Potrzebujemy piewców normalności


Nie chciałbym być heteroseksualistą. Bo gdybym mógł się nim stać, nie byłbym już więcej sobą. Zagubiłaby się gdzieś moja istota, rozmyło poczucie wyjątkowości i odrębności, ulotniłaby się możność widzenia innych przez pryzmat ich ograniczeń. Rozpuszczony w słodkim syropie akceptacji zapomniałbym, po co tu jestem i co zostało jeszcze do zrobienia.

Pedały, ci od czerwonych skarpetek


A zostało wiele do zrobienia. Temat mniejszości seksualnej gości w polskich mediach od święta, podnoszony jest zwykle przy okazji manifestacji spacyfikowanych grudami lodu, tudzież z powodu świętego oburzenia jednego czy drugiego kościelnego hierarchy. A nieobecni nie mają głosu. Z tego samego powodu nieistniejąca dyskusja publiczna (w której często pod nieobecność drugiej strony dywaguje się, łamiąc wszelkie zasady logicznego myślenia) w najlepszym razie prowadzi do obłudnej tolerancji i kompletnie niepotrzebnego współczucia.


Z zachodu wieje nadzieją, lecz brudną robotę musimy w naszym kraju wykonać sami. Ani plany hiszpańskiego rządu pod wodzą socjalisty Zapatero na pełne zrównanie praw homo- i heteroseksualistów, ani wyświęcenie na biskupa zdeklarowanego geja Gene’e Robinsona, ani nawet zalecenia Parlamentu Europejskiego, choć podnoszą na duchu, mają się nijak do naszej siermiężnej rzeczywistości.



Po drugiej stronie barykady jest bowiem Watykańska Kongregacja Nauki i Wiary wzywająca katolików do sprzeciwu wobec pomysłów legalizacji prawnej związków homoseksualistów, pełne agresji nawiedzone samczyki z wartościami wypisanymi na szalikach, a także pokłady stereotypów i przesądów. Upadłe notowania partii lewicowych nie wróżą przełomu w polskiej polityce (choć w okresie swej świetności lewica też nic nie zrobiła). Rokita nie umrze za homoseksualizm, papież podczas pielgrzymki nie pobłogosławi pedałów, a Kamil Durczok, czy Hania Smoktunowicz nie powiedzą na koniec serwisu: „Proszę państwa, homoseksualizm to nie grzech, ani zboczenie! Kolejny serwis o 22:00. Miłej nocy…” Sami musimy to wykrzyczeć, wypisać, wyśpiewać.




Nas nie dogoniat


Ślepi na rzeczywistość Prawi i Sprawiedliwi potrafią zrobić wiele złego w swym histerycznym poczuciu misji dziejowej. Koniunkturalnie liberalna Platforma Obywatelska, partia konformistów zastraszonych przez Romana Giertycha, gotowa jest pójść na każde ustępstwo wobec Boga, o ile ktoś go wykrzyczy i wobec Wiary, o ile ktoś ją uprzedmiotowi. Chrześcijańsko miłosierna Liga Polskich Rodzin i jej zbrojne ramię w postaci Młodzieży Wszechpolskiej dopełniają tragicznego obrazu polskiej polityki.


Nadzieja w ludziach. Chwalebne działania unikalnej Marii Szyszkowskiej to jednak za mało na zmianę polskiej mentalności. Działania Kampanii Przeciw Homofobii i innych stowarzyszeń to wciąż niemy folklor. Zjednoczenie polskich homoseksualistów to fikcja, ale nawet gdybyśmy utworzyli wspólny front, zdziałalibyśmy o wiele mniej, niż podzieleni, ale w sojuszu z heteroseksualistami. Musimy być lepsi, szybsi, mądrzejsi i wytrzymalsi, by ktokolwiek chciał nas wesprzeć. Atmosfera wokół homoseksualizmu musi zostać oczyszczona.
Homiki.pl proponują śmiech, autoironię i uczciwość w zamian za wyniszczającą konspiracyjność, samoumęczenie i karnawałową maskaradę. Pokazują heteroseksualnej większości, że jesteśmy nudni i zwykli i – nade wszystko – godni zaufania.


Niewątpliwie miło jest żyć w naszym doskonale zorganizowanym państwie podziemnym, ale stan ten nie może trwać wiecznie. Jeśli geje i lesbijki prześpią właściwy moment, to już się nigdy nie obudzą.



„Kochaj się nawet z jeżem, byleś był szczęśliwy”



Na pseudo-heteroseksualny szowinizm nie pomogą miłe słowa, ale atak. Walka o emancypację homoseksualistów (kiedy spalimy nasze staniki?!) toczy się na wielu polach. Najważniejsze z nich to media. Nie pomogą apele berlińskich gejów do prezydenta Warszawy, ale – paradoksalnie – kremowy torcik sunący po krzywej w kierunku jego osoby i gorący news w głównym wydaniu „Faktów” czy „Wiadomości”. Niech gniew zastąpi smutek, a płacz niech będzie zagłuszony przez śmiech. Atmosfera zaszczucia, frustracji i bezsilności musi budzić nasz sprzeciw. Dlatego homiki.pl są „pozytywnie homoseksualne”, bo proponują nową jakość w mówieniu o naszej inności, pozbawioną skrzętnie ukrywanego poczucia krzywdy, wyzwoloną z kompleksów Tego Innego. Na tym forum można budować gmach nowego myślenia – otwartego, pozbawionego uprzedzeń, wyzwolonego.


Na początek stwórzmy katechezę szczęśliwego geja – własny system kontrhaseł na puste frazesy obłudnych obrońców moralności. Trzeba znaleźć chwytliwe nazwy na trudne zjawiska: „język miłości” to dobry przykład, choćby dlatego, że jego potencjału jak zwykle nie wykorzystano. Na „prowokację polityczną!” reagujmy „doktrynerstwem! zacofaniem! prostactwem!”. „Cywilizację śmierci” potraktujmy „ciemnogrodem” i w odpowiedzi rzucajmy porównania do ślepców, papierowych pryncypałów, odętych proroków i paranoicznych nacjonalistów (propozycje autora – przyp. K.W.). Bo tacy są w istocie nasi przeciwnicy – zacofani, nieszczęśliwi i nieprzystający do rzeczywistości, a większość z nich kieruje się w życiu logiką Kalego.


Uwłaczającą relację „ofiara – kat” należy zastąpić inną; „wiedzący – chcący zrozumieć”. To my jesteśmy dla naszych dyskutantów, nie oni dla nas. Nie jesteśmy petentami w Urzędzie d/s Prawdy, ale nauczycielami – jesteśmy po to, by usiąść i spokojnie wytłumaczyć. Jesteśmy tymi, którzy mają wiedzę i mogą się nią podzielić.


„Billboard indywidualny”, „Niech nas zobaczą” i „Wlep się pozytywnie” to akcje społeczne, jakich wciąż jest za mało. Ludzi w Polsce nie obchodzą kolejne tragedie i nieszczęścia. Właściwa droga prowadzi poprzez śmiech, zabawę i miłość. Zatem śmiejmy się, bawmy i kochajmy, a przy okazji – myślmy o naszej przyszłości.


Naturalia non sunt turpia


Trzeba też znaleźć piewców gejowskiej normalności – złotoustych i pięknolicych, którzy zastąpią Szymona Niemca w roli twarzy polskiego homoseksualizmu. To żenujące, że marsze tolerancji są organizowane wraz z antyklerykalną partią „Racja” (bez względu na to, ile jej szef zrobił dla ruchu i organizacji). A gdy już znajdzie się heros na miarę Kingi Dunin, musi mieć on nasze stuprocentowe poparcie – poczucie, że środowisko akceptuje jego działania i pomimo irracjonalnych podziałów – jest gotowe wesprzeć go.


Droga długa, mądrze byłoby zatem sobie ją uprzyjemnić. Najlepiej zacząć w domu, wśród przyjaciół, bliższych znajomych. Rozwiązać nieporozumienia, pokonać stereotypy (także te tkwiące w nas samych), dopiero później oczekiwać akceptacji. Powinniśmy budować świat pozytywnych skojarzeń – najłatwiej pokazać naszą naturalność w codziennych sytuacjach. Idą święta: niech Jacek kupi Markowi prezent, a Zosia zabierze Elizę na narty, a Krzyś kupuje strój Świętego Mikołaja dla siostrzenicy, nie z wyuzdania. W filmie akcji niech jakiś gej dostanie od wściekłej herod-baby po kroczu i zwinie się z bólu – męska widownia zidentyfikuje się z homoseksualistą (bodaj po raz pierwszy), którego boli przecież tak samo.


Powinniśmy czuć dumę, gdy Robert Biedroń żartuje w TV, że jego marzeniem jest mieć pięciuset kochanków – nie strach i gniew. Bo choć dla niektórych jest to potwierdzenie obiegowych sądów o gejach, dla reszty jest ono prawdziwe, mocne i wyzywające – przewodniczący KPH odrzuca wstyd i ma do tego pełne prawo. Nasza inność – w każdej ze swych postaci – ma lśnić, a nie gnić.


W końcu radość rodzi się ze zgody na samego siebie. Jeśli to jest ideologia, to widać, że wiek ideologii się jeszcze nie skończył. Ta idea nie stoi na cokole i nie lśni wyniośle. Ja tą ideą żyję, bo od niej zależy moja rzeczywistość, moje poranne wyjście po gazetę, moje podatki i mój ulubiony program w TV. Jestem egoistą, pisząc te słowa. Życzę moim czytelnikom takiego samego egoizmu, wszystkim nam wyjdzie on na dobre.

Autorzy:

zdjęcie Kazimierz Malewicki

Kazimierz Malewicki

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 88; nazwa: KazimierzMalewicki

9 komentarzy do:Potrzebujemy piewców normalności

  • Nina2

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    Bardzo dobre; racja.

  • bimbalimba

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    a czym sie ten biedron niby rozni od niemca? ze bardziej cwany? przeciez od razu widac, ze to typowa stajnia sldowska … i dlaczego ma byc ktokolwiek dumny z jego glupich wypowiedzi? jak jutro gdzies powie ze uwielbia podwojny fisting to tez takie prawdziwe, mocne i wyzywajace???

  • look

    [A CO TO JEST NORMALNOSC???]

    Potrzebujemy piewcow normalnosci? A co to jest normalnosc? Czy ktos moze mi wreszcie to wyjasnic? Prosze o precyzyjna definicje. Normalny jest gej, ktory uprawia seks analny i oralny a ten, ktory woli fisting to juz nie? (patrz: wypowiedz bimbalimby) Do cholery! Czy wy nie widzicie, ze jesli bedziemy mowic o „normalnosci”, to wpadniemy w pulapke normalizacji i bedziemy robic dokladnie to samo co heterycy, czyli wyrzucac poza nawias tych, ktorzy nie beda pasowac do naszego wizerunku „pozytywnie homoseksualnego”?

    Ja uwazam, ze wcale nie trzeba za wszelka cene zapewniac heterykow o naszej „normalnosci” (bo… gdzie bedzie granica z nienormalnoscia?). Juz wole tortem w polityka i strategie slusznego gniewu. „We´re here, we´re queer. Get fucking used to it!!”

  • bimbalimba

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    ale ja nic nikomu nie zabraniam, dla swietowania wlasnej queer-buntowniczej osobowosci mozesz sie zesrac na na srodku miasta, tylko nie oczekuj, ze wszysci Ci przyklasna … ;]

  • zawsze wierny

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    E…, takie sobie pisu, pisu, rozsadne postulaty obok glupkowatych, pelno tu wewnetrzenych logicznych sprzecznosci (dst-)

  • Jarod--->bimbalimba

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    jezusmaria, ja nawet nie wiem co to jest podwojny fisting? ze niby z dwoch stron, piesc do gardla i do pupy???
    oh boy!!!! ;-P

  • Admin

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    bimbalimba –>> trochę łągodniejsze wypowiedzi, pliiiz. W przeciwnym wypadku – będziemy kasować.

  • bukowski

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    dziwię się, bo nie potrafię zdefiniować wizerunku „pozytywnie homoseksualnego”. Jesteśmy dalecy od oceniania kogokolwiek. Każdy reżyseruje sobie życie jak chce.

  • arc

    [Re: Potrzebujemy piewców normalności]

    Spodobał mi się artykuł i propozycje w nim zaprezentowane. Jedna rzecz bardzo pomogła by naszej mniejszości – brakuje osób pokroju Kingi dunin – ogólnie szanowanych, zanych, czytanych i słuchanych, które by otwarcie nas broniły. W Hiszpanii prawdziwy przełom nastąpił gdy jeden z tamtejszych prezenterów wiadomości się ujawnił, potem przyszła kolej na innych dziennikarzy i polityków. Trzeba dać szansę ludzim, aby mogli powiedzieć: „On jest gejem? A nie wygląda…”.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa