- homiki.pl - http://homiki.pl -

PROCES
Sztuka w jednym akcie

Posted By PTT On 29 września 2004 @ 00:00 In Kultura | 18 Comments


osoby są autentyczne

prawda jest subiektywna

świat przedstawiony to świat prawdziwych zarzutów

ludzie to zwierzęta

boga nie ma.



czas: bez znaczenia

miejsce: sala rozpraw

osoby: hitler, oskarżony, chłopiec, ewa braun, matka, ojciec, chór.

scena 1


oskarżony stoi przed obliczem wysokiego sądu. jest spokojny i opanowany, patrzy sędziemu w oczy.

sędzia odczytuje akt oskarżenia.

sędzia jest ojcem oskarżonego.

sędzią jest hitler.

hitler: jesteś pedałem!

oskarżony: nie.

hitler: to my o tym decydujemy! jesteś pedałem!

oskarżony: pierdolę was.

chór: oskarżony pierdoli sąd… pierdoli chrześcijańskie wartości i zasady moralne współczesnego świata. oskarżony będzie wisiał!


scena 2




hitler: wzywam na świadka ewę braun



na salę wchodzi świadek. idzie krokiem pewnym i mocnym… mija oskarżo-nego i uśmiecha się doń szyderczo.



hitler: proszę złożyć przysięgę.

ewa braun: przysięgam mówić prawdę i tylko prawdę. tak mi dopomóż bóg.

hitler: czy świadek zna oskarżonego?

ewa braun: to mój syn.

hitler: czy świadek wie o co jej syn jest oskarżony?

ewa braun: o homoseksualizm.

hitler: czy świadek może potwierdzić, że jej syn jest homoseksualistą?

ewa braun: tak.

hitler: na jakiej podstawie?

ewa braun: widziałam oskarżonego razem z chłopcem. leżeli na wersalce.

hitler: czy coś ze sobą robili?

ewa braun: nie widziałam, ale to przecież oczywiste. dwóch chłopaków na jednej wersalce, blisko siebie… co oni mogli tam wyprawiać? że niby przez cztery godziny rozmawiali?

hitler: świadek jest wolny.

chór: świadek miał oczy i widział… nic nie umknęło uwadze świadka.


scena 3


hitler: wprowadzić kolejnego świadka.



na salę rozpraw wchodzi kobieta. w ręku trzyma opasły tom biblii… na szyi ma olbrzymi krucyfiks.

mijając oskarżonego wykonuje w powietrzu znak krzyża.



hitler: proszę się przedstawić.

matka: nazywam się matka i jestem matką chłopca.

hitler: świadek nie musi przysięgać. religijność świadka wyklucza krzywoprzysięstwo. świadek odpowie na pytanie: czy zna oskarżonego?

matka: tak. widziałam go parę razy w domu, pomagał chłopcu w remoncie.

hitler: jakie uczucia w świadku wzbudzał oskarżony?

matka: z początku wydawał się całkiem sympatyczny. dopiero później zaczęłam dostrzegać pewne fakty.

hitler: proszę mówić jaśniej.

matka: pomagał chłopcu w remoncie, po kilka godzin dziennie. to po pierwsze. po drugie chłopiec znikał u oskarżonego na całe godziny, nieraz wracał późną nocą. tłumacząc, że oskarżony jest jego przyjacielem, ale ja wiedziałam (matka wskazuje palcem oskarżonego), ja wiedziałam, że to nasienie zła!

hitler: świadek się uspokoi, bo każę świadka wyprowadzić.

matka: przepraszam wysoki sąd.

hitler: czy świadek zauważyła u chłopca jakieś niepokojące objawy?

matka: naturalnie… stał się wyobcowany, przestał rozmawiać z rodziną.

hitler: czy świadek uważa, że wpływ oskarżonego na chłopca, stał się przyczyną pogorszenia stosunków rodzinnych?

matka: absolutnie. chłopiec nigdy taki nie był… nigdy nie trzymał się z boku, nie omijał życia rodzinnego i… w ogóle był inny.

hitler: czy świadek może opisać, jaki był chłopiec, przed kontaktami z oskarżonym?

matka: nie pamiętam… ale to jasne. ten heretyk to nasienie zła! to syn szatana! chce zbudować tutaj sodomę i gomorę! (matka wstaje z krzesła i wymierza w oskarżonego krucyfiks) przeklinam cię w imię ojca i syna i ducha świętego! giń i przepadnij, zostaw mojego chłopca!

hitler: świadek jest wolny.

chór: oskarżony jest nasieniem zła… oto niepodważalne słowa matki udręczonego i wykorzystanego chłopca. niechaj drżą serca matek… przestrzegajcie swoje dzieci przed starszymi przyjaciółmi!


scena 4


na mównicę wchodzi brodaty mężczyzna pod czterdziestkę. surowa twarz, nienawistne spojrzenie skierowane w stronę oskarżonego.



hitler: proszę się przedstawić i złożyć przysięgę.

ojciec: jestem profesorem i przysięgam mówić prawdę i tylko prawdę, tak mi dopomóż bóg.

hitler: czy świadek zna oskarżonego?

ojciec: jestem ojcem chłopca… muszę go znać, bo jestem głową domu, w którym ten człowiek przebywał.

hitler: świadek wyrazi swoją opinię o oskarżonym.

ojciec: to pedał. jaki normalny chłopak przyjaźni się z młodszym o cztery lata kolegą? to nienormalne. nie rozumiem też jak można pomagać komuś przy tak ciężkim remoncie. mojego chłopca musiało łączyć z oskarżonym coś więcej niż tylko przyjaźń… wiadomo co.

hitler: co świadek ma na myśli?

ojciec: przecież to oczywiste! co chłopiec mógł robić z tym zboczeńcem tyle godzin? wychodził z domu i wracał późną nocą… dziwnie zadowolony, beztroski. przecież to nie wynik jakichś rozmów… to musiał być seks, czy jak ci gejowie to nazywają…

hitler: czyli świadek ma pewność, że oskarżony jest pedałem?

ojciec: tak.

hitler: i ma pewność, że chłopiec został przez oskarżonego skrzywdzony?

ojciec: tak… powinno się tego skurwysyna powiesić.

hitler: świadek jest wolny.

chór: miłość ojca do syna jest sędzią ostatecznym… niepodważalnym głosem sprawiedliwości.



scena 5


hitler: wzywam na świadka chłopca.



pojawia się szczupły chłopiec o łagodnie zielonym spojrzeniu. idzie przez salę powoli, ma w oczach łzy. kiedy mija oskarżonego, ukradkiem posyła mu pokrzepiające mrugnięcie.



hitler: proszę się przedstawić i złożyć przysięgę.

chłopiec: jestem chłopcem i przysięgam mówić prawdę i tylko prawdę, tak mi dopomóż bóg.

hitler: czy świadek wie czym jest homoseksualizm?

chłopiec: wiem.

chór: homoseksualizm jest popędem płciowym skierowanym w stronę osobników tej samej płci.

hitler: czy homoseksualistami można nazwać dwóch mężczyzn, pomiędzy którymi istnieje uczucie?

chłopiec: to zależy…

hitler: tak albo nie.

chłopiec: (prawie płacząc) tak.

hitler: czy oskarżony mówił świadkowi, że go kocha?

chłopiec: tak.

hitler: czy oskarżony przytulał świadka i głaskał go po głowie?

chłopiec: tak.

hitler: czy oskarżony obejmował świadka ramieniem?

chłopiec: tak.

hitler: czy oskarżony interesował się sprawami intymnymi świadka, jego seksualnością?

chłopiec: rozmawialiśmy o dojrzewaniu, to chyba oczywiste, że poruszaliśmy pewne zagadnienia…

hitler: świadek odpowie na pytanie: tak albo nie.

chłopiec: tak.

hitler: czy oskarżony poruszał przy świadku temat homoseksualizmu?

chłopiec: rozmawialiśmy o wielu rzeczach…

hitler: czy oskarżony poruszał przy świadku temat homoseksualizmu?

chłopiec: tak.

hitler: świadek jest wolny.



chłopiec schodzi z mównicy i wraca do ławki. płacze.


scena 6


sędzia odczytuje wyrok. oskarżony stoi jak stał – równie spokojny i opanowany.

sędzia chrząka.




hitler: mimo braku dowodów, oskarżonego uznaje się winnym, wszystkich zarzucanych mu czynów, to jest homoseksualizmu i łamania zasad obycza-jowych. wysoki sąd skazuje winnego na najwyższy wymiar kary – śmierć przez ukamienowanie. czy skazany chce coś powiedzieć?

oskarżony: pierdolę was.

chór: sprawiedliwości stało się zadość.



scena 7


oskarżonego wloką na rynek i kamieniują. pierwszy rzuca ten bez grzechu, później następni. ścierwo dziobią kruki i wrony.




zakończenie




nie głaskać przyjaciela po głowie.

nie tulić go, gdy tego potrzebuje.

nie obejmować go ramieniem.

nie ufać mu.

nie patrzeć z nim w gwiazdy.

nie chodzić z przyjacielem na spacery.

nie uśmiechać się do niego.

nie mrugać porozumiewawczo oczyma.

nie tęsknić.

nie martwić się o przyjaciela.

nie kochać go.



najlepiej w ogóle przyjaciela nie mieć.

Autorzy:

zdjęcie Michał Nowacki

Michał Nowacki [1]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 59; nazwa: MichałNowacki


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2004/09/proces-brsztuka-w-jednym-akcie/

URLs in this post:

[1] Michał Nowacki: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_59/

[2] Homowidzenie, czyli swego rodzaju manifest: http://homiki.pl/index.php/2005/06/homowidzenie-czyli-swego-rodzaju-manifest/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.