Nie kocham inaczej!


W mediach, w prasie, w publikacjach socjologicznych czy w literaturze lub w codziennych rozmowach coraz częściej pojawia się i nieustannie popularyzuje wyrażenie „kochający inaczej”. We współczesnym języku stało się ono modnym hasełkiem, którego pozorna neutralność pozwala pseudo-liberałom na deklarację swoich dwulicowych, quasi-tolerancyjnych poglądów. Użycie tego ładnego zwrotu zwykło uważać się za świadectwo społecznej i mentalnej akceptacji zjawiska homoseksualizmu, które w ten sposób zdobyło nowe określenie, będące, zdaniem wielu, przyjemnym eufemizmem.

Eufemizmem, który pozwala na oswojenie się z zawsze niewygodnym problemem społecznym.

Czy jednak powinniśmy się cieszyć, że dotychczasowego medialnego „pedała” czy „pederastę” zastąpił w zbiorowej świadomości Polaka czasów globalizacji człowiek „kochający inaczej?! Myślę, że nie ma powodów do radości.



Przede wszystkim należałoby zastanowić się nad tym, czy jest to skuteczny slogan, służący szerzeniu nastrojów tolerancji. Czy rzeczywiście korzystnie oddziałuje on na wzajemne relacje homo-hetero i czy tak naprawdę nie przyczynia się do pogłębienia przepaści, jaka od lat dzieli oba środowiska?! Czy zamiast zbliżać przypadkiem nie oddala? Chcemy być przecież integralną częścią społeczeństwa, które nie może patrzeć na nas jak na emocjonalnych odmieńców. Ludzi niepełnosprawnych zwykło określać się mianem „sprawnych inaczej” po to, aby nie sprawić im niepotrzebnej przykrości i odwrócić uwagę od cielesnej ułomności. Czy jednak miłość homoseksualna wymaga podobnego eufemizmu?! Czy także jest niepełnowartościowa?! Czy wszyscy jesteśmy emocjonalnymi inwalidami, których uczuciowość uległa chorobliwemu wypaczeniu, osobliwej aberracji, jakiej skutki mają być przyczyną współczucia?! Czy homoseksualizm jest słowem aż tak szokującym, zawstydzającym i drażniącym, że trzeba go ukryć, zatuszować w warstwie językowej wypowiedzi za pomocą łagodniejszego, już nie tak brzydkiego, zwrotu?!



Wygląda na to, że tak i świadczy to niestety o tym, jak wiele do zrobienia w naszym kraju ma jeszcze KPH i jak mocno zakorzenione są w narodowym światopoglądzie stereotypy geja, lesbijki, schematy myślowe na temat mniejszości seksualnych. Próbując trzymać się reguł politycznej poprawności dzisiaj mówi się o homoseksualistach jako o chorych potrzebujących pomocy (według LPR przede wszystkim hospitalizacji), a przynajmniej litości ze względu na zżerającego ich wirusa zepsucia. Głównie dlatego, kiedy słyszę w kolejnej audycji radiowej, kolejnym wywiadzie telewizyjnym czy kolejnej, zwyczajnej pogawędce na ulicy hasło: „kochający inaczej”, odczuwam nic innego jak zwykłą przykrość. Po raz kolejny odmówiono mi prawa do prawdziwej miłości.



W takiej sytuacji humor może poprawić mi chyba tylko spotkanie z Łukaszem. Nic nie działa na mnie tak pozytywnie jak jego obecność, jego „nieznośna lekkość bytu”, ten „subtelny sposób bycia” tuż obok i zawsze w tym najtrudniejszym momencie. I kiedy czuję ciepło jego dłoni na ramieniu, czuję zapach jego skóry, słyszę słowa żartobliwie szeptane do ucha, widzę wesołą czerń źrenic otoczonych zieloną tęczówką i czuję jego oddech tuż przy twarzy wiem, że nie łączy nas tylko pożądanie oparte jedynie na wzajemnym popędzie seksualnym. Wiem, że jest to osoba nieskończenie mi bliska, niemalże inny wariant mojego własnego ja, bez którego nie potrafiłbym normalnie funkcjonować. Wtedy wiem, że nie kocham inaczej i nie mam kompleksów względem całującej się damsko-meskiej pary, którą tak często spotykam w Parku Staszica, bo moja (nasza) miłość nie jest w żaden sposób gorsza, nie jest ułomna czy mniej wartościowa. Miłość ma przecież wiele twarzy, ale zawsze pozostaje uczuciem uniwersalnym.



Nie dajmy sobie, więc wmówić emocjonalnej odmienności. Jako ludzie kochamy przecież wszyscy tak samo i tak samo potrzebujemy prawdziwego uczucia.

Autorzy:

zdjęcie Przemysław Kryniewicz

Przemysław Kryniewicz

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 82; nazwa: PKryniewicz

20 komentarzy do:Nie kocham inaczej!

  • pan X

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Inaczej nie znaczy gorzej :-) ))
    A czy inaczej niż „inaczej” to jest normalnie?
    Normalnie, zwyczajnie, nudno…

  • bimbalimba

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    gdybym byl ‚ta reszta’ , wiekszoscia, spoleczenstwem polskim to mialbym duzy problem z homoseksualistami/gejami itd- ciagle wysylaja oni sprzeczne komunikaty- akceptujcie nas, zobaczcie nas, polubcie nas – mamy was w dupie, odczepcie sie od nas, jestescie ciemnymi homofobami, jestesmy dumnymi gejami … jestesmy tacy jak wy, jestesmy nrmalnymi policjantami, kucharzami, sprzataczkami – jestesmy lepsi, lepiej wyksztalceni, zamozniejsi, mamy lepszy gust, nasze zwiazki sa ozbawione spolecznej obludy … jestesmy rozpustni bo nie mozemy sie zenic miedzy soba-jestesmy rozpustni bo niszczymy opresywny hetero-patriarchat .. itd … i taski jest ten artykul .. cokolwiek by te biedne heteryki nie zrobily to bedzie zle- bo czesc gejow chce jednego- chce zeby reszta spoleczenstwia spiewala hymny pochwalne jacy to sa wspaniali i niezwykli i cudowni …

  • lexi

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Calkowicie sei zgadzam z poprzednim uzytkownikiem, to prawda ze geje i lesbijki ciagle tylko placza , narekaja i uzalaja sie nad wlasnym losem, wystepujac w roli ofiary.Rzygac sie chce czytajac w prasie czy na portalach jacy to wszyscy sa „be” a my geje i lesbijki tacy „cacy” wspaniali i bez skazy i jak to my zadamy i domagamy sie nie tylko tolerancji ale i powszechnej akceptacji.Tylko ze my sami nie tolerujemy i nie akceptujemy nikogo kto ma inne poglady i sie z nami nie zgadza.

  • bukowski

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Heterycy też wysyłają do nas sprzeczne sygnały. A to poklepują po pupce i mówią „jaki jesteś trendy i kochany”, a za drugim razem wyzywają od zboczków i rzucają kamieniami.
    Po to jest demokracja, żeby każdy piszczał tak, jak mu się podoba. Na razie nie tworzymy parafialnego chóru homików.

    A co do biadolenia – wklejam to co mi piszą. jeżeli jest za dużo biadolenia, piszcie coś happy:-)

  • Erico

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    a może mówmy na siebie „pedały” i „lesby”. Zniszczmy pejoratywne znaczenie tego słowa. Tak się stało ze schwulem i queer.

  • ebh

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Osobiście wolę oswajanie za pomocą eufemizmów niż odczarowywanie pejoratywnych znaczeń słów jak pedał, lesba. Nie mogę jednak odmówic racji autorowi artykułu. Paradoksalnie zarówno artykuł jak i komentarz bimbalimby jest podobny w przekazie, czyli jesteśmy tacy sami jak heterycy, kochamy tak samo, tak samo jestesmy cudowni i zepsuci, tolerancyjni i nietolerancyjni, biadolimy albo jesteśmy szczęśliwi, domagamy się akceptacji lub wykluczamy, itd, itd..
    PS. Wygląda jakby redakcja dystansowała się od zamieszczanych tekstów „wklajając to co jej piszą”, dziwne, bo kto jak nie redakcja ma wpływać na profil strony zgodnie z przesłaniem, którego jest twórcą.

  • bukowski

    [tu redakcja]

    Prostuję: Redakcja nie dystansuje się od umieszczanych tekstów. Natomiast twórcom pozostawiamy wybór tematu i jego intepretacji.

    Homiki mają być platformą do dyskusji, dlatego wszystkie punkty widzenia są mile widziane.

  • Paweł

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    WIELKIE BRAWA DLA AUTORA TEGO ARTYKUŁU!!! JA JUŻ OD DŁUZSZEGO CZASU ZWRÓCIŁEM UWAGĘ NA TO DYSKRYMINUJĄCE OKREŹLENIE. ZAWSZE MNIE WKURZAŁO, ALE NIESTETY CZĘSTO JEST UZYWANE PRZEZ PRZEDSTAWICIELI NASZEGO SRODOWISKA:-( KOCHAMY TAK SAMO, MIŁOŹC JEST TA SAMA TYLKO MA RÓŻNE OBLICZA!!! CO TO ZNACZY KOCHAĆ INACZEJ???!!!

  • ebh

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    W neutralnym znaczeniu, z którym się spotykam u heteryków to znaczy inaczej niż zdecydowana większość i nie inaczej jakościowo, tylko inaczej bo tę samą płeć.

  • zawsze wierny

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Mnie rowniez okreslenie „kochajacy inaczej” nie specjalnie przypadlo do gustu, ale spotkalem sie kilkakrotnie z osobami, ktore uzywaly tego zwrotu majac dobre intencje, wlasnie przez delikatnosc i nie chcac urazic. Mam tu na mysli troche starsze pokolenie, ktore w wiekszosci przypadkow nie zna okreslenia „gay”, bo nie zna angielskiego. I mowia „kochajacy inaczej”, bo probuja jakos wybrnac z tego jezykowego patu: bo po polsku mozna powiedziec: pedal, pederasta, pedzio, ciota, cieplaj, lesba, lisbija, babochlop a ostatnio rowniez homos, lachociag – wszystko pejoratywne. A okreslenie homoseksualista jest po pierwsze za dlugie dla codziennego jezyka, a po drugie za medyczne – dla srednio wyksztalconych moze kojarzyc sie z nazwa schorzenia. Nie ma pozytywnych lub przynajmniej neutralnych okreslen naszej badz co badz odmiennosci w jezyku polskim. „Kochajacy inaczej” nie jest zwrotem najszczesliwszym, ale na bezrybiu i rak ryba. Nasz jezyk bywa czesto bardzo ubogi i odzwierciedla nasza kulturowo ugruntowana niechec do gejow w Polsce. Bo skoro nie ma takiego, przynajmniej neutralnego slowa w jezyku, to znaczy, ze dana nacja nigdy nie miala potrzeby go uzyc. :-(

  • Crazy Mary

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Ja tez nie kocham inaczej :) Nie lubię tego określenia.
    Tak samo silnie potrafimy kochać, tak samo stabilnie potrafimy tworzyć związki. Może nawet silniej.

  • Katarzyna

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    kiedys, przez kilka lat interesowałam sie dziewczynami, byłam z jedna w zwiazku. teraz to sie zmieniło, ale nie dokonca, jestem biseksualna. mysle ze to okreslenie jest ok, co jak co ale to jednak cos innego od przyjetej normy

  • Margo

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Cóż – Was – „jednostronnych” – odrzucają tylko heterycy. Nas – aseksualnych – wszyscy. Wy tez. To smutne. Tak trudno ludziom uwierzyc, że osoba aseksualna to też człowiek – najeżdża na nas i kościół – przecież nieposiadanie popdó jest nienaturalne, i środowiska gejowsko-lesbijskie (za co?). Aseksualizm uważany jest za psychoze. Czy też bedziemy musieli czekac stulecia na to, az ktos spróbuje nas zrozumiec?

  • Margo

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Cóż – Was – „jednostronnych” – odrzucają tylko heterycy. Nas – aseksualnych – wszyscy. Wy tez. To smutne. Tak trudno ludziom uwierzyc, że osoba aseksualna to też człowiek – najeżdża na nas i kościół – przecież nieposiadanie popdó jest nienaturalne, i środowiska gejowsko-lesbijskie (za co?). Aseksualizm uważany jest za psychoze. Czy też bedziemy musieli czekac stulecia na to, az ktos spróbuje nas zrozumiec?

  • Gwidon

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Ładny tekst, miło coś takiego przeczytac : )

  • Giorgio

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Wiadomośc dla,,huja’;to r5aczej dla ciebie nie ma miejsca w tym kraju.Pomijam drobiazg,ze z lubością wchodzisz na te strone co swiadczy o twoich skrywanych ciagotach.po prostu jesteśmy wszędzie.I w końcu cię dopadniemy.Nigdy nie bedziesz wiedział z jakiego powodu nic ci się nie udaje.Bo nie wiesz,czy gejem nie jest twój brat,najlepszy kolega,szef.Nie wiesz nawet czy Bóg nie jest gejem.Wprawdzie ma syna jak wielu z nas,ale jakoś tylko jednego a od tysiacleci jakoś nie ma zony.

  • seksiara

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    kochac inaczej to znaczy ze ja nawet nie potrafie tego wytlumaczyc na zdrowy rozsondek bo to nawet mi do glowy nie wchodzi ze mozna kochac inaczej

  • Stefan nie-gej

    [A ja powiem inaczej...]

    Nazywajmy rzeczy po imieniu. Pedał to pedał. I tyle.
    A tak w ogóle mam w dupie gejowski problemy ze społeczną akceptacją ich zboczenia.

  • exa

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    kochać inaczej nie jest szczęśliwym określeniem, ale ja bardziej skupiłabym sie na intencji osoby wypowiadającej to sformułkowanie. Jak ktos juz zauważyl, często używane jest ono, jako najłagodniejsze, by nie zranic rozmówcy. tolerancji dopiero sie ucze, wczesniej zawsze myslalam, ze jestem tolerancyjna, ale dopiero teraz widze, ze jest inaczej i uważam, ze obie strony powinny uczyc sie od siebie.

  • Krystek

    [Re: Nie kocham inaczej!]

    Jak długo mniejszość będzie mniejszością, to zawsze będzie problem.
    Tymczasem w istocie statystyki są zaniżone, homoseksualizm jest napewno o wiele bardziej powszechny niż się sądzi.
    Większość tej „mniejszości” nadal jest w ukryciu, nawet przed samymi sobą…! Mało kto dobrowolnie i jawnie chce być zaliczany do dyskryminowanej mniejszości…
    Ilu żonatych ma na boku po cichu chłopaka, ile ukrytych lesbijek jest wzorowymi żonami i matkami? Tego nie wiemy i nie dowiemy się, ale napewno jest dużo. Niektórzy dla niepoznaki będą udawać homofobów i – świadomie lub nie – będą nadal podtrzymywać dyskryminujące opinie. To się tak szybko nie zmieni. Tak było od stuleci, jest, i pewnie jeszcze długo będzie.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa