Słowo o coming – oucie

Ten dzień nie zapowiadał się niezwykle. Wróciłem ze stolicy, gdzie studiuje, do domu na comiesięczny weekend z rodziną. Mam 22 lata i jestem gejem. Teraz, 2 miesiące po tamtych pamiętnych wydarzeniach umiem już to powiedzieć. Do tamtego majowego dnia sformułowanie choćby takiej myśli było dla mnie czymś niezmiernie trudnym. Jednak owego dnia odmieniło się wszystko. Ale po kolei.

Generalnie, do 19-tego roku życia mieszkałem z rodzicami w mieście. Po moim wyjeździe na studia, rodzice przeprowadzili się na łono natury, więc dotychczasowe mieszkanie służyło mi jako stacja pośrednia pomiędzy ich domem a Warszawą. Jako, że posiadało ono stałe łącze internetowe było też idealnym dla mnie miejscem do buszowania w sieci, przeglądania ‘branżowych’ stron i, oczywiście, poszerzania zbioru fotek wiadomej treści. Przez lata ukrywania przed wszystkim (częściowo też przed samym sobą) swojej orientacji, doszedłem niemal do perfekcji w maskowaniu swoich internetowych poczynań (opcje typu wyczyść historię i tym podobne zabawy). Nowozdobyte zdjęcia po zgraniu na płytkę usuwałem z pamięci komputera i tyle. Ale rutyna potrafi przytępić odruchy samozachowawcze. Tyle tytułem wprowadzenia.

Tej słonecznej soboty czekałem na moją mamę, która miała po mnie przyjechać i zabrać mnie do domu rodziców. Jako że miałem jeszcze pół godziny do jej przyjazdu, zaciągnąwszy się parę razy dymem pewnej, całkowicie legalnej na niektórych depresyjnych obszarach Europy zachodniej, rośliny, wróciłem myślą do rozterek, które gnębiły mnie przez ostatnie tygodnie. Nie byłem mianowicie pewien czy wykasowałem zdjęcia poprzednim razem, gdy tu byłem. Jednak po przyjeździe okazało się, że tak – zdjęć w każdym razie na twardym dysku nie było. Byłem więc w raczej radosnym nastroju, gdy zadzwonił domofon. Otworzyłem drzwi, troszkę zdziwiony, że matka jeszcze chcę wejść do mieszkania, zwykle bowiem tylko mówiła mi, żebym już schodził do samochodu.

Przywitałem się i poszedłem ostatni raz sprawdzić, czy aby wszystko wziąłem. Wtedy z drugiego pokoju usłyszałem: ‘Pozwól tutaj na chwilę’. Nie wiem czemu, ale sposób intonacji od razu podsunął mi myśl: ‘Jednak nie skasowałem tych zdjęć. I ktoś je odnalazł’. Nie myliłem się.

Matka stała przy kanapie i wyciągała do mnie ręce. Zdziwiłem się, gdyż poczułem nagle ulgę z niewielką tylko domieszką strachu. ‘Chciałabym zadać Ci pytanie i proszę Cię, żebyś był ze mną szczery. Pamiętaj, że niezależnie od Twej odpowiedzi zawsze będę Ciebie kochać tak samo i nic tego nie zmieni. Jakiej Ty jesteś orientacji seksualnej?’ Pytanie zawisło w powietrzu, a ja wciąż czułem się dobrze! Na tyle dobrze, by odpowiedzieć: ‘No, powiedziałbym, że bi’. Wydaje mi się, że dużo osób zaczyna (jeśli zaczyna w ogóle) wychodzić od stwierdzenia, że jest ‘bi’. Matka pokiwała głową czekając chyba właśnie na taką odpowiedź. Przytuliła mnie i zaczęła mnie zapewniać, że to nic nie zmienia, że kocha mnie i to się tylko liczy. Byłem wzruszony i dumny.

Dumny z mojej matki, która jest wspaniałą kobietą, lecz dopiero teraz zobaczyłem jak bardzo.

Dumny także trochę z siebie, że tak spokojnie z mojej strony ta scenka przebiegła. Potrafiłem rozmawiać, rzeczowo odpowiadać na jej ostrożne pytania. A przede wszystkim, iż nie czułem wstydu. Zawsze myślałem, że spłoną bym na miejscu, gdybym miał się kiedyś komuś przyznać do tego, iż jestem ‘innym chłopcem’. Tymczasem ja wręcz chciałem o tym rozmawiać. Droga samochodem do domu upłynęła spokojnie. Dowiedziałem się, że parę dni temu ojciec znalazł zdjęcia na dysku.

Ojciec. Właśnie jechałem z nim na spotkanie i wiedziałem, iż z nim może być trudniej. A właściwie, że zupełnie nie mogę przewidzieć, jak on na to wszystko zareaguje. Dojechaliśmy.

Wymieniliśmy z tatą parę standardowych zdań, ale czuć było, że pod powierzchnią gładkich słówek czai się strach. Po obu stronach. ‘Znalazłem niechcący zdjęcia na komputerze. Wykasowałem je………… Interesują Ciebie takie rzeczy?!’. Myślę, że do tego czasu już w jakiś niewerbalny sposób matka przekazała mu odpowiedź na to pytanie, gdyż z jego głosu przebijało zrezygnowanie. ‘Przeglądam, przeglądam’ – to jedyne co umiałem w tym momencie powiedzieć. Na szczęście on też chyba nie czuł się na siłach, aby zgłębiać temat. Jedyny raz do niego wróciliśmy, kiedy odwoził mnie po weekendzie na dworzec.
Mówił wtedy, żebym wszystko przemyślał, wspominał, jak będąc dzieckiem podrzucałem maskotki dziewczynkom pod drzwi. Nie chciałem już go dobijać, ze te samo dziecko było już wśród kolegów prowodyrem zabaw ‘w doktora’. I tak zachował się doskonale.
Kocham go za to.

A starsza siostra? Nawet się specjalnie nie zdziwiła. Już wcześniej półżartem mówiła, że ‘On to jest taki tajemniczy J’. Dla niej – nihil novi. A ode mnie buziak :*

Weekend minął szybko i wróciłem do Warszawy. Wróciłem odmieniony, choć potrzebowałem parę tygodni na swoją mentalną przemianę. Większość ze znajomych już wyjechała na wakacje, gdy pewnej letniej soboty powiedziałem pierwszemu z nich prawdę o sobie. Nie przypadkiem wybrałem jako #1 jedynego w bliższym mi kręgu osób geja, stałego bywalca Utopii. Tej nocy bawiłem się właśnie tam, czując, że to lato w mieście będzie niezapomniane.

3 dni później byłem na pierwszej randce, zaaranżowanej prze anonse. Mimo że chłopak, którego przez nie poznałem, okazał się totalnie nie w moim guście, wybrałem się z nim do Kokonu. I tam właśnie tego wieczoru poznałem mojego pierwszego chłopaka… Przez kilka dni żyłem w bajce… I choć bajka skończyła się szybko, to została wiara w słuszność podjętej drogi, wdzięczność ukochanej rodzinie, która była niewątpliwym katalizatorem wszystkich zdarzeń i nadzieja na przyszłość i szczęście u boku chłopaka, który czeka tam gdzieś już, by go odnaleźć. I ja go odnajdę, czego i wam życzę.

Autorzy:

zdjęcie Michał I.

Michał I.

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 63; nazwa: MichałI

174 komentarzy do:Słowo o coming – oucie

  • Gość

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    synu opamiętaj się

  • maj_b@o2.pl

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Hi!
    mam 19 lat i 2 tygodnie temu powiedzialem rodzicom o tym, ze jestem gejem. nie planowalem, ze zrobie to jeszcze przed wyjazdem na studia, ale pewnego dnia po prostu nie wytrzymalem i wyznalem im prawde. byla to dla mnie duza ulga. dla moich rodzicow szok, zaskoczenie i pewnym stopniu wyjasnienie faktu, dlaczego nie mialem dziewczyny, depiluje brwi czy nie mam kumpli, z ktorymi chodzilbym na piwo i gadal o sporcie ;) przyjeli to w miare spokojnie, ale czuje, ze w pewnym stopniu zawiodlem ich nadzieje. mama szybciej sie z tym oswoila i wczoraj nawet chciala zobaczyc kilka gejowskich portali (pokazalem jej oczywiscie Homiki.pl, potem innastrone.pl ale jak zobaczyla gejowo.pl, to miala juz dosyc – tam byly jakies zdjecia calujacych sie facetow, a to nie bardzo jej sie spodobalo). z tata jest inaczej, jest dla mnie mily, ale czuje wiekszy niz zwykle dystans. mama mowila nawet, ze plakal w nocy… no coz, nic na to nie poradze. bycie gejem to nie kwestia wyboru. ja zaczalem sie z tym oswajac ja mialem 17 lat. zajelo mi to jakis rok. teraz to oni potrzebuja czasu. kocham ich i wiem, ze to dla nich trudne, ale zycie w klamstwie kosztowalo mnie zbyt wiele nerwow. teraz czuje sie duzo lepiej. wiem, ze mam w nich oparcie. mozna powiedziec, ze oni na nowo zyskali /prawdziwego juz/ syna, a ja zyskalem akceptujacych mnie rodzicow. jesli chcecie pogadac o coming oucie albo o czymkolwiek innym to piszcie: maj_b@o2.pl pozdrawiam wszystkich odwaznych!

  • Kat

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Hej! Pozdrawiam wszystkich!!! O Waszej stronie dowiedziałam się przypadkiem przeglądając jakąś gazetę. Postanowiłam zajrzeć z ciekawości. Jestem osobą heteroseksualną. Wiem, że żyje w społeczeństwie zakłamanym i fałszywym, gdzie ludzie boją się przyznawać do tego kim są i co czują. Tym bardziej podziwiam Michała za to, że przyznał się do tego, kim się czuje. Pewnie takich jak on jest więcej. Trzymajcie się!!!

  • SadBoy

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Boże jak ja zazdroszczę tym, którzy mają to już za sobą, mam 29 i to ciągłe życie w kłamstwie doprowadza mnie już do szaleństwa. Ta nie możność przyznania się najbliższym czyni minie jeszcze bardziej samotnym, bo jak tu przyjaźnić się z kimkolwiek jeśli wiesz, że cały czas musisz go oszukiwać, trzymać emocje na wodzy aby przypadkiem się nie wygadać, nie dać nawet przez chwilę im pomyśleć, że możesz być inny. Przez to dodatkowo zaczynam się czuć czasami jakbym był całkowicie wyzuty z emocji, nie potrafię się już do końca cieszyć i tak całkowicie smucić.
    Najgorsze chyba są imprezy, ostatnio dochodzi do tego, że zamiast się bawić ryczę w kącie jak małe dziecko. Bo każdy ma już choć przez chwilę kogoś bardzo bliskiego, kto podtrzyma cię gdy upadasz, wysłucha gdy masz problem, ja muszę brnąć przez całe to bagno sam jak ten palec, i wiem jedno, że długo tak podążać tą ścieżką nie dam rady.

  • Gość

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    ja nie uie powiedzieć rodzicom o tym i chyba nie chce bo nie miała bym już miejsc w tym domu

  • kru_cn

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    hym zazdroszcze tym u których to tak gładko poszło, niestety mimo, że moi rodzice wiedzą o mnie od ponad roku, nie akceptują tego do tej pory i musze udawać wyleczonego po licznych awanturach, i wielu nieprzespanych nocach z nerw, że nie mogę spokojnie spędzić dnia w domu. Szukam aktualnie pracy w Poznaniu i mam nadzieję, że niedługo się wszystko odmieni, i że będę mógł normlanie żyć z moim chłopakiem.

    pozdrawiam.

  • Anonim

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    A ja mam to też za sobą. Mam 20 lat i moja partnerka też. Trochę nie z naszej woli, ale wszystko sie wydalo. Żyjemy oficjalnie.

  • Buziaczki:)

    [Nie na temat hehe:)]

    Pozdroofki dla mojago chłopaczka=) Ma zdolności humanistyczne nie?? hehe

  • bronsee

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Powodzenia Michale!

  • Mizaan

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Ja w zeszłym tygodniu powiedziałem wreszcie o tym, że jestem gejem mojemu najserdeczniejszemu przyjacielowi (który jest 100% hetero) i on to przyjął całkiem spokojnie…
    Powiedział, że najważniejsze jest to, bym nie próbował walczyć sam ze sobą i zaakceptował to, kim naprawdę jestem.
    Od tej pory Krzysiek jest nie tylko moim najlepsiejszym przyjacielem, ale i ANIOŁEM, którego zesłali mi bogowie…

  • saggitarius

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Sadboy czuję dokładnie to samo co Ty, codziennie, stale. pozdrawiam, vlaad@go2.pl.

  • wojtekp

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    mam to już za sobą. było ciężko ale sto razy ciężej jest żyć z tym ciężarem, czuć że tak naprawdę to cały czas oszukuję swoich rodziców nie mówiąc im prawdy. teraz jest dużo lepiej powoli przyzwyczajają się do myśli że ich syn jest gejem. zniknęły glupie życzenia na urodziny i inne okazje. polecam na prawdę warto zdobyć się na odwagę i po prostu powiedzieć. potrenujcie najpierw na znajomych :D . pozdrawiam

  • krzysztof

    [Re: Słowo o coming - oucie]

    Sadboy – wiem co czujesz, czuje dokladnie to samo, mam 27 lat i wiem tez ze nie dlugo tak wytrzymam… dlugo zajelo mi zaakceptowanie samego siebie, tego ze … zreszta wiecie, ale jeszcze dluzej przychodzi mi dojrzenie do to tego zeby wyjsc z ukrycia i codziennego oszukiwania wszystkich i siebie; zastanowiania sie nad kazdym slowem, gestem… nad tym kto sie moze domyslac, a kto nie; wreszcie ranienia osob, ktore poprzez fakt, ze nie wiedza wpadaja w ‚moja’ w koncu pulapke… jestem juz naprawde bliski coming-out’u – nie mysle juz czy to zrobic czy nie, ale jak i kiedy… i jak przygotowac do tego mame…. ciagle to dla mnie duzy problem, ale mysle ze to jedyny kierunek, skoro juz tak musi byc, to musi byc do konca… inaczej nie wiem jak to sie moze skonczyc…. troche mi juz latwiej gdyz ostatnio zrzucilem z siebie ‚ten ciezar’ rozmawiajac z kims, kogo nie znam, a kto juz to przezyl… czuje ze moge jednak zyc i oby mi sil starczylo zeby dojsc do konca tej drogi! tego mi zyczcie. usmiech dla wszystkich :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa