Jean Cocteau – Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę

„Nie znoszę silenia się na oryginalność, chociaż nazywa się mnie ekscentrykiem.” To samo pisano o Rimbaudzie! Nic bardziej błędnego”. (JC) Za życia Jean Cocteau był kochany i nienawidzony. Uważano, ze pcha się na afisz, jest dyletantem, który uwielbia skandale. Jean Cocteau prowokował, eksperymentował, a wszystko to robił po mistrzowsku. W powieściach, poezji, muzyce, teatrze czy wreszcie kinie.

„Na czym polega tragedia poezji? Poezja jest arystokratycznym przywilejem przysługującym z urodzenia, i jak każdy przywilej prowadzi prosto na gilotynę.” (JC)

Nie było niemal dziedziny sztuki, w której nie spróbowałby swych sił, zazwyczaj z powodzeniem, a jego poetycka wrażliwość i wyobraźnia jakże często dostarczała nowych skojarzeń i olśnień, odsłaniając nowe przestrzenie. Wszystko robił z pozorną łatwością i wirtuozerią, przez co często uważano go za szarlatana lub żartownisia.


Był człowiekiem wszechstronnym: poetą, prozaikiem, autorem sztuk teatralnych, librett operowych, baletowych, scenariuszy filmowych, reżyserem, malarzem, rysownikiem, rzeźbiarzem. Czerpał z surrealizmu, kubizmu, psychoanalizy. Do grona jego przyjaciół i współpracowników zaliczali się m.in. Pablo Picasso, Erik Satie, Marcel Proust, Colette, Sergiej Diagilew. „Odkrył” jednego z najważniejszych awangardowych filmowców amerykańskich, Kennetha Angera. Jean Cocteau to jeden z najbardziej wpływowych artystów XX wieku. (Marta Miś)


Stan zdrowia nie pozwolił mu wziąć udziału w I wojnie światowej, Cocteau dołączył więc do oddziału Czerwonego Krzyża. Stacjonował w Belgii. Tam dostał się nielegalnie do piechoty morskiej. Nosił mundur oficera, z czego był bardzo dumny. Gdy w trakcie procedur przygotowujących młodego Cocteau do odznaczenia wyszło na jaw, że nim nie jest, poeta musiał pod eskortą opuścić oddział piechoty.. Cocteau napisał później we wspomnieniach, które posłużyły z a kanwę jego najsłynniejszego filmu: „Testament Orfeusza”; „Otaczają mnie błędy , których nie popełniłem. Często próbowałem przeskoczyć przez tajemny mur, gdzie ludzie zapisują swoje miłości i marzenia. Nuży mnie świat i jego wydeptane ścieżki. A akt sprzeciwu i nieposłuszeństwa, to cechy typowo ludzkie.



Była to jedna z wielu prób przeniknięcia do innego świata, przeskoczenia przez mur, przejścia na drugą stronę lustra. Motyw ten pojawia się właściwie w całej twórczości Jean Cocteau.
„Moja krew zamieniła się w atrament. Trzeba położyć kres memu zepsuciu, jestem zepsuty do szpiku. Kiedyś śpiewałem w mroku, teraz lękam się tej pieśni. Jestem trędowaty. Plama pleśni co udaje profil. Nie wiem, co w moim trądzie tak pociąga świat, że chce mnie uściskać. Tym gorzej dla niego. Nie obchodzą mnie następstwa. Ja tylko obnażałem rany.(…)Niech mnie, zamkną, niech mnie zlinczują. Jestem kłamcą, który zawsze mówi prawdę.”

Całą swoją działalność literacką i artystyczną Jean Cocteau określał mianem poezji. Tyle, że nadawał jej różny kształt. „Strawiński nazywał to szukaniem chłodnego miejsca na poduszce.”



W roku 1918 Jean Cocteau nawiązał romans z 15-letnim wówczas, młodym pisarzem Raymondem Radiguet. To pierwsza wielka miłość poety, której tragiczny koniec nastąpił po pięciu latach. Śmierć kochanka, który zapadł na tyfus, pchnęła Cocteau w uzależnienie od opium. Z problemem tym borykał się przez wiele lat, a skutkiem tych doświadczeń była bardzo osobista książka, wydana w 1930 roku, a zatytułowana „Opium” właśnie. W tym samym roku powstał także pierwszy film Jeana Cocteau „Krew poety” – będący początkiem trylogii realizowanej na przestrzeni całego życia, a zwanej trylogią orficką. Z czasem wybaczono mu kochanków i ekscesy narkotyczne: za zasługi na polu sztuki został przyjęty w poczet Akademii Francuskiej, Belgijskiej a także otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu w Oxfordzie.

W latach 40. Jean Cocteau spotkał na swojej drodze nową miłość, która miała trwać do końca jego życia. Był nią młody aktor Jean Marais. Dzielili nie tylko wspólne życie, lecz także pasję twórczą. Marais stał się ulubionym aktorem Cocteau, jego inspiracją. Pracowali razem w teatrze, a wiele ról pisarz stworzył specjalnie dla młodego kochanka. To właśnie Cocteau „odkrył” Jeane Maraisa, który stał się wkrótce wielka gwiazdę kina francuskiego drugiej połowy XX stulecia. Razem zrealizowali niepokojącą baśń, tak znaną powszechnie w wersji animowanej. „Piękną i Bestię”. Nikt już chyba teraz nie pamięta, iż „Piękna i Bestia” to właśnie „pomysł” Jeana Cocteau. A szkoda.



W opracowaniach historii sztuki, Jean Cocteau jest uważany za surrealistę, chociaż surrealiści się od niego odcinali, bo Cocteau głosił pochwałę homoseksualizmu. Jego sztuka przypomina „schodzenie w głąb samego siebie drogą przypominającą senne marzenie bez snu”. Obraz ten ilustruje prywatną mitologię artysty. Życie jest oniryczną podróżą, w trakcie której odkrywamy wewnętrzne dramaty zagrzebane w najgłębszych pokładach podświadomości. „Poezja to owoc małżeństwa świadomości i nieświadomości. Biografia autora nie pomaga w zrozumieniu jego dzieła. W każdym z nas żyje schizofrenik, szaleniec, ale my wstydzimy się do tego przyznać.”(…)Poezja to rodzaj, skandalu. Rodzaj ekshibicjonizmu.(…) Gdybym żył w średniowieczu, spalono by mnie na stosie. Ale tak naprawdę to spaliliby tylko moją kukłę. (JC).

Jean Cocteau lubił montaż. Łączył elementy, których nikt przed nim nie odważył się połączyć. „Pisanie to rodzaj rysunku a rysunek, to rodzaj pisma. Rysując piszę a pisząc rysuje”. (JC) Był twórcą awangardowym, który paradoksalnie wskrzesił klasyczny teatr grecki. Jean Cocteau kochał. Kochał swoja sztukę, poprzez swoją sztukę. Kochał kochanie. Zawsze starał się pomagać. Dostrzegał czyjś geniusz. Dzięki niemu sławni stali się Jean Marais, (dla którego pisał wiersze miłosne, sztuki teatralne, scenariusze filmowe – „Dwugłowy Orzeł”, „Piękna i bestia”, „Straszni rodzice” i „Orfeusz”) Jean Genet (którego ułaskawienie wraz z J. P. Sartrem wypraszał u prezydenta Republiki Francuskiej), czy Jean Babilee- znakomity tancerz francuski, którego Cocteau przyrównywał do Niżyńskiego .Był światowcem, który uwielbiał towarzystwo młodych uzdolnionych artystów oraz „wielkich tego świata”.

W pierwszych latach po wojnie prócz adaptacji scenicznych Jean Cocteau zakochał się w kinie. Nie tworzył filmowych adaptacji swoich sztuk, lecz raczej pisał „pod ekran” Kino oczarowało poetę. „Film to środek wyrazu poetyckiego. Pokazuje w nim to, czego nie potrafię wyrazić słowami”.

Towarzysze życia Cocteau, -często nieosiągalne obiekty jego fascynacji, byli dla niego nieustającą inspiracja i stymulacją jego twórczości. W „Białej księdzie”- dziele anonimowym, które przez znawców literatury przypisywane było Jean`owi Cocteau, a którego drugie wydanie poeta własnoręcznie zilustrował, znajdujemy następującą wypowiedź: „moja przypadłość wprawdzie nie zaprowadzi mnie we Francji do więzienia. Ale nie ścierpię, jeżeli się mnie wyłącznie toleruje. Jestem na to zbyt zakochany w miłości i w wolności”.

W tym roku świat obchodzi 40 rocznicę śmierci poety. Telewizja „Europa -Europa” przypomniała z tej okazji film dokumentalny produkcji francuskiej „Jean Cocteau- prawda i kłamstwa”. Wypowiedzi Jean Cocteau cytowane powyżej pochodzą właśnie z tego filmu.

Najsłynniejsze cytaty


„Historia składa się z prawd, które w końcu okazują się kłamstwami, podczas gdy mit jest kłamstwem, które w rezultacie okazuje się prawdą.”

„Film stanie się sztuką wtedy, gdy materiały, z których powstaje, będą tak tanie jak papier i ołówek.”

„Kocham koty, ponieważ lubię mój dom; a one, krok po kroku, tworzą jego widzialną duszą.”

„Film to marzenie śniącego, który się obudził, to odkrywczy sposób spojrzenia na realny, otaczający nas świat.”

Wybrana filmografia

1960: Testament Orfeusza
1950: Orfeusz
1949: Coriolan
1948: Straszni rodzice
1948: Dwugłowy orzeł
1946: Piękna i Bestia
1930: Krew poety

Bibliografia:
Jean Cocteau, Opium
Jean Cocteau, Wiersze miłosne do Jean`a Marais`a
Ferderick Brown. Jean Cocteau – Eine Biographie
Monique Lange, Jean Cocteau – Prinz ohne Reich.

Autorzy:

zdjęcie Janusz Boguszewicz

Janusz Boguszewicz

tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

5 komentarzy do:Jean Cocteau – Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę

  • kraska

    [Re: Jean Cocteau - Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę]

    Czytalam Opium. Polecam. Piekny jezyk, czysta poezja:) Czyta sie z przyjemnoscia:)

  • marta miś

    [Re: Jean Cocteau - Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę]

    Bardzo mi miło, że fragment mojego tekstu o Cocteau został przez pana Janusza Boguszewicza zacytowany. co prawda wypadałoby podać źródło, z którego pochodzi, czyli stronę http://www.europaeuropa.pl. Natomiast zupełnie nie podoba mi się, że autor powyższego tekstu posłużył się innymi fragmentami mojego artykułu już bez ujęcia ich w cudzysłów (ok. 10 zdań opisujących związki Cocteau z Radiguetem i Marais). Ja bym to nazwała plagiatem…

  • madamme cocteau

    [Re: Jean Cocteau - Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę]

    Cocteau to najprzystojniejszy facet świata- a wy co sądzicie

  • madamme cocteau

    [Re: Jean Cocteau - Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę]

    dużo cytatów pochodzi z filmu noela simsolo- Cocteau- prawda i kłamstwa

  • opiumistka

    [Re: Jean Cocteau - Jestem kłamstwem, które zawsze mówi prawdę]

    „Opium” genialne, jak ktos wyżej napisał czysta poezja, język tak lekki że niemal czuje sie jak muska czytelnika, chciałoby sie tę książkę znać na pamięć.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa