Federico Garcia Loca

Zanim zacznę opowieść o najbardziej znanym poecie i dramaturgu hiszpańskim XX wieku, powinienem wytłumaczyć, że żaden chochlik nie podkradł litery „r” z drugiego nazwiska poety, jak zapewne myśli Czytelnik. Chodzi tu o grę słów w języku hiszpańskim, w którym rzeczownikiem loca (po polsku dosłownie „wariatka”) określa się zniewieściałego homoseksualistę, czyli, krótko mówiąc, ciotę. Nazwisko García Lorca bywało w ten sposób zniekształcane przez nieprzychylnych poecie, homofobicznych „żartownisiów”, co tylko pogłębiało jego stany depresyjne. Lorca bowiem przez całe życie zadręczał się z powodu swej konstytucji psychofizycznej[1], jak określiła z komiczną ostrożnością homoseksualizm poety Zofia Szleyen, wybitna tłumaczka jego dzieł.

Federico García Lorca urodził się w Fuentevaqueros pod Grenadą 05.06.1898 r. w zamożnej rodzinie posiadaczy ziemskich. Wychowywał się w duchu liberalnym a rodzice starali się, aby ich syn otrzymał solidne wykształcenie. To dzięki matce młody Federico zapoznał się z dziełami największych poetów światowej literatury. Andaluzyjska rodzina słynęła z lewicowych i prorepublikańskich sympatii, co przyczyniło się do przedwczesnej śmierci poety i zmusiło pogrążonych w żałobie rodziców do emigracji. Zanim to jednak nastąpiło, Federico García Lorca stał się najważniejszym poetą tzw. „Pokolenia 27″ i czołową postacią hiszpańskiej literatury.

Sukcesowi i sławie niestety nie towarzyszyło poczucie szczęścia w życiu osobistym. Poeta podczas pobytu w Residencia de Estudiantes, madryckim akademiku, który był wówczas centrum życia artystycznego Hiszpanii, poznał Salvadora Dalí, swą wielką, niespełnioną miłość. Z jednej strony cierpiał z powodu nieodwzajemnionego uczucia a z drugiej przeżywał wyrzuty sumienia związane ze swym homoseksualizmem. Zdawał sobie sprawę z plotek, jakie na jego temat krążyły i wiedział, że nie wszyscy akceptują jego skłonności. Luis Bunuel, trzeci z trójki przyjaciół, początkowo zafascynowany wręcz Lorcą, kiedy dowiedział się, że jego przyjaciel jest „zboczeńcem”, zaczął się o nim nieprzychylnie wypowiadać [2]. Federico uznał nawet, że słynny film Luisa Bunuela i Salvadora Dalí Pies andaluzyjski jest atakiem na jego osobę. Uważał, że przymiotnik „andaluzyjski” nie znalazł się w tytule przypadkowo. W przekonaniu tym utwierdzili Lorkę również krytycy, którzy napisali, że film ten to opowieść o mężczyźnie uwikłanym w konflikt ze swoimi homoseksualnymi instynktami a zwykłym pożądaniem [3]. Poczucie odosobnienia, zawód miłosny oraz nieudany romans z rzeźbiarzem Emilio Aladrenem skłoniły go do wyjazdu do Ameryki w nadziei na pokonanie pogłębiającej się depresji. W Nowym Jorku ani na Kubie nie odnalazł jednak ukojenia. Z pewnością ta niemożność pogodzenia się z samym sobą sprawiła, że zaczął coraz częściej zawierać treści homoseksualne w swoich utworach, jakby miało mu to pomóc w zrzuceniu ogromnego ciężaru.

To właśnie z tego okresu pochodzi Oda do Walta Whitmana, gdzie wspomina o zielonookich mężczyznach, którzy kochają mężczyzn i muszą o tym milczeć. Również wtedy powstaje sztuka Publiczność, o której Lorca wypowiadał się, że jest zbyt śmiała i dlatego nie będzie można jej wystawić na deskach teatru. Jest to bowiem dramat, dzięki któremu publiczność ma zrozumieć istotę miłości homoseksualnej. Lorca zdawał sobie jednak sprawę z tego, że jego publiczność, publiczność z lat trzydziestych, jeszcze nie jest na to gotowa i, zanim będzie, sporo wody jeszcze upłynie w… Gwadalkiwirze. Ostatnim dziełem poety są słynne Sonety ciemnej miłości, w których miłość homoseksualna przedstawiana jest zawsze jako ból, cierpienie, słodka trucizna, ogień, tajemnica, śmierć. Zanim odważył się tak pisać o swych „ciemnych” namiętnościach, tworzył dzieła poruszające temat niesprawiedliwości społecznej, temat szczególnie mu bliski. Tak powstały dramaty o sytuacji kobiet w patriarchalnym społeczeństwie hiszpańskim: Krwawe gody, Yerma, Dom Bernardy Alba, Panna Rosita… W wierszach z tomu Poeta w Nowym Jorku staje z kolei w obronie mniejszości etnicznych, wyzyskiwanych i dyskryminowanych w Stanach Zjednoczonych. Nic więc dziwnego, że jest poetą wszystkich pokrzywdzonych, odrzuconych i nierozumianych. Jeszcze za życia stał się symbolem Republiki. Natomiast dla konserwatystów jako homoseksualista był symbolem „zgnilizny moralnej”, co doprowadziło do tragedii…

Kiedy hiszpańscy wojskowi zorganizowali powstanie przeciwko Republice i zajmowali Grenadę, Lorca nie brał pod uwagę zagrożenia, jakie na niego czyha. Jak co roku przyjechał na wakacje do rodziców i mimo ostrzeżeń przyjaciół nie chciał opuścić miasta ani też się ukryć. Dopiero gdy falangiści zamordowali jego szwagra, zdał sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Znalazł schronienie w domu swego przyjaciela. Tam w nocy z 17 na 18 sierpnia 1936 roku aresztowano Lorkę. Zawieziono go do wąwozu Viznar pod Grenadą, gdzie o świcie 19 sierpnia został rozstrzelany przez frankistów a ciało – do tej pory nieodnalezione – wrzucono do zbiorowej mogiły. Różne źródła podają, że jeden z faszystowskich żołnierzy przechwalał się później na ulicach Grenady, że wsadził lufę w tyłek tego pedała i pociągnął za spust. Günter W. Lorenz, biograf Lorki, napisał, że w miejscu, gdzie poeta został bestialsko zamordowany, rośnie tylko ostra trawa i kilka hiacyntów. Trudno o bardziej wymowny symbol. Tak jak Hyakintos odradza się pod postacią kwiatu, tak Federico García Lorca odradza się wciąż na nowo w umysłach kolejnych czytelników…

SONET Z ŁAGODNĄ SKARGĄ

Boję się stracić cudowność wspaniałą
twoich oczu posągu i słów twoich brzmienia,
które mi nocą kładą na policzek małą
różę samotną twojego westchnienia.

Na tym brzegu ja dźwigam ciężar utrapienia,
żem jest pniem bez gałęzi, mękę cierpię stałą,
bo nie mam kwiatu, miąższu ni w glebie korzenia
dla czerwia, który drąży mą istotę całą.

Jeśli ty jesteś skarbem mym skrywanym,
jeśliś ty moim krzyżem, moim bólem ciężkim,
jeśli ja psem twym, ty mym panem władnym,

nie pozwól zgubić tego, co mi dał trud wielki,
i wodę swojej rzeki maluj liściem każdym
mej jesieni zbłąkanej, ratuj ją od klęski. [4]

Przeczytaj też sonet o Lorce autora tego artykułu.

1. Federico García Lorca, Od pierwszych pieśni do słów ostatnich, wybór i przekład Zofii Szleyen, Kraków 1987, s. 345.
2. John Baxter, Luis Bunuel. Una biografía, Paidós, Barcelona 1996, s. 38.
3. cyt. za: Román Gubern, Proyector de luna. La generación del 27 y el cine, Anagrama, Barcelona 1999, s. 421.
4. w przekładzie Zofii Szleyen

Autorzy:

zdjęcie Łukasz Smuga

Łukasz Smuga

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 7; nazwa: Łukasz_Smuga

10 komentarzy do:Federico Garcia Loca

  • Jacek Kochanowski

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Pojęcia nie miałem, kim był Lorca. Jego wiersze, o ile sobie przypominam, nie pojawiają się na lekcjach literatury w szkole średniej. Zamordowany przez faszystowsko – katolickich fanatyków frankostowskich, nadal pada ofiarą „antyhomoseksualnej paranoi”, jak mawiał Guy Hocquenghem. Tym bardziej dzięki, Łukaszu, za fantastyczny tekst!

  • satrap

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Ha! Wyjechał do Ameryki i nie znalazł ukojenia… co dowodzi, że Nowy Źwiat nie jest wcale taką krainą szczęśliwości, jak to sądzą prostaczkowie… hehe

  • magdalenka

    [Re: Federico Garcia Loca]

    „Zielonej pragnę zieleni.
    Pnie zielone. Wiatr zielony.
    Koń na stromym zboczu gór
    i okręt na morskiej toni.
    Ona, cieniem przepasana,
    śni wsparta o balustradę.
    Zieleń ciała, włosów zieleń,
    w oczach srebro lodowate.
    Zielonej pragnę zieleni.
    Cygański księżyc świeci;
    rzeczy ją widzą, lecz ona
    nie może ujrzeć tych rzeczy….”

    fragment Romancy lunatycznej w tlumaczeniu Ireny Kuran Boguckiej – gorąco polecam tę tlumaczkę Lorki.

  • konopnicka

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Byłam w pięknej Andaluzji, byłam w Granadzie i Alhambrze..Gorące powietrze, pomarańcze na drzewkach..Wielkie krzewy róż..Mauretańskie wieżyczki pałaców mauretańskich, mozaikowe chodniki Granady.. Kupiłam sobie na pamiątkę kubek „Vita general de la Alhambra”, Federico Garcia Lorca.. No i mam wytłumaczenie, kto zacz..Dziekuję za dobry tekst i pozdrawiam

  • Twoje imięJarek

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Jestem kompozytorem i wykonawcą dwóch pieśni F.G.L. „Pieśń jesienna” i „Lament”.
    Za pierwszy utwór wygrałem 16 festiwali piosenki poetyckiej.Chwała temu poecie!!!Jak również wspaniałej tłumaczce Pani Irenie Kuran Boguckiej

  • Smok

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Kilka jego wierszy znalazłem tutaj:
    http://silvarerum.eu/lorca
    Smok

  • jadwiga

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Marze o napisaniu doktoratu z iberoamerykanskiej. Tera to marzenie sie odnowiło. Pozdrawiam.

  • Himinal

    [Re: Federico Garcia Loca]

    Uwielbiam jego poezję. Zwłaszcza sonety i opowiadania.
    I krew się we mnie burzy gdy pomyślę sobie jak paskudnie został zabity sułtan z Tamarit.

  • ben

    [Re: Federico Garcia Loca]

    szukam po polsku Ody Do Salvadora Dali, czy ktoś z was ma?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa