Gejowski Booker Prize

Tegorocznym laureatem Booker Prize, najważniejszej brytyjskiej nagrody literackiej, został pięćdziesięcioletni Alan Hollinghurst – autor znanych w Polsce powieści o tematyce gejowskiej „Klub koryncki” i „Spadające gwiazdy” (nominacja do Bookera w 1994 r.). Pisarza uhonorowano za książkę „The Line of Beauty”.

Nagroda Bookera przyznawana jest od 1969 roku. Laureat otrzymuje czek na 50 tys. funtów, jednak ważniejsze od samej nagrody jest duże zainteresowanie mediów, które z kolei przekłada się na ilość sprzedanych egzemplarzy książek nagrodzonego pisarza. W ubiegłym roku Booker Prize otrzymał DBC Pierre (pseudonim literacki Petera Finlaya za powieść „Vernon God Little”. Po ogłoszeniu Nagrody Bookera 2003 sprzedano pół miliona egzemplarzy książki, a prawa do przekładu sprzedano w 30 krajach na całym świecie.

Alan Hollinghurst, rocznik 1954, postrzegany jest jako pisarz gejowski, sam autor nie ukrywa zresztą swoich preferencji. Zadebiutował w 1988 roku błyskotliwą powieścią „Klub Koryncki”, która szybko weszła – obok książek Edmunda White’a – do kanonu współczesnej literatury gejowskiej.

Kolejne powieści – „Spadająca gwiazda” (1994, nazwana przez jednego z brytyjskich krytyków „gejowską >>Lolitą<

Autorzy:

zdjęcie Jerzy Piątek

Jerzy Piątek

Jeden ze współzałożycieli i redaktor portalu Homiki.pl, w stowarzyszeniu Otwarte Forum.
Zawodowo związany z branżą PR.
Prywatnie – zapalony fotograf, miłośnik poezji Rolfa Dietera Brinkmanna, dobrej kawy i rowerów.

3 komentarzy do:Gejowski Booker Prize

  • Chris

    [Re: Gejowski Booker Prize]

    Czytałem „klub koryncki” – ciekawa pozycja i warta polecenia – fajnie napisane i szybko sie czyta. Nie ukrywam tez ze byly tam dosyc mocne i odwazne watki erotyczne.

  • Vega

    [Re: Gejowski Booker Prize]

    A ja czytałam „Spadająca gwiazda”- fajna

  • mTV

    „Spadająca gwiazda” to druga książka Hollinghursta, którą czytałem chronologicznie z jej powstaniem.

    Na początek trochę ponarzekam. Po pierwsze kiczowata i brzydka okładka. Nieadekwatna w zupełności. Utrwalająca niepotrzebnie stereotypy i złe gusta (wydawców sprzed lat?). Po drugie tłumaczenie. Kalka językowa nie oddaje precyzji, subtelności czy zabawy słownej autora. Przykład: sam tytuł w tekście oddany jest jako „skrzydlata gwiazda”. Do tego literówki i zbędne spacje. Mam nadzieję, że uda się tego uniknąć w najnowszym tłumaczeniu „The Stranger’s Child”, gdyż cena pewnie będzie adekwatna do objętości i zawartości. Może e czy audiobook? Gdyż jak w Polsce jest z czytelnictwem? „Książki to kupa śmieci. – Mylisz się. – Masz szczęście. (…) Książki to twoje życie”.

    Wracając do treści zachwalam. Książka opowiada o trzydziestoparolatku Edwardzie, który przybywa z Anglii do Belgii, aby udzielać prywatnych lekcji językowych dwóm chłopakom. Akcja dzieje się pomiędzy wrześniem a grudniem w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Jeden uczeń to Marcel. Poprzez niego poznaje jego ojca Paula, który samotnie wychowuje syna. Jest on także badaczem, dokumentalistą oraz kustoszem muzeum Edgara Orsta. Paul zatrudnia Edwarda do pomocy w tłumaczeniach, jak również się zaprzyjaźnia. Drugi chłopiec to Luc. To właśnie w tym siedemnastolatku zakochuje się Edward. Jego młodość czy też bardziej – jędrność stają się powodem fascynacji, która przeradza się w obsesję i miłosną udrękę. To zarys ledwie powieści.
    Poznajemy bowiem jeszcze bardziej (po „Klubie korynckim da się bardziej?) świat i życie gejowskie. Pierwszą miłość głównego bohatera, jego obecne życie seksualne oraz sposoby spędzania wolnego czasu – bary czy też podrywu – pikieta w lasku. Przy okazji niejako to co związane z branżą: porno filmy, seks telefony, seks grupowy i fetysze, które odgrywają tam pokaźna rolę. W tle zaś ofiary aids.

    Nie pikantność i dosadność stanowi jednak atut powieści. Kontrowersyjność – kiedyś może tak. Nie dziś. Jest to bowiem prawdziwa literatura piękna. Nie tylko jeśli chodzi o warsztat pisarski (nota bene nominowany do Nagrody Bookera w 1994), ale przede wszystkim z racji wypisania i studium na kartach złożoności i skomplikowania ludzkiej psychiki i seksualności. Miłości bez względu na wiek, płeć czy orientację. Oto bowiem główny bohater kocha się w nastolatku, który zdaje się podkochiwać w swej przyjaciółce; ląduje w łóżku z kimś innym (temu wydaje się że go kocha), potem utrzymuje znajomość opartą o łóżko z kimś, którego nie pokocha. Seks nie idzie tu w parze z miłością. Choć nie zawsze tak było u niego. Zawikłanie namiętności, fascynacji i miłości znajdzie swój zaskakujący finał. Okaże się, że jak to często jest, pozory mylą.

    Gdybym miał tę książkę polecić to nie określiłbym bym jej jako lekkiej i łatwej. Jest wymagająca. Wymagająca czasu i uwagi. Jest to powieść gruba – równe 400 stron i gęsta – pełna aluzji, insynuacji, ukrytych cytatów (brakuje mi więcej przypisów). Może jednak warto wykorzystać letnie wakacje by przeczytać coś ambitnego? Miałem przyjemność czytania jej in situ . Nie, niestety nie w Belgii eh, ale na błoniach, gdzie toczy się jedna z trzech części powieści. Wrażania? Sprawdźcie sami.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa