Lew salonowy, skandalista, dżentelmen

Wilde Oscar, właściwie Fingal O’Flahertie Wills (1854-1900), angielski powieściopisarz, dramaturg i poeta. Wybitnie uzdolniony, absolwent uniwersytetu w Oksfordzie, słynął z ekstrawaganckiego sposobu bycia. Przesadną dbałością o stroje, które przyozdabiał pawimi piórami, słonecznikami i liliami, zasłużył sobie na miano największego dandysa epoki. Swoją zniewieściałość podkreślał długimi włosami i manifestacyjną niechęcią do sportu.

Lew salonowy, skandalista żądny rozkoszy, a jednocześnie dżentelmen, wyznawał kult indywidualizmu i amoralności, gardził cierpieniem i poświęceniem. Oskarżony w 1895 o praktyki homoseksualne, kolejne 2 lata spędził w więzieniu na ciężkich robotach. Po wyjściu na wolność opuścił Anglię i wyjechał do Francji, gdzie zmarł w nędzy i osamotnieniu. Jako artysta, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli ruchu estetów, głosił hasła “sztuki dla sztuki” i “sztuki ponad życiem”; propagował skrajny subiektywizm doznań.

Notka biograficzna na podstawie “Słownika Encyklopedycznego – Literatura Powszechna” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Anna Cisak, Maria Żbik. ISBN 83-85336-60-5:

„Nie ma książek moralnych lub niemoralnych. Są książki napisane dobrze lub źle. Nic więcej.”

W składającej się z 24 aforyzmów przedmowie do swej książki „Portret Doriana Graya” Oskar Wilde podał zasady rozmienia swojej książki; zostały one jednak zupełnie opacznie zrozumiane. Przede wszystkim odczytano ją jako powieść, odzwierciedlającą charakter i przemiany dokonujące się w życiu samego autora. Po latach, w trakcie legendarnego już procesu przeciwko Wilde`owi, w trakcie którego został on oskarżony i skazany z powodu „sodomii – czyli wszetecznych czynności z osobami płci męskiej”, prowadzący sprawę prokurator Edward Carson posługiwał się obficie cytatami z powieści, by wzbudzić u widzów procesu wrażenie, iż autor sam jest personifikacją „moralnie perwersyjnego” bohatera powieści.

Bohaterem „Portretu..” jest prześliczny a przy tym moralnie niewinny Dorian Gray, który dostaje się pod wpływ niezwykle inteligentnego, a przy tym cynicznego Lorda Henryego Wottona, hołdującego bezkompromisowej estetyce i stylizującemu swoje życie na dzieło sztuki. Dorian Gray ulegając wpływom Lorda oddaje się bezwzględnemu hedonizmowi i zmienia diametralnie swój dotychczasowy styl życia. Mamy tu do czynienia z odwiecznym pragnieniem zachowanie wiecznej młodości i możliwości korzystania z nieograniczonych rozkoszy. Ta żarliwa żądza niewinnego młodzieńca może zostać spełniona poprzez zawarcie prawdziwie faustowskiego paktu. Miast Doriana procesowi starzenia i degradacji podlegać będzie jego portret namalowany przez malarza Basila Hallwardsa. Prowadzący odtąd hulaszczy tryb życia i trwoniąc wszystkie pieniądze, rujnując życie spotykanych na swej drodze mężczyzn i kobiet Dorian przemienia się w końcu w Narcyza, kochającego wyłącznie swą zewnętrzną powłokę, a portret Hallwardsa staje się odzwierciedleniem jego duchowej i cielesnej degrengolady. Obraz staje się wkrótce „zwierciadłem duszy” Doriana, „niosącym brzemię jego hańby”.

Oscar Wilde, 36- letni dandys i hulaka, chwalił się kokieteryjnie Andre Gidowi, iż z powodu rzekomo zawartego zakładu napisał swoją powieść w ciągu zaledwie kilku dni, („ponieważ pisanie mnie nuży”). W rzeczywistości jednak Wilde sam zobowiązał się wydawcy „Lippinscott`s Monthly Magazine”, że dostarczy w możliwie krótkim terminie dłuższe opowiadanie. Przesłał więc na początku „The Fisherman and His Soul”, lecz tekst ten został, ku jego wielkiemu zdziwieniu, odrzucony. Przez sześć miesięcy pracował więc nad nowym opowiadaniem, pierwotną wersją „Picture of Dorian Gray”. „Obawiam się, że jest to historia podobna do mojego życia, tylko rozmowy i żadnej akcji; nie wprowadziłem rzeczywiście żadnej akcji, a moi bohaterowie wyłącznie siedzą na fotelach i gadają”- podsumował Wilde swe dzieło tuż po jego ukończeniu. Ta samokrytyka była rzeczywiście uzasadniona, lecz w gruncie rzeczy całkiem zbyteczna. Postacie mówiły wprawdzie dużo, lecz błyskotliwie i elokwentnie. Po ukazaniu się „Doriana Graya” w „Lippinscott`s Monthly Magazine” krytycy literatury zajęli się jednak czymś innym, niż formalno stylistycznymi dywagacjami na temat słabości dialogów tej jedynej w końcu powieści Wilde`a.

Reakcje prasy były liczne, i co tu dużo mówić, niszczące. Wzburzony „Daily Chronicle” pisał: „Jest to dzieło, które można ustawić w jednym rzędzie z trędowatą literaturą francuskiej dekadencji, książka trująca, której atmosfera zainfekowana jest oparami duchowej i moralnej zgnilizny”. „Dlaczego mamy grzebać w tej kupie nawozu”- wtórował „Scots Observer”, „świat jest piękny, a przewaga zdrowo ukierunkowanych mężczyzn i zacnych, cnotliwych niewiast nad zepsutymi, nienaturalnymi i upadłymi jest wielka. Oscar Wilde napisał rzecz, która, nigdy nie powinna zostać napisana (…) Pan Wilde posiada wprawdzie intelekt, talent i styl, jednakże jeśli potrafi pisać utwory dla zdeklasowanych lekkoduchów i perwersyjnych kelnerów (sic!), byłoby lepiej dla jego własnego dobra i pożytku publicznego, gdyby poświęcił się jakiemuś innemu szlachetnemu zawodowi, nie obrażając przy tym moralności (…).

Szyderstwa nie były wcześniej dla Wilde czymś obcym, zbyt długo odgrywał bowiem role klowna, prowadząc życie dekadenckiego i aroganckiego lwa salonowego, stając się przy tym łatwym celem drwin. Jednak tak gwałtownych ataków i ciosów poniżej pasa Oscar Wilde się nie spodziewał.

Szczególnie zarzucano mu, subtelny w gruncie rzeczy, akcent homoerotyczny. Z oburzeniem reagowano także na rzekome przesłanie, że dążność do estetyki w życiu, przy której idea jedności ciała i duszy paść może w ofierze idei piękna, stanowi motyw przewodni i główną myśl utworu.
Fakt, iż sam autor kwestionował takie podejście do życia a w powieści bohaterowie ponoszą klęskę i giną (motyw morderstwa, samobójstwa, osamotnienia i wykluczenia), był przez krytyków i recenzentów „Portretu Doriana Graya” ignorowany.

Dla wersji książkowej Wilde przygotował początkowo trzynaście rozdziałów, uzupełnionych później sześcioma dalszymi oraz przedmową. Dalsza redakcja polegała w zasadzie na stylistycznych poprawkach i wprowadzeniu nowych elementów akcji; równolegle zaakcentowany został namiętny homoerotyczny związek między malarzem Basilem i Lordem Henrym, który w powieści przyjmuje postać zażyłej przyjaźni. Świat w „Portrecie Doriana Graya”, mimo występujących epizodycznie kobiet, jest zdominowany przez mężczyzn. Męska przyjaźń nie ukrywa tu swych homoerotycznych znaczeń. Estetyka Wilde`a zawiera w sobie podstawowy motyw homoseksualny: prowadzenie podwójnego życia w zakłamanym społeczeństwie i poszukiwanie prób ucieczki z tego kręgu zniewolenia. Dla Wilde`a ta ucieczka to życie, w którym twórca poświęca się całkowicie idei piękna i realizuje w artyzmie i nieskrępowanej możliwości tworzenia, w wyniku którego sam staje się swoim dziełem. W ten sposób może żyć nadal w społeczeństwie mieszczańskim, nie zdradzając siebie i swych pragnień i nie wydając się całkowicie na pastwę skandali obyczajowych.

Powieść mimo druzgocących reakcji krytyki odniosła jednak wielki sukces. W ciągu następnych lat została przetłumaczona w wiele języków europejskich; w samych tylko Niemczech do roku 1970 ukazały się 24 przekłady. Historia Doriana Graya stała się inspiracją wielu oper, musicali, baletów i przedstawień teatralnych. Motyw Graya pojawia się w sześciu filmach. Pierwsza adaptacja filmowa, autorstwa duńczyka Axela Strǿma powstała już w 1910 roku.

Jest to znacząca pozycja w historii literatury prezentująca rozrachunek z tematyką homoseksualizmu oraz poruszająca sposób przedstawiania tej tematyki w dziełach literackich. Gerhard Härle i Wolfgang Popp, niemieccy krytycy literatury pisali o niej w roku 1993: jest to dzieło wzorcowe, ukazujące perfekcyjnie sposób, w jaki to, co jest zakazane i zniesławione- homoseksualne pożądanie erotyczne, może być przedstawione w zawoalowany sposób jako narcystyczna miłość własna.


Nazywany pierwszym nowoczesnym homoseksualistą świata Oscar Wilde urodził się w takim okresie kultury, w którym po raz pierwszy stało się możliwe jednoznaczne określenie tożsamości seksualnej. (…) Wilde dokonał rewolucyjnego kroku przyjmując i artykułując tożsamość homoseksualną. Jeśli nawet krótkotrwałym skutkiem, jakie przyniósł jego proces, było przerażenie, które ogarnęło utajone społeczności homoseksualne w jego epoce, to na dłuższą metę indywidualność, którą zaprezentował w procesie skrystalizowała tożsamość gejowską w taki sposób, jaki towarzyszy nam do dziś. Po wspaniałej katastrofie, która spotkała Oskara Wilde`a, ani publiczny dyskurs, ani prywatne losy naszej tożsamości nigdy już nie będą takie same.

Paul Russel, Stu kochających inaczej – Ranking, Wydawnictwo Orpheus. ISBN 83-907516-0-7:

tłumaczenie i opracowanie: Janusz Boguszewicz

Autorzy:

zdjęcie Axel Schock <BR>tłum. Janusz Boguszewic” title=”Axel Schock <BR>tłum. Janusz Boguszewic” width=”75″ /></div>
<div class=

Axel Schock
tłum. Janusz Boguszewic

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 64; nazwa: AxelSchock

18 komentarzy do:Lew salonowy, skandalista, dżentelmen

  • Gość

    [Re: Lew salonowy, skandalista, gentalman]

    Pisze się „gentleman” a nie „gentalman”! (http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=16480), a w ogóle poprawniej jest spolszczone dżentelmen.

  • bukowski

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina…:-)

  • Melina

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    Dziękuję za ten artykuł. Właśnie parę dni temu drugi raz przeczytałem „Portret Doriana Graya” i kupiłem sobie tą książkę aby mieć ją już na zawsze, dla siebie – aby do niej powracać kiedy tylko będę miał na to ochotę.
    Polecam wszystkim, którzy nie czytali, ponieważ czyta się tę książkę z zapartym tchem i emocje są naprawdę wielkie, aczkolwiek jest tutaj specyficzny klimat, który po prostu trzeba lubić :)
    Pozdrawiam.

  • Rikki

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    Tekst o Oskarze i książce ciekawy, choć cenniejszą niż „Portret…” dla nas pozycją Wilde’a wydaje mi się „De profundis”. Niestety, książka trudna do zdobycia i nie wznawiana od lat. On-line dostępna tylko w oryginale. A ma ona moc terapeutyczną – mnie kiedyś bardzo pomogła. W związku z tym serdeczna moja prośba: może ktoś się postara i – jeśli dysponuje polskim tłumaczeniem – przyśle mi skan albo zamieści tu na stronie?! Zrobilibyśmy w ten sposób kawał dobrej roboty. Bo rzecz naprawdę warto spopularyzować!

  • foka

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    czy ktoś widział „Teleny” on-line po polsku? albo zna jakąś bibliotekę we wrocławiu gdzie można to dostać?

  • Dorian

    []

    Odnosze się do poprzedniego komentarza dodanego przez „Rikki”. Książki wcale nie trudno dostać, mowa oczywiście o większych miasstach. Praktycznie rzecz biorąc jest dostępna w każdej większej księgarni i bibliotece. Kopiowanie zabija książkę! nie wspominając o tym że traci ona wtedy swój urok …i nie jest już książką:)

  • Paulina

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    kocham tę książkę

  • Cfany

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    Ksiazka z poczatku wydawala sie mi nudna, ale ogolnie jest dobra…

  • ....

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    mam małe pytanko. właśnie przygotowuje pracę maturalną na temat „Biografia jako klucz do odczytania twórczości autora”. Wybrałam Oscara, jednak mam pewien problem, mieszkam w dość małym mieście i nie mogę znaleźć nigdzie wspominanego wcześniej De Profundis. Jeśli ktoś dysponuje egzemplarzem i chciałby go np. odsprzedać prosze o kontakt (biografie również mile widziane): estrogen@poczta.onet.pl

  • Twoje imięDorian

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    Oscar vilde- genialny pisarz. Niestety pokolenie Mu wspolczesne nie doroslo do Jego Poziomu artystycznego. Oscar w wiezieniu to plama na honorze zaklamanegoWiktorianskiego/Krolowej/ systemu Imperium Brytyjskiego.

  • wojtek

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    pisze prace, estetyzm w portrecie doriana graya. zna moze ktos jakies ciekawe pozycje w ktorych mozna by zasiegnac informacji? moga byc(nawet lepiej) po angielsku. jesli tak to bardzo prosze o przeslanie ich na maila: kawa_er5@vp.pl lub o odpowiedz na forum. pozdrawiam serdecznie
    wojtek

  • ewelina

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    doskonala ksiazka,refleksyjna,niebanalna..owczesne „nowatorstwo pogladowe’wilde’a wybiegalo daleko w przyszlosc…kontrowersyjna i bardzo odwazna

  • marlena

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    czy móglby pan okreśłić motyw starości w tej ksiązce

  • Anula

    [Re: Lew salonowy, skandalista, dżentelmen]

    Czy ktoś wie gdzie mogę dostać książkę „De profundis czyli krzyk z otchłani” Oscara Wilde’a? Proszę o pomoc




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa