Zdziwienie


Zdziwienie światem stało się zarzewiem powstania filozofii. Pytanie „dlaczego!” powołało do życia wiedzę naukową, ponieważ drążyło rzeczywistość, domagając się jej wyjaśnienia. Zdziwienie – a więc świeże, pozbawione rutyny spojrzenie na to, co nas otacza.

Przyjmowanie świata i ludzi w nim w sposób, jakby widziało się po raz pierwszy, powoduje wzmożenie naszych doznań. Dostrzegamy wówczas nowe właściwości. Nauczyć się przyjmować to, co znane, tak, jakbyśmy mieli dopiero roszyfrować tajemnicę nieznanego – oto nasz cel. Cel prowadzący do pogłębionego poznania. Nie przyzwyczajać się, lecz w tym, co znane, odnajdywać nowe – oto druga wzbogacająca codzienność.

Trudno się samemu uczyć tej sztuki. Pomocą dla tych zwłaszcza, którzy nie mają rozbudowanej wyobraźni, mogą być niektóre prądy artystyczne. Zresztą, rozpatrywane z tego punktu widzenia, nie straciły nic na znaczeniu. W malarstwie suurrealistycznym odnajdujemy sakralizację przedmiotów codziennego użytku. Marcel Duchamp, Salvador Dali, Max Ernst nadali im nowe znaczenie. Zmuszają do tego, by nauczyć się na nowo patrzeć, bowiem wyrywają przedmioty z kontekstu ustalonych znaczeń. Tę samą rolę pełnią, na przykład, filmy Bunula, a zwłaszcza wyświetlane u nas Widmo wolności, w którym jako sprawa wstydliwa zostało przedstaniowne zaspokajanie głodu, a pornografią okazują się fotografie dzieł architektonicznych.


Również, na przykład, dadaizm walczył o dziecięcy stosunek do świata, pełen ciekawości dla tgo, co zastane.

Dorośli powinni brać wzór z dzieci, które się wszystkiemu dziwią. Artyści są też do tego zdolni i zdziwienie odgrywa rolę inspiracji w twórczości. Przytoczę tu wiersz Jana Stępnia, w całości związany z omawianym problemem:


Gdy dziecko się dziwi

słońcem lub lalką

przechodzimy obojętni

Gdy starzec się dziwi

deszczem lub kwiatem

przystajemy zaskoczeni

A przecież dotąd żyjemy

dopóty się dziwimy



Bywają też niedobre zdziwienia, to znaczy przynoszące rozczarowania. Zdziwieniem, do czego są zdolni ci, którym ufamy. Zdziwienie, że wciąż nazywa się ludźmi tych, którzy w braku lojalności i uczciwości pozostają niżej od świata zwierzęcego, gdzie głód jedynie każe się wzajemnie pożerać.


Zdziwienie sobą, tkwiącymi w nas możliwościami może wzniecać wiarę w siebie. atomiast trzeba się starać pozbyć świadomości własnej dziwności, która zresztą często polega na pozytywnej nietypowości, na oryginalności spojrzenia i reakcji. Pielęgnowanie poczucia swej nietypowości może doprowadzić so postaw narcystycznych.


Nowe, nieznane dawniej talenty odkrywa się w różnym czasie. Jednym z wyzwalających bodźców mogą być przeżycia opuszczenia i osamotnienia. Również zagrożenie życia wyzwala z nas siły, których byśmy nawet u siebie nie podejrzewali. Wtedy pozostaje już na całe życie to dawne zdziwienie swoimi możliwościami wytrwania i przetrwania. Staje się ono tak dalece szkołą charakteru, że śmieszne wydają się orzeczenia innych, iż nie są w stanie czemuś podołać.


Przyzwyczajeni do tego, co typowe, często i łatwo wpadamy w stan zdziwienia z innego powodu. Mianowicie, gdy ktoś odstępuje od powszechnie utartych reguł i wartości. Na przykład, rezygnuje przedwcześnie z kariery sportowej czy artystycznej, jak Greta Garbo, lub odrzuca dobrze płatną pracę na rzecz innej, która ledwo pozwala się utrzymać, lecz przynosi satysfakcję. Ale nauki wymaga zdolność zdziwienia zarówno codziennymi sprzętami, jak i ludźmi, z którymi od wielu lat wspólne życie.


Niepokojącym objawem jest niezdolność do zdziwienia. Znamoniuje to brak wrażliwości i ciekawości, postawę wyrażaną nieraz słowami: „wszystko wiem”. To jest znamię starości, i to niezależnie od liczby lat. Wszystko wprawdzie powtarza się, powraca, przemija; to, co przedwczorajsze, staje się kanwą dnia dzisiejszego. Ale trzeba umieć korzystać z tego, co minęło. Zapominać wiele z przeszłości po to, by odsuwać doznane urazy i na nowo, bez uprzedzeń, przeżywać stany doznań, uczuć, jakby zdarzały się po raz pierwszy. Należy pożądać tego, co przeszkadzają nam dojrzeć nawyki i osady doświadczeń. Spod tej narosłej warstwy trzeba się wydobyć. Malarstwo i poezja pomagają w tym, ażeby wyjść poza sens nadawany rzeczom i ludziom przez nasze doświadczenia życiowe. Stąd poezja budzi nieraz uczucie zdziwienia i w następstwie zdziwienia – uczy. Nasz codzienny sposób życia i tzw. zdrowy rozsądek zniewalają nas, skierowując w koleiny użyteczności. I dobrze, gdy sztuka wprawia nas w zakłopotanie i budzi nieufność do tego, co zwykliśmy uważać za naturalne, powszechnie obowiązujące i oczywiste.


Poezja czy sztuka – weźmy twórczość Magritte’a – podważa przyzwyczajenia i ustalone stosunki między rzeczami a słwoami. Wspomniany tu malarz stosował antynomie semantyczne między tym, co namalował a podpisem obrazu. W „Kluczu do snów” z 1930 roku przedmioty namalowane, z którymi mamy do czynienia na co dzień, określa nazwami innych rzeczy. Na przykład, pod pantoflem widnieje napis: księżyc. Ujawnia w ten sposób umowność, na której opiera się nasza znajomość świata i zaskakuje tym, co już wydaje się poznane.


Zaskoczenie, niespodzianka odgrywają szczególną rolę w umiejętności zdziwienia. Zresztą można przyjąć, że śmiech, w ogóle, komizm, powstają właśnie wtedy, gdy się dziwimy, gdy zawodzi oczekiwanie pewnej doniosłości; gdy powstaje nagłe zdziwienie wobec niewspółmierności oczkiwań i faktów. A więc, jak zauważył Kant w Krytyce władzy sądzenia, gdy napięte oczekiwanie przemienia się nagle w niwecz. „Humor w dobrym tego słowa znaczeniu – pisał – oznacza mianowicie talent, dający możność umyślnego wprawiania się w pewną dyspozycję umysłu, w której o wszystkich rzeczach wydaje się sąd zupełnie iny (a nawet przeciwny) niż zwykle, a przecież zgodnie z pewnymi obowiązującymi w takim nastroju umysłu zasadami rozumowymi”.


Zdziwieni nie jest właściwością przedmiotu. Nie ma też charakteru subiektywnego, to znaczy nie jest wytworem właściwości podmiotowych. Należałoby uznać zdziwienie jako relację zachodzącą między doznającym i przeżywającym podmiotem a poznawanym przedmiotem, jako swoistą reakcję jednostki na to, z czym styka się w świecie.



Fragmet książki prof. Marii Szyszkowskiej „Twórcze niepokoje codzienności”, wydanej nakładem Wydawnictwa Łódzkiego, Łódź 1985. Dziękujemy Autorce za zgodę na publikację tekstu.

Autorzy:

zdjęcie Maria Szyszkowska

Maria Szyszkowska

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 58; nazwa: MariaSzyszkowska

7 komentarzy do:Zdziwienie




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa