Widziałem ''Aleksandra''!


Takiego oblężenia widzów festiwal Camerimage w swojej historii jeszcze nie przeżył. „Alexander” Olivera Stone’a stał się największym hitem tegorocznego przeglądu filmów. Ilość widzów na sali Teatru Wielkiego w Łodzi była tak duża, że złamane zostały wszelkie wymogi bezpieczeństwa. Ludzie kłębili się na schodach, podłodze, wspierali się o poręcze i ściany. Doprawdy przedziwnie wyglądali ci, którzy próbując przemieścić się w obrębie widowni musieli skakać po siedzeniach. Wszystko to, aby zobaczyć „Alexandra”, film, który już od momentu produkcji wywoływał wiele kontrowersji z powodu otaczającej go aury wątków homoseksualnych. Przybyłem, zobaczyłem… i było warto.

Wspaniałe dekoracje, przenoszące widza w antyczny świat, kosztowały producentów kilkanaście milionów dolarów. Warto jednak było poświęcić tyle pieniędzy, aby choć przez czas trwania projekcji poczuć klimat starożytności. Scenografia nie jest jednak jedynym atutem filmu. W doskonały i szalenie interesujący sposób zobrazowano sceny batalistyczne. Ich kompozycja i dynamika sprawiały, iż widz miał możliwość wczucia się w atmosferę walki, mógł obserwować ją z każdej strony dzięki precyzyjnym ujęciom kamery. Pole bitwy pokazane z lotu ptaka przedstawiało się imponująco. Oczywiście zawsze musi być zawsze jakieś „ale”. Odrobinę razi w filmie nadmierna ilość krwi, która momentami leje się, niczym w tandetnym horrorze rodem z lat 70-tych. Na szczęście granica nie została nadmiernie przekroczona i obyło się bez torsji na widowni.

„Alexander” zgromadził na planie wielu wyśmienitych aktorów. Colin Farrell, Angelina Jolie, Jared Leto, czy Anthony Hopkins to kluczowe „perełki” filmu. Aktorzy w bardzo efektowny sposób zostali sportretowani na tle monumentalnych dekoracji. Nie oznacza to jednak, że film nie poddał się w pewien sposób hollywoodzkim kanonom fabuły. Być może właśnie owe gwiazdy wielkiego formatu sprawiły, iż bohaterowie „Alexandra” byli czasem nazbyt przerysowani, by nie rzec, wypomadowani.

Angelina Jolie chyba wielokrotnie na planie zapominała, iż gra matkę tytułowego bohatera a nie jego kochankę. Spojrzenia jakimi raczyli się wzajemnie Colin Farrell i Jolie były przesycone erotyzmem, który niebezpiecznie bił po oczach. Czyżby miał to być kolejny element komercji? Być może, zważywszy na fakt, że i dialogi wielokrotnie pozostawiały wiele do życzenia. Miałem okazję oglądać film w oryginale, bez dubbingu, zatem treści ustalone przez scenarzystę i reżysera docierały do mnie w niezmienionej formie. Dramatyczne momenty, przełomowe chwile filmu, okraszone były częstokroć przewidywalnymi i banalnymi tekstami.

Pewnie niedostatki nadrobione zostały przez zachwycające zdjęcia Rodrigo Prieto. Doskonale budowały nastrój, wzmagały dramaturgię scen. Dużym atutem jest rzadko spotykana naturalność zdjęć w tego typu filmach. W „Alexandrze” percepcja widzów została chyba zaspokojona w należyty sposób.

Wokół filmu, już od momentu rozpoczęcia zdjęć, narastało wiele plotek dotyczących wątku homoseksualnego. Pojawił się on w kilkudziesięciu scenach, jednak był przedstawiony z wyjątkowym wyczuciem i smakiem. Stone pokazał dwóch mężczyzn, których łączyło wielkie uczucie. Wyzuł to z taniego i chwytliwego erotyzmu, który na pewno nie pasowałby do koncepcji filmu. Subtelne sceny, pokazujące kochanków, opierały się głównie na romantycznych, aczkolwiek może nazbyt patetycznych dialogach.

Scen łóżkowych nie było, nikt nie mógł się zgorszyć. Tym bardziej zdziwiła mnie skandaliczna reakcja publiczności w kilku momentach. Salwy śmiechu i prostackie gwizdy pojawiały się za każdym razem, gdy Aleksander, lub jego kochanek, wyznawali sobie uczucie, przytulali się do siebie, płakali ze wzruszenia. Publiczność festiwalu „Camerimage”, zdawać by się mogło, to ludzie wykształceni i kulturalni. Ten mit ma się jednak nijak do tego, co wydarzyło się pod koniec projekcji. Scena, w której umiera partner Aleksandra, a ten ostatni rozpacza nad utratą najbliższej mu osoby, wywołała niebywały entuzjazm, śmiech i owacje. W takich momentach rodzi się jedynie niesmak.

Mimo, iż współczesne kino pełne jest produkcji filmowych, które przenoszą widza w świat historii, legend i wielkich bohaterów, „Alexander” wypada na ich tle wyjątkowo korzystnie. Miłośnicy wartkiej akcji, monumentalnych dekoracji, świetnej muzyki i przede wszystkim niebywałych scen batalistycznych bez wątpienia znajdą w filmie Stone’a coś dla siebie.

Autorzy:

zdjęcie Eliasz Walachniewicz

Eliasz Walachniewicz

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 76; nazwa: EliaszWlachniewicz

8 komentarzy do:Widziałem ''Aleksandra''!

  • Erico

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Na Almodowarze widownia też się śmiała w najmniej odpowiednich momentach. Ale się śmiała na początku – drwiąc z pożądania dwóch mężczyzn (a może maskując zażenowanie). Ale po pierwszym analu „na jeźdźca” załapali klimat i siedzieli spokojnie.

  • Paweł

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Piękny film o pięknym uczuciu i miłości dwóch mężczyzn, z pięknymi i prawdziwymi mężczyznami; udowadnia, że gej nie musi być delikatny i zniewieściały. Dla mnie wyjatkowy film.

  • Agata

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Ten film jest super ,a krytycy nie maja co do tego filmu .Aktorzy dobrani do postaci z filmu a w głównej roli Colin Farrell

  • Agata

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Ten film jest super ,a krytycy nie maja co do tego filmu racji .Aktorzy dobrani do postaci z filmu a w głównej roli Colin Farrell

  • MIZO

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Ten film jest do ktu. Dużo kasy zostało wydane bezsensu!!!!!!!!
    NIe lubię pedałów i się nimi brzydze. JAk siedziałem na tym filmie to odliczałem minuty do końca seansu. Jak bym wiedział co toza gówno to bym nie poszedł do kina. Szkoda 13zł na bilet. to była totalna klapa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • SadBoy

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    MIZO, to co ty robisz jeszcze na tym wortaliku, czyżby jakieś ukryte pragnienia, do których trudno Ci się przyznać przed sobą:>

  • dziewczyna124

    [Re: Widziałem ''Aleksandra''!]

    Film Aleksander to wywalisty film.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa