament można sporządzić, ale praktyka taka nie jest w Polsce popularna. W dodatku trudno sporządzić poprawny testament pisemny. Pozostałe
typy (administracyjny i notarialny) są drogie.

Np. moja babcia będąca prawnikiem zostawiła testament pisemny, a i tak sąd miał kłopot przy dziele spadku z jego interpretacją. Wszystko przez niebywały formalizm polskiego prawa spadkowego i zasadę zakazu dziedziczenia określonych składników majątkowych (tj. można odziedziczyć cześć ułamkową majątku, ale nie można jej wskazać – nie można np. wskazać, że synkowi dom, a cioci samochód – takie zapisy traktuje się jako rozporządzenia i do ich wykonania zobowiązany jest albo wykonawca testamentu, albo powołany w największym zakresie).


Poza tym istnieje zachowek, który należy się rodzinie, chyba że zostanie
wydziedziczona, a wydziedziczyć kogoś jest trudno. Istnieje
też podatek od spadku, który rośnie w miarę oddalania się stopni
pokrewieństwa. Osoba obca (partner na obecnym rozwoju prawa) zapłaciłby
horrendalna sumę (najwyższa IV stawka).


Wreszcie trzeba wskazać, ze małżonek jest w obecnym systemie spadkowym
wyjątkowo uprzywilejowany. Przy dziedziczeniu ustawowym obojętnie ilu jest
innych spadkobierców (przy braku dzieci- bo tylko z dziećmi dziedziczy w
równych częściach) zawsze zgarnia 3/4 majątku wypracowanego (polowa należy
mu się ze wspólności ustawowej i polowa polowy majątku męża/ żony z zasad
dziedziczenia).

MIT CZWARTY: ograniczenie w kupnie mieszkania czy innych przedmiotów albo dokonywania darowizny.

Partner może dokonywać wszelkich czynności prawnych na rzecz drugiego
partnera (np. darowizny). Wszelkich czynności mogą również dokonywać
wspólnie (np. nabyć mieszkanie, samochód, użytkowanie wieczyste gruntu itp.)

Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 8 października 1997 r. (sygn. I ACa
648/97) orzekł: „Strony (partnerzy homoseksualni), zgodnie ze swoją wolą,
mogą nabywać na współwłasność w częściach ułamkowych ruchomości i prawa
majątkowe. Są też uprawnieni do przeniesienia udziałów w zgromadzonym już
majątku na rzecz współpartnera.”




Zróżnicowany zależnie od stopnia bliskości jest podatek od czynności
cywilnoprawnych, jak również w prawie lokalowym istnieją różne przywileje
związane z bliskością i pokrewieństwem (zakaz usunięcia z mieszkania, w
prawie spółdzielczym nie można odmówić małżonkowi członkostwa po śmierci
osoby której przysługuje spółdzielcze prawo do lokalu, etc.)



MIT PIĄTY: rachunek bankowy

Prawo bankowe z 1997 r. pozwala na prowadzenie rachunku oszczędnościowego
dla kilku osób (tzw. rachunek wspólny), przy czym każda z nich korzysta z
uprawnień posiadacza rachunku w granicach określonych w umowie. Niektóre
banki oferują otwarcie wspólnego konta bankowego dla osób niepozostających
ze sobąą w stosunku pokrewieństwa. Jeśli natomiast jeden partner seksualny
posiada rachunek bankowy, może drugiemu udzielić pisemnego pełnomocnictwa do dysponowania kontem.




Rachunki bankowe dla małżonków są tańsze, tańsze są kredyty na tych
rachunkach, niższe opłaty za karty, bo ryzyko banku mniejsze (trwałość więzi wspólny majątek jako zabezpieczenie, etc.)



MIT SZÓSTY: dyskryminacja przez ustawodawstwo pracy

Artykuł 11 3 kodeksu pracy z 1974 r. zabrania jakiejkolwiek dyskryminacji w
zatrudnieniu m.in. ze względu na orientację seksualnąą. Artykuł 18 3a § 1
zawiera obowiązek równego, wolnego od dyskryminacji, także ze względu na
orientację seksualną, traktowania pracowników w zakresie nawiązania i
rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania, dostępu do
szkoleń w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Osoba, wobec której
pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, ma prawo do
odszkodowania w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia, przy czym
ustawodawca nie określa górnej granicy odszkodowania.


Ponadto zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy
z 2004 r. pracodawcy, informując o nowych miejscach zatrudnienia, nie mogą
formułować wymagań dyskryminacyjnych ze względu na płeć, pochodzenie
etniczne, przekonania polityczne lub religijne, orientację seksualną itp.



Zmiany w prawie pracy wymusiła Unia Europejska, bez tych zapisów byśmy do
niej nie weszli, wiec żadna w tym zasługa polskiej myśli prawniczej. Co
więcej – małżonek wciąż ma rozliczne przywileje w prawie pracy, np. prawo do wypłacania pensji bezpośrednio sobie, jeżeli drugi małżonek marnotrawi swoja wypłatę, prawo do renty, zasiłku, odprawy przy chorobach zawodowych,
wypadkach przy pracy, etc. Liczne tego typu przywileje ma też w systemie
ubezpieczeń społecznych i to bez względu na to czy małżeństwo realizuje
swoja rzekoma funkcje społeczna polegająca na prokreacji.



MIT SIÓDMY: brak ochrony dóbr osobistych, czci, danych o orientacji
seksualnej


Istnieją liczne przepisy cywilnoprawne (art. 23 kodeksu cywilnego o ochronie dóbr osobistych, ustawa o ochronie danych osobowych z 1997 r.). W razie ich naruszenia osoba homoseksualna może żądać zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 448 k.c.), a przetworzenie danych osobowych bez podstawy prawnej zagrożone jest sankcjami karnymi. Wskazać też można na prawo autorskie z 1994 r. zawierające ochronę wizerunku i prawo prasowe z 1984 r. chroniące sferę życia prywatnego. Ochronę zapewniają też przepisy kodeksu karnego (art. 212 k.k. chroni przed zniesławieniem, art. 216 k.k. chroni przed naruszeniem godności osobistej).




W Polsce dobra osobiste chroni się indywidualnie, a nie grupowo, stąd nie ma szans w procesie o ich ochronę Kowalski, który jest pedałem lżonym przez
przedstawiciela młodzieży wszechpolskiej, chyba że tamten krzyknie do niego
z nazwiska epitet.

Ochrona prawnokarna przysługuje zaś względem obelg rzucanych publicznie lub
wobec osób wyróżnionych ze względu na religie, rasę, narodowość lub
pochodzenie etniczne. żaden zatem pedał, ciota, lesba czy kulas (niech osoby niepełnosprawne wybaczą) nie uzyska ochrony.

MIT ÓSMY: brak ochrony w prawie ubezpieczeniowym i odszkodowawczym

Partner seksualny, zawierając umowę ubezpieczenia NW (od następstw
nieszczęśliwych wypadków), może wskazać drugiego partnera jako osobę, której zakład ubezpieczeń w razie jego śmierci wypłaci odszkodowanie.




Ale zapłaci wyższą składkę.



Jeśli partner seksualny poniósł śmierć w wypadku samochodowym, za który odpowiada posiadacz samochodu, sąd może drugiemu partnerowi przyznać rentę, jeżeli zmarły stale i dobrowolnie dostarczał mu środków utrzymania (art. 446 § 3 k.c.).



Ten obowiązek naprawienia szkody, czy możliwość uzyskania renty dotyczy głównie osób, względem których zmarły miał ustawowy obowiązek alimentacyjny. Innym bliskim osobom renta będzie przysługiwała wyłącznie wtedy, gdy wymagają tego zasady współżycia społecznego. Renta będzie przyznana także jedynie wtedy, gdy zmarły stale dostarczał osobie poszkodowanej środków utrzymania (taka sytuacja nie zachodzi, jeżeli poszkodowanym miał własne środki utrzymania, w przypadku zaś obowiązku alimentacyjnego uprawnienie do renty trwa nawet jeśli małżonek, czy dziecko posiadali własne źródła dochodu) Inna jest rzeczą, że w wielu komentarzach par jednopłciowych nie uznaje się za osoby bliskie (ze względów utylitarnych- czasochłonność badania istnienia więzi emocjonalnej, możliwość nadużyć)



MIT DZIEWIĄTY: brak ochrony w procesie karnym

Artykuł 185 kodeksu postępowania karnego pozwala sądowi zwolnić od złożenia
zeznania lub odpowiedzi na pytania osobę pozostającą z oskarżonym w
szczególnie bliskim stosunku osobistym, a więc gdy między świadkiem a
oskarżonym zachodzi więź emocjonalna lub uczuciowa. Dotyczy to także par
homoseksualnych.

Po pierwsze – małżonkowie i bliscy są w ogóle wyjęci z obowiązku składania
zeznań, a nie objęci wyłącznie łaską sadu, po drugie nasi karniści -
twórcy kodeksu (jeden jest nawet rzecznikiem praw obywatelskich) piszą w
komentarzach ze osoba bliska to nie partner seksualny (zapewne kierowali się tutaj dobrem postępowania karnego – w końcu przy naszej zapaści systemu
wymierzania sprawiedliwości trzeba by dodać sądowi kolejny przedłużający
proces obowiązek badania, czy osoba tej samej płci odmawiająca zeznań kocha
osobę której jej zeznania maja dotyczyć).


Ustawa o rejestrowanym
partnerstwie zdejmuje z sadu ten czasochłonny obowiązek



MIT DZIESIĄTY: potrzeba ustawy o związkach partnerskich

Ustawa o związkach partnerskich nie musi regulować tego, co jest uregulowane.



Jedyna regulacja, która obecnie nie jest korzystna dla par homoseksualnych
w porównaniu z małżeństwem, to unormowania podatkowe (podatek od dochodów
osobistych, podatek od spadków i darowizn). Nie jest jednak wcale pewne, czy tu musi zachodzić równość. Małżeństwo ma inne cele i wydatki, zwłaszcza
związane z dziećmi.


Senacki projekt ustawy o rejestracji związków partnerskich jest taki, że już gorszy być nie może, i z pewnością wzbudzi poważne sprzeciwy. Stowarzyszenia homoseksualistów oświadczają, że nie domagają się uznania par gejów i lesbijek za małżeństwo, tymczasem projekt ten składa się prawie z samych odesłań do przepisów o małżeństwie kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 1964 r. Zamiast stworzyć odrębne, własne regulacje, bez tych odesłań, jak np. we Francji, powtórzono przepisy o małżeństwie. Patrząc na ten projekt, można, stosując tę technikę legislacyjną, całą ustawę skrócić do jednego przepisu:

Do związków partnerskich osób tej samej płci stosuje się przepisy kodeksu
rodzinnego i opiekuńczego dotyczące małżonków, z wyjątkiem przepisów o
przysposobieniu dzieci”.




I tu się zgadzam z profesorem. Ten jeden zapis byłby całkowicie
wystarczający. Co więcej – nie potrzeba tego ostatniego wyłączenia, gdyż
trzeba sobie postawić pytanie czy można zabraniać jednostce jakiś praw tylko dlatego, iż społeczeństwo jest głupie, nienawistne i niedojrzale.


Dzieci są nielubiane i dyskryminowane przez inne dzieci z wielu innych przyczyn (bo są za grube, bo noszą okulary, bo tatuś jest śmieciarzem, bo nie maja w ogóle rodziców, bo są biedne, bo rodzice dali im na chrzcie śmieszne imię) i cierpią równie mocno z tego powodu, jak cierpieć mogłyby dzieci osób homoseksualnych, chyba że rodzice wychowując je prawidłowo są w stanie albo negocjować ich status społeczny, chroniąc w ten sposób przed dyskryminacja (osoba o silnej pozycji wśród rówieśników nie będzie dyskryminowana nawet choćby miała za rodziców małpy) albo nauczyć stosowania określonych mechanizmów obronnych.



Adam Bulandra

Autorzy:

zdjęcie Adam Bulandra

Adam Bulandra [1]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 104; nazwa: AdamBulandra


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2005/01/dziesi-mitw-prawnych-gejw-i-lesbijek-polemika/

URLs in this post:

[1] Adam Bulandra: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_104/

[2] Kulturalne kłamstwa gorsze niż chamstwo: http://homiki.pl/index.php/2009/07/kulturalne-kamstwa-gorsze-ni-chamstwo/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.