Mój Chrystus


Stało się… więc jestem homoseksualny! 17 lat to zbyt mało, by przyjąć taką informację o sobie samym z radością… dlaczego ja? Co zrobią rodzice, a Bóg i Kościół… CELIBAT – jedyne rozwiązanie i zasłona dymna dla społeczeństwa. Przyjąłem z bólem, wierząc, że tego chce Bóg. Nie było mi łatwo z taką decyzją. Wiele nocy spływało po policzkach gorzkimi łzami… tak bardzo chciałem kochać i być kochanym. Tak wielki potencjał czułości odkrywałem w sobie.

Szamotanie się trwało 8 lat. Całe 8 lat, które upływały pod hasłem „Zabić w sobie homoseksualizm” – wizyty u psychologów, szarlatanów, duszpasterzy… i wreszcie decyzja: trzeba powiedzieć rodzinie, czas to zmienić. Pomogła mi książka o. Richarda Woods'a, która winna być obowiązkową lekturą wszystkich homoseksualnych chrześcijan.



Zrozumiałem!!! Jestem kochany i z tym. Mogę żyć w Kościele, karmić się Eucharystią i kochać jak dyktuje mi serce! Reakcja rodziny i przyjaciół, była jedynie odbiciem tej bezwarunkowej akceptacji, którą otrzymałem od Dobrego Boga. Zaprosili mojego chłopaka na święta Bożego Narodzenia, odwiedza mnie zupełnie jawnie, wspólnie z bliskimi spędzamy czas. Brzmi jak bajka? Ze smutkiem przyznaję, że dla wielu z nas to jedynie marzenia… modlę się gorąco o zmiany, o uzdrowienie społeczeństwa, a dla Kościoła? – o większe serce – na kształt serca Jezusowego.



Jezus… gdy myślę o Nim widzę ogrom Bożej miłości wylanej na świat i te stopy, które przebiegały palestyńskie drogi, by zwiastować „więźniom wyzwolenie, niewidomym przejrzenie… i rok łaski od Pana”. Tak! Jezus mnie wyzwolił, wyzwolił od mojej ciasnej, literalnej lektury Biblii… pokazał Nowe Prawo miłości. Zrozumiałem, jak bardzo miłość dwojga ludzi objawia Miłość Boga. Wiem, że bycie homoseksualnym chrześcijaninem nie zwalnia mnie z obowiązku noszenia wypisanej w sobie Dobrej Nowiny… obym nią był i dla tych, którym łatwiej rzucić kamieniem niż otworzyć serce.



Wielu z nas zranionych przez instytucje Kościoła odchodzi od Boga… szkoda… nasze człowieczeństwo może na tej pięknej relacji jedynie zyskać.



Nazwałem go „Moim” Chrystusem, bo każdy z nas widzi Go na inny sposób, dla mnie jest Tym, który w mojej kondycji towarzyszy mi na każdym kroku. On jest podstawowym źródłem mojej afirmacji… Jego pełne miłości spojrzenie czyni moje życie wartościowym. Jego osoba stwarza mnie co dzień na nowo. W Nim jestem piękny. Mój partner, który jest osobą niepraktykującą stwierdził, że moja wiara to cenny i istotny wkład w nasz związek. Czy to nie wspaniałe? Nie chcę moralizować, zmuszać… jedynie oddychać Niebem i czynić ten świat odrobinę lepszym.



…i to wszystko jest możliwe, bez względu na orientację… bo najpierw jesteśmy Jego dziećmi… bo przede wszystkim On jest Miłością.


tekst pochodzi ze strony Jonathan i Rut

Autorzy:

zdjęcie Łukasz

Łukasz

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 38; nazwa: Łukasz

23 komentarzy do:Mój Chrystus

  • bukowski

    [Dedykacja]

    tekst dedykujemy Panu Contritio:-)

  • Konrad

    [Re: Mój Chrystus]

    Naprawdę świetny tekst i cieszę się, że wróciła strona Jonathan i Rut:-)

  • arc

    [Re: Mój Chrystus]

    nie lubię takich „nawiedzonych” tekstów. Jak można w ogóle wyznawać religię, która kłuci się z własnym „ja”? Hinduiści takiego problemu nie mają tam homoseksualiści, występujący jako „trzecia płecć” razem ze starcami, kastratami i impotentami – czyli osobami, które nie mogą mić dzieci, nie są w żaden sposób gorzej traktowani przez religię. :)

  • nastyboy

    [Re: Mój Chrystus]

    moj biedny chlopcze chyba powinienes sie poddac terapii. kto wyzadzil ci taka krzywde i wypaczyl twoj umysl? az sie laza w oku kreci gdy pomysli sie ze molodzi ludzie moga miec az tak skrzywiona psychike. to wyjatkowo smutne. szczesc boze!!!!

  • zawsze wierny

    [Re: Mój Chrystus]

    W imie tolerancji i szacunku do bliznich prosze o nie dyskryminowanie wierzacych gejow w postach. Wiara to laska, i nie szydzmi z tych obdarowanych.
    pozdrawiam

  • bukowski

    [Re: Mój Chrystus]

    post „nastyboy” po zmoderowaniu:

    Oops, did I say something wrong? Dlaczego od razu rzucac tak mocne stwierdzenia o dyskryminacji i szyderstwie. Poprostu smutny to widok czlowieka, ktory uwaza ze jest np . obdarzony jakas laska, wierzy w „…ogrom Bożej miłości wylanej na świat…”- w glowce ma troche pomieszane. No i ktos kto potrzebuje pomocy, i twierdzi ze dostaje ja „od Dobrego Boga”, chyba naprawde tej pomocy potrzybuje, tyle ze od jakies realnej i namacalenej postaci. Bo brak umiejetnosci radzenia sobie ze swoim zycie i szukania pomocy u istot pozaziemskich to juz duzy problem. Przynajmniej takie jest moje zdanie. A wira, no coz kazdy w cos wierzy. Tylko zeby nie zapominac ze kazdy posiada wlasny rozum i i inne pomocne w zyciu cechy i umiejetnosci ( dla tych co wierza to chyba tez dar od Boga, wiec raczej przydaloby sie zaczac najpierw wierzyc w siebie i wlasne mozliwosci. Poza tym ludzi dotknietych przypadloscia wiary w czary – mary powinno sie zamykac. Po cos chyba zostaly stworzone te zakony, w ktorych zabronina jest mozliwos kontaktu ze swiatem zewnetrznym. Gdybym ja zaczol modlic sie do pokemonow albo wierzyc w moc jedi to pewnie by mnie zamkneli w psychiatryku. Pozdrowienai i z Bogiem!!!!!!

  • bukowski

    [Od redakcji]

    tekst osoby „nastyboy” został ocenzurowany ze względu na obrażanie uczuć religijnych.
    Portal homiki.pl jest platformą wyrażania różnych światopoglądów i szczerze do tego zachęcamy, ale nie pozwolimy na obrażanie poglądów innych osób.
    Piotr Bukowski

  • paul

    [Re: Mój Chrystus]

    do nastyboy:

    Sorry, ale gadasz głupoty. Jak dorośniesz, to może zrozumiesz. A już sugerowanie, że wiara ma coś wspólnego z brakiem umiejętności radzenia sobie w życiu, świadczy o tym, że na razie… raczej nie zacząłeś radzić sobie w życiu.

  • Pawlik Medwid

    [Nie ma miejsca dla gejow w Kosciele]

    Nie jestem chrzescijaninem, ale interesuje mnie problematyka gejow w Kosciele katolickim. Z doktryny katolickiej wynika, ze nie mozliwe jest pogodzenie homoseksualnego pozadania – inaczej: milosci/seksu gejowskiego – z autentyczna wiara wolna od podwojnej moralnosci. Po prostu w religii chrzescijanskiej tylko milosc kobiety i mezczywny jest akceptowana, wszelkie odstepstwo, wlacznie z seksem pozamalzenskim, jest wynaturzeniem lub moralnie naganne. Zatem kochajacy gej – katolik jest jawnym grzesznikiem i jesli nie zaluje swoich grzechow ( grzechem jest „moralnie nieuporzadkowany” homoseksualizm ) moze zostac potepiony i wykluczony ze wspolnoty Kosciola. Nie mozna pogodzic homoseksualizmu z wiara chrzescijanska nie unikajac sprzecznosci.

  • daniel

    [Re: Mój Chrystus]

    nastyboy…..wiem jedno……. biedny z Ciebie człowiek………. :-(

    a tak wogóle to będę bardzo wdzięczny, jeśli ktos poda mi adres tegoż właśnie portalu, z którego pochodzi ów artykuł.. cypojak@gazeta.pl

  • reveal

    [Re: Mój Chrystus]

    to wspaniałe ze ktoś potrafił sie znaleść ze swoją wiarą i homosexualizmem :) a drugie powiem wam ze własnie wiera i miłość pozwala naszym bliski akceptować nas i przyjmować naszych bliskiz miłością… moi rodzice przyjeli do naszego domu mojego faceta a nawet go polubili i to właśnie dzięki wierze……………

  • Marek

    [Re: Mój Chrystus]

    … no cóż, podchodzę do tego ze zrozumieniem, choć w moim przypadku było „nieco” inaczej…
    Gdy zacząłem sobie uświadamiać sobie, że jestem homo, przerażały mnie teksty, że to mi przejdzie, że to tylko taki okres homofilny… Dzięki Bogu nie przeszło! Miałem z 14-16 lat i bardzo kochałem wspaniałego chłopaka, „zheteryczenie” się byłoby dla mnie zatraceniem zdolności homoseksualnej, a zatem utratą umiejętności kochania tego człowieka…
    Nie jest dla mnie problemem, że jestem gejem, lecz stosunek społeczeństwa polskiego do nas!
    Co do chrześcijaństwa, facet ma rację i słusznej interpretacji dokonał i wierzę, że Bóg dał mu tę siłę! Chrześcijaństwo w jego wydaniu bardziej Chrystusowe jest, aniżeli katolicyzm, który sprowadza miłośą do oprawy dla procesu prokreacji, erotyczne relacje międzyludzkie do związków rozpłodowych, ludzi traktuje, jak trzodę pastewną, zaś Stwórcę uważa za jej hodowcę!
    … no ale nie życzę se także, jak to ktoś o hinduizmie wspominający napisać był łaskaw, wsadzanie mnie do jednego worka z kastratami i impotentami! Myślę, ze nie tylko ja, lecz większość osób homoseksualnych ma zdolność płodzenia, zresztą istotą człowieczeństwa jest biseksualizm, albowiem kocha się człowieka nie samca czy samicę, a preferencje dotyczą nie tylko ciała, lecz także umysłu, ducha, charakteru etc.

  • sylvek

    [Re: Mój Chrystus]

    ja przestałem chodzić do kościoła, gdy zobaczyłem na nim ogłoszenie, że organizowane są warsztaty leczenia dla gejów, na których leczy się z tej choroby… uznałem, że nie warto, skoro ludzi z mojego kościoła nie są tolerancyjni i uważają to za chorobę.. a od zaprzestania chodzenia do kościółka zaczęł się szereg zerwań z innymi „obowiązkami chrześcijanina” np. modlitwa… i przestałem powoli wierzyć, jestem na pewno deistą, nawet nie wiem, czy nie ateistą… ale dobrze mi z tym, wierzę teraz w ludzi, w ich dobro i dobre intencje… a to mi pomaga w życiu… :]

  • Hanka

    [Re: Mój Chrystus]

    Uważam, że mocne słowa zostały wypowiedziane… Można mocno wierzyć i być homoseksualistą. Wierzę w to. Bóg jest wielki w związku z tym nie liczy się to że księża potępiają homoseksualizm, bo Bóg kocha wszystkich ludzi i myślę, że nie będzie potępiony homoseksualista wierzący i modlący się do Boga… Ale to tylko moje zdanie.

  • Adi

    [Re: Mój Chrystus]

    Nie jestem homoseksualistą, ale dziwię się, że homoseksualiści, którzy walczą o tolerancję tak bardzo są nietolerancyjni wobec autora tekstu. Mówię nie o wszystkich, ale o części wypowiedzi.

  • Puer Prodigius

    [Re: Mój Chrystus]

    Jak już gadacie o chrzescijańskiej wizji Stwórcy to zajrzyjcie do Biblii. Np. Ks. Rodzaju mówiąca o Sodomie i Gomorze, czy obowiazujący chrześcijan w pelni Nowy Testament np. List św. Pawła do Rzymian, I rozdział. I nie bredźcie, że księża wymyślili potepienie praktyk seksualnych. Takie coś znajdziemy na kartach Biblii. Tyle. pzdr

  • Puer Prodigius

    [Re: Mój Chrystus]

    Jak już gadacie o chrzescijańskiej wizji Stwórcy to zajrzyjcie do Biblii. Np. Ks. Rodzaju mówiąca o Sodomie i Gomorze, czy obowiazujący chrześcijan w pelni Nowy Testament np. List św. Pawła do Rzymian, I rozdział. I nie bredźcie, że księża wymyślili potepienie praktyk seksualnych. Takie coś znajdziemy na kartach Biblii. Tyle. pzdr

  • BeautifulThing

    [Re: Mój Chrystus]

    Nie wieze w boga, on dla mnie nie istnieje. Bo gdyby byl to czy na Ziemi byloby tyle zla?

    Jesli ktos wierzy to jego sprawa, nic do takiej osoby nie mam. Tylko spojrzcie na to z innej strony:

    „Jesli Bog istnieje to zyskujecie wszystko wierzac w Niego, a jesli nie – nie tracicie nic”
    Dodam tyle, ze jesli nie istnieje, to tracicie caly czas, ktry poswieciliscie dla Waszego boga.

    Pozdrawiam

  • mika

    [Re: Mój Chrystus]

    Nie jestem homoseksualistką. natomiast wierze w Boga. Jest on Bogiem miłości, a nie tylko Bogiem nakazów i zakazów, jak twierdzą niektórzy. Diametralnie zmienił moje życie, gdy podważałam jego istnienie na wszystkie możliwe sposoby (jak to teraz czynią niektórzy z was). On troszczy się o was, nawet gdy nie zdajecie sobie z tego sprawy.
    Po śmierci nie ma „nic”. Jest, i to bardzo wiele. od ciebie zalezy co po „tym” zyciu zobaczysz.
    jesteś zbawiony. przez Jezusa oczywiście. Ale musisz zasłużyc na „wieczne szczęście”. aha, i nie wierzcie jeśli ktoś wam powie, że np. nie ma piekłą bo Bóg jest nieskończenie Dobry. On jest też Sprawiedliwy.
    Nie pisze tego wszystkiego, zeby was pouczać, bo pewnie mało jeszcze wiem o życiu (mam dopiero 17 lat). chcialam się z Wami podzielić tylko kawałkim mojego życia.
    Jeszcze raz powtarzam – jest Bóg. wiem z autopsji:) znam wielu ludzi, którzy posiadaja ogromne dary od Boga: prorokuja, mają wizje, uzdrawiaja. Mnie samą Bóg obdarzył charyzmatami. Moi przyjaciele – charyzmatycy to ludzie, którzy odnaleźli sens w życiu. proszę Was, poszukajcie swojego. Będę sie oto gorąco modlić. pozdawiam z miłością blźniego:)))

  • Puer Prodigius

    [Re: Mój Chrystus]

    „Jesli Bog istnieje to zyskujecie wszystko wierzac w Niego, a jesli nie – nie tracicie nic”
    Dodam tyle, ze jesli nie istnieje, to tracicie caly czas, ktry poswieciliscie dla Waszego boga.

    W zakładzie Pascala chodzi o to co dzieje się po śmierci. Jeśli Boga nie ma to po smierci nie masz już świadomości tej straty tego czasu, bo nie isteniejesz. Jednym słowem, dokształć się i nie bredź.

    pzdr

  • ́ukasz

    [Re: Mój Chrystus]

    …dzięki za wszystkie komentarze! Cóż, podzieliłem sie jedynie kawałkiem tego co dane (tak! dane) jest mi przeżywać. Ok zgadzam się, nie do wszystkich musi trafiać. Ale proszę, zamknięci w społecznym gettcie nie czyńmy go bardziej podzielonym. Nie warto, szkoda czasu i energii. Szczególne uściski dla „nasty boy’a” ;)

  • MACIE PROBLEM

    [Re: Mój Chrystus]

    a ja uwarzam,ze wy wszyscy jestescie dla mnie niedouczonymi gowniarzami.Chlopak ma racje,a ze wy nie macie pojecia o tym co glosil Jezus Chrystus to juz wasz problem.Wszystkich mi was szkoda,ale nie jest zapozno by was oswiecic.Jezus powiedzial,ze reguly napisane w Bibli maja male znaczenie,a najwazniejsze jest to jakie uczynki czlowiek robi.Co z tego,ze jestes wierzacym hetero jesli robisz rzeczy bardziej
    ochydne niz milosc homoseksualna.Bog stworzyl ludzi i kocha ich takimi jacy sa,byle by nie krzywdzili siebie nawzajem.Bog powiedzial-”kochaj blizniego jak siebie samego”.Ludzie powinni siebie kochac.Jesli zwiazek traktowany jest tylko jako zaspokojenie rzadzy seksualnych,wtedy mozna powiedziec ,ze jest to rozpusta nawet jesli chodzi o zwiazek kobiety z mezczyzna.Jak ktos zdarzyl zauwarzyc milosc homoeksualna czasem jest bardziej czysta niz ta moralna milosc.Uczucie miedzy mezczyzna a mezczyzna czy kobieta a kobieta,rozwija sie od przyjazni.W zwiazkach hetero,jest przewaznie tak,ze facet widzi kobiete i mysli sobie:-fajna dupa zagadam do niej.Pozniej buduje sie cos z tej znajomosci.Gej patrzy na drugiego mezczyzne jak na dobrego przyjaciela,a potem przeobraza sie to w milosc.W normalnym zwiazku nie ma tego silnego uczucia przyjazni,przywiazania i zaufania”.Zauwazcie sami,ze jak jest pewna para i np. kobieta ma problem pojdzie o nim porozmawiac do najlepszej przyjaciolki i z mezczyzna podobnie-pojdzie do kumpla.Z homo-para jest inaczej.Oni pogadaja o tym ze soba,bo nie dosyc ,ze sa kochankami to do tego najlepszymi kumplami.Zwiazki homoseksualne sa trwale z tego powodu a hetero szybko sie rozlatuja i przemijaja.Gdy mezczyzna hetero rozstaje sie z kobieta,zapomina o tym po krotkim czasie i szuka sobie nowa partnerke.Gej tego nie zrobi,bo nie dosyc,ze traci swa milosc to do tego dobrego przyjaciela.Wiec niech mi nikt nie mowi,ze milosc homoseksualna jest obrzydliwa czy niemoralna,poniewaz zawiera w sobie wiecej ludzkich wartosci niz ta ”moralna”milosc.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa