- homiki.pl - http://homiki.pl -

Mamo!

Posted By PTT On 10 listopada 2004 @ 00:00 In Świadectwa | 23 Comments


Jest ciemna noc, wzięłam kartkę i długopis do ręki… Cała drżę… Za ścianą słyszę ciche podchrapywanie. To Ty i ojciec… w Waszym domu, w Waszym łóżku śpicie sobie spokojnie. Darzycie siebie uczuciem i choć nie zawsze jest dobrze – masz to wsparcie, tą jedną jedyną osobę, z którą jesteś już tyle lat, którą kochasz i w ramionach której możesz sie schronić. I wiesz? Mam do Ciebie ogromny żal, bo Ty odbierasz mi to samo… Też mam osobę, którą kocham, z którą pragnę żyć i tak cichutko w nocy podchrapytwać. Też mam osobę, przy której czuję się bezpiecznie i spokojnie.

Mam osobę, którą kocham i która kocha mnie. Dobrze wiesz, że skoczymy za sobą w ogień, że oddałam się jej bez reszty i właśnie to jest sens mojego życia. Dobrze wiesz, że przy Niej jestem szczęśliwa, że dla niej dążę do czegokolwiek… Ale wszystko byłoby do końca dobrze gdyby to nie była dziewczyna, nie? Tyle razy nazwałaś mnie „zboczeńcem”, „lesbą”… Tyle razy płakałam przez Ciebie, choć zawsze robiłam wszystko byś Ty tych łez nie widziała. Ale jednak… Widzisz jak bardzo mnie krzywdzisz. Dobrze widzisz co ze mną się dzieje, w końcu jesteś moją matką. Przynajmniej tak wypada Ciebie nazywać…



Pamiętasz, gdy były takie wielkie problemy? Gdy wydał się mój związek z Pauliną? Obiecałaś wsparcie, powiedziałaś, że jak będziemy ze sobą chciałby być to nic tego nie zmieni. Te wszystkie Twoje filozoficzne pogadanki, rola kochanej mamusi. Wszystko prysnęło niczym bańka mydlana. Po raz kolejny w życiu pokazałaś swoją prawdziwą twarz.



Czasem chciałabym, byśmy usiadły i po prostu porozmawiały, szczerze i prawdziwie, ale sądzę, że nigdy do tego nie dojdzie. Chciałabym byś mi powiedziała o co Ci chodzi… Popatrz na mnie! Czy ja robię coś źle? czy nie radzę sobie? Wręcz przeciwnie. Studiuję, znalazłam pracę, nie ma ze mną problemów… jestem w cudownym związku z osobą, którą przecież lubiłaś od samego początku. Teraz nagle jest źle… Co się stało?



Mamo! Przecież musi być jakiś kompromis… Wiesz dobrze, że nie zrezygnuję z tego związku. Nie zmienię siebie…



Pomyśl co by było gdybyś zmusiła mnie do związku z mężczyzną? Pomyśl, że Twoja córka nigdy by nie była szczęśliwa.. Może i założyłabym rodzinę, miała dzieci, „normalny” dom… wszystko tylko z zewnątrz wyglądałoby wspaniale, ale nie mogę sobie wyobrazić tych przepłakanych nocy… Nie moge sobie wyobrazić tego bólu. Myślisz, że to miałoby sens?



Mamo! Kocham Paulinę, nieraz Ci już to pokazałam… sama widziałaś jak walczymy o nasz związek. Więc dlaczego jesteś aż tak przeciwna? Dobrze wiesz, że od ponad roku – nic nie zrobiłam dla siebie, ale wszystko dla Niej. Dobrze wiesz, bo Ci o tym mówiłam.



Aha! Jeszcze jedno – nie odchudzam się! – te 10 kilogramów zżarły mi nerwy. Wszyscy mówią, że niknę w oczach. Przez ostatnie 4 miesiące nie potrafię jeść, normalnie funkcjonować… Wykańczam się psychicznie i fizycznie. Jesteś tego główną przyczyną, dlatego piszę właśnie do Ciebie.



Mamo! Czemu boisz sie tak bardzo przyjąć do wiadomości, że TWOJA CÓRKA JEST LESBIJKĄ?! Przecież doskonale o tym wiesz, sama Ci to powiedziałam i dzięki „życzliwości” teściów przeczytalaś nasze wyznania i wspomnienia. Dlaczego nie chcesz zrozumieć, że jestem SZCZĘŚLIWĄ lesbijką, ale to szczęście za wszelką cenę chcesz mi odebrać. Dlaczego? Przecież nie każę Ci na nas patrzeć, nigdy przy Tobie nawet nie trzymałam Jej dłoni.



Już tydzień sie do mnie nie odzywasz, bo wyszłam z Pauliną na noc. Ale wiesz, gdy położyłyśmy się do łóżka i mogłam się wtulić w nią, a potem tak cichutko podchrapywać byłam najszczęśliwsza na świecie. Byłam najszczęśliwszą „lesbą, zboczeńcem” na świecie, bo byłam przy ukochanej osobie. I właśnie tego chcę od życia, niczego więcej. Chcę tylko Jej obecności, którą Ty za wszelką cenę chcesz ograniczyć. Chcę tylko żyć swoim własnym szczęściem, którego ona jest uosobieniem. Czy wymagam za wiele?



Mamo! Przecież nie chcę nic od Ciebie. Za 3 lata skończę studia, mam już pracę, szybko sie wyniosę. Jedyne chyba czego chcę od Ciebie to tego abyś dała mi spokój, warunki do uczenia się i nic więcej. Bo ileż można się nauczyć gdy ktoś stale nade mną wrzeszczy, wyzywa… Ciężko jest żyć w takich warunkach, wiesz?



Mamo! Ciężko jest być „INNĄ” w dzisiejszych czasach, w czasach narastającej agresji i nienawiści… Dlaczego jeszcze Ty mi dokładasz balastu? Dobrze wiesz jak wiele mnie to wszystko kosztuje.



Zrozum… Proszę… Mamo!


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2004/11/mamo/

URLs in this post:

[1] Sedith: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_73/

[2] Geje i lesbijki w rodzinie: http://homiki.pl/index.php/2013/04/geje-i-lesbijki-w-rodzinie/

[3] Coming out: http://homiki.pl/index.php/2005/03/coming-out/

[4] Nie warto się kryć: http://homiki.pl/index.php/2005/02/nie-warto-si-kry/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.