Czwarta nad ranem


1. czwarta nad ranem. szumi komp. nie wolno już siedzieć przy otwartym oknie. przez to właśnie dostałem przeziębienia. okno otwarte jak szeroko, papieroski, kawka, komputerek, ulubione rozrywki i życie się przede mną wije w ekstazie, jak to powiedział franz k. , chociaż nic nie robię tylko ściubolę myszą po stole jak tępym nożem przygarbiony i nasłuchuję odgłosów. tak było parę ostatnich dni.
koty marcują za oknem coś im się pomyliło z porą roku i efekty akustyczny jest przerażający. Kocie głosy nie wydają się przez chwilę należeć do świata zwierzęcego lecz ludzkiego. Odsuwam się w głąb pokoju.

niektóre są ładne przecież, bardzo ładne. Rzadko który kot jest brzydki, już prędzej pies. Ale to koty mają najbardziej kurewskie charaktery. Przyszło mi do głowy, że brzydkie psy są w szczególny sposób wierne.



Mój pies jest ładny, ale co z tego że ładny skoro głupi. Goni czarne samochody, parę dni temu omal nie wpadł pod jeden, wczoraj zwichnął łapę, a dziś wytarzał ryj w gównie.



2.

Czytam gazety, między innymi też nowy komiks Butenki. Właściwie nie wiem czy to nowy komiks. Ale zawsze lubiłem jego ilustracje. Pamiętam jedną z moich ulubionych książek dzieciństwa: „chłopak na opak i raz gdy chciałem być szlachetny” ilustrowaną właśnie przez niego. Na tym komiksie, który „czytam” jest taki znaczek z napisem „rzecz kultowa”. Dlatego się pewnie przed wami chwalę tym, bo chcę być kultowy i w „porzo”.



W nowo otwartym CCC-megastore pracuje koszmarne ciocisko. Chodzimy z M. czasami oglądąć. Ciocisko ma zrobione włosy i zawsze zrobioną twarz. Obdarza wszystkich uśmiechem nalepionym na pogardę. Jego ruchy są naturalnym zaprzeczeniem praw natury i grawitacji. Musi się męczyć. O czym on myśli stojąc tak i przekładając pudełka na buty?


- jak to o czym – mówi M.- żeby się dossać jakiemuś facetowi do dupy.

3.

Na chwilę wszystko zatrzymuje się koło restauracji chińskiej, gdzie stoję w kolejce do bankomatu. Akurat się zepsuł i ludzie nerwowo przestępują z nogi na nogę. Dla mnie to już drugi bankomat tego dnia. Po tym, jak odczekałem swoje w kolejce do pierwszego okazało się u celu, że jest „out of order”. No i ten teraz też. Ludzie się niecierpliwią, pani z rolką papieru się miota wewnątrz. Przestaję na to patrzeć. Zamyślam się i zaczynam widzieć to miasto obcymi oczyma, patrzę na ludzi wokół i to miejsce jak turysta i jestem zachwycony – wyłączam się a życie się wije przede mną w ekstazie tak jak mówił franz.



4.

W drodze powrotnej spotykam moją polonistkę. Mówię jej dzień dobry i przyspieszam kroku, żeby iść dobry kawał przed nią. Wstyd mi, bo to ona musiała czytać moje pierwsze płody literackie z tego okresu w liceum, kiedy to każdy coś pisze bo wydaje mu się, że Irving lub Wharton to najlepsi pisarze. Teraz pewnie wyparł ich Coehlo. Strasznie mi wstyd. Uciekam.



5.

Miałem coś napisać o związkach. O tym, że mnie raczej nikt nie traktuje poważnie. Nie budzę odczuć takich jak stabilność, poczucie bezpieczeństwa. W sumie ja nigdy do tego nie dążyłem. Piszę to, bo nie wiem czemu, ale paru osobom, które to czytają wydaje się, że model małżeńskiego gniazdka, to jedyny wzorzec do którego należy dążyć. Oczywiście, wierzę, że to jest bardzo ładne, że to jest fajne. Ale może ja się nie nadaję do takiego życia, może to problem właśnie tkwi we mnie a nie w nikim innym. Już w Biblii jest napisane, że niektórzy się nie nadają.

Jestem skonfudowany. Mówię sobie, że ostatecznie są przyjaciele, że ostatecznie wszyscy jesteśmy sami, nieważne jak bardzo nie chcielibyśmy w to wierzyć. Nie mówcie mi, czego mi brakuje, co powinienem, czego nie powinienem, bo to do mnie nie pasuje. Nie mówcie mi, jaki jestem nieszczęśliwy, bo zaczynam się zastanawiać i myśleć, że może rzeczywiście jestem.


Jestem zagubiony ? Tak oczywiście, że jestem bardziej lub mniej, przecież to nie tylko moja domena. Ale myślę sobie, że jakiś nowy koleś w moim życiu wcale by tego nie rozwiązał, byłbym tak samo zagubiony tylko, że w stereo.


Pomijając to wszystko co teraz napisałem. Doceniam troskę i martwienie się o mnie, doceniam to.

6.

Jeszcze co do innej sprawy. Uświadomiłem sobie, że to ja mam problem, a nie on. Ja sobie muszę z tym poradzić. Gdy sobie to uświadomiłem, poczułem się tak jakby zakleszczone zębate koła po wielu próbach w końcu drgnęły, wydały z siebie jęk i ruszyły dalej.

Autorzy:

zdjęcie Thornby

Thornby

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 78; nazwa: Thornby

6 komentarzy do:Czwarta nad ranem

  • Erico

    [Re: Czwarta nad ranem]

    wywy sparowani dajcie zyc singlom i poszukującym … najlepsze pytanie, ktore mnie wnerwia: „a jak u ciebie sprawy sercowe???”

  • franz ferdinand

    [Re: Czwarta nad ranem]

    lepiej kiedy pytają:
    -dlaczego jestes sam
    -jaki masz problem
    -jesteś jakiś z komplexem czy co?
    -znajdziemy ci dziewczyne……
    w kółko, nonstop i bez konca.

    zdravim single.

  • XynonimA

    [Re: Czwarta nad ranem]

    bo trzeba wyzygac kiedys ta patologiczna chcec wiazania sie z kims. single to fajna sprawa. pozdrawiam cieplutko, bo u mnie w domu ziiiiimnooo ;)

  • bukowski

    [do XynonimA]

    dziwne, patologiczną chęć wiązania się z kimś miałem zawsze, chociaż różne pomysły miał człowiek w głowie. Ba, od 3 lat utrzymuję tą patologię z drugim facetem i jest nam całkiem dobrze.
    Zrozummy się nawzajem. Niektórzy lubią kawior, inni bitą śmietanę. Dajmy innym żyć:-)

  • sadboy

    [Re: Czwarta nad ranem]

    Tylko jak tu się sparować, ja już nie chcę być sam:(

  • Marta

    [Re: Czwarta nad ranem]

    jak sie psa wychowa tak sie potem ma.Zachowanie psiaka zalezy od wychowania a nie od wyglądu to raczej logiczne




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa